Wielkie nocne czystki na X, czyli jak „Akademia Prawdy” na chwilę straciła głos
Wyobraź sobie sytuację: jest godzina 23:00, kończysz dzień, przeglądając najświeższe doniesienia z kraju i świata, aż tu nagle… zapada cyfrowa ciemność. Dokładnie to spotkało nasze konto Akademia Prawdy oraz całą rzeszę innych profili o profilu prodemokratycznym na platformie X (dawniejszym Twitterze).
W obliczu algorytmicznego chaosu i specyficznej polityki moderacyjnej platformy, przyjrzyjmy się tej kuriozalnej nocy z przymrużeniem oka, ale i merytorycznym zacięciem.
Kronika wypadków wirtualnych: Od bana do… milczenia
Cała drama rozegrała się według scenariusza, którego nie powstydziłby się mistrz absurdalnego kina:
Godzina 23:00 – Masowe cięcie: W jednym momencie algorytm (lub nadgorliwy moderator) postanowił wysłać na przymusowy odpoczynek dziesiątki kont zaangażowanych w obronę wartości demokratycznych. Przypadek? Powszechnie wiadomo, że algorytmy X bywają kapryśne, ale ta nocna pora uderzenia wzbudziła sporo uzasadnionych podejrzeń.
Powód? Wyższy poziom absurdu: Jako oficjalną przyczynę naszego zawieszenia podano „fałszywe zachowania”.
Logika w wersji X: W odpowiedzi na odwołanie administracja portalu odpisała – uwaga – że do żadnych fałszywych zachowań wcale nie doszło, ale… decyzji na razie nie zmienią i podtrzymują blokadę do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy. To mniej więcej tak, jakby policjant zatrzymał Cię za przejście na czerwonym świetle, przyznał, że światło było zielone, ale mandat i tak wlepił, „bo procedura trwa”.
Klasyk gatunku: „Wiemy, że jesteście niewinni, ale dla zasady posiedzicie w cyfrowym karcerze.” – Administracja X.
Szczęśliwy (i cichy) happy end
Dzisiaj rano przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Nasze konto zostało odwieszone – i to w sposób równie tajemniczy, w jaki zniknęło. Bez żadnych szykan, konsekwencji, ucinania zasięgów czy... jakiegokolwiek maila z wyjaśnieniami. Skrzynka milczy, jakby nic się nie stało. Współczesny X rządzony przez Elona Muska przyzwyczaił nas do tego, że wolność słowa bywa tam czasem sterowana przez niesforne boty zgłaszające masowo niewygodne profile, a sam support działa w trybie „losowym”.
Słowo od nas: Wróciliśmy!
Na koniec pragniemy złożyć oficjalne podziękowania. Dziękujemy wszystkim czarnym i białym mocom – niezależnie od tego, czy były to zbuntowane algorytmy, czy nagłe przebudzenie cyfrowego sumienia na szczytach władzy X – za to, że nasze konto zostało ostatecznie przywrócone do żywych. :D
Jednak przede wszystkim dziękujemy Wam – naszym Czytelnikom. To Wasz natychmiastowy raban, solidarność i setki głosów oburzenia sprawiły, że administracja portalu musiała zrewidować swoją kuriozalną decyzję i to dzięki Wam wróciliśmy. Ta sytuacja w pigułce potwierdza absolutny fundament i istotę demokracji: siła tkwi w głosie społeczności.
Kiedy obywatele cyfrowego świata stają ramię w ramię w obronie prawdy, nawet najbardziej absurdalne blokady muszą runąć.
Dziękujemy, że jesteście z nami. Działamy dalej, silniejsi i z jeszcze większą dawką merytorycznej energii!
@AkademiaPrawdy
Awoooo, nowa #AkcjaLicytacja Gajs 🐺🫡
Mamy dla Was unikatową mosiężną łuskę przeciwpancerną ponownie pięknie ozdobioną przez utalentowanego Dowódcę @georgian_legion - @Mamulashvili_M ❗️
Portret Mamuki został wykonany przez jednego z Żołnierzy - Evheni 🥰
Długość: 43,5 cm
Średnica: 12,5cm
Waga: 3kg
Zasady licytacji:
✔️ Start 200 zł
✔️ Licytujemy pod postem
✔️ Przebijamy o co najmniej 10 zł
✔️ Koniec licytacji 2.07.2026 o godz. 21:00
✔️ Wygrywa osoba która równo o godzinie 21:00 zaoferuje najwyższą kwotę.
Całość dochodu przeznaczona zostanie na bezpośrednie wsparcie Żołnierzy na froncie w aktualnych potrzebach.
Aktualne potrzeby to:
🙏 2× EcoFlow WAVE 3 - przenośny klimatyzator, nagrzewnica, wentylator i osuszacz powietrza przeznaczony do pracy poza siecią energetyczną.
💰 Ok. 3900 pln/szt.
🙏 Spraye (w dużych ilościach) na komary
🎁 Wysyłamy na własny koszt.
Wielkie Dzięki.
дуже дякую.
Lewactwo i prawactwo to tylko awers i rewers tego samego rubla.
Anna Wanna @AM_Zukowska w komentarzu na temat udaremnionego ataku patoprawactwa na nasze konta:
Elżbieta Witek – portret hipokryzji władzy
Elżbieta Witek, była nauczycielka historii, wieloletnia działaczka PiS i Marszałek Sejmu w latach 2019–2023, stała się symbolem pewnego rodzaju polskiej polityki reprezentowanej szczególnie przez członków PiS. Deklarowana jest skromność, oraz skromność jest wymagana od politycznych oponentów, jednak połączone to jest z praktycznie nieograniczonym korzystaniem z przywilejów. Jej wizerunek „zwykłej kobiety z ludu”, matki i żony, wielokrotnie kontrastował z decyzjami i sytuacjami, w których reguły przestawały obowiązywać, gdy chodziło o nią i jej bliskich.
Najbardziej dobitnym przykładem tej sprzeczności jest sprawa jej męża, Stanisława Witka, który przez ponad dwa i pół roku zajmował łóżko na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej (OIOM) w Legnicy, choć od wielu miesięcy był w stanie wegetatywnym.
Dziś posłowie PiS prześcigają się w wyszukiwaniu nieprawidłowości w służbie zdrowia powiązanych z politykami aktualnie rządzącej koalicji 15X. O swoich grzechach nie pamiętają.
W polskim systemie ochrony zdrowia OIOM to oddział ratujący życie. Miejsce na nim jest dobrem deficytowym – szczególnie w mniejszych szpitalach. Pacjenci w stanie wegetatywnym, nie wymagający już intensywnej terapii, bo intensywna terapia nie jest w stanie im w niczym pomóc, powinni być przenoszeni na oddziały paliatywne lub długoterminowej opieki. Tymczasem Stanisław Witek, były lokalny działacz PiS, ale przede wszystkim mąż Elżbiety Witek, leżał na OIOM-ie w Legnicy od około 2021 roku (po zawale) aż do czerwca 2023. W tym czasie inne osoby – w tym matka jednej z mieszkanek Jawora – czekały przez wiele dni na przyjęcie na ten sam oddział i zmarły, bo nie było wolnego łóżka. Córka wspomnianej zmarłej złożyła zawiadomienie do prokuratury, wskazując wprost na blokadę miejsca przez męża marszałek Sejmu.
W tej sprawie widzimy klasyczny mechanizm „jednego prawa dla elit, drugiego dla reszty”. Władza PiS przez lata budowała narrację o walce z „kastą” i „arystokracją III RP”, o obronie zwykłych ludzi przeciwko układom. Elżbieta Witek wielokrotnie występowała w roli strażniczki moralności publicznej, piętnując hipokryzję przeciwników. Tymczasem w praktyce jej rodzina korzystała z systemu w sposób, który był niedostępny dla zwykłych obywateli. Szpital w Legnicy nie przenosił pacjenta, choć stan kliniczny od dawna na to wskazywał. Dopiero po fali medialnej krytyki (głównie Radio ZET) i doniesieniu do prokuratury mąż marszałek został w końcu przeniesiony na oddział paliatywny. Zmarł w kwietniu 2024 roku.
Hipokryzja Witek nie ogranicza się jednak tylko do tej sprawy. Jako Marszałek Sejmu wielokrotnie oskarżana była o stronnicze prowadzenie obrad, łamanie regulaminu Sejmu i instrumentalne traktowanie procedur. Najgłośniejsza była reasumpcja głosowania w sprawie zmian w ustawie o radiofonii i telewizji w 2021 roku – decyzja, którą zdecydowana większość prawników uznała za bezpodstawną i służącą wyłącznie interesowi partii rządzącej. Trzeba też pamiętać, że znalazł się wtedy prawnik, który już po fakcie reasumpcji wydał opinię jednoznacznie potwierdzającą dopuszczalność takiej bezprawnej reasumpcji. Dziś, w nagrodę za takie działania, Grzegorz Pastuszko jest neosędzią w Sądzie Najwyższym, pozostając przy tym prawnikiem wyspecjalizowanym w bezprawiu (pod warunkiem, że jest korzystne dla PiS).
Elżbieta Witek była wielokrotnie nazywana najgorszym marszałkiem w historii III RP. Ona sama broniła się argumentem, że nikt nie złożył wniosku o jej odwołanie, jakby brak formalnego wniosku oznaczał brak zarzutów o rażącą stronniczość, łamanie procedur i zwykłą nieudolność.
W publicznych wystąpieniach Witek często odwoływała się do wartości chrześcijańskich, rodzinnych i solidarności społecznej. Jednocześnie jej partia realizowała politykę, w której dostęp do usług publicznych (w tym medycznych) zależał coraz bardziej od układów i koneksji. Sprawa męża stała się symbolem tego rozdźwięku. Z jednej strony retoryka o „równych szansach” i „walce z elitami”, z drugiej – łóżko na OIOM-ie zajęte przez 2,5 roku przez pacjenta, który nie wymagał intensywnej terapii, podczas gdy inni umierali w kolejce. Tylko dlatego, że marszałek uznała, że jej się to należy, bo prywatna opieka paliatywna byłaby dla niej zbyt kosztowna.
Oczywiście, Elżbieta Witek jako żona miała prawo walczyć o życie męża. Nikt rozsądny nie odmawia jej prawa do nadziei i emocji. Problemem jest nie troska o bliskiego, lecz fakt, że system publiczny został w praktyce podporządkowany tej jednej rodzinie. W kraju, w którym szpitale walczą o każdy respirator i każdy etat pielęgniarski, przywilej „trzymania” miejsca na OIOM-ie dla pacjenta w stanie stabilnym wegetatywnym jest po prostu nie do obrony pod względem etycznym.
Elżbieta Witek pozostaje więc przykładem szerszego zjawiska: polityka, który głosi skromność i równość, ale w praktyce korzysta z mechanizmów, które sam potępia u przeciwników. Jej kadencja jako Marszałek Sejmu, pełna kontrowersji proceduralnych, zakończyła się symbolicznym obrazem – łóżkiem na OIOM-ie, które stało się metaforą przywileju niedostępnego dla zwykłych obywateli. Hipokryzja władzy rzadko bywa tak namacalna i tragiczna jednocześnie. W PiS taka hipokryzja nie zamyka kariery. Elżbieta Witek nadal jest posłanką na Sejm (z okręgu legnickiego) i wiceprezeską PiS (od 2024).
autor: @GasewiczJarek dla @AkademiaPrawdy
źródła: Wikipedia, Radio ZET, https://t.co/4mHEMsQGZE, Polityka, PAP
ilustracja: screen Wyświetl mniej
@IzabelaFNA@Tomasz8635121 Nie, martwię się.
Mówiłam sto razy, przestań się kąpać z rybami!!!
Coś tam mówił, że się ocierają…i patrzą zdziwione.
Nic nie dociera, nic!
@AkademiaPrawdy Mamy europosłów w Brukseli. Powinni zabiegać o to, naciskać, by UE dokładniej przyglądała się X, w razie takich akcji jak ta lub innych wymierzonych w demokratyczną część użytkowników stanowczo interweniowała. Trzeba tego pilnować, bo przecież niedługo u nas będą wybory.