To bezczelność do sześcianu
Facet, za którego rządów odnotowano ponad 200 tys. nadmiarowych zgonów - z powodu błędów popełnionych przez władze podczas pandemii - krzyczy dziś do mikrofonów o szpitalu śmierci, choć nie ma na to żadnego dowodu.
https://t.co/tvgJQykFnA
💬 Premier @donaldtusk w #Gdańsk:
Mam dzisiaj ten przywilej mówić, co naprawdę czuję i co naprawdę myślę. Pamiętajcie wszyscy bez wyjątku - moi rodacy w Polsce, Twoi Julio rodacy w Ukrainie i nasi przyjaciele w Europie, że przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie, wzajemnym szacunku i rozumieniu historii.
#URC2026
Pan Marszałek Czarzasty będzie mieć gigantyczny problem wyborczy, jeżeli nie wyrzuci z lewicy Żukowskiego. To, co dzisiaj "odwaliła" w mediach, powinno ją na zawsze skreślić, jako posłankę K15X. Wyjątkowo szkodliwa dla demokracji hejterka.
Referendum było celem. Afera miała dowieźć emocje.
SOR ma już własną stronę i próg 132 290 podpisów pod odwołanie Trzaskowskiego. To nie przypadek. To zaplecze pod zbiórkę.
Najpierw Zero - „salonik VIP”, Kacprzyk, „lekarz-milioner”, KO, kolejka dla swoich. Potem 23 czerwca dr Emil Jędrzejewski: „tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”.
Dalej poszło jak zawsze.
Stanowski grzeje rozmowę. Słowik chce zabezpieczać dokumenty „na grubo”. Kataryna chce plombować gabinety. Wittenberg podbija wagę słów. Wypartowicz robi z tego sprawę „tak grubą, że trudno uwierzyć”. Nisztor pyta, czy Kacprzyk jest jeszcze w Polsce. Rybicki odpala „najbardziej szokujące 2 minuty”. Żygadło dopisuje, że VIP room to pryszcz. Czarnecki z „Tak dla CPK” niesie dalej historię o zgonie w łazience. Bartkowiak woła o służby.
Potem portale: wPolityce, Republika, NCzas, Niezależna. Cytują X, X cytuje portale, prawica udaje lawinę, choć to ciągle ten sam obieg.
Potem politycy: Morawiecki z laptopem, Sasin z „Łowcami Skór”, Gliński z dymisjami, Paczuska ze Smoleńskiem, Skwarek z pakowaniem Tuska, Kierwińskiego i Trzaskowskiego, Müller z „największym skandalem medycznym”, Kaczyński z komisją, Bosak z „zamkniętym układem”.
A na końcu wyskakuje SOR.
Stołeczna Operacja Referendalna. Maciej Wilk. „Tak dla CPK”. Referendum przeciw Trzaskowskiemu.
I nagle wszystko się składa.
Ten sam numer był już przy CPK, Ukrainie, migrantach i szczepieniach: bierzesz realny problem, dokręcasz emocje, wpuszczasz duże konta, podajesz portalom, domykasz politykiem, a potem sprzedajesz ludziom gotową akcję jako „oddolny gniew”.
Nie zdążyli ustalić pełnych faktów, sprawdzić dokumentów ani oddzielić zarzutów od dowodów.
Ale zdążyli zrobić winnego, hasło, komisję i referendum.
Pacjent był jeszcze bez odpowiedzi, ale Trzaskowski już był na plakacie.
To nie był wybuch oburzenia.
To był start kampanii.
Zero wiarygodności. Jak Krzysztof Stanowski i jego ludzie produkują afery
To może być mój ostatni tekst w życiu. Pisząc ten tekst o Krzysztofie Stanowskim i jego roli w narracji wokół afery Szpitala Południowego, wiem, że sporo ryzykuję. Wszyscy wiemy, kto za nim stoi i do czego zdolni są ci ludzie.
Kiedy skończyłem pisać ten materiał i wyłączyłem komputer, przez chwilę siedziałem w ciszy. Potem zadałem sobie pytanie: „Czy moja rodzina jest bezpieczna?”.
Nie mam żadnych dowodów, że grozi jej jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Nikt mi nie groził. Nikt nie próbował mnie zastraszyć. Nikt nie wykonywał podejrzanych telefonów. Ale przecież nie o dowody tutaj chodzi. Chodzi o emocje.
O atmosferę zagrożenia. O zasugerowanie wam, że skoro ktoś tak znany jak Stanowski powtarza takie pytanie, to musi stać za tym jakaś mroczna, groźna siła. I właśnie od tego — od chwytu, a nie od faktu — warto zacząć historię o aferze Szpitala Południowego i o sposobie, w jaki opowiadają ją Krzysztof Stanowski i jego pracownicy: Patryk Słowik, Robert Mazurek i paru innych.
Z błahej sprawy konfliktu dwóch lekarzy w Szpitalu Południowym Stanowski kręci aferę, w której sugeruje zabijanie pacjentów i wielkie nadużycia. A to wszystko kompletnie bez żadnych dowodów. Przemilcza wszystko, co stawia jego informatora, dr. Jędrzejewskiego, w złym świetle.
A te fakty to: zamieszanie w aferę z kupowaniem dyplomów przez Roberta Lewandowskiego na pewnej łódzkiej uczelni. Dr Jędrzejewski przekonywał dziennikarzy Onetu, że Lewandowski tę uczelnię kończył. Stanowski przemilcza również fakt konfliktu dr. Jędrzejewskiego ze Szpitalem Południowym, żal do Rafała Trzaskowskiego o brak przychylności i otwarty konflikt z młodym lekarzem, który tym szpitalem zarządzał.
Zamiast tego pojawia się bohater, dr Emil Jędrzejewski. Widz poznaje go jako samotnego sygnalistę walczącego z potężnym układem.
Następnie pojawia się emocjonalny haczyk: „Gdy wyłączyliśmy kamery, dr Emil Jędrzejewski zadał jedno pytanie: »Czy myśli Pan, że moja rodzina jest bezpieczna?«”.
To zdanie działa jak oskarżenie rządu Tuska o mafijne działanie. Nie zawiera żadnego dowodu. Nie opisuje żadnego konkretnego zdarzenia. Nie wskazuje żadnej osoby, która miałaby komukolwiek grozić. Ale wywołuje dokładnie taki efekt, jaki ma wywołać — widz ma uwierzyć, że ujawniono coś tak strasznego, iż świadek obawia się o bezpieczeństwo własnej rodziny.
To nie jest informacja. To jest emocjonalna, podprogowa sugestia. To nie jest interpretacja wyssana z palca. Wystarczy spojrzeć, w jaki sposób Kanał Zero promował własny materiał. To właśnie ten cytat, nie wyniki kontroli, nie dokumenty, nie zawiadomienia do prokuratury, wybrano jako jeden z głównych magnesów reklamujących całą historię.
Spośród wszystkiego, co rzekomo ustalili, na sztandar trafiło pytanie o bezpieczeństwo rodziny. To wybór redakcyjny, a nie przypadek.
Jeszcze dalej poszedł sam Krzysztof Stanowski, który napisał: „Krajobraz po bombie. Doktor Jędrzejewski i jego strach, Rafał Trzaskowski i Donald Tusk”.
To bardzo interesująca konstrukcja. W jednym zdaniu połączono strach świadka z dwoma najważniejszymi politykami obozu rządzącego. Formalnie nikogo o nic się nie oskarża. Emocjonalnie odbiorca otrzymuje jednak bardzo wyraźną sugestię, gdzie powinien szukać winnych.
W ten sposób historia o funkcjonowaniu jednego szpitala przestaje być historią o szpitalu. Staje się historią o Platformie Obywatelskiej, o Tusku i o Trzaskowskim.
Widz ma odnieść wrażenie, że odpowiedzialność została już udowodniona.
Przerażony świadek. Zagrożona rodzina. Politycy rządzącej formacji. „Bomba”. „Szokujące informacje”.
Wszystkie razem tworzą jednak gotową narrację, zanim opinia publiczna zobaczy pełny materiał dowodowy.
Spirala kłamstw dopiero się rozkręca. Patryk Słowik opisuje specjalną ścieżkę przyjęć. Rzekomo dla polityków KO i ich rodzin. Opisuje mechanizm.
Jednocześnie nie publikuje nazwisk osób, które miałyby z niego korzystać: „W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin”. Powstaje charakterystyczna sytuacja: „wiemy bardzo dużo, ale nie możemy powiedzieć wszystkiego”.
Buduje to atmosferę gigantycznej afery, a jednocześnie zwalnia autorów z obowiązku przedstawienia pełnego materiału dowodowego.
Czytelnik/widz otrzymuje informację, że lista istnieje, że autorzy wiedzą, kto się na niej znajduje — ale nie może samodzielnie zweryfikować najważniejszego elementu historii. Czy lista istnieje? Być może. Czy zawiera osoby publiczne? Być może. Czy zawiera dowody nadużyć? Tego odbiorca nadal nie wie.
Mechanizm manipulacji Stanowskiego i jego ludzi jest prosty: maksymalne emocje przy minimalnej możliwości niezależnej weryfikacji.
Jeszcze poważniejszy problem pojawia się przy najcięższych oskarżeniach. W materiałach Kanału Zero padają sugestie dotyczące śmierci pacjentów i rzekomych dramatycznych konsekwencji funkcjonowania szpitala. To już nie są kwestie organizacyjne ani nawet polityczne. To oskarżenia, które dotykają ludzkiego życia, a przez to wymagają najwyższego, a nie najniższego standardu dowodowego.
Stanowski do jednego worka wrzuca Tuska, Trzaskowskiego, wchodzenie bez kolejki do lekarza przez polityków KO i zgony pacjentów.
Widz słyszy o tragedii. Nie dostaje jednak dowodu, który pozwalałby zweryfikować skalę i charakter tych zarzutów. A różnica między „zmarł, bo zaniedbano”, a „zmarł, gdy w szpitalu działo się też coś nagannego”, jest różnicą fundamentalną i to właśnie tę różnicę narracja zaciera.
Stanowski nie pyta swojego rozmówcy, czemu nie złożył wcześniej formalnych zeznań potwierdzających jego zarzuty, mimo że był wzywany przez szpital do składania wyjaśnień. To nie jest drobiazg proceduralny. Jeżeli ktoś twierdzi, że wiedział o poważnych zaniedbaniach i nadużyciach, to ma obowiązek zawiadomić organy ścigania.
Stanowski buduje obraz człowieka, który bohatersko mówi prawdę mimo ryzyka. Jednocześnie pomija fakt, że jego rozmówca unikał takich słów w miejscach, w których składa się zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej.
I tu konieczne jest zastrzeżenie, którego sam Stanowski i jego pracownicy nie czynią wobec drugiej strony: spór finansowy nie oznacza, że Jędrzejewski kłamie. Zaniechanie zgłoszeń nie przesądza, że zarzuty są fałszywe. Sygnaliści bywają skonfliktowani z instytucją, którą ujawniają, i to nie dyskwalifikuje ich automatycznie.
Rzecz w tym, że odbiorca powinien znać cały kontekst i sam wyważyć te okoliczności, a nie otrzymać wyłącznie najbardziej emocjonalną część układanki.
Stanowski nie jest w tej historii dziennikarzem. To pacynka polityków i służb (w jego redakcji i na jej zapleczu roi się od współpracowników CBA i Agencji Wywiadu), który wykonuje przedstawienie, które ma pomóc wrócić do władzy PiS.
Dlaczego? Dla kasy. W latach 2018-2024 Stanowski dostał na Weszło minimum 5,8 mln zł tylko z Orlenu, milion zł z Totalizatora i ponad 1 mln zł z TVP, kilkaset tysięcy zł z NASK. Inne dotacje i "reklamy" nie są wiadome, bo nikt ich nie wyciągnął. Wtedy Stanowski miał "bieda media". Teraz, jak PiS wróci, będzie mógł "ciągnąć" jak Sakiewicz na Republikę i swoje media za PiS - setki milionów złotych.
https://t.co/ytBfofPlzy - jedna z najlepszych polskich książek polityczno - historycznych. Jędrzej Giertych - dziadek @GiertychRoman w przestrodze dla Polaków. Czytajcie i kupujcie na prezenty!
30 tysięcy poległych. 150 tysięcy zesłanych. 1600 skonfiskowanych majątków. 1300 strat rosyjskich. Represje i największa w historii likwidacja polskości na naszych ziemiach. To nie powstanie. To hekatomba.
Jędrzej Giertych (1903-1992), współtwórca polskiej szkoły realnej polityki, stawia tezę bezlitosną: styczeń 1863 nie był wybuchem polskiej rozpaczy, lecz pułapką kanclerza Otto von Bismarcka, który potrzebował Rosji zajętej polską krwią, by w spokoju zjednoczyć Niemcy. Polacy, uniesieni mistyką ofiary, walczyli i ginęli za cele cudze.
W książce: pruskie karabiny Dreysego w rękach powstańców, milcząca Wielka Brytania, która obiecywała wsparcie, finansowanie barona Kronenberga, konwencja alvenslebenowska. I pytanie, które boli do dziś: czy w decydujących chwilach naszej historii Polacy byli rozgrywani przez agentów z zagranicy? 1863. Zaolzie 1938. Warszawa 1944. Jeden schemat. Książka, po którą trzeba sięgnąć dziś bardziej niż kiedykolwiek, bo geografia się nie zmieniła, sąsiedzi się nie zmienili, a polska skłonność do wpadania w cudze gry pod sztandarem patriotyzmu trwa. To książka, która pozwoli Ci zrozumieć kto dziś jest prowokatorem, a kto patriotą.
Jak można było zatrzymać Zbigniewa Ziobrę na Węgrzech – legalnie, spokojnie i bez hollywoodzkich scen?
Służby specjalne mają cały katalog „miękkich”, legalnych narzędzi administracyjnych i procesowych, które pozwalają unieruchomić osobę na godziny, dni lub nawet tygodnie. Przy życzliwej współpracy węgierskich służb (a przy trwającej zmianie władzy w Budapeszcie taka współpraca jest realna) wystarczyło chcieć. Oto jak to działa w praktyce:
1. Pretekst sanitarno-epidemiologiczny (kwarantanna operacyjna) Węgierskie prawo administracyjne pozwala służbom sanitarnym na nałożenie natychmiastowej, przymusowej izolacji prewencyjnej – nawet na 10–14 dni – w przypadku „podejrzenia kontaktu z zagrożeniem epidemiologicznym”. Decyzja jest wykonalna od razu, a odwołanie do sądu trwa dłużej. Osoba siedzi w izolacji, a prokuratura ma czas na dalsze kroki. Precedensy z okresu COVID pokazały, jak sprawnie ten mechanizm może być wykorzystywany. Fakt "wpadnięcia" przez Ziobrę na osobę chorą nie podlegałby dyskusji. Nie ma wówczas siły, która przewiozłaby go przez granicę.
2. Szczegółowa kontrola lotniskowa. Pasażer jest de facto unieruchomiony w strefie kontroli na godziny, czasem dłużej – całkowicie legalnie.
3. Status świadka w „zdarzeniu”. Ziobro nagle stałby się nagle kluczowym świadkiem w sprawie wypadku, przestępstwa lub incydentu granicznego. Policja ma prawo zatrzymać go do złożenia zeznań. Odmowa wyjazdu lub próba opuszczenia kraju, to przymusowe doprowadzenie.
4. Sprawa celno-skarbowa Podczas kontroli „znajduje się” przedmiot wymagający ekspertyzy (stara moneta, dokument, pamiątka). Wszczynane jest postępowanie, paszport trafia do depozytu, a zakaz opuszczania kraju wchodzi w życie na czas procedury – często na tygodnie.
5. Środki prewencyjne, to może być strach przed przestępstwem. Na podstawie informacji o potencjalnym zagrożeniu (zamach, pranie pieniędzy, ryzyko ucieczki) państwo stosuje środki zabezpieczające – zakaz opuszczania kraju lub obowiązek meldowania się. Klasyka, stosowana w wielu krajach UE. Dodatkowo klasyczne narzędzie: pilne wezwanie na rozprawę lub przesłuchanie w trybie niecierpiącym zwłoki.
Przy realnej determinacji i współpracy węgierskiej strony Zbigniew Ziobro mógł zostać unieruchomiony jednym z tych pretekstów – czysto, legalnie i bez żadnego dramatu. Systemy Schengen i węgierskie przepisy administracyjne dają do tego pełne narzędzia. Zamiast tego podjęto decyzję o zaniechaniu. To nie był brak możliwości. To był brak woli, czyli celowe puszczenie Ziobry.
Przypominam, że podległe p.@TomaszSiemoniak CBA Katowice bez żadnych problemów zorganizowało 8 kwietnia próbę porwania mnie z domu do psychiatryka, aby "odbić" listę TW CBA i parę innych dowodów swoich przestępstw. Jak chcą, to potrafią być kreatywni...
Przekonana się Pani @DWielowieyska niedługo, że w sprawie dziennikarzy na listach płac CBA też mam rację...A o związkach sędzi Joanny Grabowskiej z PiS, to ja pisałem od sierpnia 2023 r. I zostawienie jej w sprawie @ZiobroPL to celowy sabotaż działań @w_zurek
Pisaliśmy o konflikcie interesów sędzi Joanna Grabowskiej 20 lutego. Prokuratora i media- przemilczały ten temat. Ba - w kolejnych publikacjach media unikały podawania nazwiska sędzi. To ustawka prokuratury @d_korneluk z @ZiobroPL . I żaden proces z 212 kk między nimi nie zmieni faktu, że Ziobro jest chroniony przez podwładnych Korneluka.
Ważne!
KNF już w 2018 złożyła zawiadomienie ws. spółki BitBay (ob. Zondacrypto) do katowickiej Prokuratury Regionalnej. Ta umorzyła śledztwo z absurdalnego powodu. A potem przez cztery lata uparcie odrzucała odwołania KNF. W tle – „żołnierz” Ziobry.
https://t.co/PdVGgZivqm
JEST AKT OSKARŻENIA- POSTAWILIŚMY LICHOCKĄ PRZED SĄDEM! 🔴
Jest już akt oskarżenia, a Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa czeka z rozpoczęciem procesu już tylko na uchylenie oskarżonej Joannie Lichockiej immunitetu.
Przedstawiciel naszego Ośrodka będzie oskarżał ją na sali sądowej jako oskarżyciel subsydiarny działając w ten sposób w zastępstwie prokuratura.
Joanna Lichocka oskarżona jest o przestępstwa kryminalne związane z naruszeniem art 256 kodeksu karnego.
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych prowadził działania w sprawie przestępczej działalności Joanny Lechickiej od 5 lat. Ten proces będzie ukoronowaniem nowszej pracy, która jest możliwa dzięki Państwa wsparciu.
______
Dlaczego warto nas wspierać? Bo jesteśmy skuteczni!
Skutecznie ścigamy rasistów, homofobów, faszystów, ksenofobów i proputinowskich nacjonalistów i wszystkich tych którzy krzywdzą innych.
Robimy to w najbardziej uczciwy sposób bez żadnego wsparcia państwa, bez unijnych dotacji. Jedynym źródłem finansowania działań Ośrodka są dobrowolne darowizny naszych zwolenników czyli osób, które popierają to co robimy.
Wspieraj nas:
PayPal i karta płatnicza: https://t.co/UoCbYqT979
zbiórka: https://t.co/xTFhjOmyqo
Dane do przelewu:
nr konta 19 2490 0005 0000 4520 8435 8540
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych
Plac Dąbrowskiego 5
00-057 Warszawa
tytuł : "darowizna na działalność statutową"
IBAN : PL19249000050000452084358540
SWIFT: ALBPPLPW
Uruchomiliśmy nasz profil na portalu Patronite, będziemy zobowiązani jeśli zdecydujecie się Państwo zostać naszymi patronami:
https://t.co/mDBDrRpCHD