@Skalinskalin@IwonaArent Nie wolno nikomu narzucać innym własnego (często mało wartościowego) stylu życia ani przedstawiać go jako jedynej, obowiązującej normy społecznej. Wolność polega na tym, że każdy ma prawo żyć po swojemu. Próba wtłaczania wszystkich w jeden schemat jest przejawem arogancji.
Poszukiwany jest specjalista, który zrekonstruuje nos Paulinie. Nawet nie o wygląd chodzi, ale o jakość życia. Ktokolwiek zna takiego specjalistę, proszę pisać do Damiana @damian_zurawski.
W sobotę w Moskwie odbywała się parada, a propaganda Kremla w polskim internecie przypuściła kolejny atak na ORLEN i Polskę. Dlatego dzisiaj napiszemy dłużej niż zwykle.
1. Celem propagandystów jest rozprzestrzenienie całkowicie nieprawdziwej tezy: "ORLEN sprzedaje paliwo do Ukrainy taniej niż w Polsce i ponosi na tym straty."
2. Żeby to zrobić, sięgnęli po klasyczne narzędzie dezinformacji: pokazali prawdziwy dokument prezentujący częściowe dane, aby zbudować całkowicie nieprawdziwy przekaz.
3. Z dokumentu KAS i Ministerstwa Finansów wynika, że średnia cena paliwa eksportowanego do Ukrainy wynosiła w 2025 roku 2,94 zł za litr. I tu propagandziści zastosowali manipulację! Cenę z dokumentu zestawili z hurtową ceną w Polsce, która była o blisko 2 zł wyższa. Rzecz w tym, że cena eksportowa (2,94 zł) nie uwzględnia akcyzy i innych danin. Prawda jest zatem taka, że polska cena hurtowa bez danin i opłat, skalkulowana tak samo jak ukraińska, wynosiła wtedy 2,84 zł (!!).
3. Zatem w Polsce ORLEN sprzedaje paliwa, których cena bez uwzględniania podatków, jest niższa niż cena paliw eksportowanych do Ukrainy. To jest obiektywna, wynikająca z danych i dokumentów prawda. Na sprzedaży do Ukrainy ORLEN nie traci. ORLEN na tym zarabia.
4. Celem rosyjskiej propagandy jest zbudowanie odwrotnego przekonania. Wszystko po to, żeby wywołać gniew iniepokój, poróżnić, podważyć zaufanie obywateli do swojego kraju i do polskich firm. Musimy się jej zdecydowanie przeciwstawić, walczyć z nią zdecydowanie wszędzie tam, gdzie się pojawia.
Dlatego oprócz napisania tego posta, zgłaszamy sprawę właściwym organom. Będziemy też prowadzić własne działania prawne przeciwko ośrodkom szerzącym tę dezinformację. Bo wiemy, że samo wysłanie ich śladem ruskiego okrętu nie wystarczy.
Dziękujemy wszystkim, którzy wraz z nami aktywnie włączają się w walkę z rosyjską dezinformacją.
"Cześć. Mam na imię Paulina i nie mam nosa."
Tak zaczyna się siedmiominutowy film, który przed chwilą obejrzałem.
I powiem Wam szczerze... dawno żaden materiał nie poruszył mnie tak bardzo...💔 Proszę o RT
Szukamy specjalistów, którzy podejmą się zabiegu dla Pauliny🙏
To nie jest zwykie nagranie.
To jest wołanie o pomoc młodej dziewczyny, która każdego dnia walczy nie tylko z chorobą, ale również z okrucieństwem ludzi.
Kiedy Paulina opowiada o swoim życiu, widać ból, cierpienie i bezsilność. Tego nie da się ukryć.
Mówi o tym, że ludzie pokazują ją palcami. Wyzywają. Słyszy, że jest „brzydka”, „straszna”, że z taką twarzą nie powinna wychodzić z domu.
Nie potrafię zrozumieć, jak można powiedzieć coś takiego drugiemu człowiekowi.
Czy naprawdę tak trudno mieć odrobinę empatii?
Czy naprawdę nie wystarczy świadomość, że ktoś i tak każdego dnia mierzy się z ogromnym cierpieniem?
Paulina...
Chcę, żebyś wiedziała jedno.
Nie jesteś żadnym „dziwadłem”.
Jesteś człowiekiem.
Widzę piękną, zadbaną, niezwykle wrażliwą, ciepłą i bardzo odważną kobietę. Taką, od której bije dobro. I jestem przekonany, że tysiące osób zobaczą dokładnie to samo.
Ogromnie Cię podziwiam za odwagę. Nie każdy potrafiłby stanąć przed kamerą i opowiedzieć o czymś tak bolesnym.
Za chwilę pod tym postem przeczytasz tysiące wiadomości od ludzi, którzy będą chcieli dodać Ci siły.
A do Was mam ogromną prośbę.
Zostawcie Paulinie kilka słów otuchy w komentarzu. Pokażmy jej, że dobro jest głośniejsze od nienawiści.
Prosze Was o pilne reakcje pod postem i podanie dalej. Szukamy lekarzy lub zespół specjalistów, którzy będą mogli pomóc Paulinie, zrobimy wszystko, aby wspólnie zebrać środki na leczenie.
Nikt nie powinien walczyć z chorobą i ludzkim okrucieństwem jednocześnie! Jesteśmy z Toba Paulina!
I ja z panią Dominiką Wielowieyską @DWielowieyska w tej kwestii się zgadzam. To zjawisko na ogromną skalę!
Tylko co dalej???
Jak ustalił NIK, to około 120 mld peelenów, w cholerę kasy!!!
Prof. Andrzej Rychard celnie: 1. Morawiecki walczy o swój, niezależny byt, 2. Dziś nikt nie mówi, że J. Kaczyński ma jakiś „cudowny plan”, bo nie ma. 3. Jeśli KO liczy, że kłopoty PIS wystarczą do zwycięstwa, to „nie wystarczą”. 4. Elektorat „marszu niepodległości to nie margines
Wstając dziś rano, zobaczyłem post mojej koleżanki.
Prosze o RT. Błagam🙏
Przeczytałem go raz. Potem drugi. I przez chwilę po prostu nie wiedziałem, co pomyśleć.💔
Wyobraźcie sobie kobietę, która po kilku latach starań wreszcie zachodzi w upragnioną ciążę. Odlicza dni do porodu. Urządza pokoik, wybiera pierwsze ubranka, marzy o tym, jak po raz pierwszy przytuli swoje dziecko.
I właśnie wtedy, w ósmym miesiącu ciąży, zamiast usłyszeć, że wszystko jest dobrze, słyszy słowa, których nie powinien usłyszeć nikt.
Rak piersi. Złośliwy. Z przerzutami do węzłów chłonnych.
Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co czuje przyszła mama, która tuż przed porodem zamiast cieszyć się narodzinami swojej córeczki, musi znaleźć w sobie siłę, by walczyć o własne życie.
Jeszcze będąc w ciąży przyjęła pierwsze cykle bardzo silnej chemioterapii. Dziś jest już mamą maleńkiej, wyczekanej córeczki. Zamiast jednak cieszyć się spokojnym początkiem macierzyństwa, kolejne dni spędza między szpitalem, badaniami i leczeniem.
Ma zaledwie 31 lat. Ma kochającego męża, miesięczną córeczkę i całe życie, które dopiero powinno się zaczynać.
W jednym czasie została mamą i pacjentką onkologiczną..
Dziś potrzebuje naszej pomocy.
Leczenie musi rozpocząć się jeszcze w lipcu, a terapia, która daje jej realną szansę, nie jest refundowana.
Dlatego bardzo Was proszę. Jeśli możecie, wesprzyjcie jej zbiórkę. Jeżeli nie możecie wpłacić choćby złotówki, podajcie ją dalej. Bardzo mi zależy, żeby ta historia dotarła dziś do jak największej liczby osób.
Chciałbym, żeby jeszcze dziś udało nam się zebrać jak największą kwotę na rozpoczęcie leczenia. Wierzę, że razem naprawdę możemy to zrobić.
Z całego serca wierzę, że Monice uda się wygrać. Dla niej. Dla jej męża. I przede wszystkim dla tej maleńkiej dziewczynki, która najbardziej potrzebuje swojej mamy.
Monia, Stasiu jesteśmy z Wami!