🇲🇦🇨🇳 Skala chińskich inwestycji w Maroku przestała być ciekawostką, a stała się jednym z największych projektów przemysłowych w historii kontynentu afrykańskiego.
Centralny punkt to gigafabryka baterii w Kenitrze, budowana przez Gotion High-Tech. Pierwsza faza to 1,3 mld dolarów i moc 20 GWh, z planem rozbudowy do 100 GWh i docelową wartością sięgającą 6,5 mld dolarów. Produkcja ma ruszyć w trzecim kwartale 2026 roku. To pierwsza gigafabryka na całym kontynencie.
Ale jedna fabryka to dopiero początek. W Maroku ląduje kompletny łańcuch wartości. Gotion robi ogniwa, BTR materiały anodowe i katodowe, CNGR prekursory, Tinci elektrolit, a Yahua rafinuje lit. Razem domyka to całą drogę od surowca do gotowej baterii w granicach jednego kraju. To rzadkość w skali globalnej, bo większość państw potrafi przyciągnąć co najwyżej montownię, a nie pełną pionową integrację.
I teraz najważniejsze pytanie. Dlaczego akurat Maroko, a nie kilkanaście innych rynków?
Pierwszy powód to geografia. Maroko leży tuż za Cieśniną Gibraltarską, kilkadziesiąt kilometrów od rynku europejskiego. Dla chińskiego producenta baterii to przyczółek pod samymi drzwiami Brukseli. Popyt na ogniwa będzie ogromny, a wyprodukowanie ich tuż obok klienta skraca łańcuch dostaw do minimum. Stąd plan, by około 85 procent produkcji z Kenitry trafiało prosto do Unii.
Drugi powód to surowce i przemysł, które już tam są. Maroko ma jedne z największych na świecie złóż fosfatów, kluczowych dla części chemii bateryjnej, oraz rozwinięty od lat sektor motoryzacyjny z gotowymi kadrami i poddostawcami. Do tego dochodzi port Tanger Med, jeden z największych węzłów logistycznych na Morzu Śródziemnym. Nie trzeba budować ekosystemu od zera, wystarczy się do niego podłączyć.
Trzeci powód to cła i etykieta. Bateria wyprodukowana w chińskiej fabryce w Chinach wjeżdża do Europy obciążona napięciami handlowymi i podejrzliwością regulatora. Ta sama bateria z Kenitry to już produkt „wyprodukowano w Maroku”, korzystający z marokańskich umów o wolnym handlu z UE i USA. Pekin nie kupuje tu surowca ani lojalności. Kupuje adres.
Bawi się godzinami i nie zauważa, że uczy się o pieniądzach.
15 ilustracji, 300+ ukrytych przedmiotów, 3 poziomy trudności. Leniwcowe Przygody to wyszukiwanka finansowa dla dzieci od 4 do 10+ lat. Konsultowana z psychologiem i pedagogiem.
Sprawdź sam.
Nie zabili raka. Powiedzieli mu, żeby poszedł do domu.
Zespół koreańskich naukowców z KAIST właśnie dokonał czegoś, co brzmi jak science fiction.
Zamiast niszczyć komórki raka jelita grubego chemią lub radiacją, przekonali je, by wróciły do stanu normalnych, zdrowych komórek jelita grubego.
Bez zabijania. Bez przypadkowych szkód. Tylko cichy zwrot akcji na poziomie komórkowym.
Tak to działa.
Pod kierownictwem profesora Kwang-Hyun Cho z Wydziału Bio i Inżynierii Mózgu zespół stworzył „cyfrowego bliźniaka” sieci genów, która kontroluje, jak normalna komórka staje się rakowa.
Przeprowadzili symulacje. Szukali dokładnego momentu, w którym zdrowa komórka przechodzi w złośliwą.
Potem znaleźli przełączniki.
Trzy geny regulatorów głównych — MYB, HDAC2 i FOXA2 — były kluczem do całej transformacji.
Przełącz te przełączniki z powrotem, a komórka rakowa przestaje zachowywać się jak komórka rakowa. Zaczyna wyglądać i działać jak normalny enterocyt, rodzaj komórki, która wyścieła zdrowe jelito.
Bez edycji genów. Bez trwałego przerabiania. Tylko naturalne sygnały samego organizmu, użyte w odwrotnym kierunku.
Zespół potwierdził to w eksperymentach molekularnych, eksperymentach komórkowych i badaniach na zwierzętach. Złośliwe komórki przestały się niekontrolowanie mnożyć i wróciły do wykonywania swojej właściwej pracy.
Badania zostały już przekazane firmie BioRevert Inc. w celu opracowania realnych terapii.
To nie jest lekarstwo na jutro. Ale zmienia całą książkę zasad w myśleniu o raku.
Nie zawsze trzeba niszczyć wroga.
Czasem wystarczy mu przypomnieć, kim kiedyś był.
Źródło: KAIST / Advanced Science (Gong i in., 2024) za pośrednictwem ScienceDaily i OncoDaily
I'm officially a Trencher now 🔥
just locked in early access to @TrenchersAI
Let's run it up together!
join the trenches → https://t.co/N61Qc75DPo
#TrenchersAI https://t.co/sIVqqQ0r46
"Leopold mówi że wszystko będzie dobrze". Czy ten niepozornie wyglądający 25-latek stoi za obecnym rajdem na amerykańskich akcjach?
Jest kwiecień 2024. 22-letni Niemiec siedzi w biurze OpenAI w San Francisco i właśnie dowiaduje się, że został zwolniony.
Oficjalny powód: wyciek informacji. On twierdzi co innego. Że pożegnano go za wewnętrzne memo, w którym ostrzegał zarząd przed chińskim szpiegostwem przemysłowym i tym, że zabezpieczenia OpenAI są dziurawe jak ser.
Nazywa się Leopold Aschenbrenner. Rok wcześniej dołączył do zespołu „superalignmentu", czyli wewnętrznej grupy w OpenAI, której zadaniem było wymyślić, jak kontrolować AI mądrzejsze od człowieka, zanim jeszcze takie powstanie.
Szefowali jej Ilya Sutskever (główny naukowiec OpenAI, ten od GPT) i Jan Leike. Miesiąc po zwolnieniu Leopolda cały zespół zostanie rozwiązany, a Sutskever odejdzie z firmy.
Ale Leopold w tamtym momencie jeszcze nie wie, że właśnie otrzymał najlepszy prezent w całym swoim życiu.
Dwa miesiące później publikuje na własnej stronie 165-stronicowy esej zatytułowany „Situational Awareness: The Decade Ahead" (świadomość sytuacyjna, nadchodząca dekada).
Teza jest prosta. AGI, czyli sztuczna inteligencja dorównująca człowiekowi we wszystkim, pojawi się około 2027 roku. Prawdziwymi wąskimi gardłami nie będą same modele, tylko prąd, chipy, optyka i powierzchnia centrów danych.
Esej staje się hitem. Cytuje go Ivanka Trump. Dwarkesh Patel poświęca mu czterogodzinny odcinek podcastu. A Patrick Collison, współzałożyciel Stripe, którego Aschenbrenner poznał na kolacji w 2021 roku, podnosi słuchawkę.
We wrześniu 2024 powstaje fundusz Situational Awareness LP. Kotwicami, czyli tymi, którzy wkładają pierwsze duże pieniądze i dają funduszowi zastrzyk wiarygodności, zostają bracia Collison, Nat Friedman (były szef GitHuba) i Daniel Gross.
Ludzie, którzy zazwyczaj inwestują w startupy w prywatnych rundach, nagle zaufali 22-latkowi bez ani jednego dnia doświadczenia w funduszu hedgingowym.
Współzarządzającym portfelem zostaje Carl Shulman, 45-letni badacz AI z głębokimi koneksjami w środowisku bezpieczeństwa AI, wcześniej w Clarium Capital Petera Thiela. Pierwsza sprzedaż udziałów funduszu, według dokumentu Form D złożonego w SEC (amerykański odpowiednik polskiej KNF), jest datowana na 1 listopada 2024.
Pierwsze publiczne sprawozdanie 13F, czyli formularz, w którym duże fundusze co kwartał ujawniają swoje pozycje na giełdzie amerykańskiej, pojawia się w grudniu 2024. Tabele pokazują kwotę 254 milionów dolarów.
Rok później, w grudniu 2025, ten sam dokument zawiera kwotę 5,5168 miliarda (!) dolarów w akcjach amerykańskich. Dwadzieścia razy więcej.
A formularz ADV (oświadczenie, które każdy zarządzający aktywami musi co roku składać w SEC) z 30 marca 2026 idzie jeszcze dalej. Łączne aktywa pod zarządzaniem funduszu to 9,28 miliarda dolarów.
Większość różnicy między 5,5 a 9,3 miliarda to dźwignia (inwestowanie pożyczonymi pieniędzmi), pozycje krótkie (zarabianie na spadkach) i instrumenty pochodne, których 13F nie pokazuje.
Pierwsza połowa 2025 roku. Fundusz po opłatach, czyli już po pobraniu prowizji od inwestorów, wypracowuje 47% zysku. Szeroki amerykański indeks S&P 500 zarabia w tym czasie marne 6%.
I tu zaczynają się dziać ciekawe rzeczy, bo Wall Street zaczyna kopiować jego pozycje z 13F. Powstają nawet ETF-y (gotowe fundusze, które można kupić jak akcję) śledzące jego ruchy.
Tylko że wejście do oryginalnego Situational Awareness LP wymaga 5 milionów dolarów minimum, dwuletniego lock-upu (zakazu wycofania pieniędzy), a potem przez kolejne dwa lata można je wyciągać tylko raz na kwartał. Nie ma opcji „dorzucić i wyjść, gdy się znudzi".
Co kupował? Wszystko, co dostarcza prąd i krzem do AI, a nie samo AI.
Bloom Energy, firmę produkującą ogniwa paliwowe, które stawia się obok centrów danych, bo zwykła sieć energetyczna nie nadąża za apetytem gigantów chmurowych. Pozycję akumulował przez cały 2025, w pewnym momencie była warta 875 milionów dolarów, w 2026 wartość portfelowa rośnie do okolic 2,2 miliarda.
CoreWeave (firma wynajmująca moc obliczeniową dla AI), kupowana przez opcje kupna, czyli kontrakty dające prawo, ale nie obowiązek, kupić akcje po z góry ustalonej cenie. To czysty zakład na zmienność, dźwignia na dźwigni. Jak akcja idzie w górę, opcja zarabia razy dziesięć. Jak idzie w dół, traci się wszystko, co się włożyło.
Lumentum, która produkuje optykę spinającą procesory graficzne w centrach danych.
Opcje na Intela, gdy wszyscy spisywali Intela na straty.
Core Scientific, gdzie według dokumentu 13D/A (taki składa się, gdy ma się ponad 5% akcji jednej spółki, to próg prawny ujawnienia) z 14 października 2025 kupował transzami, w tym 2,3 miliona akcji w jeden dzień po średnio 19,07 dolara za sztukę, budując pozycję wynoszącą ponad 9% udziałów w spółce.
SanDisk, bo pamięć NAND (typ pamięci flash, jakiej używa się w dyskach SSD) nagle wraca do łask, bo modele AI potrzebują storage'u do działania w czasie rzeczywistym.
Najbardziej ikoniczny moment miał miejsce w styczniu 2025. Chiński startup DeepSeek wypuścił model R1, dorównujący zachodnim, za ułamek kosztów. Rynek odczytał to jako „chiński Sputnik", moment, w którym okazuje się, że konkurent dogonił lidera, używając dziesięciokrotnie mniejszych zasobów.
Zaczęła się paniczna wyprzedaż całej infrastruktury AI. Aschenbrenner i Shulman śledzili DeepSeeka od miesięcy. Nie sprzedali. Dokupowali.
Inwestor Graham Duncan, weteran branży hedgefundowej, który sam wszedł w fundusz i został doradcą, opowiadał magazynowi Fortune, że pewien duży fundusz technologiczny wstrzymał się z paniczną wyprzedażą po tym, jak ich analityk rzucił krótkie: „Leopold mówi że wszystko będzie dobrze"
Duncan zestawia tę anegdotkę z postacią Michaela Burry'ego, czyli bohatera książki i filmu „The Big Short", który w 2007 roku jako jeden z nielicznych zauważył, że amerykański rynek nieruchomości i kredytów hipotecznych zaraz się zawali, i obstawił swoją tezę publicznie wbrew całemu mainstreamowi.
Spytany przez innego inwestora, dlaczego nie założył klasycznego funduszu venture capital (takiego, który kupuje udziały w młodych prywatnych firmach AI, skoro siedzi w sercu całej tej rewolucji), Aschenbrenner odpowiedział (cytat za Fortune):
"AGI będzie tak dużym wydarzeniem dla globalnej gospodarki, że jedyny sposób, żeby to w pełni rozegrać, to obstawiać swoje tezy na najbardziej płynnych rynkach świata. A najbardziej płynne rynki świata to nie startupy, tylko Nasdaq i nowojorska giełda, gdzie codziennie zmieniają właściciela miliardy dolarów w akcjach."
Część jego dawnego środowiska z branży bezpieczeństwa AI czuje się zdradzona. Anonimowy kolega powiedział dziennikarzom, że wielu ludzi jest naprawdę zaniepokojonych egzystencjalnym ryzykiem ze strony AI (scenariuszem, w którym superinteligencja wymyka się spod kontroli) i nie znoszą teraz Leopolda. Uważają, że sprzedał swoją duszę. Zamiast spowalniać wyścig, finansuje jego silniki.
Aschenbrenner odpowiedział esejem. Twierdzi, że jeśli AGI naprawdę zmieni świat, to ten, kto dostarczy do niej infrastrukturę, otrzyma miejsce przy stole, gdzie będą zapadały najważniejsze decyzje. Pieniądze są dla niego biletem wstępu do pokoju gdzie ten stół się znajduje, a nie celem samym w sobie.
I jeszcze jedna ciekawostka.
Aschenbrenner zainwestował, według rzecznika funduszu, prawie cały swój majątek w SALP. Nie ma planu B.
Jeśli timeline AGI rozjedzie się o trzy do pięciu lat, skoncentrowany portfel i lewar w opcjach mogą się dla niego skończyć tragicznie.
To człowiek, który albo skończy w podręcznikach jako Burry naszych czasów, albo jako przestroga o tym, co może się zdarzyć, gdy mając 23 lata zarządzasz dziewięcioma miliardami dolarów cudzych pieniędzy i wchodzisz w jedną tezę "all in".
Następny formularz 13F funduszu Leopolda zostanie ujawniony 15 maja. Ludzie ustawiają na to wydarzenie jak na najbardziej wyczekiwane premiery kinowe.
🚨 WARRANT EXECUTED #Yuckjail
Just walked my #2724 straight into the cell… and my pink #7745 is already doing the full 12 months in Cell Block N 🦆🔒
Surrendered. Processed. Raffle tickets STACKED.
@yuckyducks this is the messiest, funniest, most wholesome drop yet. Who else is flooding the jail today?
Infinite Yuckpot stays winning 🍲
#YuckyDucks #Yuckjail