@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Wiele z tych zbiórek dotyczy leczenia które nie jest dostępne w Polsce, a często nie nawet nie jest udowodnione ich działanie. Niestety, wykorzystywanie chorych to też jest biznes...
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Jak by to miało działać? "Konkurencja" to w tym wypadku mniejsze podmioty ze słabszą pozycją negocjacyjną, zjadają więcej na zarządzanie (każdy podmiot musi mieć swój pion zarządzający), a jeśli są prywatne to ich głównym celem jest wygenerowanie zysku. Nie ma to sensu.
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Co masz dokładnie na myśli? Obecnie bardzo drogie terapie są stosowane niezależnie od zasobności portfela pacjenta. Stąd większość nakładów idzie na drogie, specjalistyczne leczenie.
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Usługi medyczne są w dużej mierze sprywatyzowane. Po prostu podmiot płacący za usługi jest publiczny. I tak powinno być. Kto wykonuje usługi - decyduje konkurencja, kto płaci za usługę - decyduje podmiot któremu nie zależy na zysku.
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Telekomunikacja nie jest dobrym przykładem, bo tu nie ma dużej filozofii. W przypadku ochrony zdrowia musimy upewnić się, że wszyscy mają dostęp do usługi, a nie że niektórych "nie opłaca się leczyć". Do tego prowadzi stosowanie chłopskiego rozumu...
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Jaki większy monopol? Co to ma niby znaczyć?
Problem jest organizacyjny. Konkurencja nie działa dobrze w miejscu gdzie chcemy wszystkim zapewnić odpowiedni poziom usług. Natomiast samo wykonywanie usług jest już w dużej mierze sprywatyzowane.
@MikolajPisarski Mamy też normy dotyczące samych budynków. Normy dotyczące przestrzeni czynnej biologicznie, ale jednak mieszkania dalej się budują.
Co ten wpis niby ma udowadniać? 🤣
@Seba14136825@piotr_mosak@KONFEDERACJA_ Choćby Niemcy jako przykład podawany przez @KONFEDERACJA_ gdzie liczba podmiotow regularnie maleje, całe rozwiązanie jest krytykowane, a i te podmioty są silnie regulowane.
Konkurencja nie jest najlepszym sposobem na uzyskanie powszechnego standardu dla całej populacji...
@RBrzoska posługujący się terminem "komunizm" na wszystko co mu nie pasuje jest znamienne... Bogactwo nie idzie w parze z wiedzą czy inteligencją, za to mocno koreluje z wiarą w swoje umiejętności 🤭
@ZygmuntowskiJ okazuje się że spółdzielnie to literalnie komunizm!
Panie Adamie -teraz już wszystko wiem -pisze Pan po prostu o "dobrobycie systemu komunistycznego". To trochę faktów:
- „komunistyczny system" w Polsce to nie był projekt społeczny - to było 40 lat ekonomicznego eksperymentu, który skończył się hiperinflacją 585% w 1990 r., kartkami na cukier, mięso, mydło, papier toaletowy i butami przydzielanymi przez zakład pracy. To fakty z roczników GUS.
2/ PGR-y,czyli te "spółdzielnie" które dziś niektórzy idealizują, w 1991 r. zostawiły bez pracy ~400 tys. ludzi i wytworzyły zjawisko „dziedziczonej biedy popegeerowskiej", z którym Polska mierzy się do dziś, 35 lat później. To nie był „eksperyment społeczny", to było wyniszczenie wsi.
3/ „Wszyscy mieli pracę"? Tak - pracę w fabryce, która produkowała rzeczy, których nikt nie chciał kupić, za pieniądze, za które nie było czego kupić. PKB Polski w 1989 r. było 1/3 PKB Hiszpanii. W 2025 r. - jesteśmy 60% Hiszpanii i wyprzedziliśmy Portugalię. To są efekty „złego" wolnego rynku.
4/ „Mieszkania od państwa"? Średni czas oczekiwania na mieszkanie spółdzielcze w latach 80. wynosił 15-25 lat. Ludzie zapisywali dzieci do spółdzielni przy urodzeniu, żeby dostały M-3 koło 30-tki. To nie był „system mieszkaniowy" - to była patologia.
5/ „Bezpieczeństwo socjalne"? Zapytać proszę rodziny 9 zabitych górników z kopalni Wujek (1981), 56 zamordowanych w stanie wojennym, 30 tys. internowanych, milionów emigrantów. Komunizm w PRL nie był „socjalny" - był policyjny.
6/ Krótko: dziadkowie i rodzice tej epoki głosowali nogami. 1,5-2 mln Polaków wyjechało z PRL w latach 1981-1989. Tyle ile dziś wyjeżdża z Wenezueli. Wybierali biedę na Zachodzie zamiast „raju" Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego.
7/ Filmów pokazujących, jak naprawdę wyglądała codzienność komunistycznej Polski, jest na YouTube setki. Wybór poniżej. Obejrzeć polecam, zanim napisze się kolejny tweet o „dobrym systemie" który jest "znacznie lepszy", a de facto jest ideologią marksistowskich komuchów:
„Co rzucili..." - film dokumentalny IPN TV
Świadectwa naocznych świadków + komentarze historyków (prof. Jerzy Eisler). Przekrojowy obraz codzienności PRL.
https://t.co/C1kCN8myOQ
„Dlaczego gospodarka w PRL upadła? Puste półki i towary na kartki" - Muzeum Historii Polski
Edukacyjny film instytucjonalny - pokazuje mechanizm, dlaczego półki były puste mimo „pełnego zatrudnienia".
https://t.co/KYMvTWHHqy
„KOLEJKI, PUSTE PÓŁKI, KARTKI - REALIA ZAKUPÓW PRL"
Archiwalne materiały filmowe z lat 70. i 80. - kolejki przed sklepami mięsnymi, kartki, „rzuty" towaru.
https://t.co/Z4ue5LHMvM
„Kolejki PRL, czyli codzienność w systemie niedoboru" - Giełda Historii (odc. 28)
Z prof. Andrzejem Zawistowskim, nagrane w Muzeum Życia w PRL w Warszawie.
https://t.co/x4Q9pVyv5e
„PRL - Kolejki do sklepów, puste półki"
Czysty materiał archiwalny - bez komentarza, surowe ujęcia z lat 80.
https://t.co/XnSzwF9nPr
„Dawno temu w PRL-u" - TVP 1
Klasyczny film dokumentalny TVP, przekrojowo.
https://t.co/pt0qD1sezd
PGR - co naprawdę zostało po „spółdzielczym rolnictwie"
„Jak się żyje w upadłym PGR? 'Byliśmy przyzwyczajeni, że ktoś zapił się na śmierć'" - Przystanek Polska
Najmocniejszy reportaż o popegeerowskiej biedzie - relacje mieszkańców, alkoholizm, bezrobocie pokoleniowe.
https://t.co/t6qk9TwiV6
„ŻYCIE W PGR PO LATACH 90! (UPADEK PGR, PRL)"
Wizyta po latach w miejscach, gdzie kiedyś działały PGR-y. Ruiny, opuszczone bloki, ludzie którzy nigdy nie wrócili na rynek pracy.
https://t.co/uJy4PluMgT
@PrzLod@KrzysiekDrozdz@MarekLangalis To jest też efekt tego na czym ludziom zależy. System jest po prostu niewydolny. Samo powiązanie jednej skladki z drugą nic nie zmieni, bo de facto już teraz jeden podmiot (państwo) je dostaje.
Emerytury to takie ubezpieczenie od długiego życia. Tak działają ubezpieczenia.
@PrzLod@KrzysiekDrozdz@MarekLangalis Tym ubezpieczycielem jest państwo, więc jest zainteresowane zdrowiem obywateli 😉 to są jednak zupełnie inne potrzeby.
@PrzLod@KrzysiekDrozdz@MarekLangalis Nie na wszystko mamy wpływ. Składki zus są obowiązkowe żeby zapewnić minimalny poziom ochrony. Widzimy patologie gdy można wybrać poziom świadczenia. Jdg wybiera najniższe skladki, a potem narzeka na "brak" chorobowego...
@Niefiltrowane@MarekLangalis Inne kraje tez często mają różne skladki poza podatkiem. Analizy międzynarodowe czesto uwzgledniaja wszystkie publiczno-prawne potrącenia żeby sensownie porównać kraje między sobą.
@PrzLod@KrzysiekDrozdz@MarekLangalis Mieszamy tu kilka pojec. Obowiązkowa wysokosc składki nie jest tu kluczowa, a raczej co z niej wynika. Oplacajac składki ZUS dostajesz świadczenie proporcjonalne do płaconych składek. Tak działają ubezpieczenia.
Zdrowotna faktycznie jest parapodatkiem.
@Zamojski_K@MarekLangalis To nie jest wyroznik. Oczywiście ze składki mogą być %. Sam taka mam choćby w prywatnym ubezpieczeniu nnw.
Rozróżnieniem to - podatek nie daje żadnego świadczenia zwrotnego powiązanego z wysokością daniny. Dlatego składka zdrowotna faktycznie jest para-podatkiem, ale zus nie.
@MarekLangalis Nadal uważam, że nakłady powinny wzrosnąć. Przy czym to powinno być tak zrobione że naszym celem jest usprawnienie systemu, a jeśli wyjdzie że do tego potrzeba więcej pieniędzy to je dosypać.
Inna sprawa że mamy po prostu nierówny udział w obciążeniach, gdzie uop płaci najwięcej
@MarekLangalis Dlaczego oszolomem? Czy koledzy zdają sobie sprawę, że osoby na b2b w takiej sytuacji wybierają rozliczenie liniowe lub ryczałt i korzystają przy okazji na niższej składce zdrowotnej?