people from other countries making their versions of this meme probably don't know that we really had "lgbt free zones" in poland and the last one was abolished literally last year
No i jak tu Polaków brać na poważnie? We Francji jak jest protest, to mają setki rannych, spalone budynki i chuj wie co, a u nas niby straszny zamach stanu, a największa szkoda, to przecięty łańcuch w bramie do TK
no tak było właśnie, partie arabskie w Izraelu słyną z posiadania ogromnej siły systemowej w Izraelu. Bibi przez lata swojej władzy najwidoczniej dał im tak wielkie wpływy że rządzą całym krajem nawet komisją wyborczą, która chciała je zdelegalizować
Narracja o tym, że Adrian Zandberg i Partia Razem „sami się wymiksowali z koalicji rządzącej, bo stchórzyli przed odpowiedzialnością”, to jeden z najbardziej bezczelnych mitów obecnej koalicji i sekciarzy Donka.
Ta opowieść miała jeden cel: przykryć fakt, że Koalicja Obywatelska od samego początku cynicznie wysiudała ich z realnego decydowania o państwie, traktując lewicowe postulaty jak niepotrzebny balast.
Oto jak naprawdę wyglądało to polityczne „wystawienie do wiatru” i o co poszło.
1. „Wymiksowanie” czy odmowa podpisania czeku in blanco.
Prawda jest taka, że Razem chciało wejść do rządu. Postawili jednak twarde warunki programowe, na które Donald Tusk i liberałowie powiedzieli kategoryczne „nie”. Zandberg domagał się wpisania do umowy koalicyjnej konkretnych gwarancji finansowych:
• 1% PKB na publiczne mieszkalnictwo (zamiast pompowania pieniędzy w kieszenie deweloperów przez dopłaty do kredytów).
• 8% PKB na publiczną ochronę zdrowia, by skrócić kolejki do lekarzy.
• 3% PKB na naukę i rozwój.
• Dekryminalizacja aborcji.
Koalicja Obywatelska, ramię w ramię z PSL, odrzuciła te punkty. Tusk zaproponował im wejście do rządu bez żadnych gwarancji na realizację ich programu. Zaproszenie brzmiało: „Chodźcie, damy wam dwa wiceministerstwa, będziecie brać na klatę cięcia w budżecie, a w zamian dostaniecie limuzyny i rozpoznawalność”.
Razem odmówiło bycia „lewicową paprotką” i rzecznikiem prasowym cudzych decyzji.
2. Budżet na 2025 rok – ostateczny dowód na intencje KO
Narracja o „ucieczce od odpowiedzialności” ostatecznie rozsypała się jesienią 2024 roku, kiedy Partia Razem oficjalnie opuściła klub parlamentarny Lewicy i przeszła do jednoznacznej opozycji.
Bezpośrednim powodem był antyspołeczny budżet na 2025 rok forsowany przez KO i Nową Lewicę. Rząd Tuska zaplanował gigantyczne cięcia i realny niedobór miliardów złotych w Narodowym Funduszu Zdrowia, jednocześnie wprowadzając „wakacje składkowe” dla przedsiębiorców. Gdy Nowa Lewica ugięła się pod presją KO i próbowała narzucić posłom Razem dyscyplinę partyjną, każąc im głosować za tym budżetem, Zandberg i jego ludzie powiedzieli „basta”. Nie dali się zmusić do firmowania demontażu publicznej ochrony zdrowia.
3. Mechanizm wysługiwania: Jak KO to rozegrała?
Strategia Koalicji Obywatelskiej wobec Razem była prosta, brutalna i skuteczna:
1. Wykorzystać i porzucić: W wyborach 2023 roku progresywne, lewicowe hasła przyciągnęły miliony młodych ludzi.
Gdy głosy pomogły przejąć władzę, postulaty te natychmiast uznano za „zbyt radykalne”.
2. Kupić mniejszych, odizolować twardych: KO doskonale wiedziała, że część polityków Nowej Lewicy odda program za stanowiska i fotele ministerialne. Pobłogosławiono więc rozłam na Lewicy. Tych, którzy dali się skusić (jak frakcja Włodzimierza Czarzastego czy Roberta Biedronia), wchłonięto i uciszono. Tych, którzy trzymali się zasad (Zandberg), zepchnięto do narożnika i wypluto0.
3. Uruchomić przemysł pogardy: Na X ruszyła masowa nagonka. Wyborcy i internetowe trolle KO dostali jasny przekaz: „Kto nie klaszcze Donaldowi, ten pomaga PiS-owi”. Zandberga, który punktował brak realizacji obietnic, zaczęto wyzywać od „czekistów”, „komunistów” i „kolegów Kaczyńskiego”.
Podsumowanie
Zandberg nie „wymiksował się” ze strachu. Został wypchnięty, bo jako jedyny w tym układzie traktował obietnice wyborcze POWAŻNIE.
Dla Koalicji Obywatelskiej lojalność programowa to anachronizm. Rząd wolał poświęcić poparcie lewicowych wyborców i rzucić Razem na pożarcie swoim internetowym hordom, niż zrealizować choćby ułamek obietnic dotyczących mieszkań, szpitali, czy spraw kobiet.
To nie była rejterada lewicy – to była cyniczna, neoliberalna czystka ze strony KO, która dzisiaj, aby przetrwać, już dziś otwarcie zaczyna puszczać oko do prawicy.
Strona sejmu jak widać też po stronie złej partii Razem, która (jak przecież widać na załączonym obrazku) głosowała przeciw uchyleniu immunitetu Ziobry. Na stronie widoczne 5 za, ale Lewica mówi inaczej, więc wina Razem.
💬 „Kiedyś Zandberg powiedział: «Jak będę języczkiem u wagi w Sejmie, to zobaczycie naszą klasę i sprawczość».
Dwa razy był języczkiem u wagi w Sejmie. Raz przy głosowaniu nad uchyleniem immunitetu w sprawie aresztowania Ziobry – poparł Ziobrę. I raz przy głosowaniu nad immunitetem w sprawie Mentzena – poparł Mentzena.
W związku z tym, jeżeli języczek u wagi jest po stronie Brauna, po stronie PiS-u, po stronie Morawieckiego i po stronie Nawrockiego, to gratuluję, proszę pana”.
⬆️ Marszałek @wlodekczarzasty w #Graffiti @PolsatNewsPL