Jeden mówi, że dzieci się nie rodzą, bo Polacy piją za mało alkoholu.
Drugi - z perspektywy dwóch sejmowych pensji i lukratywnego stanowiska - nie zauważa barier systemowych i twierdzi, że to kwestia złych priorytetów.
Właściwie co Wy macie do zaoferowania młodym ludziom? XD