Jak już mowa o przeszłości...
Mateusz Morawiecki był prezesem BZ WBK w latach 2007–2015. W tym czasie bank sfinansował m. in. Czas honoru, Czarny czwartek i 1920 Bitwa Warszawska.
W 2010 r. (po Smoleńsku) nagrodę WBK Press Foto zdobył Łukasz Ostalski. Za to zdjęcie...
Walenie w Morawieckiego pozwala maślarzom odwrócić uwagę od ewidentej porażki projektu Czarnek. Mityczne odbijanie głosów obu Konfederacjom poprzez próbę ich przelicytowania nie zdało egzaminu. Ale to nieważne, bo w PiS od dawna najważniejszą frakcją jest frakcja betoniarzy, co zwolennicy Czarnka dobrze rozumieją. Przy czym nie chodzi tu o twardość, spoistość, tylko o wieczne mieszanie betonu, dzięki czemu zachowuje on płynną konsystencję. Takie ciągłe gonienie króliczka. Walka z układem, wyjaśninie Smoleńska (ale nie wyjaśnienie), reformowanie wymiaru sprawiedliwości – to były najważniejsze wyznaczniki pisowskiej tożsamości. Swego czasu także Morawiecki przy tej betoniarce stał i kręcił korbą. Gdy jednak podjął próbę powrotu do bliższej jego DNA retoryki prorozwojowej i zaczął bronić dorobku swojego rządu – natychmiast pojawiły się oskarżenia, że ciągnie PiS w dół i uniemożliwia odzyskanie wyborców, straconych na rzecz bardziej prawicowej prawicy. Logika maślarzy: skoro przekonaliśmy naczelnika do kopiowania Brauna, to wszyscy mają w to iść, żadne tam "osobiste ambicje". No, chyba, że nasze. W wojsku mówi się na to ironicznie: "ch***wo, ale jednakowo". A że nie idzie? Że ta czaszka nie chce się uśmiechnąć? Cóż, patrz efekt betoniarki. Zawsze można zrobić z MM rozłamowca, oskarżyć o odstępstwo od linii, o frakcyjność – zgodnie z wytycznymi X zjazdu, na którym Lenin zakazał tworzenia stowarzyszeń. Kto stoi przy betoniarce – ten rządzi mózgiem partii przy Nowogrodzkiej.
@MrJohnBingham@wu_be_@pisorgpl Już wcześniej pisano, że hardkorowy przekaz jedynie pompuje Brauna, bo ludzie widzą, ale nie chcą podróbek. Nic nie docierało i nie dociera.
Niektórzy moi koledzy szepczą o tym po kątach, ale nie ma co tego dłużej ukrywać: tak, @MorawieckiM ma chorą ambicję.
Obserwując go z bliska od 2015 roku potwierdzam - Mateusz "choruje" na to, aby Polska pięła się w górę najbardziej ambitną ścieżką. Taką, na której wielu odpada, ale z której w naszym położeniu i przy naszych możliwościach żaden odpowiedzialny lider nie może zboczyć.
Czym objawia się ta "choroba"? Mateusz wymaga od wszystkich 120% ich możliwości. Wyjątek zrobił dla siebie, bo od siebie wymaga jeszcze więcej.
To właśnie dlatego przez lata jego praca w @pisorgpl dawała tak dobre wyniki dla Polski. Potrzeba 50 mld w budżecie? Zabierzemy je mafiom VAT. Mamy największe w wolnej Polsce kryzysy lat 2020-23? Przetrwamy je, a Polskę zwrócimy następcom z niższym długiem w relacji do PKB niż otrzymaliśmy w 2015 roku. Potrzeba pojechać do Berlina czy Paryża "dobudzić" ślepych na ruską zarazę przywódców? Proszę bardzo, sprawa załatwiona, a Polska lśni na arenie międzynarodowej.
Jest dla mnie przy tym absolutnie jasne, że to nie była gra indywidualna. To był sukces całej ekipy, której wielu oddało wszystko, co miało w sobie najlepszego. Ekipy, w której nie musieliśmy się w 100% zgadzać, aby na końcu wszyscy i tak mogli być zadowoleni.
Warto o tym przypomnieć dziś, kiedy grupka ludzi oskarża tego, który naszemu obozowi dał od siebie tak wiele o to, że swoją sławę stawia ponad cele grupy. To bowiem nie tylko niesprawiedliwe, ale także nierozsądne.
Zamiast "dobić gwoździa" do politycznej trumny zmagającego się z najniższym w historii poparciem rządu D. Tuska parę osób postanowiło wepchnąć nas w bratobójczą grę walkę. Dla mnie sprawa jest jasna - problemem Polski nie jest @RozwojPlus, jest nim ta marna władza, która ambicji nie ma nawet w swoim słowniku.
Im szybciej wszyscy to zrozumieją, tym lepiej.
Tak, Sylwia Gregorczyk-Abram została @BiuroRPO, ale nic i nigdy nie zmyje hańby, jaką okryła się uczestnicząc w hybrydowej operacji Putina/Łukaszenki i atakując obrońców polskich granic. Nic i nigdy.
Nadchodzi czas upadku urzędu RPO. W najbliższych miesiącach Ordo Iuris weźmie na siebie ciężar pomocy Polakom, skonfrontowanym z bezprawiem rządzących. Podołamy.
Sylwia Gregorczyk-Abram to zaprzeczenie konstytucyjnej idei ombudsmana – rzecznika zwykłych ludzi wobec potęgi władzy.
Zawsze po stronie władzy i ideologów, gdy ci przejmują bezprawnie rządy. Zawsze przeciwko życiu.
Na zdjęciu z Sejmu widać, że do świty dobrała sobie dr Hannę Machińska - guru nieograniczonej migracji i autorkę tezy o tym, że "migracja zawsze jest naturalna", wspierającą "Grupę Granica".
Wybrano zatem rzecznika nielegalnych migrantów, rzecznika bezprawia Donalda Tuska, rzecznika aborcyjnych rzeźników, rzecznika wielkich potęg przeciwko normalności i bezpieczeństwu naszych rodzin.
Takiego RPO za rok odwołamy. Nie będzie grubej kreski.
Tak sobie myślę, że polityka jest specyficzną areną i zanim rozgrzane głowy z obu stron powiedzą o słowo za dużo, to warto pamiętać, że za rok możecie tworzyć koalicję. Lub nie tworzyć, bo dzisiaj ktoś coś powiedział. I dajcie już spokój z deklaracjami jacy to jesteście koncyliacyjni, bo jest mnóstwo świadków całej tej wewnętrznej nienawiści, pielgrzymek z donosami i podkopywania pozycji przeciwnika. Rozwód też można wziąć kulturalnie, w trosce o dobro dzieci.
Prawda jest jednak taka, że istnieje grupa, która od 2023 roku (niektórzy zaczęli wcześniej🙃) skupia się na wypychaniu Mateusza z partii. Nie na wygrywaniu wyborów, nie na budowaniu prawicy, tylko właśnie na tym.
Kto na tym skorzysta wszyscy wiemy.
Stowarzyszenie Rozwój Plus stało się miejscem, w którym Polacy chcą rozmawiać o przyszłości, przedstawiać konkretne rozwiązania i docierać do ludzi, którzy dziś oczekują od polityki przede wszystkim rozwoju, bezpieczeństwa i ambitnej wizji państwa.
Potrzebujemy zarówno mocnego głosu w obronie naszych wartości, jak i szerokiego otwarcia na tych, którzy chcą nowoczesnej, dynamicznej i silnej Polski. Tylko w ten sposób możemy walczyć o każdy głos i przekonać nowych wyborców.
Musimy mówić własnym językiem. Odważnie, jasno i bez kompleksów. Bronić naszych wartości, polskiej tożsamości, kultury i narodowych interesów, ale jednocześnie otwierać się na wszystkich, którzy chcą Polski nowoczesnej, odważnej i ambitnej. Na przedsiębiorców, młodych ludzi, rodziny, samorządowców, ekspertów, różne organizacje pozarządowe i tych, którzy nie chcą wiecznej wojny, lecz oczekują od polityki sprawczości.
Nie raz pokazaliśmy, że właśnie taka polityka przynosi rekordowe poparcie. Najwięcej zaufania zdobywaliśmy wtedy, gdy zajmowaliśmy się sprawami zwykłych ludzi, rozwiązywaliśmy ich realne problemy i mówiliśmy do nich własnym, zrozumiałym językiem. Nie kopiowaliśmy przeciwników. Nie ścigaliśmy się na hałas. Przedstawialiśmy konkretny plan i konsekwentnie go realizowaliśmy.
Polacy oczekują dziś poważnych odpowiedzi na najważniejsze wyzwania: demografię, zapaść finansów publicznych, bezpieczeństwo, mieszkania, ceny energii, przyszłość polskiej gospodarki i miejsce Polski w świecie. Nie potrzebują kolejnych płytkich hasełek, jałowych sporów i polityki opartej wyłącznie na wzajemnym okładaniu się.
Mamy unikalną szansę zbudowania Wielkiej Polski, o jakiej marzyły pokolenia. Nie możemy stracić z oczu tego celu tonąc w bagnie konfliktów. Taki jest i pozostanie cel działań @RozwojPlus
Gdy myślisz, że źle idzie Koalicji Tuska - wtedy wkracza PiS z kursem na rozłam i podaje tonącej platformie rękę 🤯 i znowu zamiast mówić o problemach w kraju - będzie mowa o problemach w PiSie. To jest po prostu głupie! Nie będzie opamiętania - będzie kolejna kadencja Tuska
Prawda. Tymczasem więc licytacja na szantaże moralne i kto najgłośniej mordę wydrze i pięścią powymachuje, kto mocniej obsztorcuje "niepewnych".
Wszystko dlatego, że za zbytni radykalizm i kasteciarstwo nigdy nie wyrzucają i kar żadnych nie ma. Dobrze się to za to klika i można robić z siebie turbopatriotę.
Tzw. obóz niepodległościowy dąży do samozagłady. Czy będzie ona potem nazwana "efektem Czarnka"? Nie wiem, ale się domyślam.
Ten przeklęty populizm poza wszystkim zniszczy to, co w polskiej polityce było unikatowe na skalę europejską, a co chcąc się upodobnić do obu Konfederacji nie będzie finalnie w stanie ich przelicytować i rozmieni się na drobniaki.
Że zyska na tym partia władzy, już prowadząca za pomocą swoich narzędzi i majstrów narrację "odciągającą" normalsów od tego wariactwa? Owszem. Nikt nie lubi populistycznych ciap, no chyba że sam nią jest.
Finalne koszty społeczne i polityczne będą więc daleko większe od tego i kto wie - może nieodwracalne. Już je widać.
Ale chcącemu, jak wiadomo, nie dzieje się krzywda 😌
Ludzie wolący Urbana od Michniewicza to serio jakiś potężny psychiatryk xD za Michniewicza dostaliśmy się na mundial, utrzymaliśmy się w Lidze Narodów, i na mundialu wyszliśmy z grupy z Meksykiem, który praktycznie zawsze wychodził