żeby nie było, rozumiem różne sytuacje w życiu to na pewno, ale mi chodzi o takie bezczelne bezprecedensowe akcje na tinderze czy w klubie, gross grow up whiner
miłość jest taka kurwa piękna i może trwać wiecznie, a takie przelotne akcje to chwila dopaminy i okropny zjazd po, ja nawet nie mogłabym na siebie patrzeć w lustrze szczerze po takich akcjach
zaskakuje mnie ostatnio jak często myślę o tym, ze chcialabym nie posiadać czegoś takiego jak sumienie żeby móc się bez konsekwencji przerzucać z crushem z siłowni