Żeleński nadał jednostce wojskowej imię "Bohaterów UPA". To jest otwarte plucie w twarz każdemu Polakowi, którego dziadkowie, babcie, wujowie i ciotki zostali wyrżnięci siekierami, widłami i piłami na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. To jest kopniak w twarz dla pamięci o tysiącach zamordowanych dzieci, kobiet i starców – rzezi, którą UPA przeprowadziła z premedytacją, z takim bestialstwem, że nawet Niemcom robiło się niedobrze. Wyobraźcie sobie, że ktoś w Niemczech nazwałby jednostkę wojskową imieniem „Bohaterów Einsatzgruppen”. Świat by eksplodował. A tu? Cisza. To nie jest uhonorowanie walczących o niepodległość. To jest uhonorowanie rzeźników, którzy mordowali bezbronnych ludzi tylko dlatego, że mówili po polsku i chodzili do kościoła. I Zełenski, zamiast odcinać się od tego bandyckiego dziedzictwa, świadomie wali nim w twarz Polsce. Czuję obrzydzenie i palący wstyd za tych wszystkich, którzy to będą bagatelizować i mówić „nie czas na protest”. Bo jest czas. Zawsze jest czas, żeby nie pozwolić, by mordercy zostali bohaterami. Domagam się aby prezydent Nawrocki odebrał Zełenskiemu order Orła Białego.
"Powerful men are not very powerful if you take away their power"
Imagine how nerfed talentless scriptwriters would be if you took away the jewish nepotism
Also important to understand that Ben-Gvir posts torture videos like that all the time, with Palestinian prisoners.
And the world has been silent until now, when Europeans appeared in the videos instead of Palestinians.
When George Floyd died in Minneapolis, Mayor Jacob Frey wept beside his golden casket, Keir Starmer took the knee for Black Lives Matter, and politicians cheered on global riots while calling to defund the police.
But when 18-year-old student Henry Nowak is stabbed (allegedly) by a Sikh in Southampton, and bled to death in police custody under arrest on suspicion of racism, politicians are silent.
Where is his movement? Where are the protests, the murals, the state funeral?
Where was the knee taken for Henry? For Wayne Broadhurst? For every one of our countrymen killed by criminals who never needed to be here?
The state is against us. They care more about the hurt feelings of violent minorities than about preventing completely avoidable crimes.
We are alone. We must take our own side.
Zdumiewająco bezczelna - nawet jak na panujące w Polsce standardy - jest reakcja polityków na skandal wokół Republiki. Te heheszki, te podśmiechujki, te kąśliwe uwagi - to jest poziom dna. Po Giertychu można się było tego spodziewać, ale tym razem zjawisko jest szersze. Poważne państwo da się poznać nie po tym, jak broni swoich, tylko po tym jak traktuje nieswoich. Bo swoich broni także państwo niepoważne.
Rozumiem, że policja może zostać wprowadzona w błąd przez „żartownisia”. Ale wprowadzonym w błąd można być raz czy dwa, a nie pięć czy sześć razy - drugi wariant oznacza kompromitację służb mundurowych, brak podjęcia realnych działań, brak współpracy ze środowiskiem wziętym przez owego „żartownisia” (o ile istnieje) na cel, a to powinien być priorytet. Traktowanie ofiar tych „żartów” obcesowo, skuwanie ich w kajdanki, gburowate komunikowanie się - to wszystko pokazuje brak profesjonalizmu, brak jakiejkolwiek refleksji, a może nawet pokazuje, że ów „żartowniś” (o ile istnieje) spadł tam wszystkim z nieba i dał sposobność do nękania nielubianych osób.
Nie napotkałem się na ani jedną profesjonalną wypowiedź polityka partii rządzącej, na ani jeden profesjonalny komunikat, na ani jedno profesjonalne oświadczenie. Natomiast z każdego wypowiedzianego lub napisanego słowa zionie albo satysfakcja, albo bagatelizowanie. Nieprawdopodobne.
@donaldtusk Wszyscy pamiętamy wasz sprzeciw wobec zapory, wasze apele o wpuszczanie wszystkich jak popadnie i wasze haniebne zachowanie przy granicy.
A, no i te słowa - to chyba Twoje, byku?