@DWielowieyska On nic nie podaje, on kpi! Bagatelizując komunizm kpi z tysięcy jego ofiar. Ty zresztą też te kpiny podsycasz.
Czarzasty to najbardziej czerwony komuch ze wszystkich którzy do dzisiaj podnoszą głowy.
Kiedyś, gdy uczeń zachowywał się bezczelnie, rzucał papierkami albo przeszkadzał innym, słyszał od nauczyciela krótkie, stanowcze: „Kowalski, przestań, to jest niedopuszczalne”.
Uczeń siadał, sprawa była zamknięta. Dziś? Dziś wypowiedzenie tego samego zdania to nierzadko początek kilkutygodniowej batalii, w którą angażuje się rodziców, dyrekcję, szkolnego psychologa, a w skrajnych przypadkach – kuratorium.
Odebraliśmy dorosłym podstawowe prawo do wychowywania: prawo do stanowczego zwrócenia uwagi.
Zwykła reprymenda urosła dziś do rangi oświatowego przestępstwa.
Zgubiliśmy gdzieś po drodze zdrowy rozsądek, a w jego miejsce weszła pseudopsychologiczna nowomowa. Wystarczy, że nauczyciel asertywnie postawi ucznia do pionu, a natychmiast uruchamia się lawina oskarżeń.
Zwrócenie uwagi na forum klasy to dziś „stygmatyzacja”. Oczekuje się, że nauczyciel weźmie ucznia na bok i przeprowadzi z nim negocjacje (podczas gdy reszta klasy robi, co chce).
Twarde wyegzekwowanie szkolnego regulaminu nazywane jest „naruszaniem granic ucznia”. Zwrócenie uwagi na arogancki ton nastolatka to „tłumienie jego ekspresji”.
Uczeń potrafi jednym tchem wymienić wszystkie swoje prawa - ale gdy zapytamy o obowiązki zapada niezręczna cisza.
W efekcie dorośli – zarówno nauczyciele, jak i wielu rodziców – po prostu boją się reagować.
Ze strachu przed łatką „oprawcy” i awanturą z roszczeniowym rodzicem, pedagog zaciska zęby, udaje, że nie widzi chamskiego zachowania, i pozwala, by młody człowiek przejmował kontrolę nad grupą.
Zrównaliśmy zwykłą dyscyplinę i naukę dobrych manier z przemocą emocjonalną. To absurd, który uderza rykoszetem w same dzieci.
Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest lansowany od kilku lat szkodliwy trend, który każe nam traktować dzieci jak równorzędnych partnerów dorosłych.
Utwierdziliśmy młodych ludzi w przekonaniu, że ich zdanie i ich komfort w każdej sytuacji są najważniejsze.
Tymczasem biologia i psychologia mówią jasno dziecko nie jest dorosłym. Nie ma w pełni wykształconych płatów czołowych, nie potrafi przewidzieć wszystkich konsekwencji swoich działań i, co najważniejsze, nie potrzebuje w dorosłym kumpla do negocjacji.
Potrzebuje przewodnika. Kogoś, kto wyznaczy jasne, stabilne ramy i powie: „Dotąd wolno, dalej nie, bo tu jest ściana”.
Kiedy zdejmujemy z dzieci odpowiedzialność za niewłaściwe zachowanie, tłumacząc je zawsze „zmęczeniem”, „przebodźcowaniem” albo „niezrozumieniem przez system”, robimy z nich bezwolne ofiary losu, a nie sprawczych ludzi.
Zastanówmy się, kogo w ten sposób wypuszczamy w świat. Hodujemy pokolenie ludzi ze szkła.
Jeśli dzisiaj szesnastolatek dostaje ataku paniki lub biegnie na skargę do matki, bo nauczyciel kazał mu przestać gadać i zacząć pracować, to jak ten sam człowiek poradzi sobie za kilka lat w prawdziwym życiu?
Rynek pracy nie będzie certyfikowanym gabinetem psychologicznym. Szef nie zaprosi dwudziestopięciolatka do „kręgu zaufania”, by porozmawiać o jego emocjach związanych z zawalonym deadlinem.
Po prostu zwróci mu uwagę – ostro i bez owijania w bawełnę. A jeśli to nie poskutkuje, zwolni go z pracy.
W dorosłym, bezwzględnym świecie nikt nie będzie przepraszał za to, że stawia wymagania i egzekwuje zasady.
Czas przestać przepraszać za to, że wychowujemy. Zwykłe, stanowcze „nie”, naturalna konsekwencja po złym zachowaniu i asertywna reprymenda to nie jest łamanie praw dziecka.
To fundament mądrej edukacji i najważniejsza szczepionka uodparniająca na dorosłe życie.
Czas, by dorośli z powrotem odzyskali swój autorytet, zanim udusimy się w oparach własnej, fałszywie pojętej empatii.
Ukraina wykorzystuje w zasadzie każdą możliwość, jaka pojawia się w jej relacjach międzynarodowych, by zaszkodzić Polsce. Odpowiedź polskich polityków to płaszczenie się i chóralne zapewnienia o bezwzględności naszej pomocy. Frajerstwo do kwadratu. Rzygać się chce.
@katarynaaa@Mary68638681420 Podchodzisz do tego od dupy strony. Wyobraź sobie raczej, że Niemcy linczują swojego obywatela bo zwrócił polaczkowi uwagę i na niego nabluzgał
Ta "biedna" Sofija wystarczy, że przeprosi za swoje brudne buty na siedzeniu autobusu. Gdyby tak zrobiło któreś z moich dzieci też musiałoby przeprosić.
https://t.co/2SFmLtNAgT
@PolsatNewsPL@LeskiewiczRafa ... a że Prezydent to (jak twierdzą silniczki) "kibol", to niech to wsparcie ograniczy się do kibicowania. Najlepiej żeby po zakończeniu wojny zwycięzcy wzorem z azteckiej gry "tlachtli" skończyli na szafocie.
Nie jestem teologiem ale widzę to mniej więcej tak:
Mieszkam od pokoleń w buszu zgodnie z naturą (Niezawiniona ignorancja) Pewnego dnia przychodzi mi do wioski misjonarz i objawia nową wiarę. Misjonarz odchodzi a ja nadal żyję jak dotychczas i nie przyjąłem żadnych sakramentów. Lepiej było mnie nie odwiedzać bo z winy misjonarza po śmierci ciało pójdzie w piach a dusza będzie smażyć się w piekle. 🤔
Bardziej obawiam się:
-Banderowców niż Rosji.
-Oziębienia klimatu niż ocieplenia.
-Imigracji z Afryki niż wyludnienia Polski.
-Lekarzy skorumpowanych przez koncerny niż pandemii.
-Lewackiego zamordyzmu niż prawicowej autokracji.