Córa jest niskofunkcjonującym autystykiem i wymaga stałej opieki, którą 24h sprawuje żona.
Wiecie jakie mam lęki?
Martwię się, że zdechnę na raka, a żona bez mojej kasy/pomocy będzie miała ciężko.
Krew mnie zalewa, gdy czytam o "problemach" tych odklejeńców.