Do obrony przeciwokrętowej kupiliśmy kiedyś od Norwegów pociski NSM.
No to Biuro Prezydenta Ukrainy pochwaliło się, że je posiada i załączyło fotki.
Jedyne miejsce gdzie mogli je pozyskać, to Polska.
Jakoś w podanych wyliczeniach ich nie ma.
https://t.co/cZ2VSsQiB0
@NPFOBERN@Szymon_Szereda@NawrockiKn@ZelenskyyUa Co mam sobie przypominać, że Polacy w tych wszystkich miejscach ginęli z rąk faszystów, którym tak ochoczo służyliście? I ty zamknij pysk, bo nie zasługujesz na miano człowieka.
🇧🇪 Belgia (Antwerpia). W centrum handlowym 3 Murzynki okradły sklep. Biała sprzedawczyni ruszyła w pościg. Ale przypadkowy Murzyn celowo podstawił jej nogę. Biała kobieta złamała kolano i bark. Czarni uciekli. #MasowaMigracja#migration
Ukraińscy oficerowie z Batalionu Karpatska Sich oraz 5. Kijowskiej Brygady Sił Zbrojnych Ukrainy pozują w koszulkach gloryfikujących 14. Dywizję Grenadierów Waffen-SS "Galizien" i Stepana Banderę, a w środku widać banderowca, który groził Polsce wysłaniem ukraińskich dronów, jeśli się nie uspokoimy
Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie 😳❓❓❓
Ponieważ widzę że jacyś liderzy polityczni, zamiast czynnie WSPIERAĆ panią od historii, wrzucają INFANTYLNE filmiki a gawiedź lajkuje na potęgę. Dlatego Siłaczka zdefiniuje jakie Piekło na Ziemi stworzyli Polakom na Kresach, wszyscy zwyrodnialcy ⬇️
Po napaści Niemiec na ZSRS 22 czerwca 1941 r. NKWD dokonało masakry niemal wszystkich więźniów (w większości Polaków) przetrzymywanych w więzieniach
w Łucku, Dubnie, Krzemieńcu, Ostrogu, Równem, Kowlu, Sarnach i we Włodzimierzu Wołyńskim. Tylko w Łucku mogło zginąć od 3 000. do 4 500 więźniów.
Należy też odnotować, że w bardzo wielu miejscowościach wkraczające na polskie Kresy Wschodnie oddziały niemieckie były witane z entuzjazmem przez ludność ukraińską – budowano bramy powitalne, wywieszano niebiesko-żółte flagi.
Początkowo zajęte tereny przeszły bezpośrednio pod administrację niemieckich władz policyjnych, a następnie dawne województwo wołyńskie razem z częścią województw lwowskiego i poleskiego – jako okręg generalny Wołyń i Podole (General Bezirk Wolhynien und Podolien) – włączono do Reichskommissariatu Ukrainy z siedzibą w Równem. Na terenie tego okręgu powołano 13 komisariatów okręgowych, które odpowiadały dawnym powiatom. Obok instytucji niemieckich utworzono zarządy ukraińskie – uprawy, do
których zadań należało egzekwowanie kontyngentów, werbowanie robotników do pracy w III Rzeszy, a także budowa i naprawa dróg.
Na całym Wołyniu okupant niemiecki, korzystając z czynnej pomocy nacjonalistów ukraińskich z OUN, wprowadził bezwzględny terror. Ponadto Niemcy utworzyli ukraińską policję pomocniczą, do której przyjęto około 5 000 ochotników. Już na początku okupacji na podstawie list sporządzonych przez OUN Niemcy rozstrzelali w Krzemieńcu, Kostopolu i Równem kilkuset przedstawicieli inteligencji polskiej i żydowskiej.
Aresztowanych Polaków rozstrzeliwano na terenach więzień oraz w egzekucjach publicznych. Tysiące osadzono w obozach koncentracyjnych. Wkrótce masowe egzekucje, organizowane głównie przez policję ukraińską w służbie niemieckiej i Einsatzkommanda, dotknęły Żydów gromadzonych w gettach. Żydów wołyńskich nie wywożono do obozów zagłady, lecz mordowano na miejscu. Do października 1942 r. zamordowano ich blisko 245 000. (około 95 proc. zamieszkujących Wołyń przed wojną). W trakcie poszukiwań uciekinierów z gett policja ukraińska zamordowała wiele rodzin polskich za ukrywanie Żydów
oraz udzielanie im innej pomocy. Do grudnia 1942 r. mordowano pojedyncze polskie rodziny , a obiektem ataków byli głównie Polacy zatrudnieni w administracji , nauczyciele, księża, leśnicy oraz działacze społeczni.
Do pierwszego zbiorowego mordu na ludności polskiej doszło 9 lutego 1943 r. w kolonii Parośla (gm. Antonówka, pow. Sarny). W tej pierwszej masakrze, popełnionej ze szczególnym okrucieństwem, zginęło ok. 170 Polaków. Przez wiele lat historycy ukraińscy zaprzeczali, że zbrodnię tę popełniła I sotnia UPA, starali
się winę przypisać NKWD. Teza ta została obalona dopiero dzięki badaniom podjętym przez prof. Grzegorza Motykę i dokonanej przez niego edycji dokumentów archiwalnych na temat banderowskich sprawców tego mordu.
Przypadki mordowania Polaków na Wołyniu zaczęły się nasilać wkrótce po tym, jak w połowie marca 1943 r. około 5 000 policjantów ukraińskich w służbie niemieckiej (z bronią oraz z nabytym wcześniej doświadczeniem mordowania Żydów wołyńskich) uciekło do oddziałów leśnych UPA. Tam wielu z nich objęło funkcje dowódcze oraz zajęło się szkoleniem kadr. W 1943 r., po masowych deportacjach i aresztowaniach prowadzonych przez NKWD oraz represjach ze strony Niemców (przymusowe wywózki na roboty do Rzeszy, aresztowania, obozy i masowe rozstrzeliwania), Polacy w niektórych powiatach wołyńskich stanowili mniej niż 12 %. mieszkańców. Byli grupą narodową pozbawioną już warstwy inteligencji, a także działaczy społecznych i wojskowych. Nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz przeciwnie – za wszelką cenę starali się ich unikać. Mimo to stali się obiektem zmasowanych ataków. Już w drugiej połowie marca 1943 r. zanotowano kilkadziesiąt napadów, w których zginęło około 1800 Polaków. W następnych miesiącach
liczba zamordowanych rosła w zastraszającym tempie, rozszerzał się też teren objęty GENOCIDUM ATROX.
W maju 1943 r. Śp. gen. Stefan Rowecki „Grot”, dowódca AK, zanotował :
„Na terenie Wołynia ukraińskie organizacje wojskowe, kierowane przez byłych oficerów armii Petlury (»Taras Bulba« oraz OUN), zarówno melnykowcy jak i banderowcy, rozpoczęli masowe mordowanie ludności polskiej. Liczba ofiar przekroczyła już tysiące osób”.
Latem i jesienią 1943 r. terror prowadzony przez OUN-UPA przybrał charakter zmasowanego ludobójstwa . Mordy dokonywane na ludności polskiej, rozpoczęte w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim, w czerwcu 1943 r. rozszerzyły się na
powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęły powiaty kowelski, włodzimierski i horochowski, a w sierpniu także powiat lubomelski. Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r., gdy bandy UPA, często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej , zintensyfikowały wystąpienia antypolskie w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Kulminacyjnym momentem tych zdarzeń była niedziela 11 lipca 1943 r., gdy o świcie oddziały ukraińskie zaatakowały jednocześnie prawie 100 polskich wsi. Doszło wówczas do nieludzkich rzezi i ogromnych zniszczeń. Historycy obliczają, że tego dnia mogło zginąć ponad 8 000 Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ginęli od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas niedzielnych mszy. Wsie były palone, a dobytek grabiono.
Napady na świątynie też nie były przypadkowe, gdyż banderowcom chodziło o zamordowanie jak największej liczby Polaków. W wyniku krwawej niedzieli 11 lipca 30 w kościele w Porycku zginęło około 200 parafian razem z proboszczem Śp. ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie z grupą około 150 uczestników liturgii zginął Śp. ks. Jan Kotwicki. W podobnych okolicznościach w parafii Zabłoćce został zamordowany 74-letni Śp. ks. Józef Aleksandrowicz, natomiast w kaplicy w Krymnie zginęło około 40 wiernych. W Kisielinie zginęło 80 parafian 31 – głównie ci, którzy wyszli z kościoła, gdyż wcześniej byli zapewniani przez banderowców, że „Polakom nic się nie stanie”. Natomiast wierni, którzy pozostali z proboszczem Śp. ks. Witoldem Kowalskim i Włodzimierzem Dębskim (obaj
zostali ciężko ranni), odparli atak banderowców cegłami i kaflami z rozebranych pieców. W powiecie lubomelskim w dniach 29–30 sierpnia 1943 r. zamordowano około 2 500 osób . Banderowcy niemal jednocześnie zaatakowali wówczas ponad 30 miejscowości, gdzie mieszkali Polacy, i zabili wszystkich, którzy nie zdążyli się ukryć bądź uciec. Takie wsie i kolonie jak Ostrówki (470 zamordowanych), Wola Ostrowiecka (570), Jankowce (80), Kąty (210), Czmykos (154), Terebejki (10), Sawosze (10), Zamostecze (50 Polaków i Holendrów), Borki (55) przestały istnieć (nie ma ich na współczesnych mapach Ukrainy).
Prowadzona w sposób zorganizowany akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa – jej celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych . W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać
zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób). Dotychczas udało się udokumentować około 60 000 Polskich Ofiar. A mogło być ich kilkukrotnie więcej.
Wobec olbrzymiego zagrożenia Polacy musieli opuścić swoje domy, ratować się ucieczką do miast i miasteczek, w których znajdowały się posterunki wojsk węgierskich
i niemieckich. Paradoksalnie Polacy zagrożeni przez UPA byli zmuszeni szukać schronienia u Niemców i ich sojuszników, a w latach 1944–1945 nawet u Sowietów. Niemcy wywozili ich na przymusowe roboty w głąb Rzeszy. Niektórzy z ocalonych przedzierali się do Generalnego Gubernatorstwa, głównie do dystryktu lubelskiego, i tam szukali schronienia. Bez odzieży, żywności, pozbawieni domów, dziesiątkowani przez tyfus i głód, z traumą po stracie domu i najbliższych, często okaleczeni fizycznie, latami tułali się po ulicach miast w poszukiwaniu pomocy u dobrych ludzi.
Tylko nieliczni próbowali tworzyć samoobrony. Najsłynniejsze z nich powstały w miejscowościach : Przebraże (schroniło się tu około 25 000 Polaków), Huta Stepańska (około 10 000), Zasmyki, Bielin, Dederkały oraz Ostróg. Takich ośrodków powstało blisko 150. Z powodu braku broni, amunicji i kadry dowódczej przetrwało niespełna 10 . Lepsze warunki do zorganizowania skutecznej obrony istniały w miejscowościach, gdzie były murowane budynki, szkoły, kościoły, klasztory oraz schrony ziemne. W niektórych
wypadkach Polacy bronili się jak w średniowieczu, odpierając ukraińskie ataki cegłami, kaflami (plebania w Kisielinie), atakując widłami i siekierami (obrońcy Przebraża i Huty Stepańskiej).
W 1944 r. terror OUN-UPA przeniósł się z Wołynia do województw południowych. W województwie lwowskim zginęło około 25 000 Polaków, w stanisławowskim -około 18 000., w tarnopolskim – około 28 000., w lubelskim – 3 tys. Razem na Kresach Południowo - Wschodnich II RP w latach 1939–1947 z rąk OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów śmierć poniosło, według danych szacunkowych, od 124 000 do 150 000 Polaków.
W wyniku terroru UPA oraz działań Niemców i Sowietów spośród około 370 000 Polaków mieszkających w 1939 r. na Wołyniu w 1946 r. zostało niespełna 2 5000. Natomiast z około 2 500 miejscowości, w których przed II wojną światową mieszkali Polacy, niemal 1 500 (wsi, kolonii, futorów, przysiółków) przestało istnieć – zostało całkowicie spalonych lub zniszczonych. Mordów dokonano w około 2100 miejscowościach, a zginęło w nich około 70 000 Polaków, co stanowi niemal połowę wszystkich ofiar mordów dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Ofiarami ludobójstwa ze strony Ukraińców stali się także mieszkańcy województw: poleskiego, lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a w obecnych granicach Polski części ówczesnych województw : lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego. Łącznie antypolskie czystki etniczne przeprowadzono w około 4300 miejscowościach.
#UkraińskieZbrodnie #NiemieckieZbrodnie #SowieckieZbrodnie
Nie chce mi się podawać źródeł w tym PIEKIELNYM upale, bo jestem "tylko" człowiekiem a nie maszyną.
Dlatego @grok przyjacielu...proszę po potwierdzenie wszystkich faktów.
Na zdjęciu :
Uczennice Liceum Pedagogicznego, Ostróg pod Horyniem, 1939 r.
I jeszcze jedno ⬇️
Tak jak wszystkim weszło w krew : "Anitka pisz o wszystkim !", to marzyłabym, żeby wszystkim też weszło w krew korzystanie z naszej szkolnej kawiarki i POWSZECHNE docenienie mojej benedyktyńskiej pracy !
Dziękuję za pracowity dzień ❗️
https://t.co/uYX0ELDkuR
2016 rok. Ukraiński Dom, ul. Nowy Świat, Warszawa. Na zdjęciu mężczyzna w koszulce ze Stepanem Banderą i z logiem OUN oraz Kateryna Lazarec, według raportu "Działalność powiązana Fundacji Otwarty Dialog" - zasiadała w zarządzie Fundacji. Gdy w tamtym czasie informowałem o takich sprawach oskarżano mnie o prowokacje i działalność antyukraińską. Dzisiaj wiadomo już, że to była po prostu prawda, którą zarówno Ukraina jak i Polska PiS, a następnie Polska PO próbowały ukrywać.
Panie Szeptycki @szeptycki proszę z łaski swojej skomentować, fragment tego dokumentu !
Zacytuję w dwóch językach...bo nie wiem którym posługuje się Pan na co dzień 😃 ?
Taka ciekawostka ⬇️
Sprawozdanie OUN z 22 VII 1941 r. :
"Metropolita Szeptycki nakazał duchowieństwu przygotować niemieckie sztandary i udekorować nimi
parafialne budynki oraz wezwał ludność do posłuchu wobec władz niemieckich i cywilnej władzy, jak tylko zostanie zorganizowana".
"Митрополит Шептицький наказав духовенству підготовити німецькі прапори і удекворувати ними парохіяльні будинки та закликав населення до послуху супроти німецької влади і цивільної влади, як тільки буде зорганізована.”
Źródło :
(CDAWOWU, F. 3833, op. 1, spr. 15, ark. 8-12)
Centralne Państwowe Archiwum Wyższych Organów Władzy i Zarządzania Ukrainy w Kijowie. Zespół akt F. 3833. Opis 1. Sprawa 15. Arkusze 8-12.
Sprawy ORGANIZACYJNE ⬇️
Kochani jeżeli takie minimalistyczne wsparcie z ostatnich kilku dni, utrzyma się dłużej...to Szkoła w Obrzydłówku wkrótce przestanie istnieć...a w kilku Ambasadach z radości otworzą szampany https://t.co/uYX0ELCMFj
@Sluzby_w_akcji Przecież to powinno być umorzone w 5 min. I jeszcze bym się zastanowił czy temu składającemu zawiadomienie nie przydzielić 500zł za nieuzasadnione.
Banderowiec wpuszczony do Polski.
Mer Lwowa Andrij Sadowy zerwał kontrakt z polską firmą Control Process na budowę nowoczesnego zakładu przetwarzania odpadów. Inwestycja była gotowa w ponad 90%, a polska spółka wygrała kilka procesów arbitrażowych. Mimo to ukraińska strona nie wypłaciła należnych pieniędzy, zignorowała wyroki i przejęła gwarancje bankowe. Konsul RP nie został nawet wpuszczony na teren budowy.
Zamiast rozliczyć się z polskimi partnerami, Sadowy pojawił się właśnie w Gdańsku na Konferencji Odbudowy Ukrainy. W przededniu wydarzenia złożył kwiaty pod grobem Pawła Adamowicza, pisząc o „przyjaźni i solidarności” między Lwowem a Gdańskiem.
To ten sam Sadowy, który od lat promuje banderowski nurt ukraińskiego nacjonalizmu – gloryfikację OUN-UPA odpowiedzialnej za rzeź wołyńską i antypolskie czystki. Jego działania wobec polskiej firmy to klasyczny przykład antypolskiej postawy: brać polskie pieniądze i technologie, a potem wyrzucić wykonawcę bez rozliczenia. Polskie firmy mają „inwestować” w odbudowę Ukrainy, podczas gdy Lwów oszukuje polskiego partnera na dziesiątki milionów euro? Solidarność to nie jednokierunkowa ulica.
LISTA HAŃBY: ci ludzie podpisali się pod pomysłem nadania Zełenskiemu "obywatelskiego orderu"!
Akcja została opublikowana w niedzielę w serwisie Sestry eu (rzekomo prywatna inicjatywa) i przedstawiana jest przez autorów jako oddolna odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
W dokumencie podkreślono także, że Polacy nie powinni definiować ukraińskiej pamięci historycznej, a Ukraińcy polskiej. Mamy tu więc nie tylko obrzydliwą ojkofobię, ale też całkowitą kapitulację wobec państwa systemowo wykorzystującego Polskę i plującego na ofiary Wołynia.
Przypomnijmy: decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego była związana ze zgodą prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.
Polacy, oprócz ukraińskiej marki Roshen, którą wielu z nas zaczęło bojkotować, jest jeszcze jeden duży gracz na polskim rynku.
Chodzi o lody Marletto – najlepiej sprzedającą się markę własną Biedronki. Za sporą część ich produkcji odpowiada ukraińska spółka Three Bears (Trzy Niedźwiedzie) z Berdyczowa.
Ta historia ma mroczny polski akcent. W 2023 roku Ukraińcy przejęli polską grupę Nordis wraz z zakładem Calfrost w Kaliszu. Kilka miesięcy później zwolnili całą załogę – 54 Polaków.
W 2024 roku z opakowań Marletto dyskretnie zniknęła nazwa ukraińskiego producenta (choć kod kreskowy 482 nadal zdradza pochodzenie), właśnie z uwagi na "aferę" związaną ze zwolnieniem Polaków.
Na kontraktach z Biedronką firma zarabia w Polsce kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.
"Kolejni Ukraińcy zatrudniani w urzędach Wojewódzkich na stanowiskach związanych z legalizacją cudzoziemców!. PIS w 2023 roku zmienił ustawę o służbie cywilnej na podstawie której umożliwił ludziom bez Polskiego obywatelstwa podejmowanie pracy w służbie cywilnej "
Argumentem dla krytyki odebrania orderu Zełenskiemu jest słynna odbudowa Ukrainy.
Tylko, że polska firma już próbowała to zrobić:
Firma Control Process S.A. wygrała przetarg (40 mln euro) i budowała kompleks przetwarzania odpadów we Lwowie.
Wykonali ok. 95% prac, ale miasto zerwało kontrakt, nie zapłaciło należnych milionów euro (firma mówi o ok. 10 mln euro zaległości + sprzęt na placu budowy).
Control Process wygrał 7 arbitraży (w tym decyzje na korzyść Polski), ale Lwów ich nie respektuje, zajął gwarancję bankową (ok. 3,7 mln euro) i blokuje wypłatę.
Sprawa z 2026 roku.
Tyle jeśli chodzi o współpracę z Ukrainą.
Za @UnpluggImage