@juraczarnecki@adaskropka Nie tylko Ty, ale i całe społeczeństwo. Pomyśl ilu pacjentów musi czekać w kolejkach bo niektórym lekarzom nie chce się robić dwóch etatów..? A tyle zapłaciliśmy za ich studia! Powinni teraz oddawać!!!!11one
@Just_Damian_N@FranzMakamelele@DawidParzyk A on siedzi wtedy w biurze czy jest on-call i sobie grilla w domu robi albo Netflixa ogląda? Gdy go wezwą to jedzie do biura czy loguje się z domu?
@lukkol459@Psychocr_Mancer@polish_hornets@DawidParzyk Jeżeli lekarze śpią na dyżurach to znaczy, że nie są potrzebni. Skoro nie są potrzebni to można dyżury zlikwidować. Szpital czynny 8-16 od poniedziałku do piątku.
@dziabko123@MarekSzolc Ci "oni" to jest garstka, która jedzie po bandzie i takie przypadki zdarzają się w różnych branżach. Korzystają z tego, że rzadko ktoś ich wzywa gdy są on-call. Choć należy to piętnować to skrajną nieuczciwością jest twierdzenie, że wszyscy tak robią.
@dziabko123@MarekSzolc Normalny pracownik może też mieć 4 UoP po 1/4 etatu każdy, albo kilka zleceń w ramach UZ lub kontraktu B2B. Możesz mieć też UoP u jednego pracodawcy a po godzinach robić zlecenie dla innego.
@Mordrago@kosik_md@prezydentpl Młodsi tak, u starszych bywa różnie. Wielu lekarzy kończyło studia w PRL, gdy promowano rosyjski. Poza tym ani lekarze, ani pielęgniarki nie mają wymogu znajomości angielskiego na poziomie zawodowym – w końcu pracują w Polsce, a nie w Anglii. W Polsce należy znaleźć język polski.
@Mordrago@kosik_md@prezydentpl W sumie racja. Po co chirurg czy anestezjolog ma umieć przeczytać dokumentację medyczną przed zabiegiem i być w stanie porozumieć się z członkami zespołu podczas operacji..?
@dziabko123@MarekSzolc Zanim zaczniesz pisać o rzeczach, o których nie masz pojęcia, polecam sprawdzić definicję dyżuru „on-call”. Szybkie wyszukiwanie w sieci wyjaśniłoby ci, że płatna gotowość do pracy dotyczy wielu różnych zawodów, a nie tylko lekarzy.
@nomadmum81 Kiedy szpitale wypychały lekarzy na kontrakty to każdemu to wisiało. Kiedy nagle się okazało, że na kontrakcie da się zarobić lepiej niż na UoP to się zrobił wielki ból społecznej dupy.
@O_L80@nomadmum81@MaciejBaltowski Bo to się słabo klika. Ekscytujące są informacje o tym ile to jakiś lekarz zarobił w ciągu roku. Mniej już ekscytuje gdy podzieli się to na ilość przepracowanych godzin a jeszcze słabiej gdy dodatkowo podzieli na to co z NFZ a co z prywatnych wizyt.
@Czaki_PL@MKadlof@Piegziu Ilu jest takich co mają etat dydaktyczny w sytuacji gdy nie ma dla nich godzin? Częściej są to jednak etaty naukowo dydaktyczne a wtedy są też rozliczani z publikacji.
@zbych@rzep8 Gdyby wszystkie pizze miały źle naliczany VAT to zgoda. Oszust, kara się należy. Ale tu mowa jest tylko o jednej. Więc wygląda to jak pomyłka a nie działanie mafijne. Urzędniczka nie musiała wystawiać mandatu albo mogła niższy. I to można krytykować.
@zbych@rzep8 A dlaczego uznałeś, że odpowiednią analogią jest 140 co jest rażącym złamaniem przepisów..? Możemy się tak przerzucać bez sensu. Urzędniczka mogła, ale wcale nie musiała karać. Pomyłka w stawce VAT to jeszcze nie mafia vatowska. Stanowski mógł też wyrazić krytykę bez wulgaryzmów.
@zbych@rzep8 Słaby przykład. Nie jest tak, że on w ogóle nie nabijał nic na kasę, tylko rozliczał zły VAT. Bardziej adekwatnym porównaniem była by jazda 70km/h na drodze z dopuszczalnym 60km/h. Jest to wykroczenie, ale daleko mu do piractwa drogowego i wystarczy pouczenie zamiast mandatu.
@zbych@rzep8 Nie znam właściciela tej pizzeri. Nie wiem czy jest oszustem, który wymyślił sobie, że dorobi się oszukując na VAT na pizzy. Jest to na tyle absurdalne, że mogę uwierzyć, że po prostu nie wiedział, że pizza z krewetką to towar luksusowy.