@nieantyfan@fiszercorp Niestety nie ma scrolla klikanego na boki a dla mnie to kluczowa funkcjonalność. Mam tam kopiuj/wklej. Póki co nie znalazłem lepszej niż Logitech G502.
Zacząłem czytać #52notatki jakoś w drugiej połowie zeszłego roku. Od tamtej pory są moją ulubioną lekturą w sobotnie poranki i dostarczają tematów do przemyśleń na kolejnych kilka dni. Dzięki @PGerschmann ! Teraz mogę nadrobić zaległości :)
Mega Was proszę o pomoc lub chociaż udostępnienie. Macie czasem tak, że chcecie zrzucać wszystko z półek, cisnąć jakimś sprzętem o podłogę, rzucić mięsem tak głośno, że zaboli w płucach? Ja mam tak teraz. Chodzi o Agatkę, której wszyscy pomogliście jakiś czas temu. To córka programisty z CodeTwo - Marcina Panasiuka - mojego dobrego kolegi, super kompana, z którym pracuję aktywnie na co dzień. Ponad rok temu (gdy Agatka miała zaledwie 2 lata) wykryto u niej złośliwy nowotwór - neuroblastomę. Dziecko leczone było w PL aż 6 seriami chemii (ale nieskutecznie). Zebraliśmy zatem wspólnie z Wami ogromną sumę na operację i kosztowne leczenie w Barcelonie. Udało się usunąć guz i pierwsze wyniki były bardzo dobre. Dziecko odżyło, było szczęśliwe, rodzice też. Ja też.
Nie dzieliłem się z Wami, tym co działo się potem, ale niestety historia była burzliwa. Guz powracał. Agata przechodziła w Barcelonie kolejne operacje - wszystkie bardzo trudne, ryzykowne i bolesne. W sumie miała tych operacji aż 4! To był istny rollecoaster skrajnych emocji, które przeżywaliśmy w małym gronie. Po ostatniej operacji przyszły dobre wieści - wszystko wskazywało na to, że udało się tego gnoja pokonać. Agata została w Barcelonie na kolejnych kilka miesięcy, by odbywać regularne kontrole. I co? Na ostatniej kontroli (OSTATNIEJ) przed powrotem do kraju, wykryto przerzuty w całym ciele (w kościach czaszki, kręgosłupa oraz nóg). Kiedy Marcin mi przekazał tę wiadomość, to nie wiedziałem, co mu odpowiedzieć. Złapałem za klawiaturę, którą miałem pod ręką, i rozwaliłem ją o biurko. Ja nie potrafię nawet sobie wyobrazić, jak czuje się sam Marcin, jego żona i sama Agata.
Słuchajcie, ale jest nadzieja! I to duża. Jest dostępna nowoczesna immunoterapia bazująca na leku, który jest skuteczny w leczeniu takich przerzutów. I w dodatku mogą podawać ten lek Agacie w Barcelonie, gdzie obecnie przebywa. Musimy jednak zebrać prawie 3 MLN. Zrobię (my wszyscy w CodeTwo i HRejterzy zrobimy) wszystko, co w naszej mocy, by udało się zebrać potrzebne środki. Bardzo Was proszę o przekazanie kasy (lub chociaż przekazanie dalej tego posta), bo pomóc Agacie. Rozwalmy tego złośliwego gnoja teraz skutecznie. Pomożecie?
Jak wiecie, nasze materiały i kanał HRejterzy zawsze były za darmo. Nie spamowaliśmy Was też reklamami. W ramach podziękowań za pomoc, będziemy starać się produkować jak najwiecej materiałów pomagających Wam w pracy i życiu (czy poważnych, czy humorystycznych). Z góry wszystkim dziękuję.
Szymon Szczesniak (JSON) + cała ekipa HRejterzy i CodeTwo
Link do zbiórki: https://t.co/2AGwDHH6xK
Nie jest dobrze. Nie wiem, czy mieliście już okazję zapoznać się z PRZERAŻAJĄCYM raportem “Młode Głowy” (link w komentarzu), który niedawno opublikowała fundacja UNAWEZA. 20% dzieci (sic!) w Polsce… nie ma chęci do życia. Czyli średnio ok. sześcioro uczniów z każdej klasy nie chce żyć. Niemal 9% twierdzi, że próbowało popełnić samobójstwo, a prawie 40% miało myśli samobójcze. WTF?!
Czytając dalej raport odkrywasz kolejne trudne do ogarnięcia dane. 1 dziecko na 6 okalecza się, co drugie ma uber-niską samoocenę, a połowa ma zaburzenia odżywania. Ponad 3/4 dzieci twierdzi, że żyje w permanentnym stresie, 1/3 uczniów nie akceptuje siebie lub wręcz uważa, że jest gorsza od innych.
"What a time to be alive!”. Czasem w biurze mówimy pół żartem, pół serio, że jako nieliczni mamy okazję obserwować upadającą cywilizację (naszą własną). Czy możemy posądzać o to niekontrolowany rozwój i dostępność technologii? Dobrobyt? Możliwe. Ostatnio pisałem o wpływie smartfonizacji na zdrowie psychiczne. Od tamtej pory udało mi się przeczytać jeszcze jedną ciekawą książkę w tej tematyce - “Epidemia smartfonów” Manfreda Spitzera (fragmenty na załączonych zdjęciach). Gość tam podaje wyniki podobnych badań, które opublikowała UNAWEZA, ale wykonanych kilka lat wcześniej w Niemczech, UK i USA. Wyniki, choć nie aż tak przerażające, pokazują podobny trend.
Dowiedziono, że podwojenie liczby samobójstw (głównie dziewczynek i młodych kobiet) jest bezpośrednim wynikiem pojawienia się social mediów, a sam fakt korzystania z Facebooka w wieku 13 lat przez ponad 3h dziennie, podwaja przypadki depresji w wieku lat 18. Myślę, że możemy pod to podciągnąć też Instagram, TikTok itp., ale badanie zaczęło się w czasie, jak te platformy albo nie istniały albo nie były popularne.
Oczywiście w książce mowa jest również o dość oczywistych (ale może nie dla wszystkich) skutkach korzystania z telefonów, jak wady postawy (podobno zajebiście poważne u młodzieży), nadwaga i choroby wieńcowe oraz cukrzyca (z powodu braku ruchu). Do tego dochodzą problemy ze snem i idące za tym kolejne problemy, jak zaburzenia koncentracji. Zaburzenia uwagi wynikają też z samego posiadania telefonu, który mamy zawsze przy sobie (kto ma fantomowe odczucia wibracji?). Nie zapomnijmy też o totalnej marginalizacji kontaktów bezpośrednich i separacji człowieka od natury, co również dokłada cegiełkę zagłady.
Ale to dopiero początek, bo przecież mamy jeszcze cały temat uzależnień. A od smartfonów uzależnionych jest wielu - nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Wszyscy lubimy dopaminowe cukierki, i to nie tylko w telefonach (w postaci shortsów, scrollowania Insta, kompulsywnego przeglądania newsów, komunikowania się na Messengerze), ale też w innych mediach ekranowych - tak mówię o streamingach typu Netflix, czy Disney+. Nadużywanie tych mediów też prowadzi do uzależnienia i ogólnego obniżenia nastroju. No bo cóż musimy zrobić, by dostać kolejnego cukierka w postaci shortsa, czy całego filmu na streamingu? Nic. Jak cieszyć się z posiadania czegoś, gdy wszystko jest za darmo i bez ograniczeń?
Problem uzależnień cyfrowych nie dotyczy tylko dzieci, ale prawdopodobnie na nie wpływa najmocniej. Rodzice są uzależnieni, nie poświęcają odpowiedniej ilości czasu dzieciom (nawet od czasów niemowlęcych), a realia codziennego życia rodzinnego zamieniły się w świat tzw. komunikacji przerywanej, czyli dupo-komunikacji, bo co to za rozmowa/relacja, jeśli ktoś (a często jest to również rodzic, który powinien działać, jako role-model) co chwilę “odpada”, żeby patrzeć w telefon. W książce Spitzera czytamy, że w USA rodzice spędzają średnio 9,5h dziennie z mediami cyfrowymi (czyli telefon, tv, stream itp.).
W kim zatem mają szukać oparcia dzieci? Dzieci, których często nikt nie kontroluje w kwestii dostępu do telefonu, komputera i samych treści z jakimi mają styczność. Jakby tak na trzeźwo spojrzeć np. na Instagramowe treści serwowane nastolatkom, to przecież to jest kolekcja wymuskanych ludzi ideałów. Do tego dochodzą filtry upiększające, no i w ogóle promowanie królewskiego życia za grube hajsy. Ja jako dorosły przez to czuję się mniej wartościowy ze swoim ciałem, czy "tapczanem", a co dopiero ma czuć młody człowiek?
No i to nie koniec. Przecież w świecie kieszonkowych mediów cyfrowych funkcjonuje absolutnie POTĘŻNY hejt. Dziś już wylewa się ze wszystkiego - nawet z Twittera. Ale co dzieje się w zamkniętych kanałach np. na WhatsAppie wśród naszych dzieci, to możemy się tylko domyślać.
Tylko co z tym teraz zrobić? No pewnie nie ma, co mówić, że “kiedyś to było”, “na trzepaku się siedziało”, “na komputerze miałem jedną grę”, “trzeba było po kolegę pójść”. Taka jest rzeczywistość dziś. Nie zatrzymamy tego. Odizolować dzieci od telefonów, czy gier również się nie da - tzn. pewnie się da, ale każdy kij… Pojawią się problemy z akceptacją w grupie, jeszcze gorsze samopoczucie - nie mówiąc już o tym, że skoro niemal wszyscy jesteśmy uzależnieni, a media cyfrowe łączą światy zabawy, nauki i pracy, to odstawienie ich nie jest możliwe.
Ja nie mam rozwiązania w rękawie. Uważam jednak, że walkę z tematem trzeba rozpocząć od rozpoznania problemu i świadomości tego, że sami musimy dobrze poznać mechanizmy, które szkodzą dzieciom i nam samym oraz dobrze znać się na tej technologii - w tym rozumieć, jak nią sterować, zarządzać, kontrolować. Ja na przykład próbuję ograniczać czas grania moich synów, ale jednocześnie staram się też znać na grach, w które grają, czasem zagrać z nimi. Nałożyłem im też odgórne limity na czas korzystania z telefonu, ale żeby było sprawiedliwie - sobie również. Serio - mogę korzystać z FB 15 minut dziennie.
Oczywiście to dopiero pierwsze kroki. Wiem, że zespół ekspertów działający https://t.co/SCiLmi0Kts. w ramach Młode Głowy pracuje teraz nad zestawem rekomendacji dla rodziców w tej materii. Myślę, że już niedługo będą mogli się tym z nami podzielić.
@uwteam Wtedy kiedy się skończy wsparcie na Windows 10 zrobi się duże pole dla linuxa. Ogromna ilość sprzętu o przyzwoitej wydajności nie spełnia wymagań Windows 11.
Want to create great phishing links using an open-redirect on https://t.co/PMEpjfi11c? While they don't last forever, they are a great way to trick unsuspecting victims into clicking a legit looking URL before expiring! https://t.co/au1tGZgHQ1 Follow the 🧵for how it works..