@shavvvka_pisze Jak jesteś paranoiczka to najlepsza chyba będzie beta po prostu, wtedy masz pewność a nie jakiś test, + i tak będzie taniej niż 80 złoty
❗Zgodnie z zapowiedzią przychodzę dziś z paroma słowami analizy „Świata według Kiepskich”. Kilka osób po moich wcześniejszych wpisach o „Rodzince pl” zarzucało mi hipokryzję, że skoro kiedyś nazwałem „Kiepskich” serialem „pięknym”, to jak mogę dziś krytykować „Rodzinkę” pisząc o patologicznym obrazie rodziny Boskich. Inni z kolei ironicznie pytali, czy teraz przyjdzie czas na analizę „Kiepskich”.
Więc owszem, przyszedł. Ale z jednym zastrzeżeniem: piszę o pierwszych ok. 300 odcinkach, czyli o klasycznym okresie serialu. Późniejsze sezony to już zupełnie inna historia - miałkie, powtarzalne, bez klimatu i pomysłu.
Przede wszystkim trzeba jasno powiedzieć: „Świat według Kiepskich” to inna kategoria serialu.
Nie da się go porównywać z „Rodzinką pl”, „Rodziną zastępczą” czy „Ranczem”, bo nie dzieje się w prawdziwej rzeczywistości. Tamte produkcje próbują opowiadać o świecie, jaki znamy. „Kiepscy” zaś o świecie, jaki sobie wymyśliliśmy, żeby zrozumieć samych siebie. To groteska, teatr absurdu, pastisz rzeczywistości, a nie serial obyczajowy.
I choć „Kiepscy” są pełni chaosu, dziwactw i przerysowań, niosą przesłanie – ale ostrzegawcze, nie wychowawcze. Nie mówią: „róbcie tak”, tylko: „zobaczcie, do czego prowadzi takie życie”. Ich świat to lustro, w którym odbijają się nasze wady, przyzwyczajenia i słabości.
Wszystko tam jest celowo przerysowane: w jednym odcinku ktoś umiera, w następnym żyje, w innym zjawia się kosmita Umcia-Umcia, anioł, Krzysztof Ibisz, Edward Gierek albo inna niecodzienna postać. Zasady logiki nie obowiązują, bo „Kiepscy” dzieją się w przestrzeni metafory – między snem, kabaretem i polską codziennością.
Pod tą warstwą absurdu kryje się jednak dość trafny obraz społeczeństwa po komunizmie. „Kiepscy” pokazują nasze wady, także te narodowe:
- lenistwo i roszczeniowość (państwo wszystko załatwi, należy mi się),
- alkoholizm i duchową bylejakość (wiara ukazana wyłącznie kulturowo),
- cwaniactwo, chciwość i kombinatorstwo,
- brak prawdziwej ambicji i autorytetów,
- plotkarstwo, obmawianie innych, zazdrość
Ale nie po to, by to promować, tylko by się z tego śmiać – jak u Gogola: „Z samych siebie się śmiejecie!”. Ten śmiech jest gorzki, nie beztroski.
🔔Ferdynand Kiepski to człowiek, który chciałby być kimś, ale mu nie wychodzi. Ma wizje, wielkie plany, po czym zasiada z piwem i wraca do punktu wyjścia. Symbolem jego życia jest stary fotel – tron lenistwa i rezygnacji. Ale wbrew pozorom Ferdek nie jest potworem. Wbrew popularnym uproszczeniom, Ferdek nie był przemocowcem. Jego wad nie należy mylić z przemocą, bo źródłem jego upadku nie była nienawiść, lecz rezygnacja i bezsilność (na czele tej wobec alkoholizmu nietraktowanego bynajmniej jako choroby). Bywa śmieszny, ale też ludzki. Ma w sobie rozczarowanie, resztki ambicji, czasem współczucie. To postać tragikomiczna – błazen, który przeczuwa własną porażkę.
🔔Halina to przeciwieństwo męża. Kobieta zmęczona, ale odpowiedzialna. Wszystko na niej się trzyma, bo nikt inny nie potrafi. To typ matki, która przeklina, narzeka, ale trwa przy rodzinie. W jej postaci jest pewna cicha siła – trzeźwość w świecie, który dawno zwariował.
🔔 Waldek i Mariolka to dzieci wychowane w domu bez autorytetu. Waldek powiela ojcowskie błędy, żyje z dnia na dzień, unikając wysiłku. Mariolka szuka szczęścia w kulturze masowej, w świecie reklam i telewizji. W ich losach widać ostrzeżenie: dzieci powtarzają błędy rodziców, jeśli nie mają prawdziwego wzorca.
🔔 Boczek i Paździoch to dopełnienie tego uniwersum. Boczek – prosty, prymitywny, ale zadowolony z siebie. Paździoch – cwany, zawistny, wiecznie kombinujący. Wraz z Ferdkiem tworzą coś w rodzaju alegorii polskiego społeczeństwa postkomunistycznego: leniwy, chytry i wiecznie pokrzywdzony obywatel bloku.
💬 Cytat z Paździocha wiele mówi: "Całe życie bałem się upadku, a kiedy upadłem - przestałem się bać"
🔔 Ważną, często niedocenianą postacią jest babka Rozalia (mówiono na nią Kiepska - mimo, że była matką Haliny, ale nazywała się Małolepsza), łącznik między dawnym światem a nowym. Reprezentuje pokolenie, które przetrwało wszystko: biedę, komunę, wojnę i rodzinny chaos. Jej obecność wprowadza element tradycji i wiary w świecie, który z nich drwi. Z jednej strony jest śmieszna - stara, zgorzkniała, przysypiająca w fotelu - ale z drugiej stanowi ostatni symbol normalności i zakorzenienia. Jej śmierć (w sensie fabularnym, działo się to poza ekranem, i symbolicznym) to moment, w którym w Kiepskich definitywnie kończy się stary świat.
🔔 W tym świecie szczególną rolę odgrywa także Edzio, czyli listonosz–filozof, komentator rzeczywistości. Choć prosty i niewykształcony, często wypowiada prawdy, które brzmią jak ludowa mądrość. W jego kwestiach pobrzmiewa echo klasycznego „zdrowego rozsądku”, który gdzieś przetrwał mimo ogólnego upadku. Edziu potrafi w jednym zdaniu podsumować absurd całej sytuacji, czasem trafniej niż niejeden intelektualista. To głos ludu – prosty, dosadny, często ironiczny, ale zawierający ziarno prawdy.
Te jego „złote myśli” i komentarze stają się momentami jedynym elementem, który łączy groteskę z rzeczywistością. Pokazują, że wśród całego absurdu i śmiechu istnieje jakaś resztka mądrości, prostego rozumu, który pozwala na chwilę spojrzeć na siebie z dystansem.
➡️ I to właśnie w tym leży głęboki sens „Kiepskich”: to nie tylko satyra na społeczeństwo, ale też głos ostrzegawczy – ubrany w żart, a niosący więcej prawdy o Polsce i Polakach niż niejeden poważny serial obyczajowy.
Mimo całego absurdu, w tym domu są świętości - może inne niż w "normalnej" rodzinie, ale jednak obecne. To lojalność, przywiązanie, wspólne trwanie mimo biedy i porażek.
„Świat według Kiepskich” nie dzieje się w Polsce, tylko o Polsce. Nie opowiada o codzienności, tylko o pewnej prawdzie o nas samych - o narodzie, który próbuje się odnaleźć po dekadach kombinowania i bylejakości. To nie serial o życiu, ale parabola o ludzkich słabościach i śmiesznościach, zagrana w formie groteski. Mam też wrażenie, że bohaterowie, mimo swej degrengolady, wciąż próbują coś zrozumieć, szukają sensu, tęsknią za ładem, który przeczuwają, ale nie umieją nazwać.
Kiepscy nie pokazują, jak żyć - tylko czego się wystrzegać. I właśnie w tym tkwi ich siła. W satyrycznym pryzmacie udało się uchwycić prawdę o Polsce przełomu wieków – brzydką, zabawną, smutną i pełną paradoksów.
Ostatnio było głośno o Wieniawie, która powiedziała, że bieda to stan umysłu.
To są właśnie polskie elity, które wyżej srają niż dupę mają.
I dobrze, że są ludzie jak ten gość, którzy potrafią powiedzieć wprost coś co inni boją się pomyśleć.
2:33 minuty, to nie godzina - a warto posłuchać.
@bbhgobugi Spłacam kredyt rodzicom, kupuje im mały domek z ogródkiem (marzenie mamy), sama kupuje mieszkanie które obecnie wynajmuje i działkę niedaleko rodziców (na przyszłość) a reszta pewnie jakaś lokata i pomoc reszcie rodziny (tej która zasługuje😛)
@pauulka Jeśli podejrzewasz że to może być od twojego mleka to spróbuj na jakiś czas odstawić produkty z mleka krowiego, może być tak że ma alergię na białko krowie
@pauulka Najbezpieczniej chyba szukać miejsca na parkingu stomatologicum (wjazd od rokietnickiej z tego co kojarzę) może wam się udać coś znaleść bliżej ale w poniedziałek rano wątpię naprawdę
@pauulka Spróbuj zapytać na grupie Rodzę na Polnej, jest tam wiele kobiet które były w podobnej sytuacji i polecą ci tanie mieszkanie lub hotel w okolicy szpitala
@pauulka Pamiętaj żeby wziąć pod uwagę że szpitale prywatne nie mają zazwyczaj 3 stopnia referencyjności, a jednak pomoc najlepszych specjalistów będzie wam potrzebna🫶