Ayer perdí mi bufanda durante el partido. Tiene un valor sentimental muy fuerte porque era de mi abuelo. Él ya nos ve desde el tercer anfiteatro. Seguramente se me cayó de camino al baño. Pta 38, vom 46, sector 437. ¿Me ayudáis a encontrarla? @Atleti#HazTuMagia
Ruego difusión de este artículo que quiere aclarar toda la información sobre lo que realmente se paga por la luz en España. Es largo pero creo que muy útil para que la gente sepa que se está tratando de engañar con #bulos. ESPAÑA NO PAGA LA ELECTRICIDAD MÁS BARATA DE EUROPA
„W Hiszpanii mają prawie darmowy prąd dzięki OZE” – ten wykres z TV wygląda super, ale dla normalnego Kowalskiego wcale nie oznacza, że rachunek za światło jest „3x niższy niż w Niemczech czy Włoszech”. To klasyczny przykład jak politycy i media mieszają ludziom w głowach: pokazują tylko jedną warstwę systemu – cenę na rynku hurtowym (tzw. „pool”), a pomijają całą resztę kosztów, które kończą na fakturze.
W skrócie:
– „Pool” to cena, po której elektrownie sprzedają prąd spółkom, trochę jak cena pomidora od rolnika na giełdzie.
– Rachunek domowy to cena w supermarkecie – po drodze dochodzi transport, marża, podatki, „opłaty systemowe” itd.
– W Hiszpanii rząd i prorządowe media ostatnio wrzucają mapki z jedną godziną z rynku hurtowego i ogłaszają: „mamy najtańszą energię w Europie”, czyli klasyczne cherry picking – wybieramy jeden wygodny moment i udajemy, że to cała prawda.
Co jest ukryte przed widzem, który widzi tylko ładny wykres:
– Oprócz „poolu” są jeszcze rynki intradiarios (dogrywanie energii w ciągu dnia), oraz drogie servicios de ajuste – usługi bilansujące, które w Hiszpanii potrafią kosztować więcej niż sam prąd z rynku hurtowego.
– Dochodzą tzw. restricciones técnicas – dodatkowe uruchamianie elektrowni (np. gazowych), żeby system się nie rozsypał, bo fotowoltaika i wiatraki są niestabilne i często znikają z systemu.
– W taryfie regulowanej (PVPC – odpowiednik polskich taryf „zatwierdzanych”) rząd dorzucił teraz „koszyk cen terminowych”, który ma niby „uspokajać” wahania, ale realnie podnosi średnią cenę MWh o kolejne kilkadziesiąt euro.
Do tego wszystkiego dochodzą rzeczy, które każdy Polak zna z własnego rachunku, tylko pod innymi nazwami:
– Peajes – opłaty sieciowe: przesył, dystrybucja, utrzymanie infrastruktury.
– Cargos – decyzje polityczne wrzucone w rachunek: stare, wysokie dopłaty do OZE, kogeneracji, spalania odpadów, plus słynny „deficyt taryfowy” – historyczny dług systemu, który kiedyś dobił do 30 mld euro, a który konsumenci spłacają w ratach.
– I wreszcie podatki – prąd jest w Hiszpanii trzecim najbardziej dociśniętym podatkami dobrem po alkoholu i papierosach: oprócz VAT i akcyzy na rachunku, w tle siedzi https://t.co/yci95Aykcl. 7% podatek od produkcji energii, opłaty wodne dla hydroelektrowni, podatki jądrowe, lokalne daniny dla gmin za linie energetyczne itd.
Efekt końcowy wygląda tak: jeśli nie patrzymy na jedną „magicznie tanią” godzinę na wykresie, tylko na średni rachunek gospodarstwa domowego z danymi Eurostatu (zużycie 2 500–5 000 kWh, wszystkie opłaty i podatki wliczone, skorygowane o siłę nabywczą), Hiszpania wychodzi jako 9. kraj z najwyższym rachunkiem za prąd w UE spośród 27 państw.
Jeżeli siły nabywczej nie korygujemy, Hiszpania ląduje trochę poniżej średniej UE, ale wciąż daleko od mitu „najtańszego prądu w Europie”.elperiodicodelaenergia
Czyli: tak, dzięki masowym OZE i atomowi Hiszpania często ma bardzo niskie, a czasem wręcz ujemne ceny hurtowe w południe albo w nocy, ale to nie jest to samo, co rachunek rodziny pod Barceloną czy w Madrycie. Na fakturze mieszają się: tani „pool”, drogie usługi bilansujące, techniczne ograniczenia, dopłaty polityczne i ciężkie podatki – dlatego realna pozycja Hiszpanii w UE to raczej kraj z prądem „średnio–drogim”, a nie energetyczny raj, którym się chwali na mapkach w TV.
To ważna lekcja też dla Polski: kiedy następnym razem zobaczysz, że ktoś wrzuca mapkę z „ceną prądu w Europie” i na tej podstawie robi propagandę o sukcesie rządu lub OZE, sprawdź trzy rzeczy:
- Czy to cena hurtowa, czy rachunek końcowy?
- Czy to średnia z roku, czy jedna „wybrana” godzina?
- Czy wliczono opłaty i podatki, czy tylko goły MWh z giełdy?
Inaczej bardzo łatwo uwierzyć, że „płacimy trzy razy mniej niż reszta Europy”, podczas gdy realnie jesteśmy tylko dobrze opakowanym średniakiem.
#energia #Hiszpania #Polska #prad #OZE #inflacja #kosztyzycia #geopolityka
Hola @grok, basado en mi historial de tuits:
¿Cuál es mi edad física?
¿De cuánto es mi IQ?
¿Cuál es mi EQ?
¿Cuál es mi profesión ideal?
¿Cuál es mi espectro político aproximado?
¿Cuál es mi peor pesadilla?
¿Qué me hace feliz?
¿En qué ciudad debería vivir