I wszystko zaczyna układać się w bardzo ciekawą całość.
Najpierw zwiększono liczbę miejsc na kierunkach lekarskich. Teraz pojawiają się propozycje, żeby zejść z ok. 7800 do 4100–4200 miejsc rocznie. Czyli niemal o połowę.
Co szczególnie ciekawe, Naczelna Izba Lekarska już w 2024 r. apelowała do Ministerstwa Zdrowia o ograniczenie liczby miejsc i zahamowanie otwierania kolejnych kierunków lekarskich. Ministerstwo tych argumentów słuchało, a dzisiaj widzimy propozycje idące dokładnie w kierunku ograniczenia podaży nowych lekarzy.
I teraz najważniejsze pytanie: kto zdecyduje, które uczelnie przetrwają tę redukcję?
W procesach akredytacyjnych PKA uczestniczyli eksperci związani z publicznymi uniwersytetami medycznymi, dla których nowe kierunki oznaczają konkurencję o studentów, kadrę i bazę kliniczną. Pojawiały się również osoby związane ze środowiskiem samorządu lekarskiego.
Nie przesądzam konfliktu interesów. Twierdzę, że przy planowanej redukcji tysięcy miejsc potencjalny konflikt interesów musi zostać publicznie wykluczony.
Dlatego potrzebujemy jawnego rejestru: kto oceniał którą uczelnię, gdzie pracował, z jakimi organizacjami był związany i kiedy wyłączał się z oceny.
Bo ograniczanie liczby kształconych lekarzy może chronić jakość. Ale może również chronić rynek przed konkurencją i utrwalać niedobór lekarzy, który winduje ich wynagrodzenia.
I właśnie dlatego trzeba bardzo dokładnie patrzeć, kto proponuje ograniczenia, kto ich słucha i kto później decyduje, komu wolno kształcić lekarzy.
Michał Klimek na prezydenta Krakowa @michalklimekkkp@KoronyPolskiej#Kraków A prawdę mówiąc, uczciwi kontr-pretendenci nie powinni akceptować takiego wykluczenia👇kandydata czwartej (wedle tendencji sondażowej) siły politycznej w PL🇵🇱
@JkmMikke Jak oni są w stanie stwierdzić czy niepoczytalny był w trakcie morderstwa, czy stał się niepoczytalny tuż po morderstwie w wyniku nagłego szoku i wstrząsu?
@lukas_239@1972tomek Bo są rozliczani z liczby mandatów więc ustawiają się w takich miejscach w których ich najwięcej i najszybciej nałapią. Gdyby byli rozliczani z liczby zdarzeń, to pilnowali by osób i miejsc, gdzie prawdopodobieństwo takich zdarzeń byłoby największe.
@lukas_239@1972tomek Wówczas policja skupiała by się wyłącznie na tych którzy stwarzają zagrożenie, a nie czaiła się na zwykłych kierowców. Znają w swoim rejonie niemal wszystkich kierowców, którzy notorycznie przekraczają prędkość i jeżdżą po używkach. Wystarczy, że na nich się skupią.
@Kszyhu77@jack__sparrow5 Pewnie ktoś coś źle przeczytał. Chodzi chyba bardziej o tych co zadeklarowali, że mają kompostownik aby mniej płacić, a w rzeczywistości wyrzucają bio do zmieszanych.
@lukas_239@1972tomek Ale widzisz, że to nic nie daje. Może lepiej aby jak proponuje Warzecha, policja nie była rozliczana z mandatów i kar, tylko z liczby wypadków i zdarzeń w jej rejonie.
@lukas_239@1972tomek Jeżeli będzie wiedział, że stoi Policja to zwolni. Jak nie będzie wiedział to dostanie 19-ty zakaz ii dalej będzie jeździł. Jak ktoś ma potrzebę jeździć czy jeździć szybko, to żadne zakazy go nie powstrzymają, a świadomość patrolu policji sprawi, że przynajmniej tutaj zwolni.
@andrzej_lapa@1972tomek Zabranie prawka nie uniemożliwia dalszego jeżdżenia. Policja często zatrzymuje osoby z wielokrotnymi zakazami prowadzenia pojazdów.
https://t.co/gHQfUCkpF7
Lewaccy🤮,🇩🇪"ekolodzy"wypuścili do lasu 42 kameruńskie owce,które miały służyć bioróżnorodności i powstrzymać zarastanie terenu.Idioci myśleli,że te owce są dzikimi zwierzętami🤦.17 sztuk padło z głodu,resztę wycieńczonych zwierząt ledwo uratowano.Projekt upadł🤣.Lewactwo to choroba psychiczna.
......
https://t.co/rUI8lCQMZS
@MeklerRafal Podsumujmy:
1. Duże korporacje praktycznie nie płacą podatków u nas.
2. Nie zatrudniają Polaków.
3. Niszczą nasze środowisko.
4. Wykaszają ew. naszą rodzimą konkurencję.
No kurna same benefity!
@tweetmelikepro@MeklerRafal To nie rozwiąże sprawy. Kaucja przecież będzie zwrócona. Lepszy byłby podatek dla przedsiębiorców od każdego zatrudnionego obcokrajowca, jako określony procent od jego pensji, ale z kwotą minimalną.
@MeklerRafal Jedyne wyjście to dodatkowy podatek dla firm za zatrudnianie każdego obcokrajowca. Dodatkowo jeszcze dla uczelni za każdego studenta spoza Polski.