+200% w 5,5 roku na IKZE. 22,1% rocznie. WIG w tym czasie: 17,0%.
Zanim polubisz ten wpis, przeczytaj do końca, bo dalej robi się mniej przyjemnie. I o to chodzi.
Strategia: momentum na GPW. Uniwersum to ok. 140 spółek z WIG20, mWIG40 i sWIG80. Co kwartał kupuję najsilniejsze, licząc momentum z pół roku i roku. Max 5 spółek na transzę, trzy transze przesunięte w czasie, wagi wg ryzyka. Zero prognoz, zero czytania raportów, zero opinii o gospodarce. Reguły zapisane, wykonuję bez dyskusji. Wyniki publikuję co miesiąc od 5,5 roku, także wtedy, gdy bolało.
Kwotowo: włożyłem 104 tys. (34,7 tys. startu + 69,8 tys. dopłat). Dziś: 250 tys. Rynek dołożył 146 tys.
Brzmi jak przepis na łatwe pieniądze? To teraz druga strona.
Od października 2021 do października 2022 ta sama strategia straciła 40%. Jedenaście miesięcy spadków. Nad stary szczyt wróciłem po 2 latach i 4 miesiącach. Najgorszy miesiąc: -18%. A żeby było uczciwie: liczę z punktów miesięcznych, więc realny dołek był głębszy.
WIG stracił wtedy 38%. Czyli momentum NIE ochroniło mnie przed bessą. Wygrywa z indeksem nie dlatego, że ryzykuje mniej. Wygrywa, bo ryzykuje WIĘCEJ:
- zmienność 22,8% vs 17,9% dla WIG
- Sharpe (zysk na jednostkę ryzyka): 0,76 vs 0,68
Przewaga +5,1 pkt proc. rocznie wygląda pięknie. Po korekcie o ryzyko topnieje do czegoś, czego na próbce 5,5 roku nie odróżnisz od szczęścia.
Czy dało się mieć płytsze obsunięcia? Tak. Wystarczy dołożyć regułę, która na spadkach ucieka do obligacji lub gotówki. Tylko że w długim terminie płaci się za to zyskiem: część wyjść to fałszywe alarmy, a najlepsze dni rynku przychodzą tuż po najgorszych. Mniejsze ryzyko nie jest za darmo. Nigdy.
Ja gram na maksymalnym ryzyku, bo do emerytury mam kilkanaście lat i tych pieniędzy nie ruszam. Ktoś z krótszym horyzontem lub słabszym żołądkiem powinien wybrać inaczej. To też jest decyzja procesowa, nie kwestia gustu.
I teraz sedno.
Social media są pełne ludzi pokazujących jedną liczbę: stopę zwrotu. Bez benchmarku. Bez obsunięcia. Bez wpłat i dat. Taka liczba niczego nie mówi i niczego nie da się z nią zrobić. Dobrze się klika, źle się z niej żyje.
Stopa zwrotu to wynik rozdania. Proces to sposób gry. Rozdania się nie kontroluje. Sposób gry tak.
Dlatego zamiast pytać "ile zarobiłeś", pytaj: jakim procesem, przy jakim ryzyku, względem jakiego benchmarku. Kto nie umie odpowiedzieć, ten nie ma wyniku. Ma anegdotę.
Proces to nie ozdobnik dla zaawansowanych. To jedyna rzecz, która odróżnia inwestowanie od zgadywania. Bez niego NIE WIESZ, czy zarobiłeś dzięki strategii, czy pomimo niej. I nie wiesz, co zrobić, gdy przyjdzie kolejne -40%.
A przyjdzie. Wtedy zrobię dokładnie to, co robię cały czas. Nic więcej.
https://t.co/7qQmZMV8RU