"Keanu Reeves urodził się w Bejrucie w 1964 roku. Jego ojciec, mający hawajskie i chińskie korzenie, odszedł od rodziny, a wiele lat później został skazany za przestępstwa związane z narkotykami. Jego matka, Angielka Patricia Taylor, samotnie wychowywała Keanu i jego młodszą siostrę Kim, podczas gdy rodzina przeprowadzała się z Bejrutu do Sydney, Nowego Jorku, a ostatecznie do Toronto.
To niestabilne dzieciństwo sprawiło, że między Keanu i Kim powstała więź, której nic nie było w stanie zerwać.
Przy każdej przeprowadzce...
Przy każdej nieobecności...
Zawsze mieli siebie.
W 1991 roku Kim miała około 25 lat, gdy zdiagnozowano u niej białaczkę. Potem przyszło niemal dziesięć lat leczenia, pobytów w szpitalach i nieustannej niepewności.
W tym samym czasie kariera Keanu zaczynała nabierać rozpędu.
Na ekrany trafił „Na fali”.
Później przyszedł czas na „Speed: Niebezpieczna prędkość”.
Hollywood wreszcie zaczęło zwracać na niego uwagę.
On jednak postanowił być przy swojej siostrze.
Keanu podporządkował swoje życie temu, by towarzyszyć jej podczas leczenia, pomagać jej i być obecnym w najtrudniejszych chwilach.
Kim wspominała później, że kiedy ból stawał się nie do zniesienia, jej brat siadał obok, trzymał ją za rękę i pocieszał, dopóki najgorsze nie mijało.
A potem pojawił się „Matrix”.
Film uczynił go jedną z największych gwiazd na świecie i przyniósł mu ogromne zarobki.
W tamtych latach Keanu przeznaczał znaczne sumy pieniędzy na inicjatywy związane z badaniami nad nowotworami, choć nigdy publicznie nie potwierdził popularnej historii, według której przekazał 70 procent swoich zarobków z filmu.
Żadnych konferencji prasowych.
Żadnych kampanii promujących jego nazwisko.
Po prostu pomagał i żył dalej.
Podczas pracy nad kolejnymi częściami „Matrixa” nadal był przy Kim w najtrudniejszych momentach jej choroby.
Tamte lata przyniosły mu również inne bolesne straty.
Zmarł River Phoenix.
Keanu i Jennifer Syme stracili córkę jeszcze przed jej narodzinami.
Dwa lata później Jennifer zginęła w wypadku samochodowym.
Keanu bardzo rzadko mówił publicznie o swoim bólu.
Po prostu szedł dalej.
Po niemal dziesięciu latach walki choroba Kim weszła w remisję.
Później Keanu ujawnił, że prowadzi prywatną fundację wspierającą szpitale dziecięce oraz badania nad nowotworami, nie stawiając przy tym własnego nazwiska w centrum tej działalności.
Wiele osób podziwia Keanu Reevesa za jego hojność.
Jednak jedna z najważniejszych ról w jego życiu nigdy nie rozegrała się przed kamerą.
Była nią rola brata, który nigdy nie przestał być przy swojej siostrze"
za Przytulność
Rzecznik MSZ Rosji Maria Zacharowa :
"Nawrockiego oczywiście skręca, że jego naród zawdzięcza swoje istnienie Armii Czerwonej" 😳.
Добрый вечер @mfa_russia. Przekażcie Pani Zacharowej co Naród Polski "zawdzięcza" Armii Czerwonej ❗️❗️❗️⬇️
Armia Czerwona po wkroczeniu do Polski, zamordowała ok. 20 000 cywilów.
Np. w Wielkopolsce odpowiadała za :
ok. 40% morderstw, 70% napadów rabunkowych, 80% gwałtów.
Na Pomorzu i Śląsku :
„Rabunki i gwałty dokonywane przez żołnierzy sowieckich. Oficjalna liczba zgwałceń w Toruniu wynosi 300. Masowe gwałty kobiet w wieku od lat 7; znany wypadek zgwałcenia dziewczyny przez 15 żołnierzy i wyrzucenia potem przez okno z drugiego piętra. Z całego terenu napływają do Katowic i większych miast prośby lekarzy o przysłanie specjalnych ekip sanitarnych celem spędzania płodu i leczenia chorób
wenerycznych ofiarom gwałtów sowieckich żołnierzy. W szpitalu Spółki Brackiej w Chorzowie w kwietniu wykonano 185 zabiegów przerwania ciąży na zlecenie prokuratora, po stwierdzeniu, że ciąża była wynikiem gwałtu dokonanego przez żołnierzy sowieckich. Wszystkie kobiety były Polkami. Dużo zgwałconych zakonnic, którym bp Adamski zabronił przerywania ciąży. Zakonnice te będą rodziły. Około 25 % kobiet uległo zarażeniu”.
Przykładów takich było tysiące, a ofiar do dzisiaj nikt
nie zdołał policzyć.
27 I 1945 r. wasi @mfa_russia gieroje z Armii Czerwonej przeprowadzili kilkunastogodzinną Zagładę wsi Przyszowice.
Mordowali mężczyzn bez względu na wiek, a większość dziewcząt i kobiet zgwałcili. Nie pomagały ani prośby w języku polskim, ani przedwojenne polskie dokumenty. Zabijali ludzi gaszących pożary i pomagających rannym.
Zmasakrowanym odbierano życie strzałem w głowę. Już po wszystkim znaleziono zwłoki mężczyzny z czaszką zmiażdżoną czołgową gąsienicą. Śmierć poniosło 69
osób. Najmłodsza z nich miała 10 dni, najstarsza 78 lat. Od kul zginęli również czterej więźniowie KL Auschwitz - kilka dni wcześniej uciekli z „marszu śmierci”.
Spłonęło prawie 70 domów i zabudowań gospodarczych.
W Miechowicach, obecnej dzielnicy Bytomia, od 25 do
28 stycznia czerwonoarmiści wymordowali prawie 380 osób.
Miejscowego proboszcza Śp. ks. Jana Frenzla torturowano, a następnie również zastrzelono.
W ostatnich dniach stycznia 1945 r. w leżącej po zachodniej stronie Odry wsi
Boguszyce, zamordowali 283 cywilów. Byli wśród nich zarówno mieszkańcy wsi, jak i uciekinierzy z Opola oraz okolicznych miejscowości. W prawobrzeżnej części
Opola zamordowali ok. 280 ludzi; w Byczynie ‒ ponad 200, w Czarnowąsach - 150, w Pokoju ‒ 118, w wiosce Kup - ok. 100. Przykłady można mnożyć bez końca.
Nie oszczędzano księży, zakonników i sióstr zakonnych. Kapłani ginęli, stając w obronie parafian, zwłaszcza kobiet, lub próbując mediować z rozbestwionymi
żołnierzami. W Gogolinie zastrzelono kilkanaście kobiet ukrytych z księdzem, a dom oblano benzyną i podpalono. W Brzezince pod Gliwicami zamordowano
czterech duchownych, w Prudniku - trzech, a w Bytomiu, Gogolinie i Opolu - po dwóch. W części Górnego Śląska należącej przed 1 września 1939 r. do Niemiec z rąk czerwonoarmistów śmierć poniosło od stycznia do maja 1945 r. łącznie 39 księży katolickich i jeden pastor ewangelicki. Wśród nich było siedemnastu proboszczów i siedem zakonników.
Pod koniec marca 1945 r. w Nysie, gdzie po ewakuacji ludności pozostało około 200 Sióstr - boromeuszek, Elżbietanek, Marianek i Zakonnic ze Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame, które opiekowały się pozostałymi w mieście chorymi i ludźmi starszymi. Sowieci uśmiercili 27 z nich, a ponad 150 zgwałcili, część
wielokrotnie. Największy dramat przeżyły Siostry z Domu św. Elżbiety. Pijani żołnierze nie oszczędzili nawet 80 letnich staruszek. Zabijano zakonnice próbujące bronić innych Sióstr.
W płomieniach stanęły budynki Klasztoru św. Jerzego i Klasztor św. Notburgi. Pijani żołnierze również i tutaj podpalili dom starców, gdzie spłonęli żywcem zamknięci ludzie.
Łącznie w latach 1944–1945 na Ziemiach Polskich (w granicach przedwojennych) uwięziliście @mfa_russia. ok. 200 000 Obywateli Polskich, w tym ponad 50 000 Żołnierzy AK.
Jeżeli miałabym do tego dodać tysiące zbrodni NKWD, Smiersz i NKGB to nie starczyłoby nocy ❗️
#SowieckieZbrodnie
Aha i jeszcze jedno : przekażcie @mfa_russia Pani Zacharowej, że nie "Nawrocki" ❗️ Tylko : Pan Prezydent Karol Nawrocki @NawrockiKn ❗️
Jeszcze nie podbiliście @mfa_russia Polski i nie zainstalowaliście tu swoich pachołków z UB...więc trochę kultury ❗️
Na zdjęciu Śp. Franciszek Urbański z rodziną, przedwojenny pracownik Ministerstwa Skarbu w Warszawie - po Powstaniu Warszawskim
znalazł się na Górnym Śląsku i został zamordowany przez Armię Czerwoną 26 I 1945 r.
Sprawy ORGANIZACYJNE ⬇️
Jak już skończycie klikać infantylne wpisy swoich ulubionych polityków, to możecie zajrzeć do Szkoły i kliknąć RT naszych lekcji i wesprzeć panią od historii.
Jeżeli ktoś nie czuje się Polakiem, to oczywiście jest zwolniony z tego przywileju albo obowiązku.
https://t.co/uYX0ELCMFj
Dotarłem do Ceuty! Już w chwili, gdy wyszedłem z terminalu promowego, zobaczyłem mnóstwo młodych mężczyzn. Chodzą, siedzą, stoją, w grupach i pojedynczo...
Miejscowi mówią mi, że nie ma żadnej możliwości, żeby było tutaj tylko 50 tysięcy imigrantów... Twierdzą, że nadal są ich tutaj tysiące. Jeden z mężczyzn oszacował ich liczbę nawet na około 30 tysięcy.
Mówią mi również, że okolice portu to najlepsza i najbezpieczniejsza część Ceuty... Przed resztą miasta zostałem ostrzeżony...
Podchodzę do grupy młodych mężczyzn w porcie. Każdy z nich mówi mi, że jest z Maroka i że nie zamierza wyjechać. Ale ich historie o tym, jak się tutaj dostali, różnią się. Jedna z grup powiedziała mi, że po prostu przeszli przez granicę.
- „Jak?” - zapytałem.
- „Strażnik nas przepuścił.”
- „Którzy strażnicy? Marokańscy?”
- „Obaj” - odpowiedział.
Kiedy wszedłem do centrum Ceuty, liczba młodych mężczyzn jeszcze bardziej wzrosła... Są dosłownie wszędzie. Wyglądają na zagubionych. Stoją bez celu. Wszędzie sami mężczyźni... Żadnych kobiet... Żadnych dzieci...
Już po tych pierwszych kilku godzinach bardzo szybko dochodzę do wniosku, że sytuacja jest o wiele, gorsza, niż przedstawiają ją media głównego nurtu.
Nie uważam, że każdy człowiek tutaj jest zły. Ale nie wierzę też, że wszyscy mają wyłącznie dobre intencje. Ale próba przekonania nas, że ta sytuacja jest w porządku, że otwarcie granic wszędzie rozwiąże wszystkie problemy, to czysta naiwność... albo coś znacznie gorszego.. czyste zło.
A jednak to zawsze ludzie uprzywilejowani, którzy nigdy nie żyją w naszej rzeczywistości, próbują kontrolować nasze życie...
Nagrałem wszystko, o czym napisałem powyżej, ale muszę znowu wyjść i jeszcze lepiej poznać sytuację, zanim zacznę montować kolejne materiały.
Postaram się na bieżąco informować Was o tym, co tutaj odkryję.
Być może zrobię nawet transmisję na żywo podczas spaceru po mieście... Napiszcie, co o tym myślicie. Jakie macie pytania? Co chcielibyście, żebym sprawdził? Jestem bardzo ciekawy Waszych opinii.
Robimy to razem!
Love Life 🤍❤️
🚨JUST IN: POLISH PRESIDENT WATCHES HIS NATION’S CHILDREN STAND IN HIGHLANDER FOLK COSTUMES AND SING ABOUT POLAND — WHILE THE REST OF EUROPE IS TOLD TO BE ASHAMED OF ITS ROOTS 🇵🇱❤️
On 6 August 2026, in front of the Presidential Palace in Warsaw, President Karol Nawrocki did not look away.
He stood and watched as a group of Polish children, dressed in the traditional highlander costumes of their ancestors, performed together with the legendary rapper ELDO. The song was “Nie pytaj o Nią” — a track every Pole understands is not about a woman, but about Poland herself.
No imported culture.
No diversity quotas.
No lectures about how their identity is problematic.
Just Polish children wearing the clothes of their grandparents, singing in their own language about their own land, in front of their own president.
In most of Europe today, this scene would already be called “nationalist,” “exclusive,” or “outdated.” In Poland, it still happened — openly, without apology, and with the head of state present.
This is what a nation looks like when it has not yet fully surrendered.
Would you rather live in a country that still does this… or in one that has already forgotten how?
Ależ Prezydent Karol Nawrocki ugotował na swoją rocznicę.
Tak się łączy tradycję i nowoczesność.
Przed Pałacem Prezydenckim pojawił się ELDO, który wraz z MAŁYMI GÓRALAMI zarapował przed Prezydentem swój legendarny kawałek "Nie pytaj o Nią".
Sam Nawrocki jak zahipnotyzowany xD
Dlaczego #GiertychDebil?
Głównie dlatego, że Roman Giertych to klasyczny przykład osobowości: kozak w necie, pizda w świecie. Typ pozuje na męża stanu, wielkiego demokratę poruszającego masy, współczesnego Katona Starszego, rzucającego gromy na prawicę, niczym tamten na Kartaginę.
W rzeczywistości chłop na widok policji, przy pierwszej konfrontacji ze szlachetnymi funkcjonariuszami reprezentującymi majestat Państwa Polskiego, zemdlał i się zesrał na podłogę. Z litości nie podano tego do informacji publicznej, ale ja wierzę, że orka choć częściowo została tamtego dnia uwolniona.
Potem było jeszcze lepiej: chłop przy pierwszej możliwej okazji uciekł do Włoch, skąd rozpoczął swoją opozycyjną walkę z reżimem. Walkę dodajmy, polegającą na napinaniu się w Internecie co to on nie zrobi, organizowaniu wokół siebie społeczności półdebili spod znaku Silnych Razem i podawaniu fejkowych sondaży z firmy krzak.
Będąc prawdziwym człowiekiem honoru i zasad skurwił każdy jeden swój pogląd z dawnych lat za uznanie liberalnego salonu i wyżebrane miejsce na listach od Donalda Tuska. Obiecał nawet, że w głosowaniu za aborcją nie złamie dyscypliny klubu. To wszystko dla tego słodkiego obiektu swoich marzeń: immunitetu.
W trakcie kampanii nawet nie pojawił się w Polsce, ale to nie problem: przez lata wytresował tylu Silnych Razem, że bez problemu dostał się do Sejmu. Oczywiście przy pierwszej możliwej okazji znowu się obsrał i danego wcześniej słowa w sprawie głosowania nie dotrzymał, ale paradoksalnie oszukanie Donalda Tuska to jedna z niewielu rzeczy jakie w jego życiorysie można uznać za pozytywne.
Kiedy wszyscy już myśleli, że po blamażu z głosowaniem jego imię przepadnie w odmętach partyjnej historii, on wypłynął ponownie: jak foka z przerębla. Zaraz po wyborach prezydenckich przejebanych przez Rafała Trzaskowskiego przy pomocy Kingi Gajewskiej oraz Postaci Znanej, Roman nie był w stanie pogodzić się z tym stanem rzeczy. Rozkręcił absurdalną kampanię mającą za zadanie wymuszenie ponownego przeliczenia wszystkich głosów, a jego zwolennicy masowo wysyłali do Sądu Najwyższego skargi, używając jego własnego numeru PESEL. Tacy geniusze siedzą w jego Sieci na Wybory.
Histeria którą nakręcił udzieliła się w pewnym momencie całej jego partii, co doprowadziło do najpoważniejszego dla KO tąpnięcia w sondażach po 2023 roku. Prawdziwy Midas à rebours.
Legenda głosi, że Roman wraz z doktorem Kontkiem i Tomaszem Lisem do dziś siedzą w piwnicy pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i cały czas liczą głosy - za każdym razem otrzymując odmienny wynik. A kiedy w końcu się doliczą, nastanie koniec - czy Polski, czy ich: to jeszcze się ustali.
Jeżeli kiedyś będę chciał zniszczyć życie swojemu dziecku to nazwę je Roman Giertych - nie zrobię jednak tego nigdy, bo prawdopodobnie podchodziłoby to pod zbrodnię przeciwko ludzkości i trybunał w Hadze.
Ziemkiewicz o triumfie Nawrockiego:
"W Nawrockim zobaczyłem człowieka z blokowiska.
Który nic nie dostał, a wszystko osiągnął sam.
A kogo zobaczyłem po przeciwnej stronie?
Człowieka, który wszystko dostał na tacy i jest uosobieniem salonu.
Człowiek z blokowiska musiał wygrać".
Donald Tusk nie przychodzi na uroczystości państwowe bo, jak przyznał, nie chce być wygwizdany i opluty.
Jarosław Kaczyński co miesiąc przychodzi pod pomnik smoleński WIEDZĄC, że będzie opluty, wygwizdany i obrażony przez hołotę Tuska, której przy okazji może sprzedać sztukę.
Ponieważ w Polsce odbywa się irracjonalna, infantylna, prymitywna licytacja : "Kto jest naszym przyjacielem a kto wrogiem".
Dlatego pani od historii PRZYPOMINA, wszystkim ignorantom i prowokatorom ❗️❗️❗️⬇️
ZAGŁADY Elity Narodu Polskiego, czego skutki BOLEŚNIE doczuwamy do dzisiaj, dokonali przedstawiciele 4 (słownie : CZTERECH) nacji. I zrobili to z czystej NIENAWIŚCI do Polaków. A niektórzy z nich do dzisiaj nie tylko za to nie PRZEPROSILI, ale wypierają się ZBRODNI i nobilitują ZBRODNIARZY.
https://t.co/uYX0ELCMFj
🚨🌊🇸🇪🇵🇱 SWAM FROM SWEDEN TO POLAND WITHOUT TOUCHING THE SHIP (56 HOURS‼️)
Polish ultramarathon swimmer Bartłomiej Kubkowski became the first man who made a solo, nonstop swim across the Baltic Sea
160km without stopping — started from Kåseberga, southern Sweden & finished in Dziwnów, northwestern Poland
👉 partnered with Cancer Fighters Foundation to raise money for pediatric oncology. His campaign raised over 715,000 Polish złoty (around €166,000) for children’s cancer treatments
Bartłomiej Kubkowski. Człowiek - maszyna. Przepłynął ze Szwecji do Polski w 56 godzin. Dla chorych na raka dzieci. My w tym czasie żarliśmy się o bzdury
Polska wciąż rodzi mężczyzn, którzy nie pytają, czy się da. Po prostu robią rzeczy, które dla większości wydają się niemożliwe.
Ogromne gratulacje dla Bartłomieja Kubkowakiego za przepłynięcie Bałtyku. To nie tylko sportowy wyczyn, ale pokaz charakteru, odwagi, dyscypliny i odporności psychicznej.
Polak jako pierwszy człowiek w historii przepłynął wpław Morze Bałtyckie ze Szwecji do Polski. Pokonał około 170 kilometrów w blisko 60 godzin, nie śpiąc, walcząc z zimną wodą, falami, prądami morskimi i własnymi granicami. Co więcej, dokonał tego bez dotykania łodzi asekuracyjnej, zgodnie z zasadami pływania długodystansowego.
W czasach, gdy tak często promuje się wygodę i życie bez wysiłku, są ludzie, którzy przypominają, czym jest siła człowieka.
Możemy być dumni, że takich mężczyzn mamy w Polsce. Ambitnych, wytrwałych i gotowych mierzyć się z żywiołem. To oni pokazują, że granice najczęściej istnieją tylko w naszej głowie.
Brawo, Bartłomieju! Niech takie historie inspirują kolejne pokolenia do stawiania sobie wielkich celów i ich konsekwentnej realizacji. 🇵🇱
Oto pisemna spowiedź starej Ukrainki, przed swoją śmiercią. Gryzło ją sumienie, albo strach przed piekłem i napisała, co robiła razem z innymi Ukraińcami na Wołyniu.
Przy okazji polecam książki wydane przez Fundację Wołyń Pamiętamy po ponad 100 latach od ich pierwodruku. Poniżej link do zestawu złożonego z trzech książek
https://t.co/NFy7bIIBjd
Ja, Wdowiczenko Nadieżda Timofieiewna, urodzona na Wołyniu… Ja i moja rodzina prosimy was o wybaczenie, a to dlatego, że kiedy ludzie będą czytać ten mój list, to mnie już nie będzie. Moja przyjaciółka wypełni moje postanowienie.
Rodzice mieli nas pięcioro i my wszyscy byliśmy zawziętymi banderowcami: brat Stiepan, siostra Anna, ja siostry Olja i Nina. My wszyscy chodziliśmy i jeździliśmy nocami po wsiach z banderowcami, w dzień odsypialiśmy noce w chatach. Nam dawno polecenie uśmiercać tych, którzy dawali schronienie jeńcom rosyjskim, jak też i samych tych jeńców. Tym zajęciem zajmowali się mężczyźni, a my kobiety wybierałyśmy dla nas odzież zabitych i zarzynałyśmy ich krowy i świnie i wszystkie mięso poddawałyśmy przeróbce na kiszonki układając je w wielkich beczkach
Pewnego razu w ciągu jednej nocy we wsi Romanowo uduszono 84 ludzi. Starszych ludzi duszono, a małe dzieci chwytano za nóżki i uderzano ich główki o drzewa i tak uśmiercone rzucano na wóz. Żałowałyśmy swoich mężczyzn, że tak niebywale męczą się nocami, a nieprzespane noce odsypiają w dzień i w następną noc ruszają do następnej wsi. Byli ludzie, którzy przed nami ukrywali się. Jeśli mężczyźni ukryli się, to zabieraliśmy się za kobiety...
Wieś Wierchowkę oczyszczono w mężczyzn. Żona Kowalczuka Tilimona przez dłuższy czas nie chciała powiedzieć, gdzie on się ukrył. Nie chciała tego powiedzieć, ale jak je pogrożono, to musiała to ujawnić. Powiedziano jej: „Powiesz, gdzie jest twój mąż, to ciebie nie tkniemy”. I ona powiedziała, że ukrył się w stogu słomy. Wyciągnęli go z tego stogu, bito, bito, bito aż zabito. A dwoje dzieci, Stiopę i Olę, dobre to dzieci były, 14 i 12 lat... Młodszą rozerwali na dwie części, a ich matkę już nie trzeba było zabijać, serce jej pękło.
Do oddziałów brano młodych i zdrowych chłopaków żeby mogli mordować ludzi. Ze wsi Wierchowka dwaj bracia Liewczukiw – Nikołaj i Stiepan, nie chcieli mordować ludzi i uciekli do domu. Skazaliśmy ich na śmierć. Kiedy dojechaliśmy do ich domu, to ich ojciec mówi: „Bierzcie synów i ja idę”. Kalina, jego żona też mówi: „Bierzcie męża i ja idę”. Wyprowadzili ich ze 400 metrów i Nadia mówi: „Wypuście Kolę” a Kola mówi: „Nadia nie proś, banderowcy nikomu nie darują i ty łaski u nich nie wyżebrzesz”.
Kolę zabili, Nadię zabili, ojca zabili, a Stiepana żywego zabrali i dwa tygodnie prowadzili od chaty do chaty w samej bieliźnie - koszula i portki, bili go żelaznymi wyciorami żeby powiedział, gdzie jest jego rodzina, ale on był twardy w uporze i nic nie powiedział. W ostatni wieczór pobili jego mocno i on poprosił o doprowadzenie go do toalety. Jeden z bojców zaprowadził go do ubikacji. A była wtedy silna zamieć, a ubikacja była ze słomy. Stiepan rozerwał słomę i uciekł z naszych rąk. Nam wszelkie wiadomości z Wierchowki przekazywali zamieszkali tam Pietr Rimarczuk, Żabskij i Pucz.
...W Nowosiełkach, w okolicy Równego, mieszkała jedna komsomołka Motria. Zabraliśmy ją do Wierchowki, do starego Żabskiego i poczęliśmy żywcem wydobywać z niej jej serce. Stary Saliwon trzymał w jednaj ręce zegarek, a w drugiej jej serce, chcąc dowiedzieć się jak długo bije serce w jego ręce. I kiedy wkroczyli Rosjanie, to synowie jego zamierzali postawić my pomnik, jak mówili, za walkę o Ukrainę.
Szła Żydówka z dzieckiem, uciekła z getta. Zatrzymali ją, zabili ja i dziecko i zakopali w lesie. Jeden nasz banderowiec chodził do dziewcząt Polek. Rozkazano mu by je przyprowadził. A on powiedział, że zrzucił je do rzeki. Matka ich przybiegła, płacze i pyta mnie czy je widziałam. Mówię jej, że nie. Idziemy je poszukiwać na rzekę, ja i ich matka. Dano mam rozkaz: Żydów, Polaków, Rosjan-jeńców i
Jesteś BEZCZELNY Ukraińcu @PetrenkoAndryi ❗️❗️❗️
Dzisiaj jest pewna rocznica...takich rocznic jest 365 dni w roku. Podaj mi JEDEN przykład podobnego BESTIALSTWA ze strony Żołnierzy Armii Krajowej wobec bezbronnej ludności cywilnej.
GENOCIDUM ATROX - 2 VIII 1943 r. Leonówka
„Do Leonówki tragedia przyszła 1 sierpnia 1943 r. tuż przed północą. 39‑letnia wówczas Apolonia Reszczyńska tak zapamiętała tę noc :
«W dzień pracowaliśmy w gospodarstwie domowym w Leonówce, a na noc jechaliśmy konnym zaprzęgiem do Tuczyna. Nasi sąsiedzi z Leonówki nocowali w okolicznych krzakach i zagajnikach. Wszyscy baliśmy się, że śmierć może przyjść nocą. Mężczyźni wieczorami zaciągali straże na rogatkach wsi. W fatalny dzień 1 sierpnia 1943 roku po wieczornej mszy w kościele, trochę uspokojeni, postanowiliśmy nie jechać na nocleg do Tuczyna. Gnana jednak jakimś złym przeczuciem namówiłam swych sąsiadów, rodzinę Łojów, aby przyszli do nas do chaty pomodlić się przy figurze Matki Boskiej z Niepokalanowa. Około godziny 22.00, w czasie odmawiania litanii, usłyszeliśmy strzały i gdy wybiegliśmy z domu, ujrzeliśmy, jak na początku wsi od pocisków zapalających buchnął ogień z kilku krytych słomą chat. Wszystkich ogarnęło przerażenie. W wielkim chaosie, wśród wrzasków, w grzmocie eksplozji karabinowych pocisków, w blaskach krwawych języków ognia bijących w niebo z palących się domów i stodół, chwyciłam swe najmłodsze dziecko, sześciomiesięcznego Romana, i zaczęłam biec na oślep przed siebie w kierunku lasu. Mąż mój pobiegł ze starszymi dziećmi za stodołę w zboże. Świst kul wyzwalał we mnie niespożyte siły. Młodsze dzieci rozbiegły się w różne strony razem ze spuszczonym z łańcucha psem. Nie zdawałam sobie jeszcze sprawy, że wieś jest otoczona przez banderowców. Z Romkiem na rękach biegłam, potykając się między łanami dojrzewającego żyta. Przy mnie był cały czas skomlący ze strachu pies. Gdy byłam już blisko lasu, przede mną jak z podziemia wyrósł potężny Ukrainiec z karabinem w rękach. Poznałam go. Był to Szkul, Ukrainiec z sąsiedniej wioski, który często bywał u nas. Był producentem betonowych kręgów do studni i przed kilku tygodniami na środku naszego podwórka z moim mężem montował te kręgi w nowo wykopanej studni. Był miłym, serdecznym człowiekiem i nawet zaprzyjaźniliśmy się z nim. Teraz ujrzałam go w nowej roli. Z jakimś obłędnym błyskiem w oczach i straszliwym grymasem twarzy bez wahania strzelił prosto w moją głowę. Kula świsnęła mi przy lewej skroni, zrywając przepaskę do włosów i powodując krwotok z przestrzelonego ucha. Runęłam z dzieckiem w zboże, nie tracąc jednak przytomności.Szkul sądził, że mnie zabił. Synka Romka przydeptał butem. W tym momencie usłyszałam rozkaz: ‹prawe kryło w pered› (prawe skrzydło do przodu). Szkul wykonał polecenie. Przekroczył leżącą we krwi kilka metrów ode mnie Marynię, siostrę mego męża zamężną z Wąsowskim. Obok niej leżał, na szczęście żywy, jej dwuletni syn Stefek, który obecnie mieszka we Wrocławiu. Gdy Szkul poszedł w stronę wioski, by tam realizować morderczy rozkaz, ja podniosłam się, przykryłam swe dziecko snopkiem i w szoku pobiegłam dalej do lasu. Strzelali za mną, ale nie trafili. Gdy zaczęło świtać, Ukraińcy ze wsi ustąpili. Wówczas wróciłam na miejsce, gdzie schowałam dziecko. Znalazłam je całe i żywe. ale Romek do końca życia miał wgniecioną klatkę piersiową – była to pozostałość po obcasie Szkula. Wszystkie domy w Leonówce były spalone. Wśród pogorzelisk leżały dziesiątki trupów. Tylko moja rodzina miała wyjątkowe szczęście – wszyscy przeżyliśmy: mąż i sześcioro naszych dzieci. Drugiej takiej rodziny w Leonówce nie było. W każdej kogoś opłakiwano".
Śp. Apolonia Reszczyńska - autorka wspomnień ukraińskiego ZWYRODNIALSTWA,
Na święta Bożego Narodzenia roku 1998 Apolonia Reszczyńska, licząca wówczas 94 lata, pojechała do Brzegu, do swej córki Zofii . W czasie nocy sylwestrowej, przebudzona wystrzałami i eksplozjami fajerwerków witających Nowy Rok pod brzeskim ratuszem, wyrwana ze snu, sądząc, że to napad banderowców, otworzyła okno i aby się ratować ucieczką, tak jak przed 65 laty w Leonówce, wyskoczyła przez nie. Pokoik, w którym spała, był na wysokim parterze. Upadek okazał się tragiczny w skutkach. Złamała nogę i pokaleczyła sobie twarz, bo wpadła głową w krzak róży. Przewieziona do szpitala żyła jeszcze miesiąc. #UkraińskieZbrodnie
Trauma «czerwonych banderowskich nocy», gdy płonęły całe wsie, została w Niej do końca życia”
https://t.co/uYX0ELCMFj
Czytam, że akcja referendalna w Warszawie nie ma sensu, bo tutaj nawet Kacprzyk by został Prezydentem, że to miasto stracone, że to sypialnia słoikowych "europejczyków". Wszystko to poniekąd prawda, ale inna prawda jest taka, że możemy się z tą patologią pogodzić, albo próbować ją zmienić. Warszawa to też miasto, gdzie Karol Nawrocki zebrał setki tysięcy głosów. Ja namawiałam do głosowania na Karola w najbardziej ciemnych punktach Mordoru, na Domaniewskiej, przed urzędem dzielnicy Wilanów. Udawało się niektórych przekonać, byli też tacy, których przekonywać nie trzeba było. To, że dziś Warszawa to w dużej mierze Lemingrad, nie oznacza jeszcze, że za kilka lat taką pozostanie. Kiedyś Warszawa wybrała Lecha Kaczyńskiego i nie było to znowu też tak bardzo dawno. Kiedyś wahadło odbije i nawet ślepcy przejrzą na oczy.
A tymczasem szykuję się na Legię :)
Witam moich Szanownych Kolegów z @ipngovpl 😊
Ponieważ napisaliście o Buncie w Treblince, chciałam zapytać, kiedy wydacie Oficjalne Oświadczenie w tej sprawie, też dotyczącej Treblinki. Ponieważ przez lata TYLKO ja to prostowałam, to ktoś może pomyśleć, że to prawda ⬇️
Agnieszka Holland :
"Okazało się, że akurat w tym Węgrowie w zganianiu Żydów a potem w prowadzeniu ich do pociągów jadących do Treblinki aktywny udział brały jednostki "Straży Pożarnej". Polacy. Policja i młodzi ludzie którzy wykazali wielką aktywność. I ,że co najmniej kilkaset osób, tyle jest udokumentowana a na pewno było ich więcej zostało zabitych na miejscu przez Polaków".
Ja od dzisiaj postanowiłam się SZANOWAĆ i nie będę jak ostatnia IDIOTKA, wyręczała w osamotnieniu wszystkich Instytucji Państwa Polskiego. Chyba, że to Państwo zapewni mi GODNE warunki pracy.
https://t.co/uYX0ELCMFj
Świat zawsze toczy się dalej, ale niektórych śladów nie potrafi zatrzeć ❗️❗️❗️
Posłuchajcie Kochani...tak sobie przeglądam te dokumenty o Powstaniu Warszawskim i trafiłam na bardzo ciekawy papier...o tych...yyy...których onegdaj zwoziliście samochodami do własnych domów a oni w dowód "wdzięczności" zrobili Bohaterów...z waszych oprawców.
Są jacyś zainteresowani ❓❓❓ To proszę ładnie rozpropagować ten wpis na całą Polskę.
No to jesteśmy umówieni. Powiedzmy na godzinę 20.30.
#GodzinaW #PowstanieWarszawskie #Warszawa1944
https://t.co/uYX0ELCMFj
🇵🇱 To już za chwilę. 82. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Niech tego dnia spotkają historia najdzielniejszych z dzielnych i wiara w to, że Polska może być Wielka!