@OfficialLoganK@seconds_0@OfficialLoganK
https://t.co/E3k44YbYqp
Not a single line was written manually. Still in progress, in next update I will have things that should be in Gemini App ;) Formal release at the end of the year when I will finish some unique features.
To nie jest ściema. SaaSy są zagrożone jeśli idzie o klientów indywidualnych i małych. Pytanie czy ktoś patrzy na stan “na teraz” czy patrzy na trend.
I to jest kluczowe.
Fakty “na teraz” są takie, że developer albo ktoś jak ja, który nie pisze żadnego kodu od lat bo poszedł w management ale dalej kojarzy co i jak, jest w stanie zbudować małe i małe+ apki. I utrzymywać. Robię tak już z trzema projektami - poza główną pracą.
Nie-techniczna osoba tego nie zrobi. ALE tutaj wjeżdża trend. Nie byłem w stanie tego robić rok temu. We wrześniu były przebłyski, pierwszy projekt. Od lutego prawie nie sprawdzam kodu, prawie nie mam revertów. Dla niedużych projektów.
Trend jest taki, że i modele i toole się rozwijają. I jeśli ktoś mi mówi “3 miesiące temu próbowałem i nie wyszło “ to już wiem coś o jego percepcji AI. Ja co miesiąc przekonuję się że coś nowego co nie działało, teraz już działa.
I na razie trend nie zwalnia. Adopcja idzie trudno bo rozwój jest tak szybki, że ciężko ogarniać.
To nie jest ściema. SaaSy są zagrożone jeśli idzie o klientów indywidualnych i małych. Pytanie czy ktoś patrzy na stan “na teraz” czy patrzy na trend.
I to jest kluczowe.
Fakty “na teraz” są takie, że developer albo ktoś jak ja, który nie pisze żadnego kodu od lat bo poszedł w management ale dalej kojarzy co i jak, jest w stanie zbudować małe i małe+ apki. I utrzymywać. Robię tak już z trzema projektami - poza główną pracą.
Nie-techniczna osoba tego nie zrobi. ALE tutaj wjeżdża trend. Nie byłem w stanie tego robić rok temu. We wrześniu były przebłyski, pierwszy projekt. Od lutego prawie nie sprawdzam kodu, prawie nie mam revertów. Dla niedużych projektów.
Trend jest taki, że i modele i toole się rozwijają. I jeśli ktoś mi mówi “3 miesiące temu próbowałem i nie wyszło “ to już wiem coś o jego percepcji AI. Ja co miesiąc przekonuję się że coś nowego co nie działało, teraz już działa.
I na razie trend nie zwalnia. Adopcja idzie trudno bo rozwój jest tak szybki, że ciężko ogarniać.
@jxnlco Pinning conversation should be within project… not on the top. While it’s on top you need to rename it to know which is which.
So pin to top within the project. Small but important when you run multiple projects with multiple conversions.
Panie @sjanus_pl , Palantir ma oczywiście przewagę doświadczenia , ale domena w jakiej działa (w przeciwieństwie do wysyłania rakiety w kosmos) nie daje trwałej przewagi.
Aktualnie posiadając satelity a więc i dane z nich, odtworzenia (w jakimś horyzoncie czasowym) zdolności które oferuje Palantir nie jest - nomen omen - kosmicznie trudne. Co nie znaczy, że łatwe oczywiście ;)
Największe ryzyko to bycie sztucznie ograniczonym przez dostawców najmocniejszych modeli LLM, którzy dostaną telefon z Palantira lub Waszyngtonu.
Jednocześnie jednak zdolności modeli open weight rosną na tyle szybko że być może za rok-dwa będziemy mieć dostępne modele które będą dostarczać dzisiejsze zdolności modeli zamkniętych. I one już będą wystarczające na tyle, że nawet odcięcie od OpenAI czy Anthropica nie będzie znaczyć śmierci projektu i zdolności.
Pozdrawiam.
Pracuję z codex bardzo dużo. xHigh praktycznie już nie używam, co najwyżej do jakichś naprawdę dużych/trudnych analiz wstępnych. Różnicy dużej do High nie ma. Proste zadanie, w tym developerskie robię na Medium ostatnio i jest ok. Gdy wchodzę w animacje, złożone skrypty to bardziej profilaktycznie przełączam na high.
@ChatGPTapp@ChatGPTapp new model/ thinking picker is not better… So difficult to change thinking effort. Really. Doing it fast and frequently is so painful
With all due respect - tak ale nie :)
Play Store zarabia na prowizjach od sprzedaży. Użytkownik kupuje bo musi - bo nie ma dostatecznie dobrej i darmowej alternatywy. Ilość aplikacji wzrośnie ale przychód spadnie. Wartościowe apki będą mieć trudniej pozyskać userow i konwersję (!). To już się dzieje.
@btraut PLEASE When I run OUT OF LIMIT let me close the notice window!! I DO HAVE CREDITS on my account, but I don’t have space on the screen! 😛Small but really painfull.
Szanuję zdanie Pana Krzysztofa Wojczala, choć nie zawsze się z nim zgadzam. Jego przywiązanie do budowy samodzielnych, ofensywnych zdolności Sił Zbrojnych RP jest godne uznania. Jednak opublikowana na jego portalu krytyczna analiza koncepcji Armii Nowego Wzoru zawiera szereg uproszczeń, wynikających głównie z oceniania koncepcji z 2021 roku przez pryzmat realiów pełnoskalowej wojny na Ukrainie oraz z pominięcia ówczesnego, sojuszniczego paradygmatu obrony. Poniżej, punkt po punkcie, merytoryczne odniesienie do postawionych tam tez.
1. ANW jako koncepcja "pomocnicza" i "2 tygodnie walki"
To nie był błąd czy słabość koncepcji. To była jej cecha, wynikająca wprost z ówczesnych planów sojuszniczych. W 2021 roku cała strategia obrony flanki wschodniej NATO opierała się na odstraszaniu i mechanizmie wzmocnienia. Rolą Polski, jako państwa frontowego, było przyjęcie pierwszego uderzenia, spowolnienie przeciwnika i utrzymanie kluczowych węzłów logistycznych (porty, lotniska) do czasu przybycia głównych sił sojuszniczych.
Mówienie, że to "uzależniało Polskę od sojuszników", jest niezrozumieniem fundamentu naszego bezpieczeństwa. Alternatywą byłoby ogłoszenie budowy armii zdolnej do samodzielnej, totalnej wojny z Rosją. To, przy limitach 2% PKB, było fikcją. ANW była zatem racjonalną odpowiedzią na ograniczone zasoby i obowiązujące plany NATO, a nie oznaką czyjejś złej woli.
2. Rzekome pominięcie lotnictwa, marynarki i "bańki antydostępowe"
To poważne uproszczenie. ANW nie postulowała likwidacji Sił Powietrznych czy Marynarki Wojennej. Postulowała zmianę priorytetów w ramach ograniczonego budżetu, biorąc pod uwagę ówczesną ocenę rosyjskich zdolności A2/AD wokół Obwodu Królewieckiego.
W 2021 roku dominowała analiza, że w razie konfliktu o ograniczonej skali (np. kryzys suwalski) rosyjskie systemy rakietowe w Bałtyjsku uczynią Morze Bałtyckie niezwykle trudnym do operowania dla dużych okrętów nawodnych, a próby przełamywania zintegrowanej obrony powietrznej lotnictwem będą ryzykowne i kosztowne. W tym kontekście koncepcja inwestowania w mobilne systemy lądowe (artyleria rakietowa, systemy minowania narzutowego, amunicja krążąca) jako środek do kreowania własnych "baniek" nie była oderwana od rzeczywistości. Była próbą asymetrycznej odpowiedzi.
Co więcej, warto dodać kontekst geopolityczny, który całkowicie zmienił się po 2022 roku. W 2021 roku Finlandia i Szwecja formalnie pozostawały poza NATO, często wręcz demonstracyjnie odżegnując się od członkostwa. Analiza ANW była tworzona w świecie, gdzie północna flanka Sojuszu była strategicznie niekompletna, a Bałtyk łatwiejszy do izolowania. Dziś, po akcesji obu państw, Morze Bałtyckie stało się de facto "jeziorem NATO", co fundamentalnie zmienia kalkulacje dla działań morskich i powietrznych. Krytykowanie koncepcji z 2021 roku za to, że nie przewidziała w pełni tej radykalnej zmiany, jest po prostu ahistoryczne.
3. Potencjał do blokady Obwodu Królewieckiego
Krytyka pomija, że ANW lobbowała za wzmocnieniem sił rakietowych. Program Miecznik, w wersji uderzeniowej z pociskami NSM, a także pozyskanie systemów Homar, wpisywały się idealnie w koncepcję tworzenia mobilnych, trudnych do wykrycia systemów zdolnych do rażenia celów na terenie całej enklawy i blokowania portów.
Nie lobbowano za osłabieniem SP i MW "jako mało istotnych", ale za przeznaczeniem ograniczonych środków na systemy dające największy efekt odstraszania i rażenia w pierwszej fazie kryzysu. W scenariuszu sojuszniczym, do pełnej blokady morskiej i tak konieczna byłaby obecność flot USA i Royal Navy. ANW szukała polskiej, unikatowej "niszy" w tym systemie – i widziała ją w rakietach, nie w fregatach.
I tu dochodzimy do kluczowej kwestii dynamicznej natury analizy strategicznej. Geopolityka i strategia to nie arytmetyka – to proces ciągłej, nierzadko prowadzonej w czasie rzeczywistym, rewizji założeń w reakcji na zmieniającą się sytuację. Tylko głupiec pozostawałby sztywno przy swoich pierwotnych tezach, widząc fundamentalne zmiany uwarunkowań. Czyż Jacek Bartosiak, jeden z autorów ANW, nie jest dziś jednym z najgłośniejszych orędowników stworzenia realnych narzędzi do blokady Królewca? Mówi o tym wprost, postulując systemy rozpoznania i rażenia, które w nowej sytuacji (akcesja Szwecji i Finlandii!) czynią tę koncepcję realniejszą i bardziej samodzielną niż kiedykolwiek. To dowód ewolucji myśli, a nie jej sprzeczności. W 2021 roku priorytetem było przetrwanie kryzysu, dziś – kreowanie sytuacji strategicznej na naszych warunkach. To nie błąd, to kwintesencja odpowiedzialnej strategii.
4. Spieszenie Sił Aeromobilnych – nie utrata, a redefinicja mobilności
To jeden z najbardziej karykaturalnie przedstawianych punktów. Teza, że dwie najlepsze brygady "straciłyby strategiczną mobilność", jest fałszywa. ANW postulowała użycie tych sił jako szybkiego, elitarnego odwodu przeciwdesantowego na newralgicznych odcinkach, np. na Przesmyku Suwalskim.
W warunkach, gdy przeciwnik ma przewagę w powietrzu, desant śmigłowcowy na dużą skalę jest operacją skrajnie ryzykowną. Spieszenie – czyli użycie tych świetnie wyszkolonych jednostek jako piechoty zmotoryzowanej, zdolnej do szybkiego przemieszczania się i zajmowania kluczowych punktów terenowych – było racjonalną odpowiedzią na zagrożenie ze strony rosyjskich wojsk powietrznodesantowych (WDW). Nie odbierało im to mobilności, a definiowało ich podstawowe zadanie w pierwszej, najbardziej chaotycznej fazie konfliktu.
5. Schrony dla czołgów i obrona w głębi – analogia do Ukrainy jest druzgocąca dla krytyków
Przedstawianie koncepcji rozproszonych punktów oporu i schronów jako absurdalnego "wycofania się i pochowania czołgów" jest manipulacją. Wojna na Ukrainie w pełni potwierdziła tę logikę. To właśnie rozproszenie, maskowanie i trwałe fortyfikacje polowe pozwoliły ukraińskim brygadom przetrwać pierwsze, miażdżące uderzenia rosyjskiej artylerii i lotnictwa, a następnie prowadzić skuteczne działania opóźniające i kontratakować.
Koncepcja prowadzenia "wojny dronowej" i atakowania linii zaopatrzeniowych przeciwnika na własnym terytorium również znalazła pełne potwierdzenie. To tanie drony FPV i amunicja krążąca masowo niszczyły rosyjską logistykę na Zaporożu i w Donbasie, a nie tylko drogie systemy uderzeniowe. ANW nie zakładała, że wróg "sam się wycofa po kilku dniach". Zakładała, że zadanie mu katastrofalnych strat w logistyce jest jedyną realną drogą do zatrzymania jego natarcia na tyle długo, by przyszło wsparcie sojuszników. To różnica fundamentalna.
6. Głębokie uderzenia – ahistoryczny zarzut wobec zmiany paradygmatu po 2022 roku
To kluczowy punkt, gdzie widać zmianę paradygmatu. W 2021 roku pozyskanie pocisków JASSM o zasięgu ~900 km było traktowane jako zdolność do głębokiego rażenia operacyjnego. Oficjalna myśl wojskowa w Polsce nie rozważała wtedy regularnych uderzeń na skalę strategiczną w głębi Rosji jako podstawy doktryny. ANW skupiała się na realnym problemie – jak sparaliżować logistykę przeciwnika w pasie do 200-300 km za linią frontu, gdzie przegrywa się bitwy.
Dziś, po traumatycznych doświadczeniach Ukrainy, Polska całkowicie słusznie buduje zdolności uderzeniowe na odległość ponad 1000 km. Ale doktryna SZ RP i plany modernizacyjne w tym zakresie są produktem lekcji z lat 2022-2024. Krytykowanie ANW za to, że w 2021 roku nie przewidziała priorytetu, który sam Sztab Generalny przyjął jako główny dopiero po wybuchu pełnoskalowej wojny, jest historycznym prezentyzmem, a nie rzetelną oceną.
7. Obrona przeciwrakietowa – fałszywa alternatywa "Patriot albo nic"
Przedstawianie krytyki zakupu Patriotów jako "zgody na przyjmowanie rakiet na klatę" jest najpoważniejszym nadużyciem. ANW nie negowała potrzeby obrony powietrznej. Wskazywała jedynie na brutalną prawdę: przy ówczesnym budżecie nie stać nas było na system, który ochroni całe terytorium. Dwie baterie Patriot w pierwszej fazie Wisły dawały obronę punktową, głównie Warszawy.
ANW postulowała więc budowę tzw. odporności rozproszonej – inwestowanie w redundancję systemów, maskowanie i fortyfikowanie krytycznej infrastruktury, by była ona zdolna do działania pomimo trafień. To nie jest "przyjmowanie na klatę". To jest dokładnie ta sama filozofia, którą z powodzeniem stosuje Ukraina – zamiast budować niemożliwą do zbudowania kopułę nad całym krajem, inwestuje się w setki zapasowych transformatorów i mobilne warsztaty naprawcze. ANW mówiła o odporności systemu, krytycy mówili wyłącznie o wydawaniu pieniędzy na kolejne baterie, ignorując fakt, że pełna tarcza była wtedy poza zasięgiem.
Podsumowanie: Historia zatacza koło
Merytoryczne przeanalizowanie tych zarzutów prowadzi do ciekawej konkluzji. Wiele z krytykowanych w 2021 roku tez Armii Nowego Wzoru znajduje dziś swoje nieoczekiwane potwierdzenie, często w wypowiedziach tych samych analityków, którzy skupiali się wcześniej na "legacy systems" i masowych, drogich zakupach.
Dziś powszechnie mówi się o:
· masowości i prostocie dronów jako kluczu do pola walki (co wyśmiewano jako "drony w plecakach"),
· fortyfikacjach i rozproszeniu jako jedynym ratunku przed rosyjską artylerią (co karykaturalnie nazywano "schronami dla czołgów i wycofaniem się 120 km"),
· odporności systemów krytycznych, a nie tylko kupowaniu kolejnych baterii Patriot (co przekręcono na "przyjmowanie rakiet na klatę"),
· oraz kluczowej potrzebie posiadania narzędzi do blokady Królewca, czego ANW była intelektualnym prekursorem, a co dziś, w zmienionych warunkach, jest postulowane coraz głośniej i z konkretnymi narzędziami.
To, co było przedstawiane jako słabość i kapitulacja, okazało się być trzeźwą kalkulacją możliwości i ograniczeń, zarówno finansowych, jak i sojuszniczych.
To prowadzi do wniosku, który wykracza poza sam spór o ANW. Bezpieczeństwo Polski to temat zbyt poważny, by opierać się na jednej szkole myślenia, czy to wyłącznie na wizji "legacy systems", czy tylko na wizji "armii nowego wzoru". Potrzebujemy i jednego, i drugiego głosu. Mimo wszystko, zarówno pan Krzysztof Wojczal, jak i środowisko Strategy & Future grają – choć często z innych pozycji i w innym stylu – do jednej bramki. Zależy nam wszystkim na bezpieczeństwie Polski. Głosy krytyczne są potrzebne, zmuszają do weryfikacji założeń i podnoszą poziom debaty. Dziś, z perspektywy 2024 roku, widać wyraźnie, że wiele wątków z tych dwóch, pozornie odległych światów, zaczyna się zazębiać, tworząc pełniejszy obraz tego, jak powinna wyglądać skuteczna obrona. I to jest chyba największa wartość tej całej, często burzliwej, dyskusji.
Problem jest duży. Klient odmówił wdrożenia produkcyjnego bo soft nie był “vulnerability free”. Problem polega na tym że nowe vulnerability pojawiło się… 2h po wydaniu, dosłownie na 30min przed skanem. Nie ważne że podatność jest w praktyce nie do wykorzystania. Team security klienta to skostniała korporacja instytucja. Nie nadąża z tempem zmian i tempem pojawiania się podatności.
@giordanorandone@thsottiaux Then you have exactly this option… By compressing context. You maintain the business base, you can continue in the same conversation.
Nolan’s Odyssey raises a harder question than whether the film looks beautiful.
Can a modern artist adapt an ancient myth without making the myth smaller?
Tradition does not mean keeping Homer locked behind glass. Great stories survive because every age returns to them. But returning to Homer is different from remaking Odysseus into a modern man placed inside ancient scenery.
“The Odyssey” is not just a strange journey filled with monsters. It is about homecoming, pride, cunning, divine judgment, loyalty, temptation, and the restoration of a broken household.
Odysseus blinds the Cyclops through intelligence, survives the Sirens through restraint, rejects Calypso’s immortality because he still longs for Penelope, and returns to Ithaca as a man who must reclaim order after years of violence and wandering.
If a modern adaptation keeps those pressures alive, it honors Homer.
If it reshapes them until the story mainly reflects our own anxieties, then the question changes.
Who understood Odysseus better: Homer or Nolan?
And if every old myth must be modernized before we can bear it, then why keep adapting old myths at all? Why not have the courage to create new ones?
Homer does not need modern permission to matter. An adaptation earns Homer’s name only if it preserves Homer’s moral world.
Because if Odysseus must be remade into a modern man before we can admire him, then the problem is not Homer.
The problem is us.
Old myths should challenge the modern world, not be reduced until they fit inside it.
I think I finally understand what is wrong with Nolan: his universe is adverse to myth. It is made entirely of causality, and causality alone.
He may be the most gifted filmmaker working in big-budget Hollywood today. But he is going to crash on myth the way sailors crashed on the rocks below the Sirens.
When I criticized the teaser, I was told: wait for the trailer. When I criticized the trailer, I was told: wait for the film. Then I read the two-hour interview Nolan gave to Time Magazine, and something clicked.
The tell is in a detail Nolan offers with obvious pride. He found a solution to what he saw as a narrative problem: why would the Trojans believe the horse was empty and drag it inside their city? His answer is to make the horse half-submerged, sinking into the sea, so the Trojans would rescue it rather than accept it as a gift.
It is a solution to a problem that never was one because it is a myth. The Trojans bring the horse inside because it is a gift and it has wheels. The poet tells you something plainly impossible with the same tone he uses to describe the sunrise, and in doing so he is signaling that the level of reality goes beyond mere causality and exists on other levels.
He is the kind of guy who would explain that Santa can fit through the chimney because he designed it wide enough from the start, using proper construction methods and reliable materials. And then explain how the reindeer are fed to sustain that much effort in a single night, and how Santa elaborated a clever logistics route to deliver all the gifts on time.
Watch him justify the armor despite its fantastical look, or explain the absence of orchestra because there was no orchestra in Ancient Greece. There were no IMAX cameras either, Christopher. A simple authorial act would have sufficed: because I like it better that way. That honesty might have opened a door out of causality.
This narrative prison is precisely why people eventually seek out avant-garde and experimental cinema, why they feel something release when causality finally breaks. Because causality is already the weight of our ordinary lives.
As long as Nolan stayed away from myth, his causal world of mirrors and clever tricks and puzzles worked beautifully, sometimes brilliantly. But this is something else. This is the gut of myth. This is the Dionysian spirit of mud and blood and the salt of the sea. This is the beautiful lie that makes you erupt with sacred joy.
Ja korzystam. Co jakiś czas odzywają się plecy, miałem przepuklinę więc wchodzi mi czasem sztywność po treningu jak się ucisk na nerwy zrobi… przy czym nie korzystam z samej maty, tylko z poduszki z kolcami z takiego zestawu. Punktowo pod plecy. Bez tego bym nie dał rady żyć jak mnie zetnie.
@rpq64@bridgemindai I was going to say the same. In practice Innaccor trust Claude the same way I can trust GPT-5.4. Claude will sometimes make a pushback but sometimes… it will go crazy on its own. While GPT goes crazy only when pushed in my usage.
@alexwtlf Codex with 5.3-codex is more reliable, must trustworthy. Thousands of prompts run via different harness. Opus might be more brilliant for smaller things.
O, to ładne:
Dyrektor ds. AI w AMD potwierdza, że Claude został osłabiony.
Przeanalizował logi sesji Claude’a z stycznia do marca:
- mediana myślenia spadła z ~2200 do ~600 znaków,
- żądania API wzrosły 80-krotnie od lutego do marca,
- mniej myślenia i nieudanych prób oznacza więcej ponownych prób, spalanie większej liczby tokenów i wydawanie więcej na tokeny,
- odczyty na edycję spadły z 6,6x → 2,0x. model przestaje badać kod przed dotknięciem go,
- model próbował się wycofać lub zapytać „czy powinienem kontynuować” 173 razy w ciągu 17 dni (0 razy przed 8 marca),
- zaprzeczanie samemu sobie w rozumowaniu („o, czekaj, właściwie...”) potroiła się,
- instrukcje jak CLAUDE.md są ignorowane, ponieważ jest mniej budżetu na myślenie, by sprawdzić edycje,
- 17:00 i 19:00 PST to najgorsze godziny, późna noc jest znacznie lepsza. Oznacza to, że alokacja myślenia jest najprawdopodobniej wrażliwa na obciążenie GPU.
Wychodzi na to, że najpierw nas uzależniono, a później ogłupiono model, abyśmy zużywali więcej tokenów (do tego jeszcze limity w ramach planów spadły...