In Poland it would be still too much.
Our literal translation for tip is "for-beer" - which means that the sum of tips from 1 day should be enough to buy 1 beer (0.5 liter) in retail store. Maybe 2 beers, if the waiter is exceptionally good.
I googled that beer price in USA is $6.50 to $9.99 for 6-pack, so probably ~$1-2 for a single beer.
So, assuming 20 tips per day, each tip should be about $0.10, not $9 (assuming that the above googled prices are valid).
@ElektrowniaPV@l_jankowski Dokładnie tak, stąd właśnie ta uproszczona krzywa Laffera - nie ma i nigdy nie miała modelować pełnych zależności, a jedynie w możliwie uproszczony sposób wyjaśniać, o co chodzi.
@Claude_PL Tacy jesteście mądrzy? Znajdźcie mi sposób, aby Claude Code przestał odmawiać rozbudowy poniższej strony o zbyt szczegółowe treści. Zapłacę. Serio.
https://t.co/Dqv5yMAWCv
Mi się udało przypadkiem zrobić dobry deal kiedyś.
Mianowicie w 2005-06 pracowałem w Komputroniku. I Komputronik jakoś chyba pod koniec 2005 dogadał się z jednym z banków na konta dla kluczowych pracowników na lepszych warunkach.
Takich naprawdę lepszych, pod wieloma względami. Zdaje się że to miał być bonus dla wyróżniających się handlowców.
No i udało mi się załapać na takie konto. A warunki obowiązywały na tyle długo, że objęły jeszcze móc kredyt hipoteczny.
Jeśli dobrze pamiętam, to miałem zagwarantowane ścięcie oprocentowania o 0.25% w stosunku do dowolnego kredytu, jaki bym wziął. I jednocześnie ścięcie marży chyba o 60%. Mogę się mylić co do dokładnych liczb, ale na pewno to było coś w tym stylu.
Do czego zmierzam: według mojej wiedzy Komputronik to nie była jedyna taka firma, tylko jest i było wiele firm, w których handlowcy wypracowujący miliony dostają poza pensją różne bonusy.
Trzeba tylko dobrze trafić pracodawcę. No i dać coś z siebie, aby zostać jednym z kluczowych pracowników.
Niech by było nawet 3x więcej - nie mam z tym problemu.
Dam inny przykład: jak przygotowywałem w 2011-13 swoje pierwsze biznesy, to za stworzenie logotypu i całej szaty kolorystycznej płaciłem od 100 do maksymalnie 230 złotych.
Miałem za to umowę, prawa autorskie, wersje wektorowe, wzorniki kolorów, a czasem też kilka osobnych wersji kolorystycznych, do ciemnej i jasnej wersji strony.
No i całość była naprawdę dobrej jakości, od ludzi z referencjami. Nic na odpierdol czy od początkujących.
A dzisiaj? Trudno jest kogoś znaleźć za 1000 zł.
@ask4it_pl@ZiemowitSzcze11 Problemy źródłowe są 2:
1. zmienia się relacja pomiędzy kosztem pracy przeciętnego Polaka, a strukturą cen produktów gotowych i tym samym strukturą dochodów Polaków o wysokich kwalifikacjach.
2. zmniejszają się skumulowane niedobory pieniądza w "przeciętnych" polskich rodzinach.
@gustavnatettrol@ZiemowitSzcze11 Wiesz, jak tak to opisujesz, to brzmi to trochę upokarzająco. Ja to wolę opisywać w formie analogii do pierwszej i drugiej klasy w pociągu. Bo to nie chodzi o upokarzanie biedniejszych, tylko aby oni sami znali swoje miejsce w szeregu i byli z nim pogodzeni.
W zasadzie to parę gazet i innych drobnostek, jadąc na koncert Billy Idola, który był tuż obok Słupska. Bo miałem taki kaprys, po prostu.
Nawiasem mówiąc, mieliśmy wtedy pokoje obok siebie, dosłownie ściana w ścianę, co mnie kosztowało 900 zł za sam pokój.
Na zdjęciu 3 widać, w jakich warunkach mieszkał tam Billy Idol - w tym hotelu były raptem 3 identyczne apartamenty i on miał to to samo.
Czy Wam też przez całe życie wydawało się, że Wasz numer PESEL zawiera tylko datę urodzenia i płeć? No to byliście w błędzie. Bezpieka od samego początku była w stanie poznać też Wasze przybliżone miejsce urodzenia po samym numerze. Okłamywali wszystkich:
https://t.co/NO8rVa2YHO
@pawelrakowski85 I to się nazywa wolne społeczeństwo. Takie, które potrafi pokazać, że coś mu się nie podoba.
Jasne, ma to też pewne wady. Ale na pewno lepiej tak, niż jak Polacy, którzy kompletnie dali się sterroryzować państwu i jego wymysłowi zwanemu "kodeksem karnym".
Problem w tym, że "walczy się" bardzo zachowawczo, aby przypadkiem kogoś nie urazić nadmierną progresywnością.
Czyli np. mówi się o związkach, miłości, romantyzmie itd. A NIE mówi się wprost np. o seksie, czy wprost o kształtowaniu warunków do seksu, a potem do dzieci.
Żeby było jasne: nie chcę tutaj przemycać żadnych konkretnych propozycji, jakie rozwiązania zastosować.
Chodzi mi tylko o to, że powinno się zacząć od dużo bardziej technicznej, surowej, odartej z romantyzmu i stricte narzędziowej dyskusji.
Czyli dajmy na to jakimi wskaźnikami ekonomicznymi, edukacyjnymi i innymi należy pomanipulować, aby Polakom w "naturalny" sposób zachciało się wchodzić w związki.
@Damian100002@Jacpoludek@mordownik4u Istnieją, pomagają, troszczą się o dobro przedsiębiorcy - a jeśli trzeba to udzielają ustnego pouczenia, że robi coś nieprawidłowo.
@SluzbyiObywatel@bezprawnik No tak, ale to nie jest problem osób decyzyjnych, przynajmniej tych odpowiednio wysokiego szczebla. Oni już będą ustawieni.
On: Czy przespałabyś się ze mną za milion dolarów?
Ona: Milion?! Jasne do chuja!
On: A za dwa dolary?
Ona: Spadaj frajerze! Kim ja niby jestem?
On: To już ustaliliśmy, teraz tylko spieramy się o cenę.
A morał z tego taki: albo się kimś jest (prostytutką, kurwą na etacie urzędniczym itd.), albo nie jest. Stawka jest drugorzędna.
@Jacpoludek@mordownik4u Urzędniczki widoczne na tym zdjęciu też robiły to, za co im płacono i co powinny wg ich pracodawcy, pewnego niedoszłego akwarelisty.
A jednak lokalna ludność Kielc zdecydowała 80 lat temu, że konieczne jest wypłacenie im "premii specjalnej".