Moje bardzo mądre (może i nie mądre) zdanie, mieszkam w Polsce prawie 10 lat:
Niektórzy Ukraińcy mówią: „Polacy są o krok od pogromów przeciwko nam”.
Z kolei zwolennicy Konfederacji i podobnych środowisk mówią: „Przygotowujecie nam drugi Wołyń”.
To dosłownie klasyczny przykład samospełniającej się przepowiedni.
Kiedy każda ze stron zaczyna przekonywać samą siebie, że druga stanowi egzystencjalne zagrożenie, przekonania te zaczynają wpływać na zachowanie. Strach wywołuje reakcje obronne, reakcje obronne są odbierane przez drugą stronę jako dowód wrogich zamiarów, a wzajemna nieufność tylko się pogłębia. Z czasem narracje, które początkowo były bardziej subiektywnym postrzeganiem niż odzwierciedleniem obiektywnej rzeczywistości, zaczynają kształtować dyskurs polityczny, relacje społeczne i zachowania w przestrzeni publicznej w taki sposób, że konflikt staje się coraz bardziej prawdopodobny.
Właśnie dlatego wypowiedzi formułowane w stylu „przygotowujecie nam drugi Wołyń” lub „przygotowujecie nam pogromy” powinny być kwestionowane za każdym razem, gdy się pojawiają.
Osoby publicznie oskarżające drugą stronę o przygotowywanie przemocy na tle etnicznym — nawet jeśli robią to „pół żartem” albo przedstawiają to jako rzekomą aluzję historyczną — nie powinny mieć możliwości bezkarnego wpływania na debatę publiczną. Nie chodzi o zakazywanie krytyki ani trudnych tematów historycznych. Chodzi o odpowiedzialność za rozpowszechnianie twierdzeń przypisujących całej grupie ludzi potencjalny zamiar stosowania przemocy.
Niebezpieczeństwo polega na tym, że masowa wiara w takie lęki sama może przyczyniać się do powstania warunków, których ludzie rzekomo się obawiają. Właśnie na tym polega mechanizm samospełniającej się przepowiedni: oczekiwanie zagrożenia zmienia ludzkie zachowania w taki sposób, że zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia konfliktu.
Moim zdaniem jest to kwestia bezpieczeństwa społecznego. Długotrwałe rozpowszechnianie narracji opartych na strachu i zbiorowych oskarżeniach może tworzyć środowisko, w którym nieufność i wrogość stają się normą. Dlatego takie twierdzenia powinny być za każdym razem spokojnie, konsekwentnie i merytorycznie poddawane dekonstrukcji.
No reasonable person claims that the UPA did not murder Poles. Those crimes did happen, and they are well documented. Crimes were also committed by Poles against Ukrainians.
The real problem lies elsewhere. When genuine crimes- regardless of who committed them - are "proven" with fake photographs, fabricated "testimonies," or invented accounts, it stops being about telling the truth and becomes propaganda.
It's like planting fake evidence at the scene of a real murder. The murder did happen, but fabricating evidence undermines the credibility of the entire case and gives people an excuse to question the established facts.
The truth does not need lies. Anyone who knowingly relies on fabricated "evidence" is not defending the truth, but a false narrative.
@Nephilim_1976 I think Moscow has correctly understood the document is actually net positive for Ukraine, hence the orders to vote against. That tiny section some in PL orgasm to right now is softly worded and relatively unimportant.
@scottrkrol@Clint_Davey1 Not sure why the price. SETI was super cheap when I bought it and is great game. On the other hand I’m not the best person to ask about KCD costs, I even went to Trosky and Kutná Hora to see it with my own eyes.
Różnej maści swołocze oraz pożyteczni idioci z dużym prawdopodobieństwem zaraz ogłoszą, że to, co przeczytacie poniżej, jest: "grożeniem Polakom".
Nic z tych rzeczy.
Nie grożę. Nie straszę.
Nawet nie ostrzegam.
(na to ostatnie już za późno)
Po prostu próbuję przewidzieć kolejny ruch wroga, który od setek lat żyje z prowokacji, dezinformacji i skłócania ludzi. Prowokacja nie musi być nawet szczególnie wyrafinowana. Wystarczy, że przez pierwsze 24 godziny będzie wyglądała choć odrobinę wiarygodnie. Resztę zrobią media społecznościowe, ci, którzy bardziej kochają własne uprzedzenia niż fakty, moskale oraz pożyteczni idioci.
Nie zdziwię się więc, jeśli w najbliższym czasie moskale wyłożą trochę kasy na zorganizowanie w Ukrainie prowokacji wymierzonej w relacje polsko-ukraińskie. Koszt? Śmiesznie mały. Efekt propagandowy? Ogromny.
Fantazji moskalom nigdy nie brakowało, ale gdybym miał obstawiać, postawiłbym na trzy najprostsze warianty (możliwe dziesiątki innych).
Pierwszy.
Podpalenie samochodu polskiego wolontariusza, najlepiej gdzieś na zachodzie Ukrainy. Nie potrzeba do tego zawodowych agentów. Wystarczy znaleźć jednego podatnego człowieka i odpowiednio nim pokierować. Nie musi nawet wiedzieć, komu naprawdę służy. Może być święcie przekonany, że zrobił coś wspaniałego dla Ukrainy. Pożytecznych idiotów u nas również nie brakuje.
Drugi.
Dewastacja pomnika AK albo cmentarza wojskowego. To zadanie banalnie proste. Większość takich miejsc nie jest monitorowana ani specjalnie chroniona. Żaden normalny ukraiński patriota tego nie zrobi, bo szacunek dla zmarłych to rzecz święta. Ale prowokatorów, zwykłych kryminalistów albo ludzi związanych z prorosyjskimi środowiskami nadal tutaj nie brakuje.
Trzeci.
Wyższa szkoła jazdy – złapać jakiegoś Polaka, najlepiej wolontariusza, pobić go i zmusić przed kamerą do całowania portretu Bandery ze słowami: „Sława Ukrainie!”.
Tu trzeba już wyłożyć większe pieniądze. Operacja trudniejsza, ale przyniosłaby moskalom zdecydowanie największe korzyści propagandowe. Wykonawców należałoby szukać w środowiskach skupionych wokół moskiewskiej cerkwi (mieli kiedyś swoje bojówki działające pod przykrywką "klubów sztuk walki").
Jeszcze raz: nie straszę i nie grożę.
Po prostu opisuję mechanizm, który Moskwa wykorzystywała już wielokrotnie. Tani, skuteczny i – niestety – bardzo łatwy do zrealizowania.
Możliwe, ze z taką operacją zaczekają najpierw na 11 lipca. W Polsce może wydarzyć się coś analogicznego (tylko z zamianą ról) nawet bez udziału i inspiracji moskali. Po co przepłacać... może nawet w Ukrainie nie trzeba będzie wydać nawet kopiejki...
Wszystkiemu znowu będzie winien Bandera?
Jeżeli Ukraina przegra tę wojnę – taka narracja stanie się obowiązującą wersją wydarzeń. Tak było od wieków. Historię piszą zwycięzcy.
Jeżeli Ukraina wygra, wcześniej czy później tony dokumentów i faktów ukrytych na moskiewskich błotach ujrzą światło dzienne.
Tych najnowszych i tych starszych.
Logika podpowiada czemu wciąż dokumenty sprzed ponad 80 lat są utajnione...
I wtedy wielu ludzi będzie musiało odpowiedzieć samym sobie na bardzo niewygodne pytania.
Mam na myśli wyłącznie tych, którzy dają się nabierać i manipulować, choć w gruncie rzeczy nie mają złych intencji, i są święcie przekonani, ze ich racje i pretensje są jak najbardziej uzasadnione. maja przecież racje i chcą dobrze...
Zapamiętajcie te słowa. Nie będziecie musieli nikogo przepraszać. Mi osobiście wystarczy, że pewnego dnia spojrzycie w lustro, sami zrobicie sobie rachunek sumienia i wyciągniecie w końcu właściwą naukę z historii - w końcu, po raz pierwszy!
To do Was napisałem. Tylko do Was. Bo na Was mi jeszcze zależy.
Swołoczy, szowinistów i pospolitych idiotów mam w dooopie - straceni i nie rokujący, właśnie dlatego mam ich tam gdzie mam.
@scottrkrol@Clint_Davey1 At least the designers involved are very good. They give me hope it’ll be better than the ton of Witcher games which are imho at best average. But the dirty clothes mechanic is making me worry, worst part of the PC game translated to board 😂
@UkrainianAna@Frei_Denker Yes, it’s not easy to be in a minority, but we do exist. I agree the average voter is dumb hateful fuck. Just don’t generalize to „all” please. Doubly hurts us, exceptions to the rule.