Telenoweli z ZOO Łączna ciąg dalszy. Burmistrz Gminy Mieroszów odmówił dalszego zajmowania się (czego się nie dziwię) ZOO, ponieważ nie ma na to środków. #ZOOłączna
Nie można było w celu wyjaśnienia zarzutów zlecić dodatkowych kontroli niezapowiedzianych i ustanowić kuratora nie zamykając tego Zoo?
Po co ta szopka?
Kto i na jakiej podstawie potwierdził, że Maciej Berek spełniał wymogi wyboru do Trybunału Konstytucyjnego? Dokumenty wymagają konkretnych odpowiedzi, a odpowiedzialność za tę procedurę obejmuje również osoby kierujące pracami Sejmu.
Andrzej Filipowicz @padrinio wystąpił w trybie dostępu do informacji publicznej o dokumenty, którymi dysponowały Kancelaria Sejmu oraz Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka podczas rozpatrywania kandydatury Berka. Według jego relacji otrzymana odpowiedź nie wymienia dokumentów samorządu radcowskiego potwierdzających uprawnienia i okresy wykonywania zawodu przez kandydata. Powstaje pytanie: jak udokumentowano sprawdzenie ustawowych przesłanek?
Już samo zgłoszenie zawiera rozbieżność. W druku sejmowym nr 3006 z 14 sierpnia 2026 r. napisano, że Berek wykonuje zawód radcy prawnego od 2001 roku, a w uzasadnieniu — że czynnie wykonuje go od 25 lat. Wskazano również, że w latach 2022–2023 prowadził kancelarię, natomiast w pozostałym okresie wykonywał zawód na podstawie umów cywilnoprawnych.
Tymczasem zaświadczenie OIRP w Warszawie z 3 września 2026 r. podaje, że na listę radców prawnych został wpisany 26 czerwca 2002 r., a uprawnienia uzyskał po ślubowaniu 25 września 2002 r. Informacja o wykonywaniu zawodu już od 2001 r. wymaga zatem wyjaśnienia.
Zaświadczenie potwierdza ponadto zgłoszenie w ewidencji wykonywania zawodu w dwóch okresach: od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do dnia jego wystawienia. Nie zawiera jednak wykazu umów ani informacji pozwalających ustalić, na jakiej podstawie i dla jakich podmiotów świadczono pomoc prawną. Wątpliwości sygnalizowano wcześniej, https://t.co/hwmgyxX4Xo. w pytaniach Patryka Słowika. Podczas posiedzenia komisji 3 września Paweł Jabłoński przedstawiał odpowiedzi instytucji zatrudniających Berka. Kandydat odpowiadał, że jego status i okres wykonywania zawodu można sprawdzić w rejestrze samorządu radcowskiego. Zaświadczenie opublikował po posiedzeniu komisji, ale jeszcze przed wyborem przez Sejm 4 września.
Co wynika z odpowiedzi urzędów?
Kancelaria Senatu wskazała, że żadne z zajmowanych przez Berka stanowisk nie było stanowiskiem radcy prawnego w rozumieniu ustawy. Nie udzielano mu pełnomocnictw procesowych, a w latach 1997–2026 nie zawierano z nim umów cywilnoprawnych.
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowało, że Berek nie świadczył na jego rzecz pomocy prawnej jako radca prawny, nie był zatrudniony na takim stanowisku i nie zawierano z nim umów cywilnoprawnych.
Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła bardziej złożony obraz. Berek zajmował https://t.co/hwmgyxX4Xo. stanowisko doradcy prawnego. Izba wskazała, że zatrudnienie mianowanego kontrolera na stanowisku radcy prawnego nie było możliwe, ale równocześnie opisała obowiązki zbieżne z zadaniami radców: sporządzanie opinii, opiniowanie projektów aktów prawnych oraz reprezentowanie NIK. Tego fragmentu nie wolno pomijać. Spór dotyczy prawnej kwalifikacji tej pracy jako wykonywania zawodu radcy prawnego.
Andrzej Filipowicz @padrinio przywołuje stanowisko OBSiL KRRP z 22 sierpnia 2019 r. Wynika z niego, że praca na urzędniczym stanowisku „nieradcowskim”, nawet obejmującym zadania prawne, nie stanowi wykonywania zawodu radcy prawnego w ramach tego zatrudnienia. Jednocześnie możliwe jest świadczenie pomocy prawnej innym podmiotom w odpowiedniej formie. Dlatego trzeba zbadać deklarowane umowy cywilnoprawne, ich przedmiot i okres obowiązywania. Same nazwy stanowisk ani sam wpis w ewidencji nie wyjaśniają wszystkich wątpliwości. Ma to zasadnicze znaczenie: w powoływanej w tej sprawie ścieżce kwalifikacyjnej wymagane jest co najmniej dziesięć lat wykonywania zawodu. Sam doktorat i działalność dydaktyczna nie zapewniają zwolnienia z wymogu stażowego przewidzianego dla określonych kandydatów z habilitacją lub tytułem profesora. Według zestawienia Andrzeja Filipowicza @padrinio , przy zaliczeniu również dwóch okresów pracy jako doradca prawny w NIK, staż wynosi 1345 dni — około 3 lat i 8 miesięcy. Po ich odjęciu autor wskazuje 387 dni związanych z prowadzeniem kancelarii. To wynik jego analizy dostępnych materiałów i przyjętej kwalifikacji poszczególnych okresów, a nie prawomocne rozstrzygnięcie o niespełnieniu wymogów. Tym bardziej potrzebna jest udokumentowana odpowiedź Sejmu.
Sprawa wymaga także zbadania odpowiedzialności osób kierujących Sejmem, pracami komisji oraz urzędników, którym powierzono weryfikację kandydatury. Jeżeli świadomie nie dopełnili konkretnych obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego, powinni ponieść odpowiedzialność na podstawie art. 231 § 1 k.k. Także nieumyślne niedopełnienie obowiązków może stanowić przestępstwo — art. 231 § 3 k.k. wymaga wówczas wyrządzenia istotnej szkody. Nazwanie uchybień „niedopatrzeniem” nie zamyka więc sprawy. Należy ustalić indywidualnie: kto miał obowiązek sprawdzić kwalifikacje, jakie dokumenty zbadał, które okresy zaliczono do stażu i jak odniesiono się do zgłoszonych rozbieżności. Odpowiedzialność karna wymaga wykazania naruszonego obowiązku, winy i pozostałych przesłanek przestępstwa.
Przy wyborze sędziego Trybunału Konstytucyjnego obywatele mają prawo oczekiwać sprawdzalnych dokumentów i jasnego wskazania, kto odpowiadał za rzetelność procedury.
Ciekawe czy Unia Europejska pod przewodnictwem "Prezydenta Europy" miała coś wspólnego z sytuacją w Europie? I kiedy "ci biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi" zamienili się we wrogów?
Ale najciekawsze: czy ktoś się jeszcze na to łapie?
Internauta korzystając z dostępu do inf. publ. zbadał, że realny staż M.Berka w zawodzie radcy prawnego to maks. 3 lata i 8 m-cy. O ponad 6 lat za mało do USTAWOWEGO WYMOGU dla sędziego TK!
Sam Berek odmówił Kancelarii Prezydenta RP przedłożenia tych akt.
https://t.co/RcFVMIgOtx
Przypominam Panu, że w jednych wyborach, w których startowałem dla beki dostałem więcej głosów niż Pan przez całe życie, wliczając wybory do samorządu klasowego. Oczywiście zaraz Pan odpisze, że nie startował Pan na prezydenta, a ja jak zawsze odpiszę, że to nic dziwnego, bo 100 000 podpisów to nawet "Foka" z całym budżetem Polnordu by Panu nie nagonił.
Słuchajcie, dziwna sprawa. Członek Komisji Weneckiej już się nie solidaryzuje na X ze skazanym za łapówkarstwo politykiem. Uznał chyba, że będzie się solidaryzował w ciszy.
❗️ @K_Stanowski w nowym filmie składa zawiadomienie sam na siebie, stając w obronie polskich przedsiębiorców.
Można by powiedzieć, że to żarty, gdyby nie fakt, że właścicielka piekarni dostała 40 tysięcy złotych kary za szyld odstający 2 cm od elewacji.
W tej sytuacji nasuwa się jedno pytanie: w jakim państwie my żyjemy?
🚨 Czy można odebrać człowiekowi dziesiątki zwierząt, część wywieźć za granicę, a dopiero później rozstrzygnąć w sądzie, czy dopuścił się przestępstwa?
Sprawa ZOO w Łącznej pokazuje, jak można zniszczyć człowiekowi biznes i życie, zanim do sądu trafi choćby akt oskarżenia.
1️⃣ Najpierw wywożenie cennych zwierząt przez "organizacje prozwierzęce". Potem problemy z karmieniem tych, które zostały, zwierzęta biegające w chaosie po ogrodzie i apel prokuratury o pomoc, bo plan ich przeniesienia przestał być wykonalny.
2️⃣ Gminny sztab kryzysowy zbiera się dopiero w trzecim dniu akcji, gdy część zwierząt wartych tysiące euro jest już w Holandii. Tak wygląda przygotowanie operacji, która ma ratować życie setek zwierząt?
3️⃣ Mieszkańcy protestują, „aktywiści” wywożą zwierzęta pod osłoną policji, a ogród działający na podstawie zezwolenia traci możliwość normalnego funkcjonowania. Cała ta sytuacja wygląda jak rabunek z udziałem państwowych służb. Kto przygotował tę akcję i kto odpowiada za ten chaos?
4️⃣ A co, jeśli właściciel zostanie uniewinniony? Kto sprowadzi zwierzęta, odbuduje firmę i odda mu stracone lata? Czy znowu wszyscy zrzucimy się na odszkodowanie ze Skarbu Państwa, a odpowiedzialni umyją ręce?
5️⃣ Ta akcja nie ma nic wspólnego z „dobrostanem zwierząt”. Bantustan poznaje się po tym, że zwykły obywatel pod byle pretekstem może w każdej chwili stracić dorobek życia, a urzędnik nie odpowiada za nic❗️
@DariuszMatecki a mieliście tyle lat żeby zrobić porządek z tymi pato fundacjami pseudo zwierzecymi i tymi od ściągania tutaj murzynów.... ale lepiej było cyrk pod pewnym pomnikiem odstawiać