Nie bede do niego pisac bo wszystko i tak nie ma sensu, on jest zajety sobą, spełniony ma wolne a ja mu tylko wszystko psuje, podjęłam decyzję ostateczną i muszę to zrobic najszybciej jak sie da
Wiedzialam ze on tego chce dlatego zeby nie robic mu przykrości po prostu poszlam spac na kanapę bo wiedzialam ze jest bardzo zle ze mną, naprawde wiem ze lepiej mu bedzie beze mnie
Po prostu mu powiem zeby nie przychodził bo nie chce go zawieść tym moim zachowaniem, mówił ze ostatnio bylo nie tak jak zawsze ze widział ze jestem nieobecna, cicha i zgadzam sie na wszystko gdy tak nigdy nie jest
Wiem ze on dizsiaj przyjdzie zeby mnie wyruchac a ja noe chce sie ruchac, nic kompletnie nie czuje, te tabletki tak zniszczyły moje libido ze nie czuje nic a wrecz jest gorzej jak lepiej
Cieszę się ze wszystko idzie w taką dobrą strone, dostalam pracę, studia idą dobrze, mam Piotrka ktory jest przy mnie i mnie wspiera, lepiej byc nie moglo, może zdążę się usamodzielnić i matka zobaczy w koncu ze radze sobie i Piotrek w moim zyciu to najlepsza osoba jaką spotkałam
Błagam niech jutrzejszy dzien nie istnieje, nienawidzę swoich urodzin, co roku sa chujowe, co roku jest tylko gorzej a teraz bedzie najgorzej ze wszystkich dni
To jak co chwile pyta czy mi dobrze i czy wszystko jest okej i czy na pewno ma nie przestawać jest w chuj podniecające, naprawdę czuje sie wtedy najlepiej na swiecie bo mysli o tym czy mi jest dobrze
Przyszedł na chwile i wtedy strasznie zle mi sie zrobilo, przykro ze jednak serio zaraz pójdzie i bede sama ale z wyboru powiedzialam ze nie ide na wigilie do niego wiec jutro też mu powiem zeby wrocil sobie do domku po pracy bo naprawde nie chce go martwic moim zjebanym humorem