Lieutenant Commander Chris Gayson and Lieutenant Lily-Mae Fisher of 846 Naval Air Squadron, and Petty Officer Owen Green of 845 Naval Air Squadron, who died in Devon during routine training activity on the 3rd June 2026.
We Will Remember Them
"𝕲𝖗𝖊𝖆𝖙𝖊𝖗 𝖑𝖔𝖛𝖊 𝖍𝖆𝖙𝖍 𝖓𝖔 𝖒𝖆𝖓 𝖙𝖍𝖆𝖓 𝖙𝖍𝖎𝖘, 𝖙𝖍𝖆𝖙 𝖆 𝖒𝖆𝖓 𝖑𝖆𝖞 𝖉𝖔𝖜𝖓 𝖍𝖎𝖘 𝖑𝖎𝖋𝖊 𝖋𝖔𝖗 𝖍𝖎𝖘 𝖋𝖗𝖎𝖊𝖓𝖉𝖘."
#WeWillRememberThem #LestWeForget
Interesting to note that many of the people who are attacking Rob Kenyon’s “inarticulate and uneducated” performance on Question Time last night, are the very same people who have pushed the ludicrous notion that Angela Rayner is capable of becoming Prime Minister! 🤦♀️
This is Henry's older sister, Olivia Nowak
She called her brother her "best friend" and said they had "an unbreakable bond" in a statement following his death
Pray for her
There has never been clearer evidence of a two tier policing system where officers appear to have been directed to handle situations differently in regards to people of particular ethnicity. It’s blatant ‼️
@Gracie_Blue89@jayfer1972@ConradJarrett If it’s the race action plan being referred to, in general they were spawned in the wake of George Floyd
https://t.co/JEMMiV4BRZ
https://t.co/tfuv05YfRs
I'm trained in catastrophic bleeds, not even a doctor but a first responder as part of emergency response teams - even I know NOT to move someone bleeding to lie facedown. Had feedback from an actual doctor on this post who agrees entirely. He could have had a chance, albeit small. They are complicit in his death.
🟥 Czy Henry Nowak mógł przeżyć?
Dr Krzysztof Magier @DrMagier , lekarz pediatra i były konsul honorowy RP w Cowes, przeanalizował nagrania z policyjnej kamery nasobnej pokazujące śmierć Henry'ego Nowaka.
Dr Magier jest lekarzem prowadzącym oddział intensywnej terapii dziecięcej, z doświadczeniem w szkoleniach z medycyny pola walki oraz po specjalistycznym kursie leczenia ciężkich urazów (w tym ran postrzałowych i kłutych).
Nie zgadza się z opinią patologa i sędziego, że Henry Nowak nie miał żadnych szans na przeżycie i ze skucie go w kajdanki nic w zasadzie nie zmieniło. Wręcz przeciwnie – istnieje duże prawdopodobieństwo, że to interwencja policji przyczyniła się do jego śmierci.
Przeanalizował on raport z sekcji, który wskazuje na uszkodzenie żyły podobojczykowej jako główne źródło krwawienia i tłumaczy, gdzie leży problem.
U zdrowej osoby krwawienie żylne odbywa się pod niskim ciśnieniem i często samoogranicza się dzięki powstającemu naturalnie skrzepowi, a samo zbliżenie krawędzi rany i ucisk otaczających tkanek domyka żyłę na tyle, że spowalnia albo nawet zatrzymuje krwawienie.
Z nagrania z policyjnej kamery nasobnej wynika, że gdy policja przybyła na miejsce (prawdopodobnie 5-10 minut po zranieniu), Henry był na tyle przytomny, że mówił dość głośno. Nie był zatem jeszcze w stanie terminalnym. Po wykręceniu rąk do tyłu i skuciu za plecami najprawdopodobniej doszło do rozciągnięcia żyły, rozerwania skrzepu i gwałtownego nasilenia krwawienia. W ciągu zaledwie ok. trzech minut stracił przytomność i zmarł.
Osoby z podejrzeniem urazów wewnętrznych nigdy nie powinny być gwałtownie przemieszczane ani szarpane – takie działanie może zniszczyć naturalny skrzep i doprowadzić do masywnego krwotoku wewnętrznego.
Zamiast natychmiastowego wezwania zespołu ratownictwa medycznego i przekazania pacjenta w ręce ratowników, policja go skuła. Gdyby na miejscu jako pierwsi pojawili się paramedycy, szanse Henry’ego na przeżycie byłyby znacznie większe. "50%" - pisze dr Magier.
Ratownicy mogliby szybko założyć kroplówkę, podać płyny zwiększające objętość krwi krążącej oraz kwas traneksamowy stabilizujący skrzep, a w razie potrzeby wykonać dekompresję igłową (wkłucie grubej i długiej igły w płuco), bo problemem nie był tyle brak funkcji płuca, ale ucisk zalanego krwią płuca na serce i śródpiersie, który blokuje krążenie.
Co gorsza, incydent miał miejsce zaledwie kilka minut jazdy samochodem (2–3 minuty karetką na sygnale) od Southampton University Hospital – regionalnego Major Trauma Centre dysponującego pełnym zapleczem specjalistów, procedur i sprzętu. "Jestem przekonany, że gdyby Henry dotarł tam żywy, lekarze nie pozwoliliby mu umrzeć" - pisze dr Magier.
Podsumowując: agresywna interwencja policji, zamiast ratować życie, doprowadziła do śmierci przez nieodpowiednie postępowanie z ciężko ranionym człowiekiem, mimo że najwyższej klasy opieka była w zasięgu kilku minut. "Obawiam się, że Sędzia i patolog byli zbyt łaskawi dla policji" - pisze dr Magier.