Zatrzymani Bułgarzy po podpaleniu 3.09 przy siedzibach firm wspierających Ukrainę należeli do grupy #GRU działającej ze Słowacji.
Ta sama komórka planowała atak na zakład dronów Skyeton na Słowacji. Śledczy łączą sprawę też z próbą ataku dronem na lotnisko w Lipsku.
#GRU rekrutuje przez Telegram i płaci krypto.
https://t.co/jTFSvaDlLn
Stan gry jest taki:
1. RASP (właściciel Onetu) najpierw wniósł o utajnienie postępowania, które wytoczył im Prezydent Nawrocki.
2. Teraz różni pracownicy medialni udowadniają, że utajnienie (na wniosek RASP!) świadczy o strachu Nawrockiego przed tym co na postępowaniu wypłynie.
3. A "dziennikarze" RASP? Biegają po mediach i wynoszą co się na tych tajnych (na ich wniosek!) rozprawach dzieje 🤡
Wiedzieliście Państwo, że oficjalnym doradcą Wojciecha Balczuna w Kolejach Ukraińskich (Ukrzaliznyci) była pani Олена Марчук? Znana szerzej jako Weronika Marczuk-Pazura, a obecnie jako Weronika Marczuk?
Ta sama pani, która rozpoczynała polską karierę w trójmiejskich klubach go-go będących pod kuratelą grupy niejakiego "Nikosia"?
No to już wiecie 🙃
Im dłużej pochylam się nad dossier pana ministra, tym bardziej zastanawiam się, jak to jest, że Wojciech Balczun działa jak magnes na ludzi z szeroko pojętej ciemnej strefy, podejrzanych interesów i korupcyjnych układów.
Spójrzmy na ten wyjątkowy katalog znajomości i zbiegów okoliczności:
Jacek Dębski - minister sportu zastrzelony w gangsterskich porachunkach. Balczun zaczynał państwową karierę bezpośrednio u jego boku jako szef gabinetu politycznego.
Weronika Marczuk - dziennik "Fakt" pisał o niej w 2014 roku następująco: "Do Polski przyjechała, mając 20 lat. Wylądowała w Sopocie. Rano studiowała prawo, a po nocach tańczyła w trójmiejskich klubach «Amazonka», «GoGo Land», w hotelach «Posejdon» i «Marina» - lokalach opanowanych wówczas przez trójmiejską mafię. Za dodatkową opłatą rozbierała się na wieczorach kawalerskich". Aferę z CBA i "łapówką" od "Agenta Tomka" celowo pomijam, ponieważ pani Weronika została uniewinniona. Jest tutaj jednak inny ciekawy wątek. Portal znaj kropka ua w artykule o wielu nieprawidłowościach co do działalności Balczuna w ukraińskich kolejach podaje następującą informację:
"Po przybyciu na Ukrainę Wojciech powiedział, że nie zamierza przewozić żony i dziecka do Kijowa. Wynikało to z faktu, że podróż samolotem do nich zajmuje tylko godzinę. Menedżer przyjechał jednak ze swoją koleżanką Weroniką. Ukraińscy dziennikarze dowiedzieli się, że para mieszkała razem w Peczersku w drogim mieszkaniu." 🤡 Portal nie doprecyzował czy chodzi o panią Weronikę Marczuk, ale zbieżność imion i czasu jest raczej jednoznaczna.
Orszak Balczuna - pan Wojciech nie przyjechał na Ukrainie pracować sam. Oprócz pani Weroniki przybyła wraz z nim cała świta "menadżerów" z Polski, którymi otaczał się wcześniej w rozmaitych spółkach. Wynikła z tego afera, w której padły oskarżenia o rozrzutność i defraudację środków. Na przykład w 2016 roku Balczun zamówił dla siebie i dwóch innych pracowników firmowe karty kredytowe. Mogli wydawać do 20 tysięcy hrywien dziennie. Środki te były przeznaczane na hotele, bilety, wyżywienie, udział w wydarzeniach kulturalnych. Jedną z tych osób był Remigiusz Paszkiewicz. Remigiusz Paszkiewicz jest od lutego 2026 roku...prezesem KGHM. Nie zgadniecie z czyjego nadania 🙃 Przypomną mi Państwo, która partia szła do ostatnich wyborów pod sztandarami walki z kolesiostwem i nepotyzmem?
Aha, niedługo później ci sami członkowie zarządu w UZ postanowili wypłacić sobie wynagrodzenie za czas przepracowany PRZED podpisaniem umowy. Koszt ich usług oszacowano na trzy miliony hrywien, a gdyby tego było mało, to Balczun miał zlecić wypłatę 150 tys. hrywien za dwugodzinną konsultację polskiemu ekspertowi Andrzejowi Kopciowi. Który swoją opinię o spółce sporządził...odręcznie. Kurtyna.
Bracia Dubnewycze (Jarosław i Bohdan) - ukraińska oligarchia grubego kalibru i posłowie, którzy zbudowali majątek na wielomiliardowych przetargach w Ukrzaliznyci. Za kadencji Balczuna w UZ ten układ trwał w najlepsze, a ludzie Dubnewyczów opanowali kluczowe stanowiska w spółce. Jarosław po utracie immunitetu i prokuratorskich zarzutach uciekł z kraju. Na pytania 🇺🇦 mediów o znajomość z braćmi Balczun odpowiedział, że zna, ale nie spotyka się. "Palę, ale się nie zaciągam"🙃
Mykoła Niemcow - postać znana, wczoraj szerzej opisywana. Człowiek będący z ministrem Wojciechem na pograniczu zażyłej przyjaźni i relacji wręcz rodzinnych. Był szefem wydziału UBOZ (biura ds. walki z przestępczością zorganizowaną) w milicji obwodu czerniowieckiego, choć najpewniej jest ukadrowionym bezpieczniakiem, bo bez pleców w tajnych służbach nigdy by nie mógł piastować posady dyrektora w ukraińskich kolejach. Portal Antikor przypisuje mu z tamtych lat krycie handlu narkotykami, nielegalnego alkoholu, przemytu i pobić aktywistów. Za Balczuna był dyrektorem bezpieczeństwa UZ i - według mediów śledczych - współorganizował masowy przemyt broni z Ukrainy do UE. Szlakiem kolejowym, ma się rozumieć 🚂
Anatolij Pałanijczuk - wiceszef ds. bezpieczeństwa Kolei Lwowskiej, opisywany jako architekt kanałów przerzutu przemycanych towarów do Unii Europejskiej.
Afera bursztynowa - biznes wydobywczy Balczuna na Ukrainie, gdzie jego wspólnikami zostali: pułkownik Niemcow (postać znana) oraz Jerzy Dominik K. - polski biznesmen zatrzymany przez CBA pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i wyłudzeń VAT (co ujawnił TVN24 i "Newsweek").
Bartłomiej Babuśka - kluczowa postać w cieniu Balczuna. Tam gdzie jeden, tam i drugi. Fundusz Górnośląski, Agencja Rozwoju Przemysłu, MAP, biznes na Ukrainie. Działacz tarnowskiej PO, za którego rządów w państwowej spółce Fabios S.A. doszło do akcji CBA i śledztwa krakowskiej prokuratury ws. działania na szkodę firmy, dziwnego spadku zysków przed prywatyzacją oraz umów ze znajomymi - w tym z ukraińską firmą Bogema (jej właściciel był biznesowym wspólnikiem Babuśki). Mówi się, że przez kilka lat mieszkał na Ukrainie w obawie przed deszczem z czarnych chmur, które kolekcjonował nad głową. Przeczekał najgorsze i wrócił jako Konsul Honorowy Ukrainy w Tarnowie, by chwilę później znów zarządzać miliardami Skarbu Państwa 🤡 Włada płynnie po ukraińsku i - jak sam twierdzi - od 20 lat mieszka w dwóch krajach.
Cień nad Cegielskim - pamiętacie wrzesień 2025 roku i to, co wydarzyło się w spółce H. Cegielski - Fabryka Pojazdów Szynowych? W momencie gdy Balczun i Babuśka wchodzili do struktur MAP i ARP, przy Zakładach Cegielskiego doszło do samobójstwa biznesmena obciążonego zarzutami korupcyjnymi. Według nieoficjalnych ustaleń Onetu wydarzenia w FPS mogły być częścią większej afery korupcyjnej związanej z ARP. Minął rok i cisza - amba fatima, była afera, afery nie ma. (Nie twierdzę, że Balczun i Babuśka mają z tym bezpośredni związek, ale z kronikarskiego obowiązku warto o tym wspomnieć).
---
Starczy na dziś, co się uśmiałem przy redagowaniu tego tekstu - to moje 😂 Na koniec jeszcze pytanie z przymrużeniem oka: czy w bezpośrednim otoczeniu człowieka zarządzającego majątkiem Skarbu Państwa jest choć jedna osoba z czystą kartą, która nie otarła się o półświatek, korupcję lub prokuratorskie śledztwa? 🤡
Ja rozumiem sceniczny styl i rock 'n' rollową swobodę. Tylko że od konstytucyjnego ministra odpowiedzialnego za biliony złotych państwowego majątku należałoby oczekiwać otoczenia bliższego środowiskom naukowym czy uczciwemu biznesowi, a nie postaciom rodem z historii o Al Capone.
❗️ 🇵🇱 Wilfredo Leon z krótką wiadomością do swojej żony:
🎙: - Dziękuję mojej żonie, że mogę tutaj być. Wiem jak ciężkie jest to dla niej w domu: czwórka dzieci, dwa koty, jeden pies, ale dała radę (...) Kochanie, ten medal jest dla Ciebie. Widziałaś, w jakiej formie byłem, ile walczyłem. Ty wiesz doskonale, że robię to wszystko dla tego kraju, który tutaj mam.
🥹🥹🥹🥹🥹🥹🥹🥹🥹🥹
#gangłysego
❌ Komuś chyba sufit z całym impetem spadł na głowę, żeby chcieć zezwolić na to, aby migranci bez polskiego obywatelstwa mogli w Polsce głosować i startować w wyborach (zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym) oraz żeby zachęcać państwa członkowskie EU do finansowego wspierania lokalnych diaspor – czyli lokalnych społeczności cudzoziemców.
Tymczasem… „Komisja ds. Migracji, Ochrony Międzynarodowej i Współpracy Gospodarczej” Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przyjęła raport (wraz z projektem rezolucji) dotyczący politycznego udziału migrantów i członków diaspor w wyborach lokalnych i krajowych. Projekt wzywa państwa członkowskie Rady Europy - w tym Polskę - do:
➡️ ratyfikowania (jeśli dotychczas tego nie uczyniły) Konwencji o uczestnictwie cudzoziemców w życiu publicznym na szczeblu lokalnym oraz odpowiedniego DOSTOSOWANIA KRAJOWEGO PRAWA WYBORCZEGO;
➡️ wspierania uczestnictwa członków diaspor w życiu politycznym oraz wzmacniania pozycji tych spośród nich, którzy MAJĄ PRAWO GŁOSOWAĆ I KANDYDOWAĆ W WYBORACH;
➡️ zbadania możliwości rozszerzenia na określone kategorie członków diaspor prawa DO GŁOSOWANIA ORAZ KANDYDOWANIA W WYBORACH KRAJOWYCH.
Ten ostatni postulat jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ pojęcie „diaspory” zostało ujęte bardzo szeroko, a projekt nie precyzuje, jakie dokładnie kategorie osób miałyby otrzymać prawa wyborcze. Otwiera to polityczną furtkę do dyskusji o dopuszczeniu do wyborów krajowych także osób nieposiadających obywatelstwa państwa, w którym mieszkają! O jakie diaspory chodzi? Ukraińskie? Żydowskie? Indyjskie?
Trzeba całkowicie postradać polityczny rozum, żeby proponować oddanie wpływu na władze państwowe ludziom, którzy nie są jego obywatelami. Prawo do decydowania o władzach centralnych Polski powinno być nierozerwalnie związane z polskim obywatelstwem. Sam okres pobytu nie może zastępować obywatelstwa, lojalności wobec państwa ani przyjęcia wynikających z niego praw i obowiązków!
Kto chce współdecydować o przyszłości Polski, może ubiegać się o polskie obywatelstwo. Ono jednak nie może być rozdawane niemal automatycznie - powinno być chronione jak skarb. Kto nie chce związać swojego losu z naszym państwem, nie powinien otrzymywać prawa do wybierania jego władz ani do kandydowania.
Polska nie jest hotelem, ale wspólnotą polityczną swoich obywateli. O tym, kto sprawuje w niej władzę, muszą decydować polscy obywatele! Polska ma pozostać w rękach Polaków - nie imigrantów bez polskiego obywatelstwa!
I co Panie @VasylBodnar ❓ Dałam Panu czas do godziny 18...jest godzina 21.30. I gdzie są te "polskie zbrodnie" na Ukraińcach ❓ Papiery ❓ Dokumenty ❓ DOWODY ❓❓❓
To od dzisiaj do wiosny przyszłego roku robimy tak ⬇️
Ja...cytuję raporty AK na temat GENOCIDUM ATROX na Polakach.
Pan @VasylBodnar cytuje raporty UPA na temat "zbrodni AK na Ukraińcach"
Ja zaczynam ❗️⬇️
Raport całościowy Armii Krajowej z 1943 r. :
„We wszystkich, bez wyjątku, wsiach, osadach, koloniach, akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety - nawet ciężarne - przybijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany, inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenia, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom obrzynali piersi, inne nadziewali na pale, lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć - z wyroku - odrąbując im ręce i nogi, a dopiero potem głowy. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach, w celu usprawnienia mordu większej liczby osób, gromadzono ludzi w jednym miejscu – szkole, stodole, albo korzystano z ich obecności w kościele. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane. Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w lasach, na polach i drogach".
Raport Armii Krajowej z sierpnia 1943 r. :
„Na cztery dni przed akcją (11 lipca 1943r.), odbyły się w budynkach szkolnych specjalne wykłady, na których mówiono o konieczności wymordowania wszystkich Polaków na Wołyniu. Operowano przy tym hasłami : »Wyrżnąć Lachów aż do 7 pokoleń, nie wyłączając tych, którzy nie mówią już po polsku". Wielką rolę propagandową odegrał kler ukraiński, nawołując do mordowania Polaków : "Dość już Lachy pasły się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego polskiego pieńka z korzeniami !" W ciągu jednego dnia 11 VII 1943 r. Ukraińcy wymordowali w 4 Kościołach : Kisielin, Krymno, Chrynów, Poryck...ponad 540 Polaków".
Raport Komendy Obszaru Lwów AK :
"Raport C. Ogólne naświetlenie wypadków. Późną jesienią 1942 r. ukazały się w różnych okolicznych wsiach pow. krzemienieckiego i dubieńskiego napisy i ulotki, które nawoływały do mordowania Polaków pod hasłem „Ukraina tylko dla Ukraińców”. Niedługo po tym zaczęły się pierwsze plądrowania i rabunki bydła i zboża w dobrach objętych przez niemieckie Ligenschalty i środków żywności w powiatowych spółdzielniach. Pierwsze wypadki mordowania Polaków występują w listopadzie tegoż roku, a masowe mordy i plądrowanie mienia polskiego nastąpiły dopiero po ucieczce z posterunków milicji ukraińskiej, która zabrawszy ze sobą wszelką posiadaną broń połączyła się z tworzącymi się już wtedy nacjonalistycznymi ukraińskimi bandami tzw. „Tarasa Bulby” i „Bandery”. Z ustnych opowiadań osób ranionych i tych, którzy ucieczką uratowali się, że wielu milicjantów rozpoznano jako członków tych band, oraz że do band tych należeli chłopi spośród miejscowej wiejskiej ludności w wieku około 20 lat, którzy pozostawali w ścisłym kontakcie z tą ludnością, zaopatrującą ich w środki żywności i udzielającą im pomocy i potrzebnych wywiadów. Wedle ogólnej opinii, o czym zresztą po różnych okolicznościach można było sądzić, na kierowników tych band wyznaczano Ukraińców galicyjskich.
Początkowo dokonywano aktów terroru przeciw osobom zajmującym pewne stanowisko np. w dobrach objętych Liegenschaftem lub zajętych w leśnictwie, później jednak zaczęto mordować wszystkich polskich mieszkańców wsi, nie wyłączając kobiet i dzieci a nawet tych, którzy byli rzymsko katolickiego obrządku, choć do państwowości polskiej nie należeli. Od tej chwili zaczynają się także akty zdziczenia i zezwierzęcenia jak obcinanie uszu i nosów, lub wrzucanie ofiar w płomienie własnych zagród".
Panie @VasylBodnar ile Polskich Dziewcząt (na zdjęciu) ze szkoły w Boremelu (powiat dubieński) przeżyło GENOCIDUM ATROX ❓❓❓ #UkraińskieZbrodnie
Źródło :
Archiwum Akt Nowych Oddział VI
Sygnatura jednostki archiwalnej 203/IX-2 Karta 39
Archiwum Akt Nowych Dokumentacja Armii Krajowej
nr 203 Numer inwentarza i sygnatura teczki : XV/42 Karta 79
Archiwum Akt Nowych - Sygnatura AAN, 203/XV/42. Zespół Archiwalny AK, Jednostka XV.
Widzicie, pani od historii walczy na wszystkich frontach.
Ciekawe co teraz robią Jaśnie Państwo Politycy ❓
A to czy nie padnę wpół drogi...zależy tylko i wyłącznie od wysiłku i zaangażowania moich Uczniów.
https://t.co/uYX0ELCMFj
W sprawie rzeźnika z Jarosławia kłamstwo przykrywa kłamstwo. Ihor M. jest weteranem ale ,,wojen" z czeską i niemiecką policją. Do Republiki Czech ma zakaz wjazdu, w Niemczech ,,walczył" z policjantami. Po co wracał na Ukrainę? Siemoniak tego nie ustali #Jarosław
Z tego komunikatu wynikają trzy fundamentalne wnioski:
1. Prokuratura pod kierownictwem Waldemara Żurka będzie nam pisała książki na temat najnowszej historii Polski.
Takiej hucpy nawet w PRL nie było.
2. Dokumenty, które do IPN przyniosła wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zostały poddane analizie biegłych, którzy stwierdzili:
„Eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie, zajmujący się badaniem pisma ręcznego, nie mają wątpliwości, że w latach 1970–1976 Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o kryptonimie „Bolek”.” - prokuratura podważa te badania nad dokumentami.
https://t.co/H12XAdG0SB
3. Ministerstwo Sprawiedliwości pod kierownictwem Waldemara Żurka fałszuje historię.
To już ponad 2 lata minęło, ale...wiedzieliście Państwo? W komentarzach proszę napisać, kto zna ten komunikat prokuratury. Jak widać, "swoich nie ruszamy"...
Czekam na reakcję Donalda Tuska na ewidentny onucyzm rządu Friedricha Merza w postaci spotkania szefa MSZ niemieckiego z Siergiejem Ławrowem. Czy szef marchii wschodniej ośmieli się skrytykować Berlin? Co obstawiacie?
https://t.co/rBPGK5uLRt
🇩🇪 W Niemczech zamykane są jedna po drugiej farmy słoneczne, którym wygasają dopłaty. Tym razem ta która była wskazywana jako "prymus".
Bez dopłat składają od razu wnioski o upadłość/ likwidację. Tylko kroplówka przez 20 lat sprawia, że dają zarabiać właścicielom, a koszty pokrywają obywatele. Dopłaty miały być tymczasowe, a stały się konieczne by system funkcjonował.
https://t.co/SUjPlj0nj6
Teraz Ławrow z MSZ Rosji 🇷🇺 spotkał się z odpowiednikiem z Niemiec 🇩🇪 za zamkniętymi drzwiami. To pierwsze spotkanie szefów dyplomacji od blisko 5 lat. Inicjatorem spotkania była strona niemiecka