Idźcie na wybory.
Już jutro cisza wyborcza, a 1 czerwca zagłosujemy. W swoim życiu wiele razy oddawałem głos, jednak - co pewnie zaskoczy wszystkich, którzy nazywają mnie silniczkiem - nigdy na PiS ani PO/KO.
Głosowałem na Korwina (dekadę temu), głosowałem na Hołownię, a ostatnio - na Zandberga. Bo nie jestem fanem duopolu, a wiele moich poglądów ewoluowało wraz z wiekiem i być może ewoluuje w kolejnych latach.
Wielu z Was może być zatem zdziwionym, dlaczego w ostatnim czasie zacząłem być bardziej aktywny na X, skoro zawsze byłem stonowany i raczej nie stawałem po żadnej stronie sporu.
Odpowiedź jest prosta: ja naprawdę wierzę, że nawet pomimo odmiennych poglądów, niezależnie czy jesteś fanem Kaczyńskiego, Tuska, Mentzena, Zandberga czy Hołowni - każdemu z nas zależy na Polsce, tylko w trochę inny sposób. Dla jednych ważna jest gospodarka, dla innych światopogląd, jedni są bogaci, drudzy
biedni i każdy z nas ma w życiu inne cele.
Mam jednak wrażenie, że te wybory będą inne.
Nie dlatego, że kocham kandydata KO, a nienawidzę kandydata PiS. Dlatego, że Prezydentem ma szanse zostać człowiek, który jest szemrany. Człowiek, który jest typem gościa, którego mijając na ulicy łapiesz za kieszeń, bo boisz się, że zajebie Ci portfel. Człowiek, na którego co chwilę wychodzą nowe rzeczy. Od mniej ważnych, jak tatuaże, po eliminujące, jak ustawki, mieszkanie, lichwiarstwo czy stręczycielstwo.
A przecież minęło dopiero kilka miesięcy kampanii.
Czy "koledzy z dawnych lat" nie upomną się o swoje, gdy ich kumpel zostanie Prezydentem? Czy jakiś gangster nie ma na niego haków? Tego nie wiemy, ale nie wiem jak Wy - ja wolałbym się nie dowiadywać.
Ja nie jestem fanem KO. Nie jestem fanem Trzaskowskiego, obecny rząd mnie zawiódł i idąc do wyborów w 2023r., głosowałem za inną zmianą niż ta która nastąpiła.
Rozumiem wszystkich, którzy obawiają się o "jednowładztwo Tuska". I gdyby kandydatem PiSu był Czarnek, Bocheński czy ktokolwiek inny - nie pisałbym tego posta. Ale tutaj nie chodzi o partię polityczną.
Tutaj chodzi o człowieka. Kandydatem wystawionym przez Jarosława Kaczyńskiego jest gość, który ma fatalną przeszłość. Gość, któremu ciężko jest zaufać. Gość, który jest na tyle nieodpowiedzialny, że mając żonę i dziecko szedł do lasu na ustawkę. Gość, który nie potrafi wytrzymać kilku godzin bez włożenia snusa pod dziąsło.
Konsekwencje mogą być paskudne. Ja tego nie chcę, bo kocham Polskę, jestem z niej dumny i naprawdę wierzę, że jej Prezydentem nie musi być taki człowiek.
Dlatego pojutrze oddam swój głos na Rafała i do tego Was też zachęcam.
A po wyczerpujących kilkunastu dniach na X udaję się do śpiulkolotu i wracam do postowania słodkich piesków.
Pozdrawiam!