Pytanie do @PolskaPolicja, czy zostało już ustalone, czy to ustawka, a jeśli nie, czy najeźdźca zostać już złapany i wykastrowany?
Gdyby podobne nagranie pojawiło się z Polakiem uderzającym Ukra bądź murzyna, blackhawkow byście użyli, żeby Polaka aresztować.
Co to jest⁉️Takie sceny ostatnio oglądaliśmy z Francji i Anglii❗️Gdzie jest @Policja_KSP ? Przecież to jest centrum miasta❗️
Panie @trzaskowski_ to ma być ta “bezpieczna Warszawa”⁉️
@DawidSamulski Ja tam jestem ciekawy nowego Newcastle,mieliśmy niby świetnych piłkarzy którzy odeszli ale gra często męczyła oczy.Czasem trzeba świeże powietrze wpuścić do mieszkania 😉
“It’s one of the best days of my life; they deserve it. I said, for them this is like the World Cup. People who’ve died, people who’ve grown up and they’ve not seen Newcastle as Champions and now they’ve seen it.”
Some quote, that.
Ukraińcy prawie odcięli mu rękę, bo nie spodobał się im jego tatuaż. Wypuszczono ich na wolność i... dalej pracują w Polsce! Poszkodowany? Państwo ZOSTAWIŁO GO SAMEGO!
Pamiętacie tę sprawę? Jest ciąg dalszy.
6 września 2025 r. na parkingu w Karlsruhe (Niemcy) 31-letni polski kierowca Krzysztof został napadnięty przez trzech Ukraińców. Mieli pracować dla polskiej firmy transportowej.
Według relacji poszkodowanego zainteresowali się jego patriotycznym tatuażem na ręce. Doszło do ataku – cios w tył głowy, utrata przytomności, a następnie głębokie rany cięte ręki (przecięcie żyły ramiennej oraz mięśni). Ręka dosłownie zwisała. Poszkodowany przeszedł szereg operacji i utracił pełną sprawność ręki. Nie wiadomo, czy wróci do zawodu.
Niemiecka policja zatrzymała sprawców (obywateli Ukrainy w wieku 29, 34 i 44 lat). Zostali wypuszczeni po wpłaceniu kaucji i wrócili do Polski. Do tej pory – według dostępnych informacji – nie ponieśli realnych konsekwencji.
Polski kierowca i jego rodzina (żona i dwoje małych dzieci) zostali w dużej mierze sami. Krzysztof przeszedł szereg skomplikowanych operacji i nie odzyskał pełnej sprawności w ręku. Pomoc ze strony polskiego państwa praktycznie żadna – leczenie i rehabilitacja opierają się m. in. na zbiórkach społecznych.
To kolejny przykład, w którym polski obywatel po brutalnym ataku za granicą zostaje bez realnego wsparcia, a sprawcy wychodzą na wolność i są chronieni przez polski rząd.
Od @mordownik4u
Gdy ofiarami są ukraińskie dziewczyny obrażane w autobusie, reakcja państwa i wielu przedstawicieli życia publicznego jest szybka i zdecydowana. Pojawiają się konferencje prasowe, wpisy w mediach społecznościowych, komentarze oraz apele o przeciwdziałanie mowie nienawiści. Głos zabrał również premier Donald Tusk, który powiedział: „Bandyci nie będą dyktować zasad na polskich ulicach. Wypowiadamy wojnę przemocy, nienawiści i bezkarności”. To właściwa deklaracja. Tak właśnie powinno reagować państwo.
Pojawiają się jednak pytania o konsekwencję w podobnych sytuacjach. Gdy ofiarą brutalnego ataku z użyciem noża pada Polka, a sprawcą jest obywatel Ukrainy, reakcje przedstawicieli władz i części mediów są mniej widoczne i mniej stanowcze.
A przecież państwo prawa nie może stosować różnych standardów. Ofiara nie powinna być traktowana inaczej ze względu na swoje obywatelstwo, podobnie jak sprawca nie może być oceniany łagodniej ani surowiej z powodu narodowości. Jedynym kryterium powinny być fakty oraz obowiązujące prawo.
To właśnie równość wobec prawa stanowi jeden z fundamentów demokratycznego państwa. Każde wrażenie, że w podobnych sprawach stosowane są odmienne standardy, osłabia zaufanie obywateli do instytucji publicznych.
Narastająca niechęć wobec części ukraińskich migrantów nie wynika wyłącznie ze skali migracji czy pojedynczych przestępstw. Jest także wzmacniana przez przekonanie części opinii publicznej, że przemoc wobec obywateli Ukrainy spotyka się z większym zainteresowaniem władz i mediów niż przemoc popełniana przez obywateli Ukrainy wobec Polaków. Niezależnie od tego, czy takie przekonanie jest w pełni uzasadnione, jego istnienie ma znaczenie społeczne i nie powinno być lekceważone.
Jeżeli państwo chce skutecznie przeciwdziałać narastaniu napięć i uprzedzeń, powinno z jednakową stanowczością reagować na każdy akt przemocy – bez względu na narodowość sprawcy i ofiary. Obywatele muszą mieć pewność, że obowiązuje jedno prawo, jedna miara i jednakowa ochrona dla wszystkich. Gdy zaufanie do tej zasady słabnie, słabnie również zaufanie do państwa.
Czy Donald Tusk potępił już atak Ukraińca na kobietę we Wrocławiu, która walczy o życie po kilku ciosach nożem?
Milczenie jest cichym przyzwoleniem - tak to szło panie premierze? Może chociaż raz, zamiast za obcym, wstawi się pan za polskim obywatelem?
🚨 18-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem 30-letnią Polkę we Wrocławiu!
Do brutalnego napadu doszło w minioną sobotę (1 sierpnia) przed godziną 23.00 na wrocławskim osiedlu Muchobór Wielki. Na klatce schodowej przy ul. Gagarina 18-letni Ukrainiec ugodził kobietę kilkukrotnie nożem. Jej stan jest poważny.
Przed przyjazdem ratowników medycznych kobieta była przytomna i mówiła, że napastnik szedł za nią od przystanku autobusowego, a następnie wszedł za nią do klatki i zaatakował.
Napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia, jednak został zatrzymany. Może usłyszeć zarzuty usiłowania zabójstwa.