Piraci drogowi na warszawskich Włochach. Brak reakcji burmistrza ! Witam, od ponad roku próbuje doprosić się u burmistrza i zastępcy burmistrza dzielnicy Włochy o zamontowanie progów zwalniających na ulicy Globusowej w Warszawie. Niestety wielokrotnie dostawałem odpowiedz negatywną - w skrócie nie ma na to budżetu. Sytuacja jest na tyle poważna, ze ulica Globusowa jest dosyć spokojną uliczką biegnąca wzdłuż stawów Koziorożca, na rogu z ulica Nike jest szkoda podstawowa !!! Nie wspominając o pieszych ze swoimi czworonogami lub dziećmi, których jest tu ogrom ze względu właśnie na stawy. Dodam, ze na wszytkich innych ulicach wokół stawów bądź pobliskiego parku, progi zwalniające są. Przy ulicy Globusowej, o którą próbuje walczyć kierowcy nieraz urządzali sobie wyścigi , prędkości naprawdę czasami są zawrotne, prawie nikt nie jeździ przepisowych 30km/h , dodatkowo przez remont wiaduktu przy PKP Włochy ruch jest jeszcze większy - nie trudno o tragedie - sam niejednokrotnie byłem prawie potrącony (mieszkam przy tej ulicy) oraz moja ciężarna narzeczona !! To jest skandal! Kiedy rządzący pójdą po rozum do głowy ? Jak stanie się tragedia ? Wzywam burmistrza Jarosława Karcza , z.b Monike Kryk, z.b Sebastiana Pilińskiego oraz władze dzielnicy o podjęcie tematu ! @WarszawaWlochy@warszawa@trzaskowski_@tvnwarszawa@NaszeWlochy@Platforma_org@tvpwarszawa@pisorgpl@KONFEDERACJA_@sjkaleta
Jaki problem z Banderą, historią Ukraińskiej Powstańczej Armii i decyzją Zełeńskiego o nazwaniu jednostki wojskowej mianem UPA, mają Polacy?
Postanowiłem opowiedzieć tę historię dosyć szeroko i mam nadzieję, że automatyczne tłumaczenie tekstu, które mamy dzięki @elonmusk, pozwoli przeczytać go nie tylko Polakom ale również Ukraińcom, jak i być może użytkownikom innych języków. Zapraszam na dłuższy🧵
ZANIM DOSZŁO DO LUDOBÓJSTWA - lata 1918-1939
W 1918 roku, po 123 latach obcej okupacji, odrodziło się państwo polskie. Polacy zamieszkiwali wówczas, w zwartych lub rozproszonych grupach, na ogromnym obszarze Europy Wschodniej, obejmującym sporą część terytoriów dzisiejszej Ukrainy, Białorusi oraz Litwy, a nawet Łotwy. Po dziś dzień (2026) państwa te zamieszkują mniej lub bardziej liczne grupy Polaków, którzy żyją tam od setek lat. W latach 1918-1939 odrodzone państwo polskie zamieszkiwały liczne mniejszości narodowe. Wsród nich było około 10% Żydów i aż 14% Ukraińców. Polacy stanowili około 70% mieszkańców własnego państwa.
Ukraiński nacjonalizm lat 1918-1939 wyrósł z klęski prób stworzenia własnego państwa po I wojnie światowej i wojny polsko-ukraińskiej o Małopolskę Wschodnią. Dla wielu ukraińskich działaczy porażka z lat 1918-1921 stała się dowodem, że zawiodły umiarkowanie, kompromis i parlamentarna polityka. W Galicji, na Wołyniu i innych regionach II RP zaczęło narastać przekonanie, że tylko zdyscyplinowany, elitarny i gotowy do przemocy ruch zdoła doprowadzić do niepodległości. Z tego klimatu wyrosły najpierw Ukraińska Organizacja Wojskowa, a potem, od 1929 roku, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów.
Kluczowy wpływ na doktrynę polityczną wywarła doktryna Dmytra Doncowa, zwykle opisywana jako integralny nacjonalizm. Doncow odrzucał demokratyczny pluralizm i humanitaryzm, a w ich miejsce stawiał wolę, fanatyzm, ekspansję i przemoc polityczną. Szczególnie jaskrawe są sformułowania z jego pracy: „każda nowa idea jest nietolerancyjna”, wielka idea narodowa ma być „nieprzejednana, bezkompromisowa, fanatyczna i ‘amoralna’”, a naród lub wielka idea „musi przypisać ogromną rolę w życiu narodów przemocy”.
Polsko-ukraiński konflikt na Kresach w latach 1918-1939 miał charakter zarazem narodowy, społeczny i państwowy. Zacz��ł się jako otwarta wojna o terytorium i władzę, zwłaszcza o Galicję Wschodnią i Lwów, a po ustaleniu granic przeszedł w długotrwały konflikt między państwem polskim a znaczną częścią ukraińskiej społeczności. Dla Polaków chodziło o utrzymanie integralności państwa i kontroli nad spornymi ziemiami; dla wielu Ukraińców było to doświadczenie przegranej państwowości, marginalizacji politycznej i presji asymilacyjnej. Napięcia wzmacniały spory o szkolnictwo, język, cerkiew, ziemię, administrację i reprezentację polityczną.
Państwo polskie prowadziło wobec Ukraińców politykę czasami niespójną, chwilami twardą i represyjną, czego symbolem stała się pacyfikacja Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Z drugiej strony radykalny, ukraiński nurt nacjonalistyczny odrzucał drogę legalną i świadomie eskalował przemoc. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów traktowała terror jako narzędzie wychowania narodu i destabilizacji państwa: chciała uderzać nie tylko w polskich urzędników, lecz także w Ukraińców skłonnych do kompromisu, by zniszczyć umiarkowane przywództwo i spolaryzować społeczeństwo.
Tę logikę dobrze oddaje "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty", autorstwa Stepana Łenkawskiego, ogłoszony w 1929 roku; jego kanoniczne brzmienie znamy też z późniejszej broszury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Najbardziej jaskrawe punkty to: „Zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie”, „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmować wrogów twego narodu” oraz „Nie zawahasz się wykonać najniebezpieczniejszego czynu, kiedy tego wymaga dobro sprawy”.
Ważnym tłem tego konfliktu były stosunki narodowościowe na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczpospolitej Polskiej. W województwie wołyńskim ludność ukraińska i ruska stanowiła około 68,4%, polska 16,6%, a żydowska według kryterium językowego około 9,9%. W województwie stanisławowskim było to odpowiednio 68,8%, 22,4% i 7,4%. W województwie tarnopolskim proporcje były bardziej wyrównane: około 49,3% ludności posługiwało się językiem polskim, 45,5% ukraińskim lub ruskim, a 4,9% jidysz lub hebrajskim. W województwie lwowskim jako całości przeważała ludność polskojęzyczna, około 57,7%, wobec 34,1% ukraińsko- i ruskojęzycznej oraz 7,5% jidysz i hebrajskiego (spis 1931).
Równie istotny jest podział między miastem a wsią. Na wsi, zwłaszcza w Galicji Wschodniej i na Wołyniu, silna była przewaga ludności ukraińskiej, natomiast najważniejsze miasta miały charakter mieszany, najczęściej polsko-żydowski z istotną, lecz mniejszą obecnością ukraińską. Lwów był miastem przede wszystkim polsko-żydowskim: w 1931 roku 63,48% mieszkańców podało język polski jako ojczysty, 24,12% jidysz lub hebrajski, a około 11% ukraiński lub ruski. W Stanisławowie (dzisiaj Iwano-Frankiwsk) według danych spisowych około 41,4% mieszkańców stanowili Żydzi, 37,2% Polacy i 18,6% Ukraińcy. W Tarnopolu ludność żydowska stanowiła 39,3% mieszkańców, podobnej wielkości społeczność tworzyli Polacy a mniej niż 20% - Ukraińcy i Rusini. Na Wołyniu także widoczna była różnica między prowincją a miastami: Łuck miał około 48,5% ludności żydowskiej, choć całe województwo było wyraźnie zdominowane przez ludność ukraińską z występującymi, często wyspowo, polskimi wsiami i dworami.
Oczywiście, strona ukraińska będzie przytaczała w tym kontekście, w odpowiedzi, historyczny rachunek krzywd. Polsko-ukraińskie walki o Lwów w latach 1918-19, niektóre przejawy przymusowej polonizacji czy ograniczania ukraińskich aspiracji narodowych. Konflikt był oczywisty i nierozwiązywalny. Miliony Polaków oraz Ukraińców zamieszkiwały wspólnie olbrzymi obszar południowo-wschodniej Polski. Z drugiej strony warto podkreślić, że Ukraińcy zamieszkujący Polskę mieli i tak dużo więcej "szczęścia" niż ci, którzy pozostali po drugiej stronie granicy, w Związku Sowieckim. Ukraina sowiecka została bowiem poddana nie tylko komunizmowi, kolektywizacji i masowej eksterminacji elit, w tym cerkwi. Ukraina sowiecka została poddana olbrzymiemu planowemu ludobójstwu, hołodomorowi, który pochłonął miliony ofiar.
Ukraińcy w Polsce w latach 1918-1939 nie mieli lekko i nikt rozsądny nie będzie temu przeczył. Niemniej, państwo polskie nigdy nie prowadziło ich zaplanowanej eksterminacji. Państwo polskie umożliwiało też, mimo ograniczeń, funkcjonowanie wielu ukraińskich szkół, organizacji, instytucji. Mimo to, już na wiele lat przed wybuchem II wojny światowej, Polska musiała zmierzyć się z zaplanowaną i systematycznie organizowaną, ukraińską działalnością terrorystyczną.
W II Rzeczypospolitej Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prowadziła działalność terrorystyczną i sabotażową. Jej członkowie organizowali podpalenia, napady na banki, poczty i ambulanse pocztowe, a także zamachy na przedstawicieli państwa polskiego oraz na Ukraińców uznanych za zdrajców lub ugodowców. Do najbardziej znanych należały zabójstwa Tadeusza Hołówki w 1931 roku, Iwana Babija i ministra Bronisława Pierackiego w 1934 roku; planowano też zamach na wojewodę Henryka Józewskiego. Celem tych akcji było jednocześnie osłabienie Polski, radykalizacja własnego społeczeństwa i pokazanie, że legalna polityka ukraińska jest bezsilna.
Warto to podkreślić - poseł Tadeusz Hołówko był jednym z najważniejszych polskich rzeczników porozumienia polsko-ukraińskiego i właśnie dlatego stał się dla Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów celem szczególnie niewygodnym. Został zamordowany 29 sierpnia 1931 roku w Truskawcu. Minister Bronisław Pieracki, zamordowany 15 czerwca 1934 roku, również nie był wyłącznie symbolem represji; zamach na ministra miał także storpedować możliwość porozumienia z umiarkowaną częścią społeczeństwa ukraińskiego. Z kolei po stronie ukraińskiej wyjątkowo wymowne było zabójstwo Iwana Babija, dyrektora ukraińskiego gimnazjum we Lwowie, krytyka skrajnego nacjonalizmu i człowieka związanego z legalną, umiarkowaną działalnością społeczną. Został zamordowany w 1934 roku. To pokazuje bardzo jasno, że terror Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów był wymierzony nie tylko w Polaków, ale także w samych Ukraińców, jeśli tylko uznano ich za przeszkodę dla rewolucyjnej linii ruchu.
W tym samym kontekście trzeba wspomnieć o procesie Stepana Bandery. Jako przywódca krajowych struktur Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów należał on do głównych organizatorów akcji terrorystycznych. W procesie dotyczącym zabójstwa Bronisława Pierackiego, toczącym się w Warszawie od 18 listopada 1935 roku do 13 stycznia 1936 roku, Bandera został skazany na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywotnie więzienie. Sam proces miał duże znaczenie polityczne, bo ujawnił skalę konspiracji, jej strukturę i rolę Bandery w kierowaniu terrorem.
Do 1939 roku ukraiński nacjonalizm w jego radykalnej, ounowskiej postaci był już więc nie tylko ideą niepodległościową, ale także rewolucyjną doktryną politycznej przemocy. Łączył pogardę dla kompromisu, etos fanatycznego poświęcenia i akceptację terroru jako narzędzia dziejowego działania. To właśnie ten splot idei Doncowa, dekalogu Łenkawskiego i praktyki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ukształtował najbardziej skrajną postać ukraińskiego nacjonalizmu u schyłku II Rzeczypospolitej.
<Mychajło Kołodziński pisał np. w ukończonej w 1938 r. "Wojennej doktrynie ukraińskich nacjonalistów", że podczas powstania nacjonalistycznego nadarzy się okazja, aby „wymieść do ostatniej nogi element polski na ziemiach zachodnioukraińskich”.
Polacy stawiający opór mieli zostać zniszczeni w walce, a pozostali sterroryzowani i wypędzeni za Wisłę. Kołodziński na tym nie poprzestawał. Oprócz fizycznej eliminacji wrogiej ludności, apelował o niszczenie śladów wrogiego panowania, które ucieleśniał obraz „polskiego dworu”>
1/4
@spalinskipatryk Niestety Polska to dziki zachód jeśli chodzi o prawo drogo - ludzie i władze to powodują. Władze nie mają narzędzi a ludzie czują bezprawie :) powinno być zabierane prawko po drugim wykroczeniu. Złapią cię bez to gruby mandat, drugi raz bezwzględne więzienie
Jeśli ktoś twierdzi, że go nie stać na dziecko to dał się strasznie zmanipulować lub nie mówi prawdy. Normalne zdrowe dziecko potrzebuje głównie czasu i troski, a nie pieniędzy. W ostateczności można je oddać pod opiekę innym i jest to zawsze lepsza opcja niż je zabić. Prawda może być taka, że stać go na dziecko ale określa inne finansowe priorytety, albo że stać go na dziecko, ale nie na zapewnienie mu i sobie poziomu konsumpcji właściwego dla klasy społecznej do której aspiruje. W obu wypadkach jest to iluzja lub wybór, a nie życiowa konieczność. Oczywiście ten wybór może być przeżywany subiektywnie jako „jedyny możliwy” - tak działają mechanizmy naśladownictwa i stadnych zachowań społecznych. Dlatego warto wychodzić poza swoją bańkę społeczną i czasową. Nigdy w historii nie żyliśmy w lepszych warunkach i teraz nagle nas nie stać? Litości…
• Geopolityka: Częściowe wyjście z UE (jak Brexit, ale z zachowaniem rynku – “Polexit light”). Warzecha krytykowałby UE jako “imperium biurokratów”; Pospieszalski – jako zagrożenie dla katolickiej Polski. Sojusze z UK (post-Brexit) i Indiami (przeciw Chinom, jak w QUAD). Ryzyko: Konflikt z Niemcami, ale Polska zyskuje na chaosie w UE (kryzys energetyczny w 2033).
Wynik: PKB per capita przekracza 40 tys. USD (z 20 tys. w 2025), armia 300 tys. żołnierzy. Polska unika recesji UE, stając się “azjatyckim tygrysem Europy”.
2035–2040: Ekspansja – Budowa Potęgi Gospodarczej i Militarnej (Faza Agresywnego Rozwoju)
• Gospodarka: Inwestycje w infrastrukturę (Via Carpatia rozszerzona na Międzymorze, porty w Gdańsku/Świnoujściu jako hub dla Azji). Tech-boom: Dolina Krzemowa nad Wisłą (AI, biotech), dzięki ulgom podatkowym i sojuszowi z USA (transfer technologii). Warzecha chwaliłby wolny rynek – redukcja socjalu, promocja przedsiębiorczości. Eksport broni (własna produkcja, jak PGZ na sterydach) i energii (jądrowa nadwyżka sprzedawana na Wschód). PKB rośnie o 6–8% rocznie, przekraczając Francję do 2040. Bartosiak widzi tu “grand strategy”: Polska jako most między Atlantykiem a Pacyfikiem, przyciągający inwestycje z Tajwanu/Japonii przeciw Chinom.
• Wojsko: Armia 500 tys. (z rezerwami), z własną bronią jądrową (sharing z USA, jak w NATO). Inwestycje w cyberwojnę i drony (inspiracja Ukrainą 2022–2024). Bartosiak postuluje “Belarus jako pivot” – pokojowa integracja lub sojusz z Białorusią po upadku Łukaszenki (2037), tworząc blok antyrosyjski. Ćwiczenia z USA/UK, budowa floty bałtyckiej. Pospieszalski podkreślałby moralny aspekt – armia jako obrońca chrześcijańskiej Europy przed “barbarzyństwem Wschodu”.
• Sojusze: Pogłębienie z USA (Trump 2.0 w 2024 inspiruje – Polska jako “europejski Teksas”). Trójmorze ewoluuje w federację (Polska, Ukraina, kraje bałtyckie, Rumunia – gospodarczy blok 200 mln ludzi). Sojusze z Australią/Indiami (AUKUS rozszerzony), przeciw Chinom. Otoka-Frąckiewicz krytykowałby “brak wyobraźni” – tu Polska pokazuje wizję, negocjując z Rosją z pozycji siły (pokój w Ukrainie na warunkach Warszawy). Ryzyko: Napięcia z Chinami (bojkot Huawei), ale zyski z relocation firm z Azji.
• Wewnętrzne wyzwania: Konserwatywna polityka (promocja rodziny, jak w strategii USA – Warzecha chwaliłby opór wobec DEI). Represje wobec lewicowych protestów (Pospieszalski widzi to jako obronę przed “lewactwem”).
Wynik: PKB 5 bln USD (największe w Europie), armia najsilniejsza lądowo (zdominowana NATO Wschód). Polska mediator w konfliktach (np. Bałkany).
2040–2045: Dominacja – Konsolidacja Hegemonii (Faza Stabilizacji)
• Gospodarka: Lider w zielonej energii (jądrowa + wodór), ale bez unijnych regulacji (Warzecha: “koniec klimatycznego szaleństwa”). Inwestycje w kosmos (sojusz z SpaceX), biotech. PKB per capita 100 tys. USD, eksport do Afryki/Azji. Bartosiak: Polska jako “państwo pivot” – kontrola szlaków handlowych (Kanał Sueski alternatywa via Międzymorze).
• Wojsko: 700 tys. żołnierzy, własna satelitarna obrona. Interwencje: Stabilizacja Ukrainy/Białorusi, misje w Afryce z USA. Sojusze: “Nowe NATO” pod polskim dowództwem na Wschodzie.
• Sojusze: USA jako patron (bazy nuklearne), blok antychiński z Indiami/Japonią. UE w kryzysie – Polska przyciąga Węgry/Czechy do Trójmorza. Pospieszalski: To obrona cywilizacji zachodniej.
2045–2050: Apogeum – Najpotężniejsza Polska (Faza Dziedzictwa)
• Kulminacja: PKB 8 bln USD (przekraczając Niemcy po ich recesji), armia 1 mln (z sojusznikami). Polska negocjuje globalne traktaty (np. pokój z Rosją/Chinami). Nawrocki jako “ojciec narodu” – konstytucja cementuje system.
• Ryzyka: Wewnętrzne podziały (lewicowa opozycja), zewnętrzne (wojna z Rosją). Sukces dzięki dyscyplinie.
• Podsumowanie ekspertów: Bartosiak: Geopolityczny triumf Międzymorza. Warzecha: Wolnorynkowy raj. Pospieszalski/Otoka-Frąckiewicz: Moralna i wizjonerska Polska.
@lkwarzecha@BartosiakJacek@rafalhubert@J_Pospieszalski
Wielki rozwój Polski wg @BartosiakJacek@rafalhubert@J_Pospieszalski@lkwarzecha panowie zgadzacie się ? :)
Hipotetyczny Scenariusz: Polska jako Europejski Hegemon do 2050 r. – Perspektywa Prawicowych Ekspertów
Ten scenariusz jest czysto spekulatywny, oparty na hipotetycznym zwycięstwie Karola Nawrockiego (zakładam, że to odniesienie do konserwatywnego historyka i polityka, np. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, wchodzący w rolę lidera prawicy) w wyborach prezydenckich w 2030 r. Zmiana konstytucji wprowadza silny system prezydencki (prezydent jako szef rządu, z veto nad ustawami, kontrolą nad siłami zbrojnymi i polityką zagraniczną), uproszczenie prawa (redukcja biurokracji, deregulacja gospodarcza w stylu libertariańskim) oraz reformę opieki medycznej (mieszanka publiczno-prywatna, z naciskiem na efektywność i redukcję kosztów, bez “socjalistycznych” obciążeń). Rozważam to z perspektywy prawicowych ekspertów: Jana Pospieszalskiego (konserwatywny dziennikarz, krytyk lewicowych trendów, zwolennik tradycyjnych wartości i suwerenności), Rafała Otoki-Frąckiewicza (publicysta, krytyk bezwizji polityków, zwolennik silnej Polski), Łukasza Warzechy (libertarianin, krytyk unijnej biurokracji i polityki klimatycznej, zwolennik wolnego rynku) oraz Jacka Bartosiaka i jego think tanku Strategy&Future (geopolityk, nacisk na strategiczną autonomię, sojusze z USA, budowę potęgi militarnej i gospodarczej w kontekście rywalizacji USA-Chiny-Rosja).
Z ich punktu widzenia, Polska musi odrzucić “miękką” politykę UE (widzianą jako narzędzie niemieckiej dominacji i lewicowej ideologii), skupić się na twardych interesach narodowych, tradycyjnych wartościach (rodzina, katolicyzm) i realpolitik. Pospieszalski podkreślałby moralny aspekt – obronę przed “lewackimi” trendami; Otoka-Frąckiewicz – potrzebę wizjonerskich liderów; Warzecha – gospodarczą wolność i krytykę regulacji; Bartosiak – geopolityczną grę o pozycję w “Międzymorzu” (od Bałtyku po Morze Czarne), z USA jako kluczowym sojusznikiem przeciw Rosji i Chinom. Sukces wymaga dyscypliny, inwestycji i unikania “emocjonalnego pierdolenia” (jak Warzecha określa sentymentalne polityki).
Scenariusz dzielę chronologicznie, skupiając się na krokach do osiągnięcia dominacji w PKB (przekraczając Niemcy/Francję) i wojsku (największa armia lądowa w Europie, z nuklearnym parasolem USA).
2030–2035: Fundamenty – Reforma Wewnętrzna i Oderwanie od UE (Faza Konsolidacji Władzy)
• Konstytucyjne i prawne zmiany: Nowy prezydent Nawrocki wykorzystuje silny mandat do wdrożenia konstytucji, upraszczając prawo (redukcja 50% regulacji, jak postuluje Warzecha – koniec “klimatycznego szaleństwa” UE, zniesienie dyrektyw EPBD kosztujących biliony). Opieka medyczna uproszczona: prywatyzacja szpitali, vouchery dla obywateli, redukcja biurokracji (inspiracja amerykańskim modelem, ale z polskim akcentem – Pospieszalski chwaliłby to jako obronę przed “socjalistyczną medycyną”). To uwalnia kapitał prywatny, PKB rośnie o 5–7% rocznie dzięki deregulacji.
• Gospodarka: Inwestycje w energetykę jądrową (sojusz z USA na reaktory, jak w Barakah w ZEA) i gaz łupkowy (własna produkcja, redukcja zależności od Rosji). Bartosiak widzi tu klucz do autonomii energetycznej. Niskie podatki (CIT 9%, PIT progresywny ale z ulgami dla rodzin – promocja tradycyjnych wartości, jak w strategii USA). Przyciąganie inwestycji z USA (tech, AI) – Polska staje się “europejskim hubem” dla firm uciekających z regulowanej UE. Otoka-Frąckiewicz podkreślałby, że to wymaga “wyobraźni polityków”, nie bierności.
• Wojsko: Wydatki na obronę do 4% PKB (z 2,5% w 2025). Modernizacja: zakup F-35, Abramsów od USA, budowa własnej produkcji dronów i cyberbroni. Bartosiak postuluje “pivot na Wschód” – wzmocnienie granicy z Rosją/Białorusią, integracja z Ukrainą (po hipotetycznym pokoju w 2032, gdzie Polska negocjuje z USA nad głowami Europy). Sojusze: Bliski pakt z USA (bazy w Polsce, jak Ramstein), Trójmorze jako blok antyrosyjski(Polska liderem,z Chorwacją, Rumunią
@Jacekpl62102387@olasempruch Czyli to nie puste słowa, ze w dzisiejszej Polsce walczą ze sobą pokolenia AK z pokoleniem UB … szkoda że Polacy równie podzieleni..
Henryk Sienkiewicz:
„Nacjonalizm polski nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawiał pomników katom. Zrodził się z bólu, największej tragedii dziejowej. (...) Kto go inaczej pojmuje - płytko i źle go pojmuje, kto mu inaczej służy - błądzi”.
Komunista towarzysz Czarzasty marszałkiem polskiego sejmu. Facet umoczony w aferę Rywina, spadkobierca PZPR drugą osobą w państwie.
Tak w Polsce obaliliśmy komunę.
🇵🇱- Polskę, być może, czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym - Józef Piłsudski
🇵🇱- Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne - Roman Dmowski
🇵🇱- Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę, zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należał do żadnego - Ignacy Paderewski
🇵🇱Wszystkiego najlepszego POLSKO!