A tak wygląda w Polsce "debata" historyczna ⬇️
Wiceminister Nauki i Szkolnictwa Wyższego vs pani od historii ze Szkoły w Obrzydłówku.
Panie @szeptycki każdy...podkreślam KAŻDY mój wpis opiera się na materiałach źródłowych.
I dlatego liczyłam na szczerą polemikę o "Żołnierzach Niezłomnych z UPA". A Pan mnie zablokował 😳 ???
https://t.co/uYX0ELCMFj
Proszę Pana...będę WSZYSTKIM zawracała głowę...komu tylko się da ! Bo tyram 7 dni w tygodniu dla Polski. Kręgosłup od ślęczenia nad papierami boli mnie tak...jakbym miała 80 lat...a urodziłam się wtedy kiedy Polacy wybierali TW "Bolka". A Jaśnie Państwo politycy traktują mnie jak trędowatą.
Mirosław Skórka Prezes "Związku Ukraińców w Polsce" :
"Odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu oznaczałoby, że prezydent Ukrainy do Polski nie przyjedzie już nigdy" 😂😂😂.
"Dla Ukraińców walczących w tej chwili kluczową sprawą jest walka z Rosją i żołnierze UPA, którzy walczyli w latach już po Rzezi Wołyńskiej, dokonywali aktów sabotażu, wysadzali sowieckie mosty, zabijali sowieckich generałów - ci ludzie są dla ukraińskich sił specjalnych wzorami. To są bohaterowie, których oni chcą naśladować".
Czyli idąc tokiem rozumowania waszego @ukwpolsce szefa : Niemcy którzy dokonali Rzezi Woli...a później strzelali sowietów, broniąc Berlina...to "Bohaterowie" których Niemcy powinni naśladować ❓❓❓
Chryste Panie 🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤦🏻♀️.
Ja wam @ukwpolsce zaraz przypomnę co znaczy słowo BOHATEROWIE na przykładzie 11 godzinnej Bitwy którą stoczyło ok. 100 bezbronnych Polaków, zabarykadowanych w plebani przylegającej do Kościoła, przeciw kilku sotniom zbrodniczych, wściekłych, zwyrodniałych banderowców z UPA ❗️❗️❗️ ⬇️
Korma, gmina Kiwerce, powiat łucki.
Polskie Termopile.
"Około stu osób, ci którzy nie ulegli złudzeniu,
co do zamiarów ukraińskiej bandy, rzucili się do księżowskiej plebanii. Sporo ludzi przedostało się na strych plebanii, dalej nie było gdzie uciekać. Wszyscy kulili się w mrocznych kątach, chowali się za belkami stropów. Ktoś zanurzył się w ogromnym kufrze wypełnionym mąką. Kiedy już wszyscy znaleźli się na piętrze plebanii, zatrzaśnięto drzwi do klatki schodowej.
Zaczęto znosić kufry pod drzwi, po chwili drzwi zabarykadowano stosem skrzyń. Nikomu jeszcze nie przychodzi myśl o zorganizowaniu jakiejś obrony.
Teraz jedyną nadzieją są drzwi podparte skrzyniami. Na dole pozostało około 60 osób, słyszymy strzały, doskakują do okien czarne ukraińskie zbiry i wyciągają ludzi z kościoła i mordują pod murem kościelnym. Oto widzę, jak jeden z bandytów, może 18-letni chłopak, doskakuje do jednej z dziewcząt polskich, znęciła go jej ładna kolorowa bluzka, strzał w biodro, aby nie zabrudzić bluzki. Pod murem leży już sterta ciał, niektóre jeszcze drgają, tych bandyci dobijają kolbami.
Banderowcy pamiętają, że to nie wszyscy,
rozpoczynają poszukiwania, za chwilę wylatują szyby z okien plebanii. Tupot wielu nóg i łomotanie do okien i drzwi – Wychodzić ! Rozpaczliwa chwila i próba ratunku – milczymy. Bandyci zaczynają rąbać drzwi, kobiety podnoszą histeryczny lament, tak to chyba koniec. Nagle krzyczy stary Krupiński : Na co czekacie, aż wyrąbią drzwi i nas wybiją co do nogi ? Tchórze, brońcie się, mężczyźni psia mać ! Te słowa pomogły jak smagnięcie biczem, nikt do tej pory nie myślał o obronie. Tak, trzeba się bronić, jeśli nawet nie ocalimy
siebie, to przynajmniej zginie kilku banderowców !
I nagle zakotłowało się, rozbiegliśmy się po kątach w poszukiwaniu czegoś do obrony. Ktoś znalazł siekierę, inni wracają ze strychu z cegłami w ręku. Po drodze widzimy, że ksiądz Kowalski spowiada, stoi przed nim sznur kobiet łkających. Ten widok, nie wiedząc czemu, podsycił moją wściekłość. Po którymś uderzeniu ostrze banderowskiej siekiery ukazuje się po naszej stronie. . Dziura w drzwiach powiększyła się, a w niej lufa karabinu siejąca pociskami. Silne uderzenie siekierą z naszej strony i bandyta cofa broń. W tym czasie ludzie ze strychu znoszą cegły i inne ciężkie przedmioty. Inni rozbierają piece. Otwór w drzwiach jest już tak duży,
że można przez niego rzucać odłamkami cegieł, kafli itp.
Po chwili seria pocisków rozbija solidny zamek, w drzwiach pozostaje tylko jeszcze jedna zasuwa, drzwi nadal pozostają zamknięte. Ustawiony nieomal na wprost drzwi erkaem wali na oślep. Odbity tynk wznieca chmury dymu i pyłu, świszczą rykoszety. Nagle drętwieję z przerażenia, przez otwór w drzwiach wpada granat, syczy i kręci się wokół własnej osi, zwalnia i cisza, chyba niewypał. Ziółkowski błyskawicznie chwyta granat, wychylony w stronę otworu z rozmachem rzuca go w gardziel korytarza. Sekundy popłochu za drzwiami i potężna głucha detonacja. Krzyki i jęki rannych za drzwiami. Następuje dłuższa chwila, banderowcy naradzają się, nagle zza drzwi pada rozkaz: „Wychodźcie,
bo spalimy was żywcem”. Ukraińcy naprawdę próbują nas spalić . Znoszą słomę i układają ją pod drzwiami. Słoma oblana naftą wybucha jasnym płomieniem. Korytarz wypełnia się gryzącym dymem. Banderowcy cofają się i czekają, sytuacja staje się bardzo groźna. Dym wdziera się do środka plebanii, zaczynamy się krztusić – w całym budynku nie ma ani kropli wody. Otwór zakładamy blachą i tarasujemy skrzyniami. Chwilowo niebezpieczeństwo zażegnane, mija właśnie czwarta godzina oblężenia i znikąd nie nadchodzi ratunek. Banderowcy nie ustępują, zaczynają teraz szturmować okna. Rannych, których mamy coraz więcej, odciągamy pod ściany, przenosimy do innych pomieszczeń. Cała księżowska bielizna i pościel idzie na
bandaże. Było to przygotowanie ogniowe, teraz dobiega
do nas przeraźliwe „hurra”, banderowcy zaczynają atakować okna, przystawiają drabiny i wspinają się do góry – odpowiadamy cegłami. Błyskawiczny przechył nad parapetem i rzut cegłą w dół jak najsilniej, żeby bandyta, który oberwie był niezdolny do dalszej
walki. Rzeczywiście, co chwila dobiegają nas ryki i przekleństwa. Gdy jedni z bandytów atakują okna, inni czyhają na wychylających się obrońców. Po
chwili do środka wpadają dwa granaty, specjalizujemy się w ich odrzucaniu, to jedyna możliwość ratunku. Nie wszystkie granaty udaje się nam odrzucić, niektóre wybuchają na środku pomieszczenia plebanii, raniąc lub zabijając najbliżej stojących. Po takim wybuchu nic nie słyszę, widzę tylko otwierające się usta, żadnego głosu. Po godzinie takiego piekła następuje dłuższa przerwa. Teraz dopiero słychać jęki rannych i dzwonienie w uszach. Następuje następny atak do okien i zarzucanie nas granatami. Banderowcy mają ich pod dostatkiem, nie muszą oszczędzać, dochodzi godzina dwudziesta. Walczymy już osiem godzin, zaczynamy odczuwać brak cegieł. Wszystkie piece są już doszczętnie rozebrane, rzucamy ciężkimi przedmiotami, wszystkim tym, co się da przepchnąć przez otwory okienne na głowy bandytów. W przerwach między atakami Ukraińcy starają się nakłonić obrońców. „Poddajcie się, nic wam
nie zrobimy, tylko wypuścimy bebechy z waszego klechy”. Odpowiadamy przekleństwami i cegłami. Banderowcy przepuszczają nowy atak, sypie się
więcej granatów, ale część nie trafia w otwory okienne i eksploduje na zewnątrz. Przybywa rannych, Janek Krupiński zabity, Garczyński i Ziółkowski ciężko ranni.
Około godz. 22 już nie możemy jednocześnie bronić wszystkich okien. Połowa mężczyzn to zabici lub ranni, pozostali też już niezdolni do obrony, dzielnie walczą kobiety i dziewczęta. Nagle wpada granat,
toczy się, widzę rozdzierającą jasność – to wybuch granatu. O godz. 23 następuje zupełna cisza. Czekamy, mija półgodziny i nic się nie dzieje, co odważniejsi wychodzą, ale w ciemnościach nic nie widzą. Czy Ukraińcy faktycznie odeszli, czy tylko obmyślają nowy podstęp ??? Po tej tragicznej walce banderowcy istotnie odeszli, a pozostający przy życiu obrońcy rozbiegli się. Pozostała tylko kupa ciał pomordowanych pod murami kościoła". #UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu rodzina na grobie Mamy, która poległa podczas obrony plebanii w Kormach.
Źródło :
Wspomnienia Mieczysława Romanowskiego ze zbiorów Marzeny Kujot. Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.
Przypominam o szkolnych OBOWIĄZKACH ⬇️
- komentarz dla zasięgu
- RT każdej lekcji
I bardzo PROSZĘ o korzystanie z naszej szkolnej kawiarki bo pani od historii walczy o PRZEŻYCIE a nie wczasy na Majorce. A widzę, że dniu dzisiejszym wszyscy o tym zapomnieli.
https://t.co/uYX0ELCMFj
Panie Szeptycki @szeptycki a jakie były cele "Żołnierzy Niezłomych z UPA" i "Bohaterów z UPA" ❓❓❓
To może posłużymy się analizą Pani dr Lucyny Kalińskiej i Pana prof. Czesława Partacza ⬇️
"Po analizie dostępnych dokumentów i opracowań możemy stwierdzić, że głównym powodem ludobójstwa Polaków i Żydów na Kresach Wschodnich przez OUN-UPA było dążenie do budowy jednoetnicznego, autorytarnego państwa typu nazistowskiego. Genocidium atrox było możliwe dzięki wieloletniemu czy nawet wielopokoleniowemu kształceniu Ukraińców wołyńskich przez partie radykalne, a później przez OUN, w nienawiści do „obcych”, „okupantów” czy, jak oni mówili-ząjmańców. Plany ludobójstwa po raz pierwszy oficjalnie skonkretyzowano na zjeździe założycielskim OUN w Wiedniu w 1929 r. Teoretycznie rozwinęła je stara gwardia OUN (później nazwana frakcją Melnyka). Z chwilą wybuchu II wojny światowej zaistniały warunki, by mogli przystąpić do realizacji programu. Oto najważniejsze założenia, metody i okoliczności :
1. Dążenie do zbudowania autorytarnego, nazistowskiego państwa ukraińskiego na ziemiach należących do II RP.
2. Przygotowanie przez OUN w duchu nienawiści do Polaków całej rzeszy aktywu, zwolenników tej organizacji, a nawet chłopów i młodzieży.
3. Masowa, wielosettysięczna kolaboracja z okupantem sowieckim i niemieckim.
4. Antypolskie nastawienie kolaboracyjnej pomocniczej policji ukraińskiej w służbie niemieckiej, wcześniej biorącej udział w Zagładzie wieluset tysięcy polskich Żydów.
5. Obawa przed plebiscytem oraz zajęciem Kresów Wschodnich przez Wojsko Polskie przybyłe z Zachodu (jak to nastąpiło w 1919 r.).
6. Wprowadzenie „efektu Lucyfera” do podświadomości chłopów ukraińskich.
Okoliczności te stały się podstawą decyzji podjętych na konferencji OUN w lutym 1943 r. Ich wynikiem, zgodnie z linią polityczną i planami OUN, było masowe ludobójstwo ludności polskiej - najpierw na
Wołyniu, a następnie w Małopolsce Wschodniej. Osobą bezpośrednio odpowiedzialną za podjęcie decyzji zbrodni ludobójstwa na Wołyniu jest Mykoła Łebed, kierujący OUN do sierpnia 1943 r„ po wojnie oficer
CIA, specjalista od „komunizmu”, a w Małopolsce Wschodniej - Roman Szuchewycz"
A jak wyglądał w praktyce "Efekt Lucyfera", Panie Szeptycki @szeptycki ❓ Ano tak ⬇️
„Widok, jaki ukazał się moim oczom, był przerażający. Wokół płonęły budynki, słychać było przeraźliwe krzyki palących się ludzi, wyły psy, zewsząd unosił się swąd palonych ludzkich ciał i bydła...i wtedy
zobaczyłem Sąd Ostateczny : cała wieś Szerokie Pole płonęła, lamenty, krzyki ludzkie, salwy karabinowe, ryk bydła, kwik koni i świń palących się w oborach. Słyszałem po sąsiedzku głos Kazi, konającego Wojt
ka Pęka i wołanie : »Mamo, mamo«, i jej matki, »Jezu, Jezu !« oraz Pęka Wojciecha: »Dzieci, chodźcie do mnie, idziemy do Nieba, bo to Sąd Ostateczny« . Słyszałam krzyki, straszny ryk bydła, strzelanie, to było Piekło na Ziemi” #UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu Polskie Dzieci, ocalone z Ludobójstwa na Wołyniu.
Źródło :
Lucyna Kulińska, Czesław Partacz - "Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach w latach 1939-1945. Ludobójstwo niepotępione".
Muszę z ręką na sercu przyznać, że po tygodniu na Wołyniu siada mi psychika, a przecież wcześniej przez 10 lat "siedziałam" w katowniach Gestapo i UB.
Ale to czym teraz się zajmuję...przechodzi ludzkie wyobrażenie. HORROR.
Bardzo dziękuję za dzisiejsze zajęcia i aktywny udział w lekcjach. https://t.co/uYX0ELCMFj
PROŚBA do laików, nieuków i prowokatorów ❗️❗️❗️
Proszę z łaski swojej nie wypisywać na platformie "X", infantylnych fantasmagorii o Królu Podhala, Dowódcy Zgrupowania "Błyskawica", Śp. mjr. Józefie Kurasiu ps. "Ogień", że "mordował kobiety i dzieci" i "strzelał Żydów". Wypisujecie te BREDNIE i powtarzacie jak mantrę UB-ecką propagandę o wydarzeniach z 20 IV 1946 r. i jeszcze mieszacie w to Kolegów i Koleżanki z Pionu Śledczego @ipngovpl 🙄. Jak się nie ma o czymś ELEMENTARNEGO pojęcie to się publicznie nie zabiera głosu ❗️
20 IV 1946 r. pod Nowym Targiem ⬇️
Polscy Powstańcy udali się do Nowego Targu, w celu ponownego rozbicia, miejscowej katowni UB. 50 osobowy Oddział, Powstańców mjr „Ognia” na przedmieściach miasta zatrzymywał do kontroli przejeżdżające auta. Partyzanci nie wiedzieli kto jedzie w zatrzymywanych ciężarówkach. Z aut, które stawały na wezwanie, mimo przeprowadzonej szczegółowej kontroli, nie zastrzelono nikogo. Natomiast kierowca jednego z samochodów, jadącego w kierunku Czorsztyna, na widok umundurowanego żołnierza próbującego go zatrzymać, nie zahamował, a pasażerowie (5 osób – jak się okazało później – wszyscy pochodzenia żydowskiego) otworzyli ogień w kierunku partyzantów. Po krótkiej strzelaninie samochód zatrzymano, a wszyscy pasażerowie zostali rozstrzelani na miejscu. Wieczna Chwała Bohaterom !
https://t.co/uYX0ELCMFj
Shalom !
Chciałam się dowiedzieć : dlaczego Państwo @IsraelinPoland nie ścigacie z urzędu za Kłamstwo Holokaustu niejakiego : Wołodymyra Wjatrowycza ❓❓❓. To były szef ukraińskiego IPN-u i archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (Służba Bezpeky Ukrajiny).
Który twierdzi, że :
"OUN i UPA nie brały udziału w Holokauście, a ludobójstwo dokonane przez nich na Polakach, Żydach i Ormianach to po prostu „druga wojna polsko -ukraińska”.
Społeczna Fundacja Pamięci Narodu Polskiego - jest w posiadaniu skanów ponad 14 000 dokumentów dotyczących ukraińskich zbrodni na Polakach i Żydach.
Dokumenty te zgromadził w latach 80 i 90, Śp. Pan Profesor Wiktor Poliszczuk. I po jego śmierci, zostały przekazane polskiej stronie.
Ja mogłabym publikować te dokumenty ale muszę mieć pełne WSPARCIE nie tylko ze strony Polaków ale i Państwa @IsraelinPoland .
Bo przecież jest niepodważalnym faktem, że nacjonaliści ukraińscy byli głównymi pomocnikami Niemców
w realizacji Holokaustu i dopuścili się ludobójczego wyniszczenia ludności polskiej. Robili to na wiele sposobów – samodzielnie lub w służbie niemieckim formacjom pomocniczym (policji ukraińskiej, jednostkom wojskowym lub jako strażnicy w obozach koncentracyjnych).
Na zdjęciu Ukraińska Policja Pomocnicza.
https://t.co/uYX0ELCMFj
Ludobójstwo ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM, dokonane przez Ukraińców na Polakach nie spadło z Nieba, dreptało małymi kroczkami, zbliżało się ❗️❗️❗️
Posłuchaj Pan @szeptycki ❗️ Słuchasz Pan ❓❓❓
Dokument z 1940 r. szkoleniowy OUN/UPA z wytycznymi jak mają się zachowywać "Żołnierze Niezłomni z UPA" wobec Polaków i Żydów ⬇️
"Okrucieństwo i bezwzględność w walce - lepiej niech nas nienawidzą, ale boją się i szanują, niż żeby nas lubili, nie bali się i trzymali w niewoli.
Honor narodowy - starać się zawsze, aby jak najwięcej wrogów zginęło z naszej ręki.
Ekskluzywność - wyłączność, wszystko, co obce i wrogie, musi być przez nas zniszczone. Kto nie z nami, ten przeciw nam.
Amoralność - wszystko, co obce i wrogie nam, musi być zniszczone, choćby to nie było moralne i wbrew całemu światu".
A tutaj fragmenty Marszu "Żołnierzy Niezłomnych z UPA", znaleziony przez Pana prof. Wiktora Poliszczuka :
"Zrodzonych z krwi narodu, kołysało nas brudne więzienie,
Hartowały boje o wolność i nienawiść do hańby jarzma.
Refren :
Śmierć, śmierć Lachom, śmierć, śmierć
przeklętej żydowskiej komunie, w bój krwawy OUN nas prowadzi".
W 1941 r. już otwarcie Ukraińcy wezwali do mordowania Polaków, Węgrów i Żydów. Wtedy to w ścisłej kolaboracji z wkraczającymi wojskami niemieckimi i za ich przyzwoleniem mogli przystąpić do Ludobójstwa :
"Ukraiński Narodzie! Przejmuj w swoje ręce wszystkie urzędy, całą władzę. Wiedz !
Polska, Węgrzy, Żydzi – to Twoi wrogowie. Niszcz ich ! Twoim kierownictwem jest prowid Ukraińskich Nacjonalistów, jest OUN. Twoim wodzem jest Stepan
Bandera.
Podpisane : Krajowy Prowid Ukraińskich Nacjonalistów na MUZ [Macierzystych Ukraińskich Ziemiach].
W 1941 r. wkraczających na tereny wschodnie II Rzeczypospolitej Niemców i towarzyszące im oddziały ukraińskich nacjonalistów Ukraińcy witali owacyjnie.
A jeszcze przed nimi, korzystając z braku jakiejkolwiek państwowej władzy policyjnej i sądowniczej, członkowie i sympatycy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów zakładali samozwańcze „milicje OUN”, które „wymierzały sprawiedliwość” – czyli dopuszczały się mordów na Polakach i Żydach.
„Witamy armię niemiecką, najkulturalniejszą armię świata, która przegoniła z naszych ziem swołocz żydowsko - bolszewicką”.
A jak działali w praktyce "Żołnierze Niezłomni z UPA" Panie Szeptycki @szeptycki ❓ Ano tak ⬇️
"Ukrainiec strzelił do dziecka. Lat może trzy–cztery. Pocisk zerwał mu czaszkę i to dziecko wstało, a następnie, płacząc, biegało to w jedną, to w drugą stronę z otwartym, pulsującym mózgiem"
#UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu :
Chór kościelny z Ostrówki. Wszyscy z tego zdjęcia zostali zamordowani 30 VIII 1943 r.
Źródło :
DARO – Державний архів Рівненської області - Państwowe Archiwum Obwodu Rówieńskiego.
"Ukrajinśkyj narod, ukrajinśkyj nacionalizm, 52 pytannia – istotaukrajinskoho nacjonalizmu. Zasady naszoho wychowania".
"Ideołohicznyj wyszkił, ukrajinskyj nacionalizm"
Grzegorz Motyka - "Motyka G., Wołyń ’43"
Marek A. Koprowski - "Wołyń. Wspomnienia ocalałych"
Pani Minister @Kpelczynska narzeka, że @ipngovpl słabo edukuje w temacie Rzezi Wołyńskiej.
Dobrze...to ja sama się zajmę edukacją społeczeństwa w tym temacie. Nie wiem czy fizycznie i psychicznie dam radę. Bo mam już tyle obowiązków w naszej Szkole, że to przekracza granice ludzkiej wytrzymałości...ale spróbuję.
Przypominam o szkolnych OBOWIĄZKACH i oczywiście jak ktoś chce docenić moje poświecenie i heroizm, to szkolna kawiarka czeka na wszystkich
https://t.co/uYX0ELCMFj
Panie Szeptycki @szeptycki prof. Grzegorz Motyka to Pana autorytet ??? Ok. to zrobimy tak :
ja zacytuję fragment książki prof. Motyki o "Żołnierzach Niezłomnych z UPA" a Pan napisze : Героям слава !
Proszę bardzo ⬇️
Jurij Stelmaszczuk „Rudy” (dowódca grupy UPA „Turiw”): W czerwcu „Kłym Sawur” przekazał mi ustnie tajną dyrektywę Centralnego Prowidu OUN o powszechnej fizycznej likwidacji całej ludności polskiej, zamieszkałej na terytorium zachodnich obwodów Ukrainy. Wykonując tę dyrektywę, w sierpniu wraz z UPA wyrżnąłem ponad 15 000 Polaków w rejonach kowelskim, siedliszczańskim, maciejowskim i lubomelskim obwodu wołyńskiego. Robiliśmy to w następujący sposób : po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi. Całe bydło, wartościowe rzeczy, mienie i żywność zbieraliśmy, a budynki i inne mienie paliliśmy”.
Teraz coś o zwykłych sąsiadach Polaków ⬇️
Pogańska ideologia ukraińskiego integralnego nacjonalizmu, czyli wielkie otumanienie galicyjskich Ukraińców, doprowadziła do ich stopniowej dehumanizacji. Ta dehumanizacja spowodowała, że dla nich Polacy i Żydzi czyli czużyńcy, nie byli ludźmi. Propaganda OUN zrobiła z nich przedmioty, którymi trzeba gardzić i ich nienawidzieć. Kiedy tych czużyńców propaganda banderowska i zachęty kleru do „wyplenienia kąkolu z ukraińskiej pszenicy” przerobiły na zwykłe chwasty i robactwo, wieśniacy ukraińscy mogli już ze spokojnym sumieniem ich mordować.
Wykonawcami ludobójstwa byli głównie prości, niewykształceni chłopi,często sąsiedzi Polaków, ale za ich plecami kryli się prawdziwi winowajcy - przywódcy i członkowie tajnej policji politycznej, czyli Służby Bezpeky OUN, bojówkarze UPA, policjanci ukraińscy w służbie niemieckiej i inni z formacji kolaborujących z okupantami. To także nacjonalistyczna ukraińska inteligencja, greckokatoliccy księża, nauczyciele, działacze społeczni.
Dziś pogrobowcy zbrodniarzy, chcąc ukryć swe straszliwe zbrodnie przez propagowanie kultu OUN-UPA, SS-Galizien, Bandery czy Szuchewycza na całej Ukrainie.
Śp. Maria Berny :
"Wiedzieliśmy, że do nas też mogą przyjść. Że w końcu przyjdą. Myśmy się wtedy nie bali śmierci. Baliśmy się mordu, sposobu, w jaki umrzemy. Rodzice się przygotowali. Mama miała małą siekierę; pamiętam, z żółtym trzonkiem. Ojciec – pistolet z dwiema kulami.
Zaplanowali, że gdy przyjdą mordercy, tata nas zastrzeli. Mama i ja dostaniemy prawo do godnej śmierci. Nie wiem, jak ojciec sobie wyobrażał własną. Nie wszyscy mieli broń i taką możliwość, jak my"
Na zdjęciu Śp. Rodzina Jesiończaków, wszyscy ze zdjęcia oraz 581 innych Polaków zostali zamordowani przez "Żołnierzy Niezłomnych z UPA" 30 VIII 1943 r. w Woli Ostrowieckiej. #UkraińskieZbrodnie
I co teraz Panie Szeptycki @szeptycki ❓❓❓
Źródło :
Grzegorz Motyka : "Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947".
Dominika Krzemionka - „Sytuacje, które powodują zło”.
Miesięcznik psychologiczny "Charaktery" nr 7 z 2008r.
Maria Berny - "Wołynianka".
Moje APELE pomocowe w dniu dzisiejszym odniosły bardzo mizerny efekt. Jak Szkoła upadnie, to będziecie czytać o pieskach i kotkach. Wasz wybór.
https://t.co/uYX0ELCMFj
Czy ja dobrze widzę ? Na tym zdjęciu jest prof. Jan Grabowski...który po zderzeniu ze ścianą...czyli ze mną...opuścił platformę "X" 😂😂😂 ???
"Dość zakłamywania Zagłady na terenie Obozów Treblinka I i Treblinka II" ?
Panie dr @Michal_Bilewicz musicie wreszcie zrozumieć pewną FUNDAMENTALNĄ sprawę ❗️❗️❗️⬇️
Ja...skromna wiejska nauczycielka...doszłam do takiej PERFEKCJI, że jestem w stanie zgasić KAŻDĄ antypolską świeczkę 😊. Proszę bardzo ⬇️
Śp. Franciszek Ząbecki ps. „Dawny” - ppor. AK, członek 8. "Brygady Kolejowej AK" :
"Wiadomo było, że polscy pracownicy kolei otwierali drzwi pociągów podczas postojów, umożliwiając Żydom ucieczkę, dostarczali im wodę oraz szczypce, młotki i łomy, którymi mogli wyważyć drzwi i przeciąć drut kolczasty pokrywający małe otwory w wagonach. Polacy, którzy podchodzili do stojących pociągów, aby dać Żydom wodę lub jedzenie, byli brutalnie bici przez niemieckich strażników i kolejarzy oraz grożono im deportacją do obozu śmierci".
Śp. Zygmunt Warszawer :
"Wyskoczyłem z pociągu jadącego do Treblinki na spalenie. Chodziłem od wioski do wioski. Ci wszyscy Polacy mi pomogli. Nikogo nie podałem do nagrody, bo Ameryka by zbankrutowała. Co dzień byłem na innej łasce".
Spośród około 200 więźniów, którym udało się uciec z obozu śmierci podczas powstania 2 sierpnia 1943 r., około 100 przeżyło do końca wojny dzięki pomocy otrzymanej od Polaków.
Według trzech odrębnych zeznań żydowskich uciekinierów z obozów śmierci w Treblince i Sobiborze, „chodzili po wioskach”, gdzie byli „znani wszystkim”, w tym robotnikom rolnym i dzieciom w wieku szkolnym, i nigdy nie zostali zadenuncjowani.
Nie wiem Panie Prezydencie @NawrockiKn co się stanie z Polską...kiedy mnie zabraknie 😔 ???
https://t.co/uYX0ELCMFj
Taka NIEWYOBRAŻALNA ciemnota panuje w Polsce, że ja jestem PRZERAŻONA 😳❗️
Posłuchaj Pan @RobertBiedron ❗️ Słuchasz Pan ❓❓❓
8 I 1940 r. Śp. Luciana Frasatti-Gawrońska przekonała Benito Mussoliniego do interwencji w sprawie Profesorów Krakowskich.
Duce osobiście przekonał Hitlera i miesiąc później 103 przedstawicieli Elity Narodu Polskiego, zostało zwolnionych z Niemieckiego Obozu Śmierci KL Sachsenhausen-Oranienburg.
17 II 1940 r. Śp. Ojciec Józef Maria Bocheński, poprosił Panią Frasatti o wręczenie Mussoliniemu, jakiegoś prezentu w dowód wdzięczności za Ocalenie.
Luciana wybrała pięknie wydane w 1925 r Dzieła Malarskie Stanisława Wyspiańskiego, okraszając je taką dedykacją :
"Y 103 professori dell’Universita di Cracovia ritomati dal martirio teutonico grazie a Voi Duce, rivolgano il loro pensiero costante e grato d’aver ancora una volta dimostrato al. mondo il valore, la fama, la reazione della cultura italiana. A nome dei collghi I M Bochenski dell’Universita Jagellonica di Cracovia.
18 Febhrario 1940 A. XVIII."
"103 profesorów Uniwersytetu Krakowskiego, uratowanych z teutońskiego męczeństwa dzięki Waszemu, Duce, wstawiennictwu, wyraża swoje oddanie i wdzięczność za ponowne ukazanie światu wartości i sławy włoskiej kultury. W imieniu kolegów J. M. Bochenski z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. 18 lutego 1940 r."
A teraz wymień Pan @RobertBiedron 100 Polaków "których ocalił banderowiec" ❗️ Wymienisz Pan ❓❓❓
https://t.co/uYX0ELCMFj
PILNE ❗️Nie prosimy o wiele.
Prosimy tylko, żeby ten post nie został zignorowany.
Prosimy o jedno udostępnienie dla 140 ciężko chorych dzieci, które czekają na wakacje. Musimy pilnie opłacić ośrodek i zakwaterowanie.
Zebraliśmy 44,79% potrzebnej kwoty. Wciąż brakuje ponad połowy.
Jeśli każdy wpłaci choć kilka złotych lub poda ten apel dalej, zdążymy.
To zweryfikowana zbiórka Fundacji Siepomaga. ❤️👇
https://t.co/GYnN2X7szq
Pani @AnnaGorska_PL , powiedziała wczoraj na antenie @tvn24, że :
"Józef Kuraś "Ogień", mordował kobiety i dzieci".
Proszę z łaski swojej wymienić z imienia i nazwiska Żołnierzy Pana Majora, którzy "mordowali kobiety i dzieci"
A tutaj taka krótka lekcja edukacyjna dla Pani Senator ⬇️
Śp. mjr Józef Kuraś ps. "Ogień" - Król Podhala, jeden z NAJWYBITNIEJSZYCH Dowódców Polowych w Polskim Powstaniu Antykomunistycznym i jeden z najbardziej oczernianych Polskich Bohaterów Narodowych, oskarżany o "mordowanie Żydów".
Polscy Powstańcy ze Zgrupowania "Błyskawica", Króla Podhala, Śp. mjr. Józefa Kurasia "Ognia", likwidowali : Członków PPR, UB i konfidentów UB.
Polskich kolaborantów i żydowskich kolaborantów.
Za próbę zgładzenia niewinnych Żydów...Major "Ogień" karał śmiercią ! Taki wyrok zapadł na Jana Wąchałę ps. "Łazik"...który zamordował dwóch żydowskich kupców. Adiutant "Ognia"...Śp. Bogusław Szokalski „Herkules” : „Nie było przypadku, żeby Żyd za samo POCHODZENIE został zlikwidowany".
W oddziale mjr "Ognia", walczyli Żydzi np. bracia Śp. Henryk i Śp. Józef Schilfedrinowie.
Polscy Powstańcy ze Zgrupowania "Błyskawica", Króla Podhala, Śp. mjr. Józefa Kurasia ps. "Ogień", nie tylko nie "zabijali bezbronnych Żydów"...ale sami musieli nieraz bronić się przed śmiertelnym niebezpieczeństwem ze strony Żydów i to nie tylko tych z UB.
Taka sytuacja miała miejsce np. 20 IV 1946r. kiedy Polscy Powstańcy udali się do Nowego Targu, w celu ponownego rozbicia, miejscowej katowni UB. 50 osobowy Oddział, Powstańców mjr „Ognia” na przedmieściach miasta zatrzymywał do kontroli przejeżdżające auta. Partyzanci nie wiedzieli kto jedzie w zatrzymywanych ciężarówkach. Z aut, które stawały na wezwanie, mimo przeprowadzonej szczegółowej kontroli, nie zastrzelono nikogo. Natomiast kierowca jednego z samochodów, jadącego w kierunku Czorsztyna, na widok umundurowanego żołnierza próbującego go zatrzymać, nie zahamował, a pasażerowie (5 osób – jak się okazało później – wszyscy pochodzenia żydowskiego) otworzyli ogień w kierunku partyzantów. Po krótkiej strzelaninie samochód zatrzymano, a wszyscy pasażerowie zostali rozstrzelani na miejscu. Wieczna Chwała Bohaterom !
https://t.co/uYX0ELCMFj
STANOWISKO Szkoły w Obrzydłówku w sprawie wyborów w 2027 r. ❗️❗️❗️
Biorąc pod uwagę HANIEBNE wydarzenia z ostatnich dni, podjęłam decyzję że zagłosuję i będę gorąco namawiała do głosowania TYLKO i WYŁĄCZNIE na te partie, których liderzy, publicznie przysięgną na Krzyż, że : dzień po objęciu władzy, zamkną na pięć lat dostęp dla banderowców do Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka.
Może to ich nauczy rozumu. To jest moja OSTATECZNA decyzja. Do wiadomości :
@OficjalnyJK@SlawomirMentzen@krzysztofbosak@GrzegorzBraun_@MorawieckiM@CzarnekP
https://t.co/uYX0ELCMFj
Wszyscy na platformie "X" piszą od kilku dni o jakimś Szeptyckim. Szeptycki, Szeptycki 🤔 ? Aha...już wiem !
Wśród Ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach ze szczególnym OKRUCIEŃSTWEM szalejącego w kresowych województwach było wielu Księży Katolickich, których zabijano w szczególnie okrutny i wyrafinowany sposób. Strona polska nie miała nadziei na jakąkolwiek
pomoc i zrozumienie ze strony metropolity, arcybiskupa greckokatolickiego. W jednym z dokumentów proweniencji kościelnej tych tragicznych czasów, dotyczących Andrija Szeptyckiego, czytamy :
„Do arcybiskupa Szeptyckiego nie ma co pisać, bo stoi na stanowisku, że tego nie robią Ukraińcy, tylko bolszewickie bandy. Jest to oczywiście chowanie głowy w piasek, żeby nie widzieć prawdy”.
Wielu przedstawicieli kleru greckokatolickiego nie tylko nie powstrzymywało morderców, ale wręcz zachęcało do
zbrodni.
W dokumentach tego czasu i relacjach światków są na to rozliczne dowody, jak wezwania : Braty za orużja i ty - ta byty Lachiw, a Boh wam hriwdu wydpustyt, czy śpiewany w czasie procesji Bożego Ciała roku 1943 refren do pieśni i modłów : Rżnij Lachów, rżnij. Relacje
naocznych świadków mówią o trudnym do wyobrażenia błogosławieniu przez księży prawosławnych i greckokatolickich narzędzi zbrodni - noży, siekier czy wideł. Dochodziło nawet do bezpośredniego udziału kapłanów, ich dzieci i najbliższych krewnych w mordach.
Szok wywoływała niespodziewana, dotychczas nieznana na taką skalę satanistyczna furia niszczycielska, granicząca z obłędem i opętaniem u sprawców mordów. Odbywała się sakralizacja zła, atak na Kościół w sposób najbardziej brutalny, wyzuty z jakichkolwiek skrupułów natury etycznej czy prób uzasadnienia czynów jakąś racją wzniosłą.
W odróżnieniu od okupanta sowieckiego i niemieckiego – stroniących raczej od quasi‑religijnych obszarów – barbarzyńcy spod sztandarów ukraińskich weszli w swoistą celebrę zła, której rozpoznawalnymi cechami stały się : sakralizacja zła i profanacja świętości. Uśmiercanie duchownych katolickich stało się dla oprawców namiastką rytuału, obrzędu :
"Nienawiść do księży nie była zaspokajana tylko skutecznym odebraniem życia, lecz przejawiała się w pastwieniu się nad ofiarami […]. Okrutnie zabijano wielu duchownych, w tym siostry zakonne, ale nie są znane szczegóły wszystkich przypadków, bowiem niektórzy byli uprowadzani i ślad po nich zaginął".
Kiedy schorowany Metropolita Lwowski Śp. Arcybiskup Bolesław Twardowski wysłał rozpaczliwy list do Szeptyckiego, błagając o powtrzymanie Ludobójstwa...Szeptycki tak "wytłumaczył" ukraińskie Ludobójstwo na Polakach :
"W kompletnym chaosie obecnej chwili wszystkie najgorsze elementy wysuwają się na wierzch i hulają. W statystyce zabójstw, sądzę, że bardzo poważne miejsce zajmują zabójstwa rabunkowe – a księża łacińscy mają w ogóle reputację ludzi zamożnych, napad na plebanię dla bandytów wydaje się korzystniejszym i lżejszym niż na inne domy. Bezkarnie działają w kraju partyzanci bolszewiccy, bandy żydowskie, agitatorzy rewolucyjnych polskich organizacji Warszawy, którzy się w swoich organach chwalą nawet zabójstwami Polaków [sic!]. Prawdopodobnie w wielu wypadkach działają porachunki osobiste, może najczęściej w sferze leśniczych" 🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤦🏻♀️
I tyle w sprawie Ludobójstwa, o którym wiedziała i ze zgrozą mówiła cała polska ludność Lwowa. I ani słowa o tych, którzy bezpośrednio realizowali tę tak olbrzymią
i okropną akcję ludobójczą. Zdumiewający jest fakt, iż władyka zupełnie nie pamięta o powszechnie kolaborujących z nazistami ukraińskich oddziałach, o batalionach „Nachtigall” i „Roland”, o dywizji SS Galizien, do której za zgodą Szeptyckiego, referentem duszpasterstwa został ks. Wasyl Łaba, kanonik z kapituły greckokatolickiej. #UkraińskieZbrodnie
Na zdjęciu Śp. Ksiądz Antoni Wierzbowski, zamordowany przez Ukraińców 12 X 1943r.
Źródło :
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Sygnatura archiwalna : 16721/11, tom 2, strony 259–263 i 269-271.
Ireneusz T. Lisiak - "Holokaust Kościoła katolickiego na Kresach Wschodnich 1941-1945"
Ewa Siemaszko - „Przeciw sacrum. Specyficzne okoliczności ludobójczych akcji organizacji ukraińskich nacjonalistów – Ukraińskiej Powstańczej Armii”
OBOWIĄZKI szkolne ⬇️
- komentarz lub kropki pod każdą z lekcji
- RT każdego wpisu pani od historii
- kliknięcie Dzwoneczka w moim profilu
Oraz PROŚBA ⬇️
Uczniów którzy korzystają z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję !
https://t.co/uYX0ELCMFj
Ponieważ wiele Uczniów pyta mnie :
"Proszę pani...a jak to wszystko się zaczęło ❓❓❓"
Zaczęło się tak ⬇️
Pan Ambasdor Arndt Freytag von Loringhoven, bardzo się zdenerwował, kiedy publicznie zadałam mu pytanie :
"Czy Tatuś opowiadał Panu o czym rozmawiał z Führerem w bunkrze Hitlera ???".
Wtedy dostałam pierwszy raz od Niemców z buta w twarz.
A później ⬇️
Zadałam Ambasadorowi Izraela takie pytanie :
"Shalom ! Panie Ambasadorze szukam informacji o Królu szmalcowników Icku Głogowskim aka "Le gros Jacques" - alfonsie z Brukseli, żydowskim zbrodniarzu, który wydał na śmierć do KL Auschwitz minimum kilkuset Żydów (w tym wiele Dzieci). Rezydował w siedzibie "Gestapo" przy Avenue Louise. Icek stworzył zbrodniczy duet z Otto Siegeburgiem-byłym członkiem "Einsatzgruppen IV". Siegburg od września 1939r. brał udział w eksterminacji Elity Narodu Polskiego. Padł w 1952r. Alfons z Brukseli nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje ZBRODNIE. Żydowski Ruch Oporu wielokrotnie próbował zlikwidować Icka Głogowskiego. Bezskutecznie.
I wtedy dostałam drugi raz z buta w twarz i z miejsca założono kaganiec na Szkołę w Obrzydłówku który tak masakruje moją Pracę u Podstaw. Ot i cała historia.
https://t.co/uYX0ELCMFj
profesor w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk Andrzej Romanowski w @gazeta_wyborcza :
"'Bohaterowie UPA ? Przecież - jakkolwiek to brzmi dla polskiego ucha - rzeczywiście byli to bohaterowie !"
Proszę @DWielowieyska przekazać Romanowskiemu krótkie résumé o jego "bohaterach" z UPA ❗️⬇️
Raport Polskiego Państwa Podziemnego z 1943r :
„We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach"
A w każdej wsi, miejscowości...bohaterowie Romanowskiego robili TO ⬇️
Pani Irena Gajowczyk, ocalała z Rzezi w Hurbach :
"Sześć i pół roku miałam. Mieszkałam we wsi Hurby, gmina Buderaż. To było w kwietniu, na pewno w kwietniu, bo było bardzo ciepło. No ale w maju to już coraz więcej, dziećmi będąc, słyszałyśmy, że kogoś tam zamordowali. I mój wujek, mój wujciu kochany, Aleksander Warnawski, ostrzegał Tatusia: „Janek, ty wywieź dzieci i Marysię gdzieś do Równego, gdzieś do miasta”. Tam większe przecież było bezpieczeństwo. Tam przecież już Niemcy byli. Ale tatuś w tym krytycznym dniu gdzieś pojechał, do jakiegoś miasta.
I kiedy Mamusia nas pomyła, pokąpała, siedziałyśmy na tym tapczaniku, ona obcinała nam grzyweczki, a brat na podwórku pewnie jeszcze gdzieś biegał. I wtedy odezwała się właśnie do siostry: „Lodziu, wyjdź na podwórko i zobacz, bo jakieś takie jakby huki słychać, strzały czy coś”. Siostra pytała: „Ale gdzie Mamusiu? To na pewno pani Sierkowska rozkłada sienniki dla dzieci” – bo ona miała tych dzieci sporo. Ale w pewnym momencie siostra wyszła, a jak wyszła, to już się paliła cała wieś. A tu już ogień w następnym obejściu się palił, ale to były takie samodzielne, ogromne gospodarstwa. I myśmy były w koszulkach na szeleczkach. Ja, Lodzia i Stasia, a mamusia chwyciła tego malutkiego braciszka, Tadzia, na ręce i tatuś rzucił na mamusię takie palto. Wiem, że miało taki kołnierz z lisa. I my z tym uciekliśmy z mieszkania, razem z tą panią, która tam z tymi dziećmi była. Biegłyśmy przez nasz ogród, gdzie było ścięte ściernisko po koniczynie, i tak drapało nas w stopy.
Skierowałyśmy się do lasu. Może przeszłyśmy 150 metrów od domu. I Mamusia zobaczyła u jednego z nich, że miał siekierę za paskiem przywiązaną. I krzyknęła : „Dzieci, uciekajcie, bo to banderowcy !”. No i rozsypaliśmy się wszyscy, gdzie kto mógł. Bałam się daleko odchodzić, trzymałam się Mamusi za sukienkę, a Marcel niósł Stasię na barana, bo nóżki ukłuła. Lodzia była gdzieś z drugiej strony, gdzieś wszystko zniknęło. Oni dopadli do mamusi. Nie wiem, co zaczęli robić, Mamusia strasznie krzyczała.
Szaro było, ale zobaczyłam, chociaż leżała, że takim dużym nożem odcinał jej pierś. Na mnie mówili w domu „Rysia” i dlatego krzyczała tak : „Rysiu, uciekaj, Rysiu, uciekaj!”. Ale nie uciekałam nigdzie, bo się bałam. I tak się położyłam twarzą do ziemi, podkuliłam nogi, leżałam i chyba nie oddychałam. Mamusia strasznie jęczała, krzyczała. Podcięli jej później gardło, ale żyła. Nie wiem, co się później stało, mamusia strasznie prosiła, żebym wody jej podała. Ale ja chyba zasnęłam, nie wiem, co się działo. Nic nie pamiętam, później ten krzyk, ten jęk cały czas, ale nie jednej osoby, dużo ludzi jęczało. Byłam tak sparaliżowana strachem, że się nie ruszałam i chyba mnie to uratowało. Usłyszałam jednak takie trzaski, jakby drzewa, poczułam jakiś swąd i gorąc od płomieni – podniosłam głowę, a tu wszystko, wszystko się paliło, dosłownie wszystko. Mamusia strasznie wyglądała, była cała zalana krwią i wszystko z niej zostało zdarte. I ten mały leżał obok niej. Też żył jeszcze i jęczał.
Jak banderowcy już wyjechali, ja jeszcze troszkę odsiedziałam, po czym wyszłam – żeby po tej wiosce szukać ludzi, kontaktu.
I spotkałam taką panią, która się nazywała jak i ja z młodości, Helena Ostaszewska, bo ja się z domu nazywam Ostaszewska. I opowiadam, co się stało. Ona byłą wdową i miała jednego synka. I ona mówi : „Nie płacz, Rysiu, ja cię zabiorę, na pewno tatusia znajdziemy”. Ja mówię: „Nie, Tatuś spalił się, tam, gdy dom spłonął, nie zostało nic”. Jeszcze opowiadała sąsiadka, nie pamiętam, jak się nazywała, że podobno ten najstarszy z braci, Marcel, na kolanach błagał, po imieniu się zwracając, żeby go nie mordowali. Całował po nogach, „diadia” tam do kogoś mówił, „wujku” też podobno, no i jeden taki był dobroduszny, że strzelił mu z tyłu w głowę. Zginął na miejscu, a jeśli chodzi o siostrę Stasię, to wyrwali jej część głowy, ale ona żyła. Miała z drugiej strony dziurę i w brzuchu miała dwie dziury, tak że jej jelita wychodziły, ale była przytomna.
Jechaliśmy w kilka furmanek do tego Mizocza i raptem z lasu wyskoczyły ich miliony, tak mi się wydawało. I zaczęli strzelać do nas strzelać, ale mało broni mieli, wszyscy trzymali siekiery, widły, jakieś potężne noże. Ukrainiec dopadł do naszego wozu a ja z tą lalką stałam. Tak się wściekł, jak zobaczył, że ja trzymam lalkę, i jak mnie tu uderzył, to ja nie wiem, czy ja otwarłam te rączki, ale tak mi tu nożem przeszył na wylot dłoń, prawą dłoń – z tą lalką. Potem jeszcze na jednym i drugim barku czułam takie dźganie. Rękę miałam też przebitą. Młody człowiek robił to nożem sześcioletniej dziewczynce. Ból był duży płakałam. Na plecach też mam znaki, jak pani chce zobaczyć, to ja pani pokażę. Później, gdy tak strasznie się darłam, to jego tak strasznie to pewnie denerwowało, że mnie zapał tak jak kota – za skórę, no i położył na taki ogromny kopiec mrówek. I tę część ciała, którą trzymał w dłoni, wykroił. Proszę zobaczyć, straszny kawał blizny.
Byłam cała we krwi i nie miałam prawie warg, wszystko wygryzione przez mrówki. I nagle usłyszałam skrzypienie kół, słyszę to samo skrzypienie kół na tym leśnym piachu. Ale już myślę wtedy, że będę prosić, żeby mnie nie zabijali. I podchodzi do mnie żołnierz. Zaczęłam strasznie krzyczeć, na ile miałam sił, ale w rzeczywistości podobno bardzo cichutko krzyczałam. A to był Niemiec, niemiecki żołnierz. Podniósł mnie i mówi: „Mein Gott, mein Gott !”. Wziął mnie na ręce i dał mi czarną kawę z menażki. Tak słodką, że ja do dzisiaj jej smak pamiętam. Niemieccy żołnierze trochę mnie zabezpieczyli na tym wozie, to znaczy tak, jak mogli. I tak pojechałam w świat, do Mizocza – do szpitala niemieckiego trafiłam, bo mnie Niemiec znalazł. Długo leżałam". Koniec.
Na zdjęciu Śp. Rodzina Jaremowiczów - Zeżawa, powiat Zaleszczyki, województwo Stanisławów. Wszyscy zostali zamordowani 11 XI 1943 r.
Źródło :
Archiwum Akt Nowych
Dokumentacja Armii Krajowej nr 203
Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42
Karta (strona) : 79
"Kainowa zbrodnia" o reportaż Anny Lisieckiej. Polskie Radio, program 2.
Reportażu został uhonorowany w 2010 r. Nagrodą Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, był także nominowany do prestiżowej nagrody radiowców Prix Europe
#UkraińskieZbrodnie
OBOWIĄZKI szkolne ⬇️
- komentarz lub kropki pod każdą z lekcji
- RT każdego wpisu pani od historii
- kliknięcie Dzwoneczka w moim profilu
Oraz PROŚBA ⬇️
Uczniów którzy korzystają z naszej szkolnej kawiarki, bardzo PROSZĘ o wpisywanie imienia i nazwiska (obojętnie jakiego). Czyli zamiast "XYZ" piszemy : Jan Nowak a zamiast "Wdzięczna Uczennica", piszemy : Anna Kowalska. Opresyjne państwo łupi biedotę aż miło. Buycoffee ściąga jeden haracz a skarbówka drugi...i nikt nie zapyta : czy biednej wiejskiej nauczycielce, starczy na chleb ??? Bardzo dziękuję !
https://t.co/uYX0ELDkuR