Z okazji środy przypominam, że w Komisji Infrastruktury "utknał" projekt poselski uregulowania airbnb, ten z decyzyjnymi wspólnotami i krótki okresem wejścia w życie.
Jednak przewodniczący tej komisji, M. Suchoń (do niedawna PL2050 obecnie klub Centrum) nie chce go puścić do głosowań.
Dlaczego? - zapyta ktoś trzeźwy. Przecież jakby nie miał poparcia to go po prostu nie przegłosują.
No więc "problem" polega na tym, że jak zostanie puszczony do głosowania to może zostać przegłosowany. A tyle to nie.
Więc wykombinowano, że powstanie ten konkurencyjny projekt "rządowy", tak wykastrowany, że praktycznie nic nie zmienia i jeszcze z "bezpiecznikiem", że wejdzie w życie za 3 lata. Albo nie wejdzie, zależy jaki wtedy będzie rząd i Sejm.
Projekt "rządowy" dzielnie goni zamrożony "poselski" i jutro stanie na Komitecie Stałym Rady Ministrów. To jeden z ostatnich kroków, aby... trafił do Sejmu na głosowanie.
Tak, dokładnie tak to wykombinowali. Ale czego spodziewać się po Nosaczowie.
Desperacja PISu. Korzystają z TK by powstrzymać wybór członków KRS na mocy prawa, które sami uchwalili a które teraz jest wg nich ,,niekonstytucyjne”. Czas na rebranding na Bezprawie i Niesprawiedliwość.
Demolują konstytucyjne organy państwa, a jak przychodzi do karania za demolkę to zamieniają się w amerykańskich farmerów. Dość tego
Pytacie, czym różni się projekt @PL_2050 dotyczący najmu krótkoterminowego od projektu rządowego. Odpowiadam.
1) Wspólnota.
My chcemy dać ludziom prawo do decydowania o tym, co dzieje się w ich własnym bloku czy kamienicy. Projekt rządowy - nie. W projekcie Polski 2050 mieszkańcy mogą zdecydować, czy chcą mieć w swoim budynku całoroczny pseudohotel #Airbnb. To przecież oni ponoszą koszty hałasu, imprez i ciągłej rotacji obcych osób za ścianą.
2) Samorządy.
W Polsce 2050 ufamy samorządom. Dlatego chcemy oddać gminom prawo nie tylko do tworzenia stref ograniczeń, ale też do ustalania: kiedy najem krótkoterminowy jest dopuszczalny i jakie warunki musi spełniać.
Bo sytuacja w Krakowie, Warszawie czy nadmorskich miejscowościach wygląda inaczej. Tego nie da się regulować jednym przepisem pisanym zza ministerialnego biurka.
3) Czas.
Projekt Polski 2050 zaczyna działać po pół roku. Projekt rządowy - po trzech latach. Czyli klasycznie: problem jest dziś, reakcja ma być kiedyś. Nie ma żadnego powodu, żeby problemy obywateli odkładać w czasie.
Badania z europejskich miast pokazują, że tam, gdzie Airbnb wymyka się spod kontroli, rosną ceny mieszkań i z rynku znikają lokale dla zwykłych mieszkańców. Nasza propozycja jest prosta: więcej praw dla mieszkańców, więcej decyzji dla samorządów i szybkie działanie zamiast polityki „na przeczekanie”.
I uprzedzając komentarze: tak, próbowałam te rozwiązania wpisać do projektu rządowego. Dwa razy zostały odrzucone. Teraz zgłosiłam je po raz trzeci.
#WyrazisteCentrum
@tomo9000p @Piotr98836191 Czyli mamy spadek o 50% rocznych wydanych pozwoleń o pracę dla cudzoziemców od szczytu pozwoleń za czasów naszych dzielnych PiSowych antyimigranckich hipokrytów.
@TomaszRychter@mar_watrobinski Czyli mamy gwałtowny spadek 50% od czasów szczyty zarządów PiS w 2021 gdy ponad 500 tysięcy nasi dzielni narodowi antymigranci wydali :)
Nie mamy żadnego problemu z "podażą" mieszkań. To głodne hasło, które próbują sprzedać niektórzy politycy.
1. Budujemy najwięcej mieszkań na głowę w UE. A więcej ogółem (nie na głowę) buduje tylko Francja.
2. Mamy ponad 800k mieszkań/domów w budowie na różnych etapach.
3. W Warszawie jest już 200k pustostanów. W Krakowie 70k.
4. 70% rynku pierwotnego na takiej Woli idzie pod airbnb. To są zupełnie oficjalne badania na zlecenie magistratu z 2023 roku. Teraz nawet więcej.
5. A generalnie średnio 2 na 3 nowe mieszkania w Warszawie idzie pod najem, flipy albo żeby sobie po prostu stało puste. To dane Pekao.
6. Wśród polityków jest prawdziwa nadreprezentacja kolekcjonerów mieszkań. Rekordzista, R. Kropiwnicki ma ich 12.
7. Mamy najgorszą dostępność mieszkaniową w całej Unii Europejskiej.
8. Oraz jedne z najmniejszych metraży, które w ciągu ostatnich 10 lat się... skurczyły.
To nie podaż jest problemem tylko POPYT. Konkretnie jego struktura. Możemy ich budować nawet 2 x więcej, ale dalej nie będą dostępne jak będzie można z nich robić tokeny inwestycyjne.
Dziękuję za uwagę XD
Świetny komentarz do wszechobecnego siania strachem przez liderów firm z obszaru Sztucznej Inteligencji - teatr strachu budujący ich pozycję społeczną (a przez to atrakcyjność inwestycyjną).
Kolejna fala strachu przed AI. Dario Amodei działa jak Herhor
Sianie strachu stało się dla liderów technologicznych narzędziem marketingu i budowania dominującej pozycji społecznej. Ich słowa swobodnie poruszają się między iluzją i rzeczywistością, służąc umacnianiu ich charyzmy. Jest to tym skuteczniejsze, im bardziej złożony technologicznie jest obszar, którym się zajmują. Zwykli odbiorcy są w tym zagubieni i coraz bardziej uzależnieni od komunikatów „z góry”.
Trudno uniknąć wrażenia, że cały teatr wokół nieujawnionego modelu Mythos temu właśnie służy. Liderzy AI przypominają kapłanów z „Faraona” Bolesława Prusa. Dysponują wiedzą, której inni nie mogą zrozumieć i zweryfikować, i wykorzystują ją do tego, by świat drżał na ich komendę. Szef Anthropica Dario Amodei jawi się tu jako kapłan Herhor, zamieniający technologię w spektakl.
Więcej 👇👇
https://t.co/ELX4mmQiLT
Kolejna fala strachu przed AI. Dario Amodei działa jak Herhor
Sianie strachu stało się dla liderów technologicznych narzędziem marketingu i budowania dominującej pozycji społecznej. Ich słowa swobodnie poruszają się między iluzją i rzeczywistością, służąc umacnianiu ich charyzmy. Jest to tym skuteczniejsze, im bardziej złożony technologicznie jest obszar, którym się zajmują. Zwykli odbiorcy są w tym zagubieni i coraz bardziej uzależnieni od komunikatów „z góry”.
Trudno uniknąć wrażenia, że cały teatr wokół nieujawnionego modelu Mythos temu właśnie służy. Liderzy AI przypominają kapłanów z „Faraona” Bolesława Prusa. Dysponują wiedzą, której inni nie mogą zrozumieć i zweryfikować, i wykorzystują ją do tego, by świat drżał na ich komendę. Szef Anthropica Dario Amodei jawi się tu jako kapłan Herhor, zamieniający technologię w spektakl.
Więcej 👇👇
https://t.co/ELX4mmQiLT
Potrzebujemy romantyzmu w projektowaniu przyszłości - powiedział @jarokrolewski podczas debaty w @KlubJagiellonsk
Rok temu napisałem na ten temat tekst: O irracjonalnych źródłach rozwoju i innowacji
Rozwój bierze się nie tylko z wiedzy, lecz także z eksperymentowania, do którego potrzebna jest doza irracjonalnego szaleństwa. Ten element został współcześnie zapomniany i trochę jesteśmy zaskoczeni, gdy powraca.
Coś, co możemy nazwać racjonalną wiedzą poukładaną w teorie potwierdzone danymi, zweryfikowaną w excelach, ugruntowaną w procedurach, co jakiś czas zawodzi. I na tym rozczarowaniu wyrastają szaleńcy, których się boimy, ale którzy może są nieodłącznym elementem postępu. Ten postęp nie może polegać na podążaniu wzdłuż linii prostej w jedną stronę, musi odbywać się przez zakręty, cofanie, turbulencje.
https://t.co/nImL9x0QRr
PODATEK OD WARTOŚCI GRUNTU.
Popierają go zwykli ludzie, minister i nawet wiceprezes PZFD!
Ktoś kupuje działkę i czeka. Nie buduje, nie inwestuje, nie tworzy żadnej wartości. Co najwyżej kosi trawę. A działka i tak drożeje - bo w okolicy ktoś postawił szkołę, ktoś doprowadził tramwaj, ktoś otworzył firmę, ktoś zapłacił podatki, z których sfinansowano drogę. Cała okolica pracuje na wzrost wartości tego gruntu. Wszyscy oprócz jego właściciela, bo on swój grunt kisi i co rok rzuca coraz to bardziej zaporowe ceny, które koniec końców są uwzględnione w każdym m2 waszego mieszkania.
Takie kiszenie nic nie kosztuje, bo podatek wynosi zawrotne 1 zł/m2 ROCZNIE - niezależnie czy działka jest w centrum Warszawy czy w Krasiczynie, należy się JEDEN ZIKO. Kropka.
To prowadzi do paradoksalnej sytuacji, w której bardziej opłaca się spekulować - nic nie budować, kisić działkę, windować ceny gruntów i spijać śmietankę z cudzej pracy włożonej w rozwój okolicznej infrastruktury.
Dlatego "uwolnienie gruntów" powinniśmy rozpocząć od nałożenia podatku od wartości gruntu. To najlepszy znany bat na ten problem. Ziemia to bardzo ważny zasób i powinniśmy się nauczyć go wykorzystywać jak najbardziej efektywnie. Wysiłek włożony w rozwój nie powinien być zagrabiany przez tych, którzy ten rozwój hamują. A kto naciska hamulec, niech za to płaci.
PiS i Prezydent niestety wpadli w jakieś poczucie bezalternatywy i wygląda na to, że ze środowiskiem, która przez lata była realnie unikatowym organizmem politycznym wśród europejskiej prawicy dzieje się coś niedobrego.
Zamiast wyznaczać trendy, doszlusowuje do tych najgorszych i szuka tam światła, by je odbić i nim pozornie świecić. Przez miesiące piszę min. na łamach "Gazety Polskiej", że polska prawica niepodległościowa (a szczególnie Prezydent Karol Nawrocki) powinna raczej odebrać Orbanowi niesłusznie przez niego dzierżone miano "króla europejskiej prawicy", emanować własną ideą i siłą.
I to nie tylko dlatego, że gość (Orban) nie dość, że gra powyżej swojej wagi, ale dlatego, że robi to z błogosławieństwem Rosji, która zrobiła sobie z niego trampolinę do Europy, czego nie widzą już chyba tylko najbardziej zaczadzeni palinką i tokajem, lub ci podpięci pod wypłacany w forintach payroll 😏
Także dlatego, że Prezydent Karol Nawrocki ma wszelkie predyspozycje, by to zrobić. Zamiast tego jest odwrotnie - Orbana broni się, jakby był polskiej prawicy do czegoś niezbędny. Do czego? Pomijam nawet, że uzysk z dobrozmianowego sojuszu PL-HU jest delikatnie mówiąc skromny i sprowadza się de facto do jednego wspólnego weta, dwóch azylów politycznych i jednego głosowania Orbana za reelekcją Donalda Tuska w Radzie Europy 😏
Czyżby jednak uznano, że nie ma wyjścia? Że scena pęka i trzeba skakać w prawo na odpływająca krę, bo w przeciwnym razie odpłyną nią wyborcy, a "my" pójdziemy na dno?
Czy nie mają już pomysłu? A może siły? Czy może po prostu połknęli pigułkę MEGA-Murti-Binga? Pigułkę, która poważnie wonie onucą właśnie dlatego, że z jakiegoś powodu przyznaje się w MEGA nienależne miejsce Viktorowi Orbanowi, o którym już niemal wprost się mówi, że to russian asset?
A może to wszystko tylko flirt i przypadek, w najlepszym razie przemyślany sojusz taktyczny? Nie wiem. Wiem, że to mi się nie podoba.
Zobaczymy, co zdarzy się w Teksasie, jednak tak mocne zaangażowanie się w kampanię Orbana i obrazki jak poniżej trzeba oceniać negatywnie. Raczej mało kto ich w Polsce oczekiwał. Kto na nie nalegał - nie wiemy.
Wiemy, kto wykorzysta to w swojej propagandzie.
„Nie może być tak, że państwo wymaga od nauczyciela 32% podatku, a Mentzenowi pozwala uciec na fundację rodzinną. To jest niesprawiedliwe.”
💬 wiceminister @szyszkoj o konieczności podniesienia drugiego progu podatkowego.
Postawione na głowie jest to, że wielkie firmy, inwestorzy zarabiają kosztem zwykłych ludzi - rodzin, którym odbiera się spokój, bo muszą żyć obok imprezowni i „hoteli na godziny”.
Postawione na głowie jest też to, że ta sama rodzina za ścianą de facto dokłada się do biznesu milionerów z dziesiątkami lokali, bo gdy klasa średnia wpada w próg 32%, inwestorzy często płacą tylko 8,5% lub 12,5%.
Postawione na głowie jest to, że mieszkania traktuje się jak biznes hotelowy który wyciąga z rynku mieszkania, ogranicza dostępność i podbija ceny najmu i zakupu dla zwykłych ludzi.
A potem w mediach za „ekspertów” stawia się lobby, a głos poszkodowanych praktycznie nie istnieje.
Drogi panie, my stawiamy sprawę z głowy na nogi.
Polski model gospodarczy zakłada, że jak już rozwiniesz firmę to ją sprzedajesz i kupujesz z tego 20 mieszkań. Płacisz 12% efektywnego podatku, a jak wniesiesz do fundacji rodzinnej to w ogóle go nie płacisz.
Albo pracujesz na etacie. Wtedy płacisz efektywne 50% podatku i jeszcze musisz wyczarować na najem z grupy wyższej. Tak połowę do 2/3 dochodu rozporządzalnego. Możesz też mieszkać z rodzicami, ale wtedy prasa będzie Ciebie okładać, że jesteś "gniazdownikiem" koloru niebieskiego.
Żeby było tragiczniej XD to ponieważ inwestowanie w kolejne mieszkania stało się sportem narodowym - były już widoki, aby to się załamało, tak koło 2020/21 roku. Niestety wybuchła wojna, przybyło milion uchodźców i całą hosannę podtrzymali, utwierdzając naród w przekonaniu, że no tylko kurniki inwestycyjne.
Tworzymy w ten sposób podatność w naszym systemie gospodarczym do totalnej załamki w przypadku recesji. Ponieważ kapitał własny reinwestowany jest w lanie betonu do dziury, a nie coś co wytwarza towary lub usługi - wisimy na koniunkturze zachodu i zachodnich korporacjach.
Oczywiście wszyscy będą mądrzy po fakcie. Tak to u nas jest XD Ale przynajmniej będzie można wtedy narzekać i obwiniać siebie wzajemnie o głuptę, rodacy to uwielbiają.
Łezka się w oku kręci jak sobie przypomnieć, że gdy zaczynaliśmy akcję o uwolnienie RCN to były "argumenty", że naruszy to Świntą Prywatność Nosacza, RODO SRODO, Konstytucję i prawa fizyki.
A teraz są w pełni jawne i nie uwierzycie, nic się nie stało.
To teraz pora na airbnb.
W Polsce najcieplejszy dzień w roku, a w Sejmie dalej sroga zima ❄️
Właśnie startuje kolejny Sejm, a projekt @PL_2050 o najmie krótkoterminowym ciągle czeka w zamrażarce na nadanie numeru druku.
Czeka już od TRZECH MIESIĘCY!
Najem rekordowo drogi, mieszkańcy uciekają z centrów miast, bo w blokach-hotelach nie da się żyć, a LEWICOWY Marszałek mrożąc rozwiązania dobre dla ludzi de facto staje po stronie dużych instytucjonalnych najemców i deweloperów.
Ludzie chcą prawdziwych zmian w polityce mieszkaniowej, a nie pustych sloganów. Droga Lewico zamiast wkładać kij w szprychy zróbcie z nami tę zmianę!
No więc W. Czarzasty poselski projekt uregulowania krótkiego najmu najpierw potraktował regulaminową sztuczką, czyli skierował do Komisji Ustawodawczej po opinię, że jest rażącym bublem. Taka opinia pozwoliłaby mu nie kierować projektu do I czytania.
Komisja Ustawodawcza wniosek marszałka odrzuciła. Tym samym stwierdzając, że projekt do prac w Sejmie nadaje się jak najbardziej.
Projekt wraca do W. Czarzastego i co robi jako marszałek? Oczywiście do Sejmu nie kieruje tak czy siak. Jeszcze trzeba by debatę na ten temat przeprowadzić i każdy musiałby się wypowiedzieć co i jak.
Żałosne.
Lewico Droga, co Wam tak przeszkadza, aby ludzie mogli w swoich wspólnotach sami decydować czy dopuszczają hotele na doby? O co tu chodzi? Czy ktoś tam kogoś o coś "ładnie poprosił" czy jak?