Tak. Na okładce mojej książki #ReżimCiszy flaga 🇺🇦 jest odwrócona. Ani to błąd ani niedbałość. To zdjęcie zrobiłem na froncie w 2015 roku i rzeczywiście żółty jest tutaj nad błękitnym. Oczywiście grafik mógł to odwrócić, ale książka miała być autentyczna od okładki do okładki.
Celowy atak Rosji
Jak się okazuje, rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia (powiat biłgorajski, województwo lubelskie), to nie był przypadek.
Słuchałem wywiadu z I zastępcą dowódcy DORSZ, gen. dyw. Maciejem Jabłońskim w TVN-24. Powiedział on szalenie ciekawą rzecz. Pocisk trafił tam gdzie miał trafić.
Przede wszystkim potwierdził że pocisk Ch-101 poszedł w ziemię niemal idealnie pionowo. Tak jak BGM-109 Tomahawk, który przed celem wykonuje tzw. górkę, czyli wznosi się na chwilę wysokość 1000-1500 m, by przejść do pionowego nurkowania prosto na cel, wbijając się głęboko. Zapalnik ma zakres natychmiastowy (dla wybuchu na powierzchni, wówczas ma najkorzystniejszy rozrzut odłamków) albo ze zwłoką, tak by pocisk najpierw przebił warstwę ziemi i ewentualnie betonu i dopiero potem eksplodować, we wnętrzu atakowanej podziemnej instalacji.
Ale wszelkie dostępne rosyjskie źródła twierdzą, że Ch-101 nie robi górki, nie ma takiego zakresu. Wydawałoby się to potwierdzać niektóre trafienia w Ukrainie, gdzie pociski te trafiały głównie w bloki mieszkalne, uderzając w nie mniej więcej poziomo.
Wiedząc o tym napisałem uspokajająco (nie uważam, by bez konkretów w ręku trzeba straszyć Polaków), że przypuszczalnie pocisk z uszkodzonym systemem nawigacyjnym leciał na wysokości ok. 600 m (taką wysokość RAZ podał DORSZ na konferencji "na gorąco", zwykle pociski te lecą nad terenem nieprzyjaciela na ok. 100 m lub niżej, ale można je zaprogramować na wyższy lot, by zwiększyć ich zasięg przez zmniejszenie zużycia paliwa), skończyło mu się paliwo, działający z akumulatora autopilot trzymał lot poziomy do przeciągnięcia i pocisk spadł.
Po moim wpisie zadzwonił do mnie Wiktor Korczyński, pilot wojskowy i doświadczalny, instruktor na Su-7 i Su-22, człowiek który odpalił najwięcej rakiet kierowanych Ch-25MŁ, Ch-29Ł i Ch-29T w Polsce, ponieważ z jego udziałem opracowywano metodykę. Przypomniał mi o tym, że rosyjska filozofia konstrukcji pocisków kierowanych "powietrze-ziemia" niemal zawsze przewiduje atak pionowy na cel.
Kiedy Piła odpalała pierwszy Ch-25MŁ w Polsce kierowany laserowo, warunki nie były najlepsze, były gęste chmury powyżej 1200-1500 m. Dlatego pilot, by zapobiec wejściu rakiety w chmury i zgubieniu podświetlenia laserowego, przestawiły włącznik "gorka" (górka) w położenie dolne, wyłączone. Po odpaleniu rakieta ochoczo pomknęła w górę, weszła w chmury, zgubiła laserowe podświetlenie i poleciała w cholerę. Znaleziono ją niemal 30 km za poligonem, wbitą w pole, mniej więcej tak jak ta ruska.
Po analizie i konsultacji z sowiecką ekipą gwarancyjną okazało się, że Sowieci intuicyjnie założyli, że pocisk wykonuje górkę zawsze, dlatego żeby ją wyłączyć, trzeba ten przełącznik włączyć, ustawić do góry! Czyli tak, normalnie rakieta robi górkę, to zakres podstawowy, chcemy ją odłączyć, to przełącznik włączamy! Cyrk. I w dodatku w pierwszej instrukcji tłumaczka zrobiła tu błąd, nie rozumiejąc istoty tej filozofii.
Wiktor jako pasjonat, analizuje wiele trafień różnych lotniczych środków bojowych w Ukrainie, oglądaj��c pasjami wszelkie dostępne zdjęcia. Pokazał mi wiele miejsc trafień Ch-101, gdzie pocisk ewidentnie wykonał górkę przed celem, waląc idealnie pionowo. a zatem gówno prawda, że Ch-101 nie ma tego zakresu, ewidentnie ma! Może pierwsze wersje nie miały, ale nowe mają!
I teraz wracamy do gen. dyw. Macieja Jabłońskiego. Powiedział, że pocisk trafił tam, gdzie MIAŁ trafić. Analizy i badania laboratoryjne jeszcze trwają, ale wstępne ustalenia potwierdzają to z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością. I że wykonał górkę, uderzając w "cel" pionowo.
Mogę się tylko domyśleć, że stwierdzono iż silnik pocisku pracował w chwili uderzenia. To akurat było dość łatwe, bowiem zupełnie inaczej wyglądają zniszczenia sprężarki i turbiny jeśli w chwili uderzenia stoi lub obraca się z niewielką prędkością, a zupełnie inaczej jak zasuwa na pełnych obrotach. Znaleziono też zapewne ślady po spaleniu resztek paliwa pod warstwą ziemi, jaką wybuch wyrzucił do góry, a która siłą rzeczy opadła na miejsce trafienia z powrotem (tak działa grawitacja), część poleciała na boki, ale pewna część poszła prosto do góry i spadła z powrotem. Obecnie zapewne analizowana jest pamięć układu nawigacyjnego z udziałem odpowiednich specjalistów, którzy znają się na sowieckich & rosyjskich oprogramowaniach i sposobach szyfrowania, nie wykluczone że współpracują tu Ukraińcy. Oczywiście oszołomy rzucą się, że oni na pewno coś sfałszują, ale to gówno prawda. Oni wraz z Polakami po prostu wprowadzą program deszyfrujący, a pamięć po obróbce sama ujawni współrzędne poszczególnych PPM (Poworotnyj Punkt Marszruta - punkt zwrotny trasy).
Poza tym jest zapis z rejestratorów F-16, z których zapewne odczytano zapis śledzenia radaru i górka się na nim z pewnością elegancko zapisała (zmienna wysokość celu pokazana przez radar).
Polski F-16 jak się okazuje, był już po VID i miał zgodę na strzał kierowanym pociskiem rakietowym, po upewnieniu się, że jest to już teren słabo zaludniony. Ale Ch-101 zrobił przysługę i sam z siebie rypnął górkę i wrył się pionowo w ziemię wybuchając.
Akcja była starannie przygotowana i to nie by�� przypadek. Kilkanaście (ponad 20?) pocisków Ch-101 atakujących w nocy 30 lipca cele we Lwowie i okolicach leciało do polskiej granicy, skręcało wzdłuż niej, po czym wychodziły na Lwów od zachodu. Jeden pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną i wleciał do Polski. Skierowano na niego nasze F-16, ale przed identyfikacją pocisk zawrócił i poleciał na Lwów. Kiedy myśliwce wracały do strefy dyżurowania, wleciał TEN pocisk. I on już nie zawrócił.
A zatem wszystko wskazuje na to, że była to celowa eskalacja. Dlatego właśnie wezwano rosyjskiego ambasadora w Warszawie. Wyszedł z nietęgą miną i nie bardzo chciał gadać z dziennikarzami, a przecież mógł opowiadać, że to pocisk ukraiński. Pokazano mu jednak na tyle mocne dowody, że się zamknął. Zamurowało go.
Zamierzony atak pociskiem z głowicą bojową to przesuwanie granic. To jak natowszcziki, to był atak czy nie? Bez żadnej żenady. Te granice będą przesuwane coraz dalej. Chodzi o wywołanie napięć w samym NATO. Niech będzie tak, że "ściana wschodnia" będzie chciała to potraktować jako atak, a Portugalia na przykład, nie bardzo się będzie do tego kwapiła...
Dron można podrobić, ale pocisk Ch-101 ma adres zwrotny, nikt poza Rosją ich nie używa, a podróbka jest fizycznie niemożliwa. Zresztą gdyby była, to podobne Ch-101 (H-101 powiedzmy) od dawna latałyby z Ukrainy na Rosję. A nie latają. Ukraiński pocisk FP-05 Flamingo rodził się w bólach i dopiero po roku od wejścia do służby zaczął działać jako tako. Ale na własnych rozwiązaniach dostępnych w miarę możliwości. Nie jest on nawet w połowie tak złożony jak Ch-101.
Na zdjęciu pocisk Ch-101 ładowany do komory bombowej Tu-160.
Fot. TASS
Jeśli chcecie, żebym poświęcał swój czas na te wpisy, jeśli w ogóle chcecie je czytać, to poproszę o kawkę. To tylko kilka złotych, a mnie rekompensuje włożony w tę pracę czas. https://t.co/pPHnCSlfpS
Premier Iraku Ali al-Zaidi powiedział dowódcy @CENTCOM , Bradowi Cooperowi, że 30 września pozostaje ostatecznym terminem zakończenia misji wojskowej koalicji pod przywództwem USA w Iraku i wycofywania wojsk.
Będzie ciekawie...
"Jak można mówić o Patriotach, gdy równocześnie mamy informacje o ekshumacjach Konowalca - jednego z dowódców UPA, który brał udział w operacjach przeciwko II Rzeczypospolitej? "
Parafianowicz wskazał, że Ukraina nie może łączyć ekshumacje w Hucie Pieniackiej z rozmowami o pociskach - nie robi nam przecież łaski, zezwalając na prace.
Правительство России продлило до 31 декабря 2026 года действие сниженного до 10% норм��тива обязательных продаж бензина на биржевых торгах.
Решение принято для поддержания стабильной ситуации на внутреннем топливном рынке:
https://t.co/CO4NTePawh
A gentle reminder: while Ukrainian civilians are being killed by Iranian drones and Russian ballistic missiles, France, Italy and Spain issue roughly over 350,000 tourist visas to Russian citizens in 2026.
Tory lotu rosyjskich dronów i rakiet na Ukrainą. Wyraźnie widać, że jeden urywa się nad Polską. Po pięciu latach nadal nie mamy powszechnego systemu ostrzegania. Pozostaje słuchać ukraińskich zapowiedzi. Oni dobrze wiedzą kiedy i co rosjanie szykują.
Wygląda to raczej jak nieoficjalny meczet na kilkaset osób, a nie sala na 45 osób. Po obrazach i doniesieniach z największych miast Polski widać, że proces islamizacji ruszył.
Polska po ośmiu latach rządów „prawicy” staje wobec tego procesu bezbronna jak dziecko, ze zwielokrotnioną społecznością muzułmańską, bez żadnych regulacji ograniczających radykalne nauczanie czy finansowanie islamu z zagranicy, bez żadnych wniosków z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów, którzy uchwalili w tym zakresie specjalne prawa i polityki, bez żadnych kryteriów w polityce migracyjnej, z głęboko niedofinansowanym, niewydolnym systemem zarządzania migracjami.
Z tych karygodnych zaniedbań, których skutki będą ponosić Polacy, muszą zostać wyciągnięte wnioski. Nigdy więcej takich liderów przy władzy w obszarze spraw wewnętrznych i migracji!
Два боевика ВСУ хотели записать видео "флаговтыка" в Константиновке, но были взяты в плен бойцами Южной группировки, сообщили в МО РФ:
https://t.co/5LrtRIlaDr
Видео: Минобороны России/ТАСС
@PZgorzelskiP Ok. A jak osądzać poakowskie podziemie, które zawierało w 1945 roku skierowane przeciw NKWD sojusze z UPA na Lubelszczyźnie, Rzeszowszczyźnie czy Podlasiu?
Reakcja na wypowiedź @P_Lukasiewicz pokazuje jak bardzo cofnęliśmy się w budowaniu relacji z Ukrainą od 2006 roku, kiedy w Pawłokomie Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko czcili pamięć pomordowanych Ukraińców i Polaków.
@mmagierowski Jak w takim razie odbierać uroczystości z 2006 roku w Pawłokomie, z udziałem prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenki. Przypomnę, że to wieś spacyfikowana przez polskich partyzantów w 1945 roku.
��️ @jpinkwart : „Ja uważam, i oczywiście to będzie pewnie znowu źle odebrane, ale jestem zdania, że trzeba było na początku wojny, kiedy mieliśmy jakąś większą siłę przebicia, wtedy walczyć o ekshumacje na Wołyniu”. ⤵️
Stawianie Polski obok Rosji wobec Ukrainy nie pomaga sprawie. Zwłaszcza przez Budanowa, który dzieli z Zełenskim i Załużnym tort zaufania ukraińskiej opinii publicznej. Nie będzie zmiany historycznego kursu Kijowa. Każdy, kto na to liczy i tego żąda,jest naiwny.
Zelensky’s chief of staff Kyrylo Budanov:
“We haven’t accepted an ultimatum even from Russia which is, to tell you the truth, mightier than Poland”.
Takes no (Polish) prisoners.