rzucam te studia (to dopiero drugi rok), pierdole tą prowadzącą od mięsa (muszę poprawiać kolosa w sesji). wyjeżdżam zbierać szparagi (chyba założę of)
sory ale będzie brutalnie
wkurwiają mnie ludzie co się rzucają pod pociąg, to tragedia oczywiście, ale przy okazji niszczą wszystkim (dosłownie wszystkim) jakiekolwiek plany. jeśli chcecie to robić to nie pakujcie w to osób niezamieszanych