@donaldtusk@PM_ViktorOrban Her Tusk, I suggest you to watch a few times last speach Mr Olszewski, this one who tried to decomunise polisch parliament, when you began your career with disrupted that.
"To be able to look in people face on the street when you finish your shift".
https://t.co/ta2KKQZizt
Gruzja🇬🇪Powtórka scenariusza z 'pomarańczowej rewolucji' na Ukrainie. Znowu mamy doskonale zorganizowany 'spontaniczny' tłum wyposażony w maski p-gazowe, lasery, pirotechnikę, a z drugiej strony bardzo brutalną policję...👁️
Po wspólnym spotkaniu szefów polskiego i ukraińskiego MSZ lawina komentarzy zalała media, głosząc rzekomy przełom, w sprawie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. Egzaltowane panie i wzruszeni panowie prześcigali się w głosach typu: „Na ten moment czekały pokolenia Polek i Polaków”. „Tak wygląda skuteczna dyplomacja”. „Rozwiązujemy dziś sprawę, której nie udało się zamknąć wcześniejszym rządom”, „To pokazuje, że liczą się nie puste slogany, a realne działania”. „Wreszcie będziemy mogli godnie upamiętnić ofiary rzezi wołyńskiej.” „Doczekaliśmy się przełomu”.
Kaskada zachwytów wygląda groteskowo na tle oświadczenia Antona Drobowycza - szefa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który po 48 godzinach od spotkania ministrów powiedział, że „Ukraina samodzielnie zbada, ustali miejsce pochówku oraz okoliczności śmierci ofiar tragedii wołyńskiej, a dopiero potem przeprowadzi ekshumację zaś odpowiednie prace będą prowadzone w przyszłym roku”. Już wcześniej ukraiński IPN informował, że w razie otrzymania od obywateli polskich niezbędnych wniosków w sprawie lokalizacji potencjalnych miejsc poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej, Ukraińcy mogą zaprosić stronę polską "w roli obserwatora". Dodano, że skłaniając się ku decyzji wychodzenia naprzeciw interesom obywateli Polski Instytut „czyni to w drodze wyjątku".
Pierwszą, prywatną osobą, która złożyła stosowny wniosek wskazując miejsce ludobójstwa była Karolina Romanowska, która w wyniku banderowskiego napadu straciła 18 członków swojej rodziny we wsi Ugły, w dawnym województwie wołyńskim. Leżą oni w dole śmierci wraz ze stu innymi Polakami mieszkańcami tej wsi. W listopadzie tego roku Pani Romanowska otrzymała odpowiedz odmowną. Ministerialni urzędnicy powołali się na konieczność przestrzegania ukraińskich przepisów, stwierdzili też, że trzeba zachować historyczną dokładność i unikać politycznych napięć. Zapewne w trosce o unikanie politycznych napięć Ukraińcy kilka lat wcześniej opróżnili studnie z zasypanych polskich kości wskazanych przez miejscową ludność jak i żyjących jeszcze w Polsce mieszkańców tamtych rejonów. Kiedy Drobowycz mówi, że „Ukraina samodzielnie zbada”, „ustali miejsce pochówku” „okoliczności śmierci”, a „dopiero potem przeprowadzi ekshumację” znaczy tyle, że Polacy będą mogli w jakimś fragmencie prac wskazanym przez gospodarzy uczestniczyć, ale w „roli obserwatorów”. Nie można wykluczyć, że kiedy dotrą we wskazanym miejscu i terminie na miejsce zbrodni czynności będą już niemal zakończone zgodnie z ukraińskimi procedurami i przepisami zawartymi w ustawie „O statusie prawnym i upamiętnieniu bojowników o niezależność Ukrainy w XX wieku”.
Witold Jurasz napisał w Onecie, że słowa Drobowycza mogą sugerować prostą konkluzję Kijowa: skoro polscy politycy są niezdolni do wyciągania wniosków i ogłaszają "przełom" dwa miesiące po poprzednim, to ten można złożyć do grobu nie po ośmiu tygodniach, ale po 48 godzinach. Dzieje się tak, gdyż niestety polscy dziennikarze i politycy zachowują się albo nieprofesjonalnie, albo skrajnie naiwnie. Jurasz podkreśla, że tego rodzaju udawanych ustępstw i fałszywych obietnic władze ukraińskie złożyły już tyle, że aż trudno uwierzyć, że Polacy tak samo infantylnie jak za każdym poprzednim razem, znów ogłaszają sukces i przełom, podczas gdy poza słowami, nic jeszcze się nie stało.
I nie stanie.
Słuchacz zdążył powiedzieć, że TVN powstał za skradzione olbrzymie pieniądze☝️
Prawda nie będzie dopuszczana
Wolność mediów Tuska😡
Jednak za późno wyłączyli temu panu mikrofon 👊💥
https://t.co/tvtzd8ZUp2
W trzech okręgach Pensylwanii znaleziono przygotowanych do rejestracji nowych wyborców tysiące kart z wypisanymi już fejkowymi nazwiskami i adresami. Drukarnia która to wydrukowała jest znana z poparcia dla kanali Harris i już zamknęła stronę internetową. Ktoś będzie za to siedział.
Skutki masowej strzelaniny w Orlando w Halloween, o której nie informują w głównych mediach, bo ciemnoskory sprawca nie pasował do oficjalnej narracji.
Szefem MSZ jest Radosław Sikorski, tutaj grozi przedstawicielom 4 prezydenta Ukrainy, Janukowycza...
"Jeśli tego nie poprzecie, ogłosimy stan wojenny i wprowadzę wojska... I wszystkich was zabijemy" -...Radosław Sikorski polskie MSZ
21.02.2014 Majdan
Historia zatacza koło.