Przez 1 rok streamowania zakładałam bluzy i swetry żeby nie wpaść w stereotyp „dekoltu dla subów”
Przez 2 lata streamowania wyłączałam kamerkę gdy wstawałam z fotela żeby uniknąć stereotypu widzów „oglądania dla „takich” momentów”
Przez 5 lat streamowania grałam soloQ, żeby nie wpaść w stereotyp „boosted egirla”
Po 8 latach streamowania polecam każdemu mieć to w dupie - kto chce i tak się przywali - dowodem niech będzie ten post sugerujący „pokazywanie dupy” gdzie dosłownie jej nie widać.
Na streamach wiele lat bałam się być sobą, moje zboczone poczucie humoru mogło być zinterpretowane jako baitowanie widza, moje codzienne stroje mogły być w oczach innych ubierane celowo aby zachęcić do subowania - szczyt był wtedy gdy usłyszałam że specjalnie nie noszę skarpetek dla widzów - gdzie od dziecka ich nie lubię nosić. Mieszkałam z bratem - mówiono że to mój chłopak którego ukrywam żeby mieć więcej subów. Nie przeklinam - nie dlatego że tak zostałam wychowana, a dlatego żeby mieć wizerunek słodkiej dziewczynki aby dostawać więcej donejtów i współprac (najlepsze jest to że to nie słowa widzów/hejterów, a innych twórców).
Po 8 latach streamowania wiedziałam że zbudowałam swoje community i dałam się poznać ludziom z właściwych powodów - teraz wiem że nieważne ile lat streamujesz w swetrach, ludzie i tak będą pchać narrację która ma za zadanie umniejszyć ci, za rzeczy które męscy influencerzy robią na co dzień.
Gdy facet zeruje na drunk streamie - sigma, gdy robi to kobieta - menelica
Gdy facet przeklina - to śmieszne, gdy robi to kobieta - patuska
Gdy facet streamuje w gaciach - to normalne, gdy kobieta to ma leginsy to baitowanie widza
Dlatego dla każdej obecnej i przyszłej streamerki/ytberki/tiktokerki/influencerki wiadomość: ubieraj co chcesz, mów co chcesz i rób co chcesz - we wszystkim da się doszukać problemów, a im bardziej próbujemy przeciwdziałać - tym więcej takich postów jak to, przeróbek AI i screenów na reddicie, serwerów na discordzie.
Have fun 🤍