I’m both happy and surprised to see so many positive reactions to the game’s length.
Lately, I’ve had the impression that in Japan, more compact adventure games tend to be preferred, and a long playtime isn’t necessarily seen as a selling point. Even so, I love long-form stories, and perhaps foolishly, I continue to go against the trend. I want to create the defining work of my life.
Do players in the English-speaking world still enjoy lengthy games? I certainly hope so!
Medallion's humming... that can only mean one thing! It's time to announce The Witcher 3: Wild Hunt - Songs of the Past! ⚔️
This brand new expansion for The Witcher 3: Wild Hunt will take you to the Path with Geralt of Rivia once more. It’s being co-developed with @Fools_Theory and is coming to PC, Xbox Series X|S, and PlayStation 5 in 2027. Stay tuned for more information in late summer. ⏰
Koszmar zwierząt w sklepach zoologicznych najlepiej obrazuje to zdjęcie myszoskoczków w warunkach, w których absolutnie nie są w stanie realizować podstawowych potrzeb biologicznych. To znęcanie się nad zwierzętami. Tak powszechne, że aż nie budzi sprzeciwu. Poruszające słowa dziewczyny, która pracuje w takim sklepie. Jeśli macie podobne doświadczenia, zdjęcia, obserwacje, refleksje - piszcie przez messengera. Przeczytajcie.
Los zwierząt w sklepach zoologicznych
Pracuję w branży zoologicznej od ponad pięciu lat. Przez ten czas widziałam rzeczy, o których trudno mówić spokojnie. Większość klientów postrzega sklep jako przytulne miejsce pełne szczęśliwych zwierząt. Rzeczywistość za kulisami jest jednak zupełnie inna: to brutalna kalkulacja, w której dobrostan rzadko wygrywa z tabelami w Excelu.
Mit opieki weterynaryjnej
Zacznę od faktu, o którym mało kto wie: zwierzęta trafiające do sklepu nie przechodzą badań po dostawie. Lekarz weterynarii pojawia się tylko w sytuacjach krytycznych — i wyłącznie wtedy, gdy kierownik uzna, że koszt wizyty nie przekroczy wartości „towaru”. Jeśli chomik kosztuje 30 zł, a jego leczenie kilkaset, decyzja o pomocy nie zależy od etyki, lecz od opłacalności.
Większość tych zwierząt pochodzi z masowych ferm — pseudohodowli. Podobnie jak w przypadku psów i kotów, choć w praktyce często jeszcze gorzej. Nie ma dokumentacji, badań, wiedzy o genetyce ani nawet pewności co do daty urodzenia. Samice są eksploatowane do granic możliwości, a gdy przestają być „produktywne”, po prostu się ich pozbywa.
Na giełdach zoologicznych, gdzie odbywa się hurtowy obrót, widok 70 chomików upchniętych w jednym plastikowym pudle czy przerażonych królików w płytkich koszach jest normą. Pamiętam, jak zwróciłam uwagę sprzedawczyni na koszatniczkę z krwawiącym ogonem. Spojrzała na nią z obojętnością, jakby patrzyła na obite jabłko. Defekt. Padło tylko krótkie: „takich i tak nie sprzedajemy”.
Codzienność na zapleczu
W samym sklepie dramaty działy się regularnie. Nigdy nie zapomnę myszki, którą chciałam odizolować, by mogła odejść w spokoju. Kierownik po prostu wyjął mi ją z rąk i na moich oczach wrzucił do terrarium węża.
Często otwieraliśmy transporty, w których zwierzęta były już martwe albo częściowo zjedzone przez współtowarzyszy z klatki. Sprzątałam te boksy, płacząc, a potem musiałam wyjść na salę i uśmiechać się do klientów.
Ratowałyśmy te stworzenia partyzanckimi metodami. Razem z koleżankami leczyłyśmy przeziębione szczury na własny koszt, przemycałyśmy chore gekony do domów, by dać im drugą szansę. Jedna z nas przygarnęła ciężarną samicę tylko po to, by jej młode nie skończyły jako „mrożonka” albo żywy pokarm. To były małe zwycięstwa w systemie nastawionym nie na życie, lecz na przetrwanie do momentu sprzedaży.
Warunki, które „wystarczą”
Standardy bytowe w sklepach to absolutne minimum — czasem ledwo wystarczające do przeżycia. Klatki są za małe, kołowrotki niedostosowane do kręgosłupów i niebezpieczne, a karma to najtańsze mieszanki zbożowe, niemal pozbawione białka. Jeśli na stanie zabraknie lepszego pokarmu, zwierzęta dostają cokolwiek. Mają po prostu nie zdechnąć przed sprzedażą.
Króliki i świnki morskie nie zawsze mają stały dostęp do siana, choć absolutnie wymaga tego ich biologia, anatomia i fizjologia — zwłaszcza budowa przewodu pokarmowego.
Najgorsza jest jednak niewiedza, którą branża sama napędza. W sprzedaży wciąż są kule dla ryb, sześciolitrowe „akwaria” dla bojowników i ciasne, kolorowe klatki z rurami. Ludzie to kupują, bo myślą, że skoro coś jest w sklepie, to musi być dobre. A prawda jest taka, że bojownik w sześciu litrach wody nie żyje — on powoli umiera na oczach właściciela.
1/2 🧵
I want to tell a story.
My daughter like video games. Maybe not the same video games I do, but she's liked the games she's liked over the years. Splatoon, Mario 3D World, Stardew Valley, Genshin Impact, Roblox, etc.
One of the game she played when she was like 11, was Celeste. She like the visuals and simple core controls of the game. It was also WAY too hard for her, and she was never going to be able to clear it. But thankfully, Celeste had this Assist Mode in the game. Not something I'd personally use, but she did and it allowed her to experience the game entirely in a way that she enjoyed and looks back fondly on.
Having this didn't ruin the game for speed runners, and didn't detract from its amazing level design. But it did allow her to enjoy the game. It was a good reminder for me, and I always look back at this as a great example of game design.
When I was young (old joke here), it was stuff like Game Genie that would do this. Or the Konami code. Aint no way I would beat Contra without 30 lives...but thanks to that Konami code, I have fond memories of the game and it's final levels. Same with TMNT2 and its reverse code.
All of this is to say, games having "cheats" for the player to be able to get past tough parts is something I will always advocate for. It keeps games more open to people who will enjoy them, and they can then challenge themselves as they get more into it. Aint nothing wrong with that.
TLDR - These features in Mina look neat. I'm excited to play the base game, and admire the dev team for making so many cool options!
> bądź Sony
> zamknij oddział Playstation PL
> zrób outsourcing SoMe do zewnętrznej agencji
> wrzucaj obrazek albo ankietę raz na 2-3 tygodnie
> wprowadź super dynamiczne ceny
> masz ewidentnie problem z cenami, co może wkurzyć @UOKiKgovPL
> hej mordko, zadzwoń na infolinię xD
Może i ceny w PlayStation Store są nieproporcjonalnie wysokie, ale przynajmniej stali klienci mogą liczyć na mniejsze promocje.
Polecam obok Centrum Obsługi Klienta otworzyć Centrum Szacunku Do Klienta.