❗️Kolejny dobry policjant ma zostać zwolniony dla "dobra służby" bo jak twierdzi komendant, za dużo przebywał na L4, ale nikt nie bierze pod uwagę tego, że był na zwolnieniach z powodu wypadków na służbie.
Tak wygląda „dbanie” o funkcjonariuszy? Sierż. Konrad Kuś z KPP Oława od dzieciństwa marzył o służbie. Wstąpił do Policji, przeszedł szkolenia, patrolował ulice, ścigał przestępców, zatrzymywał osoby poszukiwane i ratował ludzkie życie.
Pisaliśmy już na naszych social mediach, między innymi o tym jak walczył o życie młodej kobiety, po długiej reanimacji przywrócił jej funkcje życiowe. Wpis miał setki tys wyświetleń i tysiące lajków, sama komenda wojewódzka napisała o nim na swojej stronie:
"Jesteśmy dumni, że w szeregach oławskiej jednostki służą osoby, które pokazują, że policja to służba dająca ogromną satysfakcję, między innymi z możliwości niesienia pomocy i ratowania ludzkiego życia."
Niestety podczas służby Konrad uczestniczył w wypadku radiowozu. W jego następstwie zdiagnozowano u niego poważne problemy z kręgosłupem. Przeszedł operację, rekonwalescencje i wrócił do służby.
Kilka miesięcy później, podczas kolejnej wymagającej interwencji, doznał odmy płuca. Trafił do szpitala, miał założony drenaż i ponownie musiał walczyć o powrót do zdrowia.
Oba zdarzenia były związane ze służbą. W obu przypadkach prowadzono postępowania powypadkowe. To nie były wakacje, urlopy czy unikanie obowiązków. To były konsekwencje służby pełnionej dla obywateli.
Mimo tego wracał do munduru. Za swoją służbę otrzymywał nagrody finansowe. Otrzymywał listy i wyrazy uznania za skuteczne działania. Był pozytywnie oceniany przez przełożonych. Współpracownicy i mieszkańcy podkreślali jego zaangażowanie, profesjonalizm oraz gotowość do niesienia pomocy o każdej porze dnia i nocy.
- Uratował kobietę po zatrzymaniu krążenia.
- Uratował kilkuletnie dziecko, które zachłysnęło się jedzeniem i straciło przytomność.
- Ratował nieprzytomnego zawodnika podczas meczu.
- Wraz z kolegą z patrolu odnalazł mężczyznę w kryzysie emocjonalnym i przez ponad 2 godziny rozmawiał z nim na moście, dzięki tej rozmowie i okazanej empatii mężczyzna postanowił zejść z barierek i został przekazany medykom.
- Zatrzymywał handlarzy narkotyków.
- Ścigał pijanych kierowców.
- Brał udział w pościgach.
- Odnajdywał osoby zaginione.
- Wielokrotnie ryzykował własnym zdrowiem i bezpieczeństwem.
Dziś Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu na wniosek komendanta z KPP w Oławie wszczęła wobec niego postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia dla tzw. "dobra służby". Powód?
359 dni zwolnień lekarskich od 2021 roku. W tej liczbie znajdują się zwolnienia wynikające z urazów odniesionych podczas wykonywania obowiązków służbowych i jedno poza służbą.
Konrad zdał egzamin wstępny na instruktora Technik i Taktyk Interwencji Policji, zaczął trenować by przygotować się do kursu. W trakcie jednego z treningów upadł i doznał złamania prawego obojczyka, które wymagało operacji.
Najpierw ryzykujesz zdrowie. Potem walczysz o powrót do służby. Wracasz do pracy, zakładasz mundur i ratujesz kolejnych ludzi, a następnie słyszysz, że problemem nie są przestępcy, których zatrzymałeś, ani ludzie, którym uratowałeś życie. Problemem jesteś Ty.
Konrad jest jedynym żywicielem rodziny. Jego żona opiekuje się małym dzieckiem. Rodzina spłaca kredyt hipoteczny i utrzymuje się wyłącznie z jego wynagrodzenia. Zwolnienie ze służby oznaczałoby dla nich utratę poczucia bezpieczeństwa i ogromny cios finansowy.
Trudno nie zadać pytania: jaki sygnał wysyła się dziś funkcjonariuszom? Masz być gotowy poświęcić zdrowie. Masz ratować innych. Masz działać bez względu na ryzyko. Ale gdy zdrowie ucierpi właśnie podczas służby, możesz usłyszeć, że stałeś się problemem.
Czy naprawdę tak powinno wyglądać traktowanie policjanta, który przez lata udowadniał swoją wartość na ulicy, był nagradzany, chwalony przez przełożonych i ratował ludzkie życie?
Komendant z Oławy chce go zwolnić jak to nazywają dla "ważnego interesu służbowego", ale przy każdym uratowanym życiu chwalili się jego wizerunkiem, jakiego mają dobrego policjanta.
Będziemy sprawę nadzorować i do niej wracać. Wierzymy, że przełożeni zastanowią się jeszcze nad swoją decyzją.