Uważam za rodzicielski sukces to, że moje dzieci, mając 7 i 9 lat, wysokie Alpy przemierzają jakby wychodziły na spacer, a na SUP-ie pływają z taką swobodą, jakby robiły to od zawsze 🩵
Moja mama jest u nas.
Mała Z. kręci awanturkę:
(…)
- nie będziemy negocjować- mówię.
Mała Z. marszczy oczy, odwraca się do babci i mówi:
- babcia, słyszałaś co twoja córeczka do mnie powiedziała?!
😅
@_oceandepth_ Chory trend.
Jednak nie do konca wierzę w jej winę, oglądając proces, słysząc i widząc co mówi jej mąż. Policjant nie może powstrzymać się od płaczu, a ojciec dzieci mówi o sprawie, jakby opowiadał o tym co zjadł na śniadanie. Nie wiem kto jest wiekszym psychopatą.
Mam beefa z sąsiadką. Tego nie było w moim bingo na ten rok 🙈
Ostatnio musiałam wezwać policję. Od tamtej pory ropuchy nie widać. Zaczynam się martwić 😂
@sovolqa Przyjechała moja przyjaciółka z dziećmi.Dzieci bawiły się pod domem a ropucha je nagrywała. Próbowałam po dobroci wyjaśnić sprawę,ale ona tak się odpaliła,zaczęła mnie wyganiać na Ukrainę (wtf?)więc zadzwoniłam na policję.Nie jest jednak zbyt bystra i policja obejrzała ten teatr
Ale kiedy po treningu przychodzi,biała od magnezji i mówi:
- Mamo,tu jest wszystko,co lubię!
to coś we mnie mięknie. Wiem,że nie mogę zatrzymywać jej tylko dlatego,że sama się boję.Ona wchodzi w to bez lęku,jakby to było jej naturalne miejsce.
I dlatego pozwalam jej tam być ❤️
Mała Z.chodzi na akrobatykę.
Kiedy ona wykonuje salta z trampoliny na materace,kręci piruety na drążkach,zwisa głową w dół na kołach cyrkowych kilka metrów nad ziemią,ja w tym czasie sprawdzam czy mam jeszcze tętno😂
Serio,moje serce nie pisało się na taki poziom adrenaliny🤡
Utknęliśmy z Panem Mężem we Frankfurcie. Trudno, trzeba ogarnąć miejscówkę do spania.
Znaleźliśmy hotel z widokiem na skyline. Wyszliśmy na taras:
- Nawet ładnie- mowię
Pan Mąż psuje wszystko:
- Może być, ale to nie nasze okolice, płasko tu, nic specjalnego.
😂
Kurtyna
Mała Z. cały czas biega po ogrodzie bez butów:
- Możesz proszę ubierać buty, jak wychodzisz na ogród? Twoje skarpety za każdym razem są tak czarne, że nadają się tylko do kosza na śmieci- mówię
- Nie zawsze przecież!- odpowiada
Na drugi dzień, o 7:00 wstaje, ubiera się:
⤵️
Moje jedno Ja, umówiło się na odbiór auta w salonie na 9, a dziś moje drugie Ja, musiało ze sobą walczyć, żeby wstać o 5, bo ten salon jest na drugim końcu kraju. Dobrze, że o 5 nic nie jest otwarte, bo moje drugie Ja, było w stanie wszystko przełożyć, żeby tylko nie wstawać.
🤡
Żeby było zabawniej, jutro lecę w podróż z dziećmi i moje pierwsze Ja kupiło bilety na poranny lot (do lotniska mam dwie godziny drogi). Tzn że moje drugie Ja, jutro musi wstać jeszcze wcześniej i ogarnąć dzieci.
I co najważniejsze, dogadać się z drugim Ja Małej Z 😂