Znana jest treść uzasadnienia zawieszenia licencji #syndyk.owi Kubiczkowi.
Wydał kilka milionów na PR upadłego banku! #jprdl
Pozatrudniał na dyrektorskich stanowiskach byłych pracowników BFG (sprzeczność interesów ??)
Nie składał sprawozdań finansowych....
Nadal na wyjaśnienie czeka największy zarzut: wydatki na powiązanych z nim prawników toczących bezsensowne postępowania sądowe skazane w 100% na porażkę (linia orzecznicza).
https://t.co/9iKh8JMcow
"WĘGIERSKIE SZACHY, KTÓRE DOPROWADZAJĄ BRUKSELĘ i CAŁE ŚWIATOWE LEWACTWO DO ŁEZ!!!
Już kilka tygodni temu, dobrze poinformowani ludzie z Langley w stanie Wirginia, USA, dawali sygnały, że na Węgrzech będzie ciekawie. Dzisiaj można już upublicznić te wiadomości. Poczytajcie!!!
Viktor Orbán umieszcza w 2024 roku na czele kanapowej partyjki TISZA swojego zaufanego człowieka „zdrajcę” Petera Magyara, a UE wpada w idealną pułapkę, która upokorzyła Brukselę, Sorosa, Obamę Tuska i całe światowe lewactwo
W genialnym, granicznym z komizmem ćwiczeniu politycznych szachów Viktor Orbán od dawna przeczuwał, że Unia Europejska, George Soros, Obama i cały globalistyczny klub idą po jego głowę. Ponieważ w Węgrzech nie pozostała już żadna wartościowa lewicowa opozycja (żaden z nich nie przekroczył żenującego progu 5% w wyborach), premier węgierski postanowił rozwiązać problem po swojemu: wziął swojego najlepszego sojusznika i człowieka zaufania, Pétera Magyar, i wysłał go na front jako luksusowego „opozycjonistę”.
Plan był tak prosty, jak genialny: Magyar, który do 2024 roku był zaufanym współpracownikiem Orbana, a jego żona Judit Varga kluczową figurą w rządzie Orbána, będąc ministrem sprawiedliwości, dramatycznie porzucił statek, rozwiódł się z żoną, udawał dysydenta, z radością przyjął fundusze od tych samych eurobiurokratów, którzy nienawidzą Orbána, i przedstawił się jako wielka nadzieja na „zmianę”. Europejska lewica i jej sponsorzy wpadli w pułapkę jak muchy w miód. „Wreszcie!”, krzyczeli w Brukseli, wyciągając książeczkę czekową. Nikt nic nie zrozumiał, oczywiście, bo prawie nikt nie mówi po węgiersku, a tytuły zachodnich mediów były zbyt piękne, by je kwestionować.
Rezultat: Magyar wygrał. A ledwie postawił stopę u władzy, „zdrajca” ujawnił swoją prawdziwą twarz. Stwierdził, że granica „nie jest wystarczająco silna”, odrzucił 90% żądań Ursuli von der Leyen, postawił na pierwszym miejscu prawa etnicznych Węgrów i w praktyce kontynuował tę samą niepodległościową linię, która tak irytuje UE.
Unia Europejska, Soros, Obama i spółka połknęli haczyk, wysupłali kasę, a teraz patrzą z niedowierzaniem, jak ta „zmiana”, którą tak świętowali, jest dokładnie taka sama jak Orbán sprzed lat – tylko pod innym nazwiskiem. Arcymistrzowski ruch. Szachy 5D w pełnej krasie. A najlepsze: wszystko legalne, wszystko czyste i wszystko pod ich nosem."
za Wojciech Labecki
Pewien chłop miał wiadro śliwek. Codziennie je przeglądał, zjadał te, które zaczynały się psuć, i zostawiał dobre. Pewnego dnia śliwki się skończyły. Tak chłop zjadł wiadro zgniłych śliwek.
przypowieść o odłożonym życiu.
Większość ludzi planuje życie na emeryturze. Problem w tym, że organizm niestety planuje inaczej.
Średnia długość życia w Polsce to około 72 lata dla mężczyzn i 83 dla kobiet. Brzmi nieźle...
Tylko że według danych Eurostatu (wskaźnik Healthy Life Years) zdrowe lata życia kończą się statystycznie około 62–63 roku życia. To oznacza wejście w etap życia, w którym pojawiają się trwałe ograniczenia zdrowotne wpływające na codzienne funkcjonowanie.
Reszta czasu życia to często zarządzanie chorobą, nie życiem.
System mówi: pracuj do 60 lub 65, potem wypłata bez podatku. Odpoczniesz na emeryturze…
Niestety po 50-tce odsetki od starości zaczynają kapitalizować się w szalonym tempie.
Między 30 a 80 rokiem życia roczne ryzyko śmierci nie rośnie 2 czy 3 razy. Rośnie prawie 70 razy.
W wieku 25–29 lat ryzyko zgonu w ciągu roku to około 0,12%. W wieku 75–79 lat to już ponad 7%. Po 90 roku życia przekracza 28%.
To jest prawdziwa inflacja. Inflacja biologiczna.
Statystycznie oznacza to coś jeszcze.
Mężczyźnie po utracie „pełnego zdrowia” zostaje średnio około 9–10 lat życia z ograniczeniami zdrowotnymi. Kobiecie około 20 lat.
Większość ludzi odkłada życie na później. Nadgodziny, kolejne mieszkanie, ciągła pogoń. Argument jest racjonalny: najpierw zabezpieczenie, potem wolność.
Tyle że zdrowie nie trwa tyle, ile trwa życie.
Oczywiście, nie każdy zachoruje w wieku 62 lat. Styl życia ma znaczenie. Medycyna się rozwija. Można wydłużyć sprawność.
Ale matematyka ryzyka jest bezlitosna. Czas nie jest liniowy. Po 50 zaczyna przyspieszać.
Kluczowe pytanie nie brzmi: ile będziesz żyć?
Powinno brzmieć:
ile lat będziesz mieć pełną sprawność, energię i decyzyjność?
Co zrobić, by być sprawnym dłużej?
Może zamiast maksymalizować kapitał finansowy do 65 roku życia, warto optymalizować kapitał doświadczeń i zdrowia do 50.
Może wolność nie powinna być nagrodą na koniec, tylko elementem strategii wcześniej.
Bo długość życia to statystyka.
Długość zdrowego życia to realna waluta. Pytanie co z nią zrobisz?
Źródło: Eurostat – Healthy Life Years (HLY), Polska
‼️Na filmie szkoła, którą szykuje nam lewacka-Nowacka! Chcecie taką, czy #NormalnaSzkoła, którą proponuje @pisorgpl?
10 lat temu to było śmieszne, dziś już nie jest, bo stało się naprawdę realne😱!
📣 Świetny materiał Pawła Sviniarskiego "Dla Pieniędzy". O tym co dzieje się w Polsacie. Jak za osobą cyngla Donald Tusk czyli Aleksandra Grabca zyskał kolejną tubę ściekową, którą należy omijać❗️🤡
Staram się omijać ten kanał za brak spójności w narracji. Jednak ten materiał uważam, za bardzo istotny. 🫡🫡
“The secret to life is easy because it's so simple:”
“You don’t have a lot of envy or resentment. You don’t overspend your income. You stay cheerful in spite of your troubles. You deal with reliable people and you do what you’re supposed to do.”
- Charlie Munger
W 2025 roku na ochronę zdrowia w Polsce przeznaczono kwotę ponad 222 mld zł.
Od początku działalności w 1993 roku do 34go Finału (styczeń 2025) WOŚP zebrała blisko 2,6 miliarda złotych.
Stanowi to 0,011% (jedenaście tysięcznych procenta) rocznych tylko środków w budżecie państwa na służbę zdrowia.
Tylko osoba która nie ma bladego pojęcia co się wokół niej dzieje i jest mocno ograniczona umysłowo może twierdzić, że Jerzy Owsiak i WOŚP są zbawcami polskiej służby zdrowia.
Nie wiedzieliście? To już wiecie.
Podpalasz, a potem płaczesz nad pożarem: Jak kobiety niszczą dobrych mężczyzn, a potem udają ofiary
Doprowadzasz faceta do ostateczności, aż w końcu "żyłka mu pęka", a potem lecisz do koleżanek z płaczem, "o Boże, jaki on okropny, toksyczny i przemocowy".
To jedna z najbardziej podłych i nikczemnych form manipulacji. Nie masz prawa codziennie go poniżać i wyśmiewać, gdy się przed tobą otwiera, odbierać mu męskość, bo nie jest tym, z czym sama sobie nie radzisz, ignorować jego potrzeby, flirtować z innymi przy nim i traktować seks jak narzędzie od osiągania swoich celów.
A potem udajesz zaskoczoną, gdy w końcu wybucha albo odchodzi. On nie stał się dupkiem z dnia na dzień, to ty go wykończyłaś. Stopniowo niszczyłaś jego cierpliwość, aż nie zostało nic. Sprawiłaś, że ten miły facet, którego poznałaś, przestał się starać.
Dobrzy mężczyźni nie stają się zimni z dnia na dzień. Zimnieją przez kobiety, które mylą jego opanowanie ze słabością. A gdy w końcu powie 'dość', zaczynasz udawać ofiarę i robić z siebie pokrzywdzoną. Nie, kochanie, nie jesteś tutaj ofiarą.
To ty jesteś podpalaczką, która płacze nad pożarem, który sama wywołała. Zachowuj się dojrzale. Przestań udawać, że nie masz pojęcia, co się właśnie wydarzyło. Doskonale wiesz, co zrobiłaś. Po prostu nie wierzyłaś, że naprawdę odejdzie. Teraz już go nie ma. A może, co gorsza, sprawiłaś, że stał się obojętny.
A teraz wypisujesz w mediach społecznościowych, że wszyscy porządni mężczyźni się zmieniają w złych. Nie tym razem, kochanie. Wypaliłaś go emocjonalnie. Każdym kolejnym brakiem szacunku. Weź za to odpowiedzialność. Albo dalej udawaj, że nie rozumiesz, dlaczego każdy kolejny mężczyzna przestaje ufać takim kobietom jak ty.
Odmowa seksu jako forma kary lub kontroli to również przemoc. Współczesna etyka seksualna często staje się dla kobiet wygodną zasłoną - mogą nawet przedstawiać rezygnację z takiego zachowania jako bycie ofiarą, bo "od początku nie miały ochoty"
Kiedy mężczyzna jest zmęczony walką, robi takie rzeczy:
Mówi mniej,
nie dlatego, że nie ma nic do powiedzenia, ale dlatego, że wie, iż nikt go naprawdę nie rozumie.
Przestaje się tłumaczyć, mówi tylko „W porządku” i pozwala innym nieść ciężar samodzielnie.
Spędza więcej czasu w ciszy, bo cisza wydaje mu się bezpieczniejsza niż kolejna rozczarowanie.
Traci zainteresowanie rzeczami, które kiedyś kochał, ogień przygasa, ale nikt tego nie zauważa.
Nie stara się już udowadniać swojej wartości, nie dlatego, że mu nie zależy, ale dlatego, że jest wyczerpany.
Łatwo wybacza, nie z powodu słabości, ale dlatego, że konflikt wyczerpuje go bardziej niż ból.
Uśmiecha się rzadziej, światło za jego oczami gaśnie, cicho.
Zatapia się w pracy lub rutynie, łatwiej jest być zajętym niż czuć.
Dystansuje się, nie z dumy, ale dla samoochrony.
W obecnym społeczeństwie feministycznym takich mężczyzn jest coraz więcej.