Krzyś ma 11 lat i jest kibicem Zagłębia Lubin. Był na ponad 30 wyjazdach.
Teraz chłopiec cierpi na nowotwór złośliwy mózgu i rdzenia kręgowego.
Wspierają go kibice z całej Polski, jednocząc się. Wy też możecie. LINK ⬇️
Wróciłem z Grilla Rozwój Plus. Na panel „Demografia” szedłem z otwartą głową i szczerym zainteresowaniem. To właśnie na nim zależało mi najbardziej.
Niestety - wyszedłem rozczarowany.
Podczas panelu słowo „mężczyzna” padło raz lub dwa - w kontekście samotności mężczyzn. Słowo „ojciec” również pojawiło się jednostkowo - przy propozycji półrocznej ochrony przed zwolnieniem po narodzinach dziecka. Było za to wiele o kobietach, żonach, matkach i świadczeniach związanych z wychowywaniem dzieci przez kobiety.
Problemy kobiet i matek są realne i wymagają rozwiązań. Nie kwestionuję tego. Ale polityki demograficznej nie da się prowadzić tak, jakby dzieci pojawiały się bez mężczyzn, a rodzina składała się wyłącznie z matki i państwowego transferu.
Żeby być uczciwym - w przedstawionym raporcie znalazłem kilka ważnych elementów dotyczących mężczyzn:
– diagnostykę andrologiczną i zauważenie męskiej niepłodności;
– sześciomiesięczną ochronę ojca przed zwolnieniem;
– podział Emerytalnej Składki Rodzinnej między oboje rodziców.
Nie znalazłem natomiast systemowej odpowiedzi na:
– kryzys zdrowia psychicznego mężczyzn;
– krótsze życie i dramatycznie słabszą profilaktykę zdrowotną;
– uzależnienia, bezdomność i przemoc wobec mężczyzn;
– zgony i ciężkie wypadki w niebezpiecznych zawodach;
– problemy chłopców w edukacji – luka została zauważona, ale nie zaproponowano programu jej zmniejszenia;
– sytuację ojców po rozstaniu - pieczę współdzieloną, alienację rodzicielską i niewykonywanie kontaktów;
– brak miejsc pomocy dla ojców z dziećmi;
– nierówności emerytalne i inne nierówne obowiązki nakładane na mężczyzn.
Jak przekonywać mężczyzn do odpowiedzialnego ojcostwa, skoro milczy się o ich obawie przed utratą kontaktu z dzieckiem po rozstaniu? Jak budować rodziny, nie zajmując się zdrowiem psychicznym, samotnością i edukacyjnym wykluczeniem młodych mężczyzn?
W raporcie mężczyzna pojawia się przede wszystkim jako potencjalny ojciec, pracownik i przyszły płatnik składek. Zbyt rzadko jako człowiek mający własne problemy, potrzeby i prawa.
To właśnie jest stereotypowe spojrzenie, z którym od dawna próbuję walczyć.
Demografia nie jest sprawą wyłącznie kobiet. Ojcostwo nie może być przypisem do macierzyństwa. A mężczyzna nie może być widoczny dopiero wtedy, kiedy trzeba, aby założył rodzinę, pracował i finansował system.
Jeśli chcemy poważnej polityki demograficznej, musimy przy jednym stole posadzić również ojców, ekspertów zdrowia mężczyzn, pedagogów, psychologów oraz osoby zajmujące się prawem rodzinnym.
Bez kobiet nie będzie poprawy demografii. Ale bez mężczyzn również nie.
#walczsercem #mezczyzna #demografia
Chcę zaoszczędzić politykom wielu spotkań, wizyt i poszukiwań.
Żeby już nikt nie powiedział, że nie wie, jakie problemy mają mężczyźni, wymieniam podstawową listę spraw do pilnego rozwiązania:
Dlatego, żeby już żaden polityk nie powiedział, że nie wie, przedstawiam podstawową listę:
🔹 Samobójstwa, których zdecydowaną większość ofiar stanowią mężczyźni.
🔹 Życie przeciętnie o kilka lat krótsze niż życie kobiet.
🔹 Wyższy o pięć lat wiek emerytalny.
🔹 Dłuższy staż wymagany do uzyskania emerytury minimalnej.
🔹 Późniejszy dostęp do PIT-0 dla pracujących seniorów.
🔹 Późniejszy dostęp do renty wdowiej wynikający z wyższego wieku emerytalnego.
🔹 Propozycje emerytur stażowych wymagające od mężczyzn dłuższej pracy.
🔹 Obowiązkowa kwalifikacja wojskowa obejmująca przede wszystkim mężczyzn.
🔹 Ryzyko mobilizacji i przymusowej służby dotyczące jednej płci.
🔹 Zgony i ciężkie wypadki przy pracy, których ofiarami są głównie mężczyźni.
🔹 Różne normy dźwigania dla kobiet i mężczyzn.
🔹 Różne zasady przyznawania posiłków regeneracyjnych.
🔹 Brak kompleksowego programu profilaktyki zdrowotnej mężczyzn.
🔹 Słaby dostęp do urologii i andrologii.
🔹 Zaniedbana diagnostyka i leczenie męskiej niepłodności.
🔹 Problemy chłopców w edukacji: gorsze wyniki, częstsze powtarzanie klas i częstsze wypadanie z systemu.
🔹 Brak programów wspierających chłopców w czytaniu i edukacji językowej.
🔹 Skrajnie mała liczba mężczyzn w przedszkolach, szkołach i zawodach opiekuńczych.
🔹 Utrudnianie ojcom kontaktów z dziećmi.
🔹 Niewykonywanie orzeczeń sądów rodzinnych.
🔹 Wieloletnie postępowania dotyczące opieki nad dziećmi.
🔹 Brak skutecznej reakcji państwa na izolowanie dziecka od jednego z rodziców.
🔹 Traktowanie ojca jako rodzica drugiej kategorii.
🔹 Brak schronisk i specjalistycznej pomocy dla mężczyzn będących ofiarami przemocy domowej.
🔹 Wyśmiewanie mężczyzn zgłaszających przemoc lub wykorzystanie seksualne.
🔹 Ogromna nadreprezentacja mężczyzn wśród osób bezdomnych.
🔹 Ogromna nadreprezentacja mężczyzn w więzieniach oraz brak skutecznej reintegracji po odbyciu kary.
🔹 Samotność starszych mężczyzn, szczególnie po śmierci partnerki.
🔹 Brak państwowej strategii dotyczącej chłopców i mężczyzn.
🔹 Brak ministra odpowiedzialnego za koordynowanie tych spraw.
🔹 Brak regularnego raportu o sytuacji mężczyzn.
🔹 Brak oceny, czy nowe ustawy nie dyskryminują jednej z płci.
To są konkretne nierówności, konkretne zaniedbania i konkretni ludzie, których państwo od lat nie chce dostrzec.
Lista została przedstawiona. Przez posła niezrzeszonego.
Od dziś żaden polityk nie może powiedzieć, że nie zna problemów mężczyzn.
Może jedynie przyznać, że nie chce się nimi zajmować.
#walczsercem #mezczyzna #ZdrowieMężczyzn
Niektórym ludziom wystarczy po prostu dać mówić.
Jak @__Lewica widzi problemy mężczyzn?
Dziennikarz pyta posłankę Nowej Lewicy @JoannaWicha :
Co Lewica zrobiła w tej kadencji dla mężczyzn?
Odpowiedź?
„A czy mężczyźni przyszli do Lewicy i powiedzieli, że jakaś konkretna rzecz jest do załatwienia?”
Ach, rozumiem. Czyli państwo i partia polityczna nie muszą analizować danych, dostrzegać nierówności ani tworzyć polityki publicznej. Mężczyzna ma najpierw osobiście przyjść do Lewicy, zapukać, wziąć numerek i wyjaśnić, że ma problem.
Dziennikarz dopytuje o konkrety.
Posłanka odpowiada:
„Z głowy trudno mi wymyślić jakiś konkretny problem, który akurat mielibyśmy rozwiązać”.
Naprawdę trudno?
Samobójstwa mężczyzn. Krótsze życie. Fatalna profilaktyka zdrowotna. Wypadki przy pracy. Bezdomność. Problemy chłopców w edukacji. Kryzys zdrowia psychicznego. Utrudnianie ojcom kontaktu z dziećmi. Obowiązki obronne dotyczące jednej płci. Wyższy o pięć lat wiek emerytalny.
Ale najwyraźniej żaden z tych problemów nie przychodzi Lewicy „z głowy”.
Kiedy prowadzący przypomniał, że co czwarty mężczyzna nie dożywa emerytury, usłyszał:
„Kobiety też”.
To jest właśnie ta słynna lewicowa empatia. Gdy problem dotyczy kobiet - potrzebujemy systemowych rozwiązań, programów, strategii, pełnomocniczek i kampanii społecznych.
Gdy problem dotyczy mężczyzn - „kobiety też”.
A co z nierównym wiekiem emerytalnym?
W klubie Lewicy, jak przyznała posłanka, nie ma nawet dyskusji. Sama jest przeciwna zmianie.
Czyli mężczyzna może pracować dłużej, żyć krócej i częściej nie doczekać świadczenia. To nie jest dla Lewicy nierówność. To najwyraźniej „sprawiedliwość społeczna”.
Najbardziej absurdalne jest jednak tłumaczenie, że mężczyźni nie zgłosili się ze swoimi problemami.
Polityka społeczna nie polega na czekaniu, aż człowiek w kryzysie sam odnajdzie właściwe drzwi partyjnego biura. Państwo ma obowiązek widzieć problem, zanim człowiek straci zdrowie, kontakt z dzieckiem, dach nad głową albo życie.
Lewica bardzo lubi słowo „równość”.
Szkoda tylko, że w jej wydaniu równość kończy się dokładnie tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
#walczsercem #mezczyzna #rownosc
@DmilyUJuveS@JuvePoland@FuoriRosaTV Nicz ale tu zawsze chodzi o narrację, że Allegri jest wszwchwiedzący i najlepszy, nawet jeśli rzeczywistość co chwilę ich wyjaśnia 😂