wczoraj absolutnie nic się nie przygotowałam do dzisiejszego wyjazdu na weekend, a dziś latam jak oparzona i jeszcze sie dzieją takie głupoty by mnie wkurzyć, masakra
nic za to nie wziela, wymieniła drut cały, bo tamten byl chyba troszeczkę za krótki, jeszcze przepraszała, ze pokaleczył mi policzki xdd dobrze, ze to wyszło wczoraj, a nie w następnym weekend gdy będę na panieńskim
wczoraj wieczorem, bez jasno określonej dla mnie przyczyny, wylazł mi drut z zamka na 7, dziś rano napisałam smsa do ortodontki i udało sie, ze od razu mnie dziś przyjęła. jeszcze powiedziała, ze ładnie dziś wyglądam 🥰🥰
w ogóle sam fakt, ze we łbie kiedys miałam myśli, ze wszyscy na pewno mnie oceniają negatywnie, ze jestem cringeowa itp, ale w sumie nawet jeśli ktoś tak uwaza (a mało prawdopodobne, ze uwaza tak cala grupa) to co mnie to tak szczerze
w ogóle przez swoje kompleksy i pewne sytuacje życiowe mam wrażenie, że miałam cos ala fobie przed udzielaniem sie towarzysko w większym gronie osób, w ogóle odzywaniem sie na forum i wszystkie gry integracyjne pewnego rodzaju to była dla mnie męczarnia
cieszę sie, ze ten wyjazd niejako udowodnił mi, ze faktycznie cos w mojej głowie sie zmienia i widzę duża poprawe. oczywiście nie jestem dusza towarzystwa ani królowa zabawiania i pewnie nigdy nią nie zostanę, ale cieszę sie z tych małych kroków