DLACZEGO NIE STRZELAMY DO ROSYJSKICH RAKIET?
To pytanie pada w przestrzeni publicznej za każdym razem kiedy rosyjskie rakiety naruszają naszą przestrzeń powietrzną skracając sobie drogę podczas dolotu w kierunku celów na zachodniej Ukrainie.
Zasadnicze powody są cztery. Od najważniejszego do najmniej istotnego.
1. Strzelając do czegoś w PL przestrzeni powietrznej należałoby sporą część owej de facto zamknąć.
Jakby to wpłynęło na cywilny krajowy i międzynarodowy ruch lotniczy? Na gospodarkę? Na służby ratownicze? W Polsce mamy zarejestrowane 66 lotnisk cywilnych. Ile należałoby czasowo zamknąć? Co ponad Szymanów, Lublin, Rzeszów? Ile osób ginęłoby więcej gdyby LPR nie mógł latać nad wschodnimi województwami? To nie jest tak że rakietowcy i piloci mogą sobie strzelać jak na filmach. Przestrzeń powietrzną należy zamknąć aby uniknąć tragicznych pomyłek. Strącanie samolotów pasażerskich zostawmy Rosjanom i Irańczykom.
2. Spadające szczątki rakiety lub pocisku powietrze - powietrze /ziemia - powietrze mogą kogoś zabić.
Może to zabrzmieć na pozór dziwnie ale to jest główny powód - wlatująca i wylatująca z naszej przestrzeni powietrznej rakieta Ch-101 może być czym co uraża narodowe ego (po moim niebie loto!) ale o ile nie przydarzy się takowej awaria nie stanowi poważnego zagrożenia. Strzelanie do niej np. z F-16 spowoduje że po pierwsze mamy spadającą gdzieś półtonową głowicę i szczątki rakiety a po drugie nie jest powiedziane że każdy AiM-9 lub AiM-120 trafi - one też gdzieś spadną. Wbrew pozorom jest to spory czynnik zagrażający cywilom na ziemi. I w Polsce i w Ukrainie. I Przewodów nie jest tutaj argumentem - to że UA rakieta(ty) spadła(y) nie oznacza że mamy robić to samo.
3. Nie odsłanianie kart.
Pisałem o tym poprzednio: tryby pracy radarów zarówno obrony przeciwlotniczej jak i F-16 to dwie różne sprawy dla czasu pokoju i czasu wojny. Rosjanie i Białorusini bez wątpienia byliby bardzo szczęśliwi gdyby mogli pozbierać emisję z trybów pracy radarów i rakiet które do tej pory nigdy nie były emitowane tak blisko ich granicy. Bardzo by im to ułatwiło znalezienie jakiś środków zaradczych zmniejszających skuteczność owych. Wojna częstotliwości NATO-Rosja, pewna forma zabawy w kotka i myszkę, trwa cały czas. Wygrywa ten kto trzyma nerwy na wodzy i zachowa pewne emisje do czasu wojny nieodkryte. NA tym polu Rosjanie całkowicie przegrali przez Ukrainę emitując wszystkim co mają najlepsze na każdym możliwym trybie. NATO karty odsłoniło częściowo (dostarczone zestawy Patriot z MPQ-65, IRIST-T SLM, SAMP-T MAMBA, NASAMS, ASPIDE,) ale większość emisji dalej jest dla RUS zagadką. Głupio by było na dzień dobry zmniejszyć sobie szanse skutecznego pokonywania RUS zagłuszeń przez radary Wisły i Narwi czy F-16 tylko dlatego że z przyczyn ambicjonalnych i wizerunkowych ktoś kazał strącić Ch-101 która poniżej minuty była w pasie nadgranicznym naszej przestrzeni powietrznej.
4. Nie ma obrony przeciwlotniczej która pokrywa 100% powierzchni kraju.
Nawet Izrael nie jest do tego zdolny. Zawsze jest to trudny wybór obiektów do osłony i obiektów które nie będą bronione. Lotniska wojskowe, centra dowodzenia, największe skupiska ludności w kraju, najważniejsza Infrastruktura Krytyczna (głównie energetyczna), rejony rozwinięcia mobilizacyjnego WL itp. To są obiekty które będą chronione. Zatem gdyby się jakiejś Ch-101 zabłąkało i leciała na Warszawę lub Rzeszów to zapewne byłaby strącona. Ale nie ma i nie będzie środków - przepraszam za wyrażenie - marnowanych na osłonę granicy tylko po to żeby udowodnić że "po moim niebie nie poloto!" Jest to militarny bezsens i marnotrawienie zasobów i coś tak głupiego tylko politycy mogliby wymyślić. Nie wojskowi dla których już obecnie hipotetyczna osłona kluczowych obiektów SZ RP i IK jest koszmarem nierozwiązywalnym bez pomocy NATOwskiego lotnictwa.
Dlaczego? Ponieważ my dopiero odtwarzamy obronę przeciwlotniczą po ponad dwóch dekadach zaniedbań poza jej najniższym piętrem (gdzie stoimy bardzo dobrze) jest bardzo źle z jej stanem i ilościowym i jakościowym zaś pomostowa Narew i pierwszy Patriot to jak na razie kropla w morzu potrzeb. "Znośnie" zacznie być koło 2028-2030 zaś całkiem dobrze koło 2035. Do tego czasu "in NATO we trust" a zwłaszcza w AWCSy oraz wysunięte komponenty lotnicze z samolotami myśliwskimi i USA, Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, itp. To jest bardzo duża siła której nie widać na Ukrainie obecnie i wielki multiplifikator skuteczności obrony przeciwlotniczej. I ta siła jest i czuwa nad polskim niebem (zwłaszcza po Bydgoszczy). Ale znów - nie zmienia to faktu całość terytorium PL nigdy nie będzie chroniona ponieważ militarnie nie jest to wykonalne (nawet samolot myśliwski (no WSB) musi wykryć cel i wyjść na pozycje do przechwycenia - co zajmuje czas i...przestrzeń) a po drugie - nie ma to sensu.
Przy czym podkreślam że najważniejsze są powody 1 i 2.
Temat ważny, na czasie, dziś będą to komentować wszystkie media. Proszę o udostępnianie tego wpisu ponieważ wiele on wyjaśnia.
@CTomczyk@pawelbejda@MarcinKulasek@KosiniakKamysz@bbudka@TomaszSiemoniak@PawelPoncyljusz@joannakluzik@MirekRozanski@PEmeryt@K_Stanowski@PiotrZychowicz@GiertychRoman@krzysztofbosak@DawidKamizela@MarcinNiedbala@spadak6@FilippDM@Maciej_Korowaj@SztabGenWP@mblaszczak
Może po prostu potrzebuje urlopu? Nie wiem, na urlop mogę sobie pozwolić nie wiem kiedy, niby mam zaplanowany w lipcu i sierpniu i wcześniej nawet nie ma co myslec.
Od jakis 2 tygodni wpadam w takiego dola, ze masakra. Wszystko mnie przeraża i mam wrażenie, ze nie dam sobie z niczym rady. Czuje się trochę jakbym miała nawrot stanów depresyjnych. Nie jest to fajne 🥲
@Feruniaa Lublin ❤️❤️ jest piękny, nie za mały i nie za duży, super dojazd do tych miejsc, na ktorych mi zależy (powiedziała po weekendzie, który spędziła między Wrocławiem a Lesznem robiąc ponad 1200km w dwa dni 😂)
Pracuje do środy, w czw jedziemy do Kowna 😍
Później tydzień pracy razem z sobotą i urodzinki bratowej i mojego narzeczonego 🎉
A za dwa i pół tygodnia w sobotę wystawa w Gliwicach i w niedzielę odbieramy szczeniaczka 🥺😭