Wsadziłem do słoika mamę-kleszcza i efekt jest taki, ze mam teraz ponad 2000 kleszczy w tym słoiku 🥲
Wiem mniej więcej ile, bo z grubsza przeliczyłem jaja przed wykluciem ("metodę" widać na jednym ze zdjęć). To był taki domowy eksperyment zeby zobaczyć, czy pojawią się jakieś parazytoidy. Nie pojawiły się, ale pomyślałem, że nic straconego, można jeszcze sprawdzić, czy z jaj bez żadnych przeszkod wyklują się larwy. No i wykluły się, jak widać w dosyć dużej liczbie.
Jeśli więc zastanawiacie się, czy z napompowanego kleszcza, który odpadnie z psa czy kota gdzieś w domu, mogą wykluć się małe kleszcze... To odpowiedź brzmi, że czysto teoretycznie jest to możliwe. Jak widać jaja nie potrzebują żadnych specjalnych warunków i zachowują witalność nawet na gołym szkle. Czynnikiem kluczowym wydaje się być wilgotność powietrza, która w zamkniętym słoiku utrzymywała się na stałym poziomie, przez co jaja nie wyschły. W zwierzęcych domach szczególnym nadzorem objąłbym więc łazienki i różne zakamarki o słabym przewietrzaniu :) A najlepiej to stosować u zwierząt prewencyjne środki przeciwkleszczowe.
Luźne przemyślenie:
W kontekście zarzutów dla Dawida K lekarza ze szpitala południowego, pragnę tylko przypomnieć, że w Miastku i Mogilnie do dziś nikomu włos z głowy nie spadł, a prokuratura prowadzi śledztwo... od ponad dwóch lat!!!!
Dla porównania:
Dawid K. nareszcie zarzut oszustwa na mieniu wielkiej wartości (583 tysiące złotych). Sprawa bulwersująca i choć wydaje się, że wszystko wlecze się miesiącami to przypominam:
Samych kar szpitale w Miastku i Mogilnie mają zapłacić ponad 15 milionów! O innych konsekwencjach nie wspominam. Lekarze wystawiali rachunki sięgające 300 tysięcy DZIENNIE!! Nie rocznie.
Szpital w Mogilnie ma komornika, a szpital w Miastku przestał działać. W sprawie szpitala w Piszu nie ma nawet zawiadomienia do prokuratury... ehhh Kolejnych kilkanaście szpitali właśnie sprawdzamy.
Tymczasem ciekawostka. Był taki polski żołnierz, który miał dość eurokołchozu, poprawności politycznej i tego wszystkiego. Mówił o tym wprost i stwarzał różne problemy, był karany za bicie własnej mamy, jazdę pod wpływem alkoholu i THC.
W social media dał się poznać jako korwinista i typowy "myślący samodzielnie", który myśli akurat to, co mu YouTube podpowie i filmy mające w tytule "ujawniamy", "zakryta prawda" itd.
Ale jak wiemy, z jakiegoś powodu w Polsce uwielbiamy się z takimi pieścić jak matka z łobuzem. Więc dalej nosił mundur i broń, bo może to tylko taki trudny okres. I w naprawdę trudnym okresie, kiedy Białoruś pchała migrantów na naszą granicę, Czeczko zdezerterował.
Zaczął być maskotką po stronie wroga i opowiadał, jak jego samego i innych żołnierzy rozpijano, dawano broń i wypuszczano na bezbronnych migrantów.
Dostał pieniądze i mieszkanie do końca życia, czyli na jakieś dwa miesiące. I potem już nie było jak go wykorzystać propagandowo. Więc co zrobiono? Utworzono fundację imienia Czeczki. I której laureatem jest...Grzegorz Braun xD
Normalnie, bez żadnego krycia, fundacja imienia zdrajcy dała taką nagrodę akurat Grzegorzowi Braunowi.
Coś jakby rosyjskie i białoruskie służby pokazały palcem mówiąc "tak, to nasza wtyczka, ale nie jesteśmy do niego specjalnie przywiązani" xD
Przy okazji słów Grzegorza Brauna o Nord Stream warto przypomnieć jedną rzecz, która - dziwnym trafem - zdaje się już niknąć w zbiorowej pamięci:
rosyjskie surowce energetyczne wcale nie są tanie. Wręcz przeciwnie, okazały się ekstremalnie drogie.
Osoby nawołujące do wznowienia szerokiego handlu energetycznego z Rosją zapominają, że to właśnie Rosjanie w 2021 r. zaczęli wywoływać w Europie kryzys energetyczny, ograniczając stopniowo dostawy gazu. W II połowie 2021 r., a więc jeszcze przed pełnoformatową agresją na Ukrainę, strona rosyjska przestała sprzedawać Europejczykom gaz w kontraktach innych niż długoterminowe, podnosząc ceny błękitnego paliwa.
Później, już po 24 lutego 2022 r., Rosjanie zażądali od swoich europejskich kontrahentów zmiany formuły rozliczeń za gaz, oczywiście w sposób pozaumowny. Kraje, które nie zgodziły się na rosyjskie ultimatum (czyli np. Polska) zostały pozbawione dostaw gazu, co stanowiło dość spektakularny przypadek łamania przez rosyjskie spółki postanowień umów długoterminowych, które Moskwa reklamowała jako żelazne gwarancje zaopatrzenia w surowiec.
Ale na tym się nie skończyło: kraje, które poszły na rękę Rosji (czyli np. Niemcy) też zostały pozbawione dostaw gazu, tylko później. W przypadku RFN mowa o naprawdę upokarzającym procesie stopniowego odcinania przesyłu z wykorzystaniem gazociągu Nord Stream, którego orędownikiem został Grzegorz Braun. Rosjanie w połowie 2022 r. wstrzymali przesył gazu tym gazociągiem do Niemiec tłumacząc się problemem z turbinami umożliwiającymi pracę połączenia. Jedna z turbin była akurat remontowana w Kanadzie, która nie chciała wysłać jej z powrotem ze względu na nałożone na Rosję sankcje technologiczne. Do akcji wkroczył jednak Berlin i kanałami dyplomatycznymi przekonała Kanadyjczyków, by ci przekazali turbinę. Kiedy trafiła ona do Niemiec okazało się, że... Rosjanie nie chcą jej odebrać i zamontować w gazociągu, bo brakuje jej dokumentów celnych. Oczywiście ta wymówka była farsą mającą na celu upokorzenie Niemców, którzy w międzyczasie zostali bez działającego Nord Stream (a więc bez 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie). I kiedy 26 września 2022 r. magistrale Nord Stream zostały wysadzone, to żadna z nich nie tłoczyła gazu do Niemiec.
Rok 2022 był katalizatorem rosyjskiej agresji energetycznej, w ramach której Moskwa wykorzystywała gaz jako broń polityczną. Kosztowało to - i wciąż kosztuje - Europejczyków setki miliardów euro, które trzeba było wydać na stabilizowanie sytuacji. Dlatego każdy, kto namawia do powrotu do szerokiego handlu energetycznego z Rosją jest po prostu szkodnikiem.
Z życia powiatu wołomińskiego.
W 2022 r. w Zielonce była konferencja prasowa Moniki Piątkowskiej, pełnomocniczki ds. rozwoju Polski2050 w woj. Mazowieckim.
Dlaczego dzisiejsza kandydatka na Prezydenta Krakowa odpowiadała za struktury pod Warszawą? Cóż, to doskonałe pytanie! 😉
„Koryciarzom z @partiarazem"
Tymczasem pierwsze z brzegu koryciarstwo Nowej Lewicy Krzysztofa Śmiszka:
1) OHP. W 2024 r. Radio ZET ustaliło, że co najmniej 10 wojewódzkimi komendami OHP kierowali aktywni działacze Nowej Lewicy. Dwóch było bezpośrednio związanych z @a_dziemianowicz - jeden był jej asystentem społecznym, drugi wcześniej prowadził jej biuro poselskie
2) PFRON. W lipcu 2025 WP opisała, że 6 z 8 nowych regionalnych dyrektorów miało powiązania z Nową Lewicą. PFRON nadzorowała Minister @a_dziemianowicz.
3) Bartłomiej Ciążyński. Polityk Lewicy został w 2024 r. wiceministrem sprawiedliwości, wcześniej pracując w państwowym PORT. Służbowym autem PORT pojechał na rodzinne wakacje do Słowenii i zatankował je kartą flotową. Najpierw zaprzeczał, później twierdził, że "nie wiedziałem, że nie mogę".
4) IDEAS NCBR. Pod nadzorem Dariusza Wieczorka i Macieja Gduli po wygaśnięciu kadencji Piotra Sankowskiego rada w niejasnych warunkach wybrała nowego szefa. W proteście odeszli naukowcy z Oxfordu i MIT, a sam instytut naukowy został praktycznie zaorany. NIK później oszacował koszt tego chaosu na ok. 83 mln zł.
5) Dariusz Wieczorek. Żona ówczesnego ministra nauki została dyrektorką na Uniwersytecie Szczecińskim. Co wyjątkowo dziadowskie - Wcześniej zmieniono regulamin stanowiska pod żonę Ministra, usuwając wymóg posiadania doktoratu. Jednocześnie żona rektora Uniwersytetu Szczecińskiego została powołana przez Wieczorka do Komisji Ewaluacji Nauki
6) Marek Kacprzak. Wieloletni rzecznik Lewicy trafił w 2024 r. do kierownictwa TVP (miesięcznie pensja 29 tys. zł). Następnie jego firma dostała z NCBR 92 tys. zł brutto za trzymiesięczną kampanię wizerunkową. W 2025 r. Kacprzak wygrał konkurs na stanowisko zastępcy dyrektora w NCBR.
I dlatego zanim Lewica zacznie pouczać innych o „korycie”, warto by zaczęła od siebie.
Z drugiej strony cały sens Czarzastego i Lewicy w rządzie to ciepłe posadki, prestiż i dorobienie na emeryturę dla dawnych komunistycznych kacyków.
Kompletne zaczadzenie. @WZembaczynski w starciu z Jakubem Ferkiem o 2 -miesięcznej przerwie w pracach komisji nad ustawą @partiarazem o bezpłatnych obiadach w szkołach:
- Nic nie zmienicie, wasz projekt będzie tam leżał. Nie wiem, czy się do czegoś nadaje albo nie. [...] A tak to sobie siedzicie tam, gdzie opozycja, a projekty opozycji nie będą uchwalane.
🗣️ W końcu okazało się, że możemy sięgnąć do kieszeni wielkich korporacji, które mają nadmiarowe zyski, korzystają na wyjątkowej sytuacji geopolitycznej i zmuszają Polaków do wydawania większych ilości pieniędzy. Podczas kiedy zwykli Polacy zastanawiają się, czy starczy im na rachunki, te korporacje wypłacają sobie ogromne dywidendy.
‼️ Zachęcam, żeby pójść dalej - mamy jeszcze sektor bankowy, sektor energetyczny i Big Techy, które też wywożą z Polski taczkami ogromne zyski! - @talikRAZEM w #debatagozdyry.
🗣️ Chciałbym zapytać o bezpieczeństwo - szpitali, banków, naszego systemu teleinformatycznego. Czy data center w Bielsku-Białej, które powstanie, będzie obsługiwało firmy gamingowe, czyli po prostu naszą rozrywkę?
‼️ Taka informacja, że ma to być element naszego bezpieczeństwa i infrastruktury krytycznej, nie pokrywa się z tym, co w przekazie medialnym otrzymuje strona społeczna. Obsługa badań i rozwoju to jest zupełnie co innego niż po prostu obsługa gier w chmurze! - @Gomulka_sera.
💬 @talikRAZEM w #debatagozdyry:
To jest po prostu żałosne, co się stało z polskim sądownictwem przez te lata. Przed telewizorami mało kto już łapie się w tym, kto jest neo, kto jest paleo, kto jest legalny, a kto nielegalny, bo mamy dwie równoległe interpretacje prawa i Konstytucji.
‼️ Jakie to ma przełożenie dla zwykłych ludzi idących do sądów? Jeśli wyrok jest dla mnie korzystny, to sąd jest legalny, a jak niekorzystny, to nielegalny, i zaraz nie wiadomo, czy rozwód, alimenty czy spadek są ważne, czy nieważne.
#RAZEMwMEDIACH
‼️ Do sieci trafiły taśmy Grzegorza Brauna. Dlaczego nie chce Ukraińców, a zaprasza do Polski migrantów z Indii? Wyszło na jaw, że Korona po cichu współpracuje z hinduską agencją pracy powiązaną z Rosjanami i rosyjską agencją propagandową Sputnik. Mocny materiał @bgraczak.
Lobbing w Polsce ma się świetnie, nie jest kontrolowany i nie jest regulowany. Posłowie spotykają się z przedstawicielami i nie jest to nigdzie rejestrowane czy zgłaszane. Lobbyści wchodzą do Sejmu jak do siebie i wciskają posłom poprawki, które ci później zgłaszają jako własne. Tak wygląda sejmowa rzeczywistość i jest to coś co trzeba pilnie uregulować. Ale nie ma chęci.
🇵🇱 Według sondażu exit poll dla OGB na Razem w Krakowie zagłosowałoby 9,7 procent wyborców, zdecydowanie wyprzedzając rządową Nową Lewicę.
Po uwzględnieniu, że dziesiątki tysięcy studentów nie mogło brać udziału w tych wyborach, a wśród nich Razem uzyskiwała nawet 25 procent poparcia, dziś Razem przekroczyłaby próg wyborczy, natomiast Nowa Lewica skończyłaby poza Sejmem.
Czy da się przewidzieć wysyp grzybów samą matematyką?
Model bazowy TimesFM-3.0 analizujący 14-dniowe opady, wilgotność i noce dla każdego powiatu w Polsce.
Efekt? Wygenerowana mapa szans pokryła się niemal 1:1 z realnymi doniesieniami z lasów na https://t.co/WTJnOLrtEO
1/2
Pamietacie obietnice premiera, że ograniczą zarobki lekarzy? No to właśnie poinformowali, że nie wydarzy sie to przez najbliższe 12 miesięcy. Jak trzeba było ograniczyć dostęp do badań diagnostycznych to ministerstwo zadziałało piorunem. Jak trzeba ograniczyć milionowe wynagrodzenia to tchórzostwo wygrywa z dobrem pacjentów.
Parafia najpierw okłamała papieża zapewniając że prawie nikt tam nie mieszka i gwarantując, ze wszystkim zapewni lokale zastępcze, potem Jaśkowiak zmienił plan pozwalający na intensywną zabudowę, parafia natychmiast ten tren sprzedała za blisko pół miliarda złotych a teraz eksmituje mieszkańców. Komu służy kościół w Poznaniu? Złotemu cielcu czy ubogim?
"Nie mamy żadnej kontroli nad lobbingiem. Absolutne minimum to rejestr spotkań ws. ustaw - powiedział w Radiu ZET @ZandbergRAZEM komentując nowe doniesienia ws. afery Zondacrypto.
Dla mnie w tej historii najbardziej niepokojące jest to, w jaki sposób powstaje polskie prawo. Zainteresowane firmy, w tym przypadku paskudnej proweniencji proponują gotowe rozwiązania prawne, przynoszą i znajdują sobie posłów, którzy potem te rozwiązania w Sejmie zgłaszają."
https://t.co/EV1Xs6eqc2
100 zł wpływa do szpitala z NFZ. 115 zł idzie na same pensje. To nie pomyłka. Tak wygląda dziś codzienność w części polskich szpitali. Z czego płaci się za leki, prąd czy sprzęt? Z niczego. Szpitale po prostu toną w długach.
▪️ Miastko: koszty osobowe pochłaniają ponad 115% przychodów z NFZ.
▪️ Pionki: ponad 107% kontraktu. Sama chirurgia to 15 mln zł przychodu przy ponad 19 mln zł kosztów.
▪️ Iłża: ponad 107% z NFZ idzie na wynagrodzenia. Skąd brano resztę na pensje? Przesuwano płatności innych faktur.
▪️ Lesko: 108% wszystkich przychodów na fundusz płac. Pracownikom wypłacano tylko 75% pensji, a w dokumentach powiatu zapisano wprost: koszty osobowe przekraczają 100% od lat.
▪️ Lubliniec: 84% wydatków na personel, ale obłożenie łóżek wynosi tam poniżej 50%. Wszystkie oddziały pod kreską.
Ile jest w Polsce szpitali, w których na pensje nie wystarcza już 100% kontraktu z NFZ? Kto dokładnie podpisywał te kontrakty i kto przez lata zatwierdzał te budżety na szczeblu samorządowym?
Zaczynam budować listę. Szpital po szpitalu.
Pracujesz w ochronie zdrowia? Masz program naprawczy, protokół rady społecznej, kontrakt menedżerski albo dane o wynagrodzeniach ze swojego szpitala? Podeślij na priv (gwarantuję pełną anonimowość). Sprawdzę Wasz szpital jako następny.
Zostaw komentarz dla zasięgu lub podaj to dalej. Ten post musi trafić do ludzi, którzy mają dokumenty i mają dość tego, co dzieje się na ich oddziałach.
Dobra. Nie da się już tego czytać więcej, więc napiszę po prostu, co czuję.
Wiele osób pyta mnie, dlaczego chcę przeznaczyć pieniądze na pomoc rodzinie po ostatniej tragedii - w tym córeczce pseudokibica, który zginął.
W życiu trzeba mówić prawdę.
Prawda jest taka, że człowiek, który zginął, zginął tragicznie. W sposób, który nigdy nie powinien mieć miejsca. Z rąk innych ludzi i niestety swoich demonów. W sposób poniżający. Kropka.
Czy to znaczy, że trzeba idealizować jego życie, jego wybory albo środowisko, z którego pochodził? Nie.
Handlował narkotykami. Niszczył życie innym ludziom. Funkcjonował w świecie ludzi bez skrupułów, w środowisku, które z wielu powodów przesiąkło nienawiścią, przemocą, zemstą i pogardą dla drugiego człowieka.
Ale jest też druga prawda. Po nim zostało dziecko.
Dziecko nie odpowiada za decyzje swojego ojca. Nie odpowiada za jego błędy, relacje, środowisko ani za to, co wydarzyło się wcześniej.
I właśnie dlatego chcę pomóc.
Coraz częściej męczy mnie łatwość, z jaką oceniamy ludzi. Bo ocenianie ludzi zbyt radykalnie i zbyt pochopnie jest po prostu łatwe. Znacznie trudniej spróbować zrozumieć, dlaczego ktoś stał się takim człowiekiem, jakim się stał.
Nie mówię tu o tych, którzy świadomie i cynicznie wykorzystują system, pozycję czy innych ludzi do czynienia zła (tych tępię i będę tępił). Mówię o tych, którzy czasem dorastają w świecie, w którym dobrych alternatyw prawie nie widać.
I być może warto czasem pomóc również tym, którzy nie mieli takiego komfortu jak inni.
Komfortu dorastania w poczuciu bezpieczeństwa.
Bycia kochanym.Bycia rozumianym.
Możliwości spełniania się, rozwijania i znalezienia swojego miejsca.
Nie każdy startuje z tego samego miejsca.
Nie każdy dostał od życia tyle samo dobra, uwagi, miłości i szans.
To oczywiście nie oznacza, że człowiek nie odpowiada za swoje decyzje. Odpowiada. To jest bardzo bliskie filozofii Adlera, której jestem wierny - przeszłość nas kształtuje, ale nie zwalnia nas z odpowiedzialności za to, co robimy dalej.
Ja po prostu JUŻ nie umiem patrzeć na ludzkie życie jak na prostą zasadę:
zrobiłeś źle, więc jesteś zły.
Popełniłeś błędy, więc nic więcej o tobie nie ma już znaczenia.
Może właśnie o tym jest też matematyka.
Nie o prostych odpowiedziach, ale o precyzji myślenia. O dostrzeganiu wielu zmiennych naraz. O rozumieniu, że wynik rzadko bierze się z jednej rzeczy. Że jeśli pominiesz jedną ważną zmienną, cały obraz może stać się fałszywy.
Z ludźmi jest podobnie.
Nie da się uczciwie ocenić człowieka, patrząc tylko na jeden moment, jeden błąd, jedną decyzję czy jedną etykietę.
Dla mnie to wszystko nie jest tak prostolinijne.
Ile jest w człowieku jego własnych wyborów, a ile wychowania, środowiska, samotności, potrzeby przynależności, braku miłości, niezrozumienia czy przemocy, której wcześniej sam doświadczył?
Nie znam prostych odpowiedzi.
Ostatni tydzień mnie zniszczył totalnie - po ludzku.
Naprawdę nie potrafię już patrzeć na to wszystko jak na prosty zbiór zasad, w którym każdemu można szybko przypisać winę, ocenę i odpowiednią szufladkę.
Wiem tylko, że próba zrozumienia człowieka nie oznacza usprawiedliwiania jego czynów.
Można uważać, że ktoś podejmował złe decyzje, i jednocześnie uważać, że nie zasługiwał na śmierć.
Można potępiać przemoc i jednocześnie pomóc dziecku człowieka, który był częścią świata, którego sami nie akceptujemy.
Można też próbować pomagać ludziom wcześniej. Zanim będzie za późno.
Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego.
Wolę tę słabość niż obojętność.
Naszą rolą teraz jest zrobić wszystko, żeby ta tragedia nie poszła na marne. Żeby to, co wydarzyło się w tym środowisku i to, co być może właśnie zaczyna się w nim zmieniać, nie skończyło się tylko na kilku dniach emocji.
Jeśli z tego wszystkiego ma wyniknąć cokolwiek dobrego, to niech będzie nim mniej nienawiści, mniej przemocy i więcej ludzi, którzy dostaną szansę wcześniej - zanim ich życie skręci w stronę, z której później trudno wrócić.
EOT.