@sebciutomaszyk @Greg00850096109 Oraz fakt systemowy, że lekarze mają za dużo kwalifikacji które spokojnie można scedować na pielęgniarki - np. jak stwierdzanie zgonów
@sebciutomaszyk @Greg00850096109 ja planowałem w 2017 roku, to wtedy były pensje niższe niż kasjer w biedronce. Co do starych pielęgniarek to fakt ze nie odchodzą i blokują miejsca, ale co się dziwić jak mają śmieszne emerytury z powodu wcześniej wspomnianych zarobków
@sebciutomaszyk @Greg00850096109 Z pracą zależy od regionu. W świętokrzyskim, gdzie sam jestem na pielęgniarstwie to z robotą nędza podobnie całe południe Kraków, Rzeszów. Prawda dużo kobiet około 40 się przekwalifikuje na pielęgniarstwo ale dużo odpada też wchodzą limity na studia.
DOSTAŁEM GROŹBY POZWU XD
Jakieś 2 lata temu informowałem, o moich wątpliwościach wokół brokera giełdowego Freedom24. To firma z Kazachstanu działająca w Polsce na bazie licencji cypryjskiej.
Long story short:
Mój wpis i film o firmie zostały wrzucone jakiś czas po tym jak Hindenburg Research (taki podmiot tropiący nieprawidłowości w firmach i grający na ich spadki na giełdzie) wypuścił raport o tytule, który translator tłumaczy na polski jako: "Freedom Holding Corp: bezczelne unikanie sankcji, znamiona sfałszowanych przychodów i ryzykowne zakłady z wykorzystaniem funduszy klientów" (link zostawię w komentarzu).
Generalnie widziałem tam sporo rzeczy, które mnie niepokoiły. Sam nie mam zaufania do cypryjskiego nadzoru i jako że mam zasięgi, to chciałem zwrócić https://t.co/CPyzvGbVTD. uwagę na to, że wybierając firmę, do której wpłacamy ciężko zarobione pieniądze warto w pierwszej kolejności patrzeć na bezpieczeństwo (wysoki poziom regulacji to Niemcy, Dania, Polska, USA, generalnie zachód Europy).
Wiadomość od działu prawnego zdziwiła mnie o tyle, że świadomie korzystałem z zewnętrznych źródeł informacji i referowałem to, co było dostępne w internecie zachowując obiektywizm. (https://t.co/CPyzvGbVTD. informując, że to jest najprawdopodobniej legit broker, ale są moim zdaniem dużo lepsze i bardziej bezpieczne firmy).
Tutaj zaczyna się robić ciekawie. Z moich informacji wynika, że wielu innych twórców lub ludzi z rynku wypowiadało się o Freedom w podobnym tonie i również otrzymywało wezwania prawne. To celowa strategia mająca na celu uciszenie debaty publicznej i krytyki.
W terminologii prawnej nazywa się to SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation). Celem takich działań niekoniecznie jest wygrana w sądzie, ale zastraszenie mniejszych podmiotów, wyczerpanie ich finansowo i zmuszenie do autocenzury. Myślę, że część mniejszych twórców realnie uległa tej presji i usunęła swoje w pełni uprawnione opinie.
Warto jednak, aby dział prawny Freedom Holding odrobił lekcje - 8 lipca 2026 r. weszły w życie polskie przepisy anty-SLAPP, które mają chronić dziennikarzy i twórców przed dokładnie takimi praktykami.
Czy jako społeczność inwestycyjna chcemy pozwolić na to, aby zagraniczne podmioty blokowały merytoryczną dyskusję i oceny ryzyka na naszym rynku kapitałowym? Czy mamy bać się wzajemnie ostrzegać i wyrażać wątpliwości co do tego, gdzie lokujemy oszczędności?
Nie usunę tych materiałów, bo zbyt mocno szanuję prawo do wyrażania opinii i wolność słowa (od początku istnienia kanału nie usunąłem manualnie żadnego komentarza od człowieka - boty to wiadomo).
W opisie oczywiście wrzucam wpis z YT i filmik, który chcą ocenzurować. Sami zweryfikujcie czy to jakaś nagonka.
Oznaczam @SiecObywatelska (Watchdog Polska), bo wiem, że aktywnie monitorujecie i zwalczacie próby cenzurowania debaty publicznej za pomocą SLAPP.
We think Europe needs more pro-European, pro-tech, pro-abundance, pro-optimism propaganda. So we made it.
Posters, t-shirts, hoodies. Full-on propaganda. We've been handing them out at robotics meetups and clubs all over Europe for weeks, and people love them.
Why we are doing this: Europeans know more about the companies in the States than the ones right here at home. We need to change that. Time for propaganda.
Every poster features a real European company:
🦾 Allonic is braiding humanoids. A completely new approach to building robotic parts. If it works, a number one company worldwide, right here in Europe.
🚜 Voltrac, the electric autonomous tractor (we made a whole video about them).
🏗️ Automated Architecture (AUAR), doing micro-factories for wooden houses.
🪨 Gondor Industries, a stone mason company using robotics.
And many, many more to come.
This is the first of many drops. More launching in the next few weeks, including flags, EU posters and more.
👉 Get yours at https://t.co/aIZd3n8iVk
For Europe 🇪🇺🔥
PS: If you're organizing a robotics event or meetup, have a student club or hacker space, comment or message us and we'll send you a swag box.
@Greg00850096109 No dobra wojowniku ta babcia tez musiała te pieniądze zarobić i też płaciła...lepiej zapytaj jak to się stało ze twoja babcia tak dobrze nie odkładała tych pieniędzy
Byłem w Komendzie Głównej OHP na kontroli poselskiej.
To, co usłyszałem i zobaczyłem, jest skandaliczne.
Nie dlatego, że ktoś zauważył problem bolesnej menstruacji.
Nie dlatego, że ktoś chce traktować pracownice z empatią.
Z tym nie walczę. Nigdy.
Walczę z czymś zupełnie innym.
Z tym, że państwowa instytucja publiczna stworzyła system, w którym jedna grupa pracowników może dostać dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny co miesiąc, a druga grupa nie dostaje nic.
Kobiety w OHP mogą skorzystać z dodatkowego dnia wolnego z tytułu bolesnej menstruacji.
Mężczyźni nie mają żadnego równoważnego rozwiązania.
Nie mają dnia zdrowotnego.
Nie mają dnia profilaktycznego.
Nie mają dnia na badania.
Nie mają dnia na migrenę, problemy urologiczne, kryzys psychiczny, ból kręgosłupa, chorobę przewlekłą czy inną cykliczną niedyspozycję.
Mają sobie radzić.
A potem dziwimy się, że mężczyźni za późno idą do lekarza.
Że zbyt późno się diagnozują.
Że częściej umierają przedwcześnie.
Że kryzys zdrowia mężczyzn jest w Polsce zamiatany pod dywan.
Podczas kontroli ustaliłem rzeczy bardzo poważne:
🔴 OHP wprowadziło dodatkowy, pełnopłatny dzień wolny w miesiącu wyłącznie dla kobiet.
🔴 W 2025 roku wykorzystano z tego tytułu 12 696 dni wolnych.
🔴 Mężczyźni nie otrzymali żadnego odpowiednika.
🔴 OHP nie wykonało analizy dyskryminacji mężczyzn.
🔴 OHP nie policzyło kosztów tego rozwiązania.
🔴 OHP nie przygotowało neutralnego płciowo rozwiązania zdrowotnego dla wszystkich pracowników.
🔴 Pracownica składa tylko oświadczenie. Pracodawca nie weryfikuje przesłanki.
🔴 OHP gromadzi informacje związane z niedyspozycją zdrowotną pracownic, a to rodzi poważne pytania o ochronę danych wrażliwych.
🔴 Z rozmowy wynika, że ministerstwo wiedziało o sprawie i miało ją konsultować - ustnie.
Państwowa jednostka.
Pieniądze publiczne.
Różne warunki pracy kobiet i mężczyzn.
Tysiące pełnopłatnych dni wolnych.
I „ustne konsultacje” z ministerstwem.
To nie jest standard, którego oczekuję od państwa.
Komendant OHP przyznał wprost, że kobiety mają dostęp do tego dnia, a mężczyźni nie. Przyznał też, że równowaga nie jest zachowana.
I właśnie o to chodzi.
To jest systemowa nierówność.
To jest nierówna polityka kadrowa ubrana w język empatii.
To jest przykład tego, jak państwo potrafi zauważyć jedną grupę, a drugiej powiedzieć: „wasz problem nas nie interesuje”.
Najbardziej uderzyło mnie jednak coś jeszcze.
Kiedy mówiłem o zdrowiu mężczyzn, o badaniach, profilaktyce, krótszym życiu, kryzysie psychicznym, problemach urologicznych - reakcja była defensywna, chwilami bagatelizująca.
Padł nawet żart o tym, że dla mężczyzn można by zrobić „dzień na focha”.
Nie.
To nie jest śmieszne.
Zdrowie mężczyzn nie jest żartem.
Samobójstwa mężczyzn nie są żartem.
Późna diagnostyka mężczyzn nie jest żartem.
Systemowe pomijanie mężczyzn nie jest żartem.
Jeszcze raz: nie walczę z kobietami.
Nie walczę z pomocą dla kobiet.
Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji.
Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania.
Jeżeli to ma być rozwiązanie zdrowotne - niech będzie zdrowotne.
Dla wszystkich pracowników.
Na jasnych zasadach.
Z analizą prawną.
Z analizą kosztów.
Z ochroną danych.
Z poszanowaniem równości.
A nie: jedna płeć dostaje pełnopłatny dzień wolny, a druga ma milczeć.
Dlatego rozważam dalsze kroki.
Będę też żądał pełnych danych kosztowych i organizacyjnych, bo 12 696 pełnopłatnych dni wolnych w państwowej jednostce to nie jest drobiazg. To są pieniądze publiczne i realna organizacja pracy.
Państwo ma być równe.
Państwo nie może mówić o równości tylko wtedy, kiedy pasuje to do wygodnej narracji.
Pomoc kobietom - tak.
Dyskryminacja mężczyzn - nie.
Empatia - tak.
Nierówne warunki pracy - nie.
Zdrowie pracowników - tak.
Jednostronne przywileje w instytucji publicznej - nie.
Równość nie może kończyć się tam, gdzie zaczynają się problemy mężczyzn.
Palantir - CEO Alex Karp opublikował 22 punktowy manifest i zastanawiam się, czy ta liczba tylko przypadkowo jest zbieżna z 22 punktami, które dwa tygodnie temu opublikował Mistral - CEO Arthur Mensch. Obydwie listy mimo, że zawierają tyle samo punktów to pokazują, że AI w USA i w Europie to dwa odmienne sposoby myślenia i dwa różne światy!
Czytanie ich jeden po drugim to jak oglądanie na zmianę „Gwiezdnych Wojen” i instruktażu wypełniania unijnego formularza VAT. W przypadku Palantira to jednak należy się zastanowić, czy to manifest rebeliantów, czy może imperium? Ale nie chcę wnikać w politykę.
Wizja USA (Palantir): Geopolityka i broń
- Pkt 4: Miękka siła to za mało - w tym stuleciu twarda siła będzie zbudowana na oprogramowaniu.
- Pkt 5: Musimy budować broń AI, bo nasi wrogowie nie będą czekać na debaty o etyce.
- Pkt 12: Kończy się era atomowa, zaczyna się era odstraszania oparta na sztucznej inteligencji.
Wizja Europy (Mistral): Błagamy, naprawcie urzędy, bo chcemy pracować!
- Pkt 6 & 7: Prosimy, stwórzcie jeden portal, żebyśmy nie musieli wypełniać tych samych papierów do GDPR, AI Act i Data Act.
- Pkt 8 & 9: Czy możemy mieć automatyczne uznawanie aktów korporacyjnych w UE, żeby CEO nie musiał fizycznie jeździć po Europie z papierami do notariuszy?.
- Pkt 1: Bardzo prosimy o "AI Blue Card", czyli szybką wizę, żeby inżynierowie mogli u nas legalnie pracować w 15 dni.
Gdy Amerykanie debatują o tym, że sztuczna inteligencja zdefiniuje układ sił na planecie na kolejne stulecie, a programiści powinni czuć patriotyczny obowiązek obrony kraju... my w Europie walczymy o to, by móc założyć konto bankowe dla firmy w innym państwie członkowskim bez fizycznej obecności.
To jest równie zabawne, co przerażające.
Z jednej strony Mistral ma 100% racji. Z ich whitepapera przebija ból startupu, który próbuje urosnąć na rynku podzielonym na 27 różnych reżimów prawnych. Ich postulaty - jak europejski fundusz na doktoraty z AI , programy mobilności naukowców czy ułatwienia w dostępie do infrastruktury obliczeniowej dla MŚP - są nam potrzebne na wczoraj, jeśli chcemy zatrzymać talenty.
Z drugiej strony - Palantir pokazuje, w jakiej lidze grają USA. Tam nikt nie przeprasza za to, że chce dominować, ani nie prosi o ułatwienia formalnoprawne.
Jako osoba budująca od lat pomosty między nauką a biznesem w europejskim ekosystemie powiem tak: wdrożmy te 22 punkty Mistrala jak najszybciej, żebyśmy w ogóle mogli wyjść na boisko i przestać potykać się o własne sznurówki. Ale jeśli jako Europa nie zaczniemy myśleć o technologii w kategoriach amerykańskiego punktu 4 (AI to fundament przetrwania demokratycznych społeczeństw), to obudzimy się jako bardzo dobrze uregulowany, ale całkowicie uzależniony od innych skansen.
Manifest Mistrala jest tutaj: https://t.co/IDsCvLR79T, a Palantira pochodzi z X: https://t.co/DLfNarhlbW.
@kubon123 Wysokie zarobki ma teraz
- plus jego żona nie pracuje
Inwestuje już bardzo dawno a kiedyś zarabiał dużo mnie i świetnie ze się tym dzieli
- opisał kiedyś jak udało mu się zdobyć taki etat by tyle zarabiać
Chwała mu za to
Natomiast fakt jest ze potrzeba szczescia
Wiceprezes @pisorgpl@TABochenski zdecydowanie sprzeciwia się równemu traktowaniu mężczyzn.
Dzisiaj rano w @RadioZET_NEWS red. Marcin Zaborski zadał pytanie od słuchaczki, która przywołała nasz niedawny post:
"Klara pyta. Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn zidentyfikowało 11 obszarów prawnej dyskryminacji mężczyzn. Jaki PiS ma program dla mężczyzn? Równy wiek emerytalny, obowiązek obrony ojczyzny także dla kobiet, zrównanie prawa pracy. Dlaczego młodzi mężczyźni mają głosować na Prawo i Sprawiedliwość?"
Tobiasz Bocheński oświadczył, że jest przeciwnikiem równego wieku emerytalnego, a zapytany o uzasadnienie wyjaśnił, że "wynika to z rozlicznych powodów zarówno kulturowych, jak i społecznych" oraz faktu, że "mężczyźni żyją coraz dłużej".
Poseł PiS jest również przeciwnikiem powszechnej służby wojskowej kobiet oraz równych zasad w prawie pracy, co argumentuje biologią i faktem, że kobiety i mężczyzn "różni poziom testosteronu, który się przekłada na siłę mięśni".
Informujemy posła Bocheńskiego, że:
1) Różnica w długości życia kobiet i mężczyzn jest w Polsce jedną z największych w UE i wynosi 7,3 roku (gorzej wypadają tylko kraje bałtyckie).
2) Polska to ostatni kraj UE, który nie wyrównuje wieku emerytalnego.
3) Normy BHP przyjęte kilka dekad temu muszą być zaktualizowane. Najlepiej, żeby były ustalane indywidualnie w oparciu o wzrost i wagę, a nie wyłącznie płeć.
4) Uzasadnianie systemowej dyskryminacji mężczyzn w Polsce "tradycją" raczej nie zachęci mężczyzn do głosowania na PiS.
Zachęcamy do obejrzenia całej wypowiedzi posła.
A polityków PiS zapraszamy na Kongres Mężczyzn. W panelu politycznym można będzie zabrać głos i bronić swojego stanowiska!
UE dopięła historyczną umowę z Australią. Znoszą cła na europejskie maszyny, samochody, sery i wina. Oczekiwany wzrost eksportu z UE? O 35% w ciągu dekady.
Co ważne, Europa i Australia podpisały pakt o dostawach surowców krytycznych. Kapitał nie znosi próżni. Trump odciął USA cłami, więc reszta świata dogaduje się sama.
UE już teraz eksportuje do Australii 4 razy więcej, niż z niej importuje (żółta linia vs czarna). Bruksela wynegocjowała otwarcie australijskiego rynku na swoje auta i maszyny, ale jednocześnie twardo obroniła własnych rolników przed zalewem taniego mięsa (limity kwotowe).
Kiedy Trump ekscytuje się cłami, za które amerykańscy konsumenci płacą miliardy, Europa po cichu dominuje kolejne rynki i robi politykę handlową w interesie własnej gospodarki.
Jakiś czas temu opinię publiczną zbulwersowała informacja, że Ministerstwo Cyfryzacji @CYFRA_GOV_PL przewidziało projekt kształcenia umiejętności w zakresie dostępności cyfrowej, w której +5 pkt. otrzymują kobiety [1]. Dwóch z naszych działaczy poprosiło MC o podanie przesłanek, którymi się kierowano w takich dyskryminujących dla mężczyzn zapisach regulaminu.
Przypominamy, zgodnie z wcześniejszym stanowiskiem przedstawionym przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej @MFIPR_GOV_PL, naruszenie zasady równości płci może mieć miejsce wtedy, gdy istnieją precyzyjne badania, które uzasadniają, że płeć preferowana jest wykluczona w obszarze, w którym działa projekt.
Dostaliśmy dwie dość podobne odpowiedzi [2] i [3]. Wynika z nich, że Ministerstwo nie jest w stanie wskazać badań, które uzasadniałyby gorszy dostęp kobiet do obszaru wiedzy o dostępności cyfrowej. Powołuje się na ogólne badania kompetencji sektora cyfrowego (ICT) - tyle że to coś zupełnie innego, kurs nie uczy programowania ani administracji systemami, a koncentruje się na wąskim obszarze dostępności cyfrowej (np. ułatwień dla os��b niedowidzących, niesłyszących czy mniejszości narodowych).
Co więcej - beneficjentami mogą być tylko pracownicy administracji publicznej oraz organizacji pozarządowych (NGO). W obu tych obszarach mężczyźni stanowią mniejszość - zaledwie 27% [4] korpusu służby cywilnej i zaledwie ok. 20% pracowników samorządów to panowie. Podobnie jest w NGO [5] - zarówno wśród wolontariuszy, jak i personelu etatowego, dominują kobiety [6].
Dlaczego zatem Ministerstwo Cyfryzacji za podstawę do dyskryminacji mężczyzn uznało bardzo ogólne kryterium dotyczące całego sektora ICT, a nie zauważyło zdecydowanego ich niedoboru w gronie beneficjentów? Brzmi absurdalnie - ale może Ministerstwo potrafi wskazać? Zwróciliśmy się z kolejnym wnioskiem o wyjaśnienie tego paradoksu.
Kopię pisma prześlemy do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej z pytaniem o opinię. Fundusze Europejskie nie mogą miały nie dyskryminować ze względu na płeć i przyczyniać się do łagodzenia nierówności. W naszej ocenie program Ministerstwa Cyfryzacji działa dokładnie odwrotnie - dyskryminuje mężczyzn i pogłębia już istniejące w administracji i organizacjach pozarządowych nierówności, dyskryminując płeć, która i tak jest niedoreprezentowana.
Czekamy na odpowiedź!
[1] https://t.co/4iEnfGJyTx
[2] https://t.co/zEiHDwQFGk
[3] https://t.co/eja0h7lIID
[4] https://t.co/qnI6yYxHh9
[5] https://t.co/tW2uRsYSsh