W Polsce od dawna obowiązują dwa kodeksy moralnego wzmożenia. Pierwszy działa błyskawicznie: syreny wyją, eksperci pędzą do studiów telewizyjnych, politycy publikują pełne patosu wpisy, a tzw. autorytety ogłaszają kolejną bitwę dobra ze złem. Drugi kodeks jest znacznie bardziej powściągliwy. Czasem potrzebuje kilku dni na reakcję, a czasem najwyraźniej zapada w głęboki sen. Wszystko zależy od tego, kto jest ofiarą i komu przypadła rola sprawcy.
Gdy opinię publiczną obiegła informacja o agresywnym zachowaniu kierowcy autobusu wobec ukraińskich nastolatek, machina ruszyła natychmiast. Posypały się oskarżenia o ksenofobię, apele o solidarność i uroczyste deklaracje, że w cywilizowanym państwie nie ma miejsca na nienawiść. Internet rozgrzał się do czerwoności, a kolejni strażnicy cnót tłumaczyli społeczeństwu, jak należy reagować na zło.
Kiedy kilka dni temu policja zatrzymała trzech obywateli Ukrainy podejrzanych o skatowanie 36-letniego mieszkańca Bytowa, który w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu ci sami ludzie nagle odkryli zalety powściągliwości. Alarmujących debat zabrakło, emocjonalne komentarze gdzieś się ulotniły, a informacje z Bytowa rzadko przebijały się do przestrzeni publicznej. Ciszę przerwał właściwie tylko ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar, przepraszając za zachowanie swoich rodaków.
Okazało się, że współczucie i oburzenie zależą od paszportu sprawcy. Bo jeśli jedne tragedie uruchamiają medialną lawinę, a inne przechodzą niemal bez echa, to trudno oprzeć się wrażeniu, że nie chodzi wyłącznie o obronę elementarnych zasad. Zanim wolno się oburzyć, trzeba jeszcze sprawdzić, czy przypadkiem poprawność polityczna nie zostanie wprawiona w polityczny dyskomfort.
@krzysztofbosak Ale przecież to z tymi ludźmi, którzy są dzisiaj u władzy, nie wyklucza Pan koalicji w przyszłości. To jak to jest? Nieważne z kim, byle rządzić?
@RobertWinnicki Bronić premiera, który świadomie łamie polską Konstytucję i działa wbrew interesom Polski? Serio? Jak lubiłem Cię poczytać i z większością się zgadzałem, tak teraz ewidentnie dałeś ciała! Broń go sobie sam!!!
W 2022 roku w drugi próg podatkowy "wpadało" około 700 tysięcy podatników. W 2025 będzie to już szacunkowo około 2,5 miliona Polaków - trzy i pół raza więcej niż zaledwie trzy lata temu!
Z każdym rokiem coraz więcej rodzin wpada w 32-procentową stawkę podatku, mimo że ich pensje urosły np. tylko o inflację. Utrzymywanie sztywnego drugiego progu podatkowego to pełzająca coroczna podwyżka podatku PIT.
Drugi próg podatkowy powinien być co roku waloryzowany o inflację - automatycznie i na mocy ustawy!
Widzę, że słowo "kradzież" wraz z jego odmianami to już archaizm. Teraz używa się nowomodnego słowa - "wynoszenie". Staram się nadążać, ale coraz trudniej... :(
@magdazwarmii Wzbudza zainteresowanie podobnie jak kabarety ze swoimi nowymi, arcyzabawnymi skeczami. I tutaj faktycznie trafił - net jest już pełen memów :)
@jacekstaszczuk Heh, o takich cudach pierwsze słyszę :D Reasumując: jako mieszkańca Zgo bardziej irytowało mnie bezkarne łamanie prawa (Schengen) przez De aniżeli działania ROG, którzy, co by nie powiedzieć, wymusili w końcu na rządzie działania na zasadzie wzajemności.
@jacekstaszczuk Ja widziałem i lokalnych i przyjezdnych. Ale czy to ważne, skąd są? Bronią PL przed imigrantami a nie Zgorzelca czy Bogatyni. I co to za argument z tą pracą w De? Mają się godzić na każdą politykę De wobec PL tylko dlatego, że tam pracują?
@jacekstaszczuk Polityki otwartych drzwi w De już nie ma. Zniechęcają ich tnąc socjale i warunki bytowe jak mogą. W Pl natomiast mają mieć warunki jak dobrze sytuowani emeryci. Albo lepsze. Co się stanie jeśli za jakiś czas imigranci uznają, że teraz PL to dla nich raj?
@DawidWildstein No ja bym się wstrzymał z takimi prognozami bo zaraz wyjdzie Qń na scenę i rzeknie, że wyrok na bank został skręcony, bo niby skąd ten Wildstein mógł wiedzieć, jaki będzie? :o :D
Kiedy kilkanaście miesięcy temu, na początku 2024 roku, napisałem na X analizę, że kluczowym czynnikiem dla zwycięstwa kandydata popieranego przez PiS w wyborach prezydenckich będzie kandydatura Sławomira Mentzena, wielu moich przyjaciół w @pisorgpl i @Suwerenna_POL patrzyło na mnie ze zdziwieniem. Jesienią 2024 roku przewidywałem, że wynik Sławomira Mentzena, który już został oficjalnym kandydatem partii @KONFEDERACJA_ w wyborach prezydenckich, będzie oscylował wokół 15 procent. Dokładnie to się wydarzyło. Sławomira Mentzena poparło 3 miliony Polek i Polaków, a te głosy przeważyły o zwycięstwie @NawrockiKn w II turze wyborów prezydenckich. Podobną rolę w 2015 roku odegrał @pkukiz, który pomógł @AndrzejDuda wygrać wybory prezydenckie.
Podobnie w latach 2020–2021 postawiłem tezy, że obrona polskiego węgla, sprzeciw wobec Zielonego Ładu i KPO, a także polityki eurokratów, stanie się kluczową linią podziału politycznego w Polsce. Dokładnie tak się stało. W wyborach prezydenckich ponad 50 procent Polaków poparło narrację, którą razem ze @ZiobroPL mówiliśmy od 2020 roku jako ówcześni politycy Solidarnej Polski. I choć zjednoczenie PiS z Suwerenną Polską stało się faktem i dziś całe Prawo i Sprawiedliwość mówi językiem Solidarnej (Suwerennej) Polski, to nie sposób nie zauważyć, że część tej emocji eurosceptycznej zagospodarowało środowisko @KoronyPolskiej, które aspiruje do roli samodzielnej formacji na poziomie parlamentarnym.
W 2021 roku – za co byłem atakowany przez mainstream – postawiłem również analityczną tezę, że rok 2027 może być tym momentem, kiedy po raz pierwszy na poważnie zostanie postawiona w centrum polskiej debaty publicznej kwestia członkostwa Polski w Unii Europejskiej – być może poprzez postulat referendum w tej sprawie. W 2027 roku bowiem zapadną decyzje dotyczące przyszłego budżetu UE na kolejne 7 lat, a także odbędą się wybory parlamentarne w Polsce. W 2025 roku emocja antyimigracyjna stała się najważniejszą społeczną emocją, która – moim zdaniem – zaważyła na zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Zapowiedział on zdecydowany sprzeciw wobec paktu migracyjnego i polityki importu nielegalnych imigrantów przez partię Tuska i Trzaskowskiego, przesyłanych do Polski przez Niemcy. Razem z @RBakiewicz oraz przyjaciółmi powołaliśmy wielki ruch społeczny – @ROGranic, który w całej Polsce organizuje protesty przeciwko proimigracyjnej polityce upadającego rządu Donalda Tuska. Na majowej manifestacji antyimigracyjnej Ruchu Obrony Granic w Warszawie było blisko 30 tysięcy uczestników.
Jakie należy więc wyciągnąć wnioski z ostatnich 5 lat i wyniku wyborów z 1 czerwca 2025 roku?
Po pierwsze, po raz pierwszy od lat dla PiS pojawiła się realna alternatywa po prawej stronie. Jest nią Konfederacja, której liderzy – @SlawomirMentzen i @krzysztofbosak – prowadzą ją w kierunku formacji o poparciu ponad 20 procent. W mojej ocenie oznacza to konieczność przeformatowania także mojej partii do nowych warunków związanych z wynikiem wyborów prezydenckich i wprowadzenia innowacyjnych zmian, jeżeli PiS chce pozostać w 2027 roku partią nr 1 dla polskiej prawicy. Kampania prezydencka pokazała, że w skrajnie trudnych warunkach drużyna PiS potrafi dosłownie zdziałać cuda – zbierając pieniądze na kampanię i skutecznie organizując wielki ruch społeczny na rzecz swojego kandydata, mając przeciwko sobie cały aparat państwa Tuska. Ale to dopiero początek zmian. Wiele miesięcy temu mówiłem publicznie, że PiS musi działać w modelu profesjonalnej formacji – na wzór @RepublikaTV, która w ciągu roku osiągnęła fenomenalny sukces organizacyjny i biznesowy na mapie medialnej całej Europy. Konfederacja jest silniejsza nie tylko w dużych miastach – które w końcu powinny znaleźć się w centrum zainteresowania polityków PiS – ale także coraz silniejsza na wsi. Koszmarnym błędem byłoby traktowanie rosnącej roli Konfederacji, której celem będzie najprawdopodobniej uzyskanie w ewentualnym koalicyjnym rządzie z PiS funkcji premiera, w myśl zasady „Wasz Prezydent, Nasz Premier”, w sposób nieprzyjazny i wrogi. Takie pokusy mogą kiełkować u tych posłów PiS, którzy zagrożeni są utratą swoich mandatów na rzecz Konfederacji w swoich okręgach. Warto jednak pamiętać, że Konfederacja zachowuje zdolność do utworzenia rządu także z innymi niż PiS partiami. Moim zdaniem konkurencja na prawicy w oparciu o zasadę „fair play” to dobra konkurencja i może sprawić, że prawica w 2027 roku uzyska łączny wynik dający możliwość zmiany Konstytucji RP i zbudowania w końcu IV RP. Konfederacja nigdy nie będzie PiS (ale właśnie tworzy dla wyborców PiS nową ofertę!), a PiS nigdy nie będzie Konfederacją – choć strategicznie otworzyło się na konfederackie postulaty, np. niskich i prostych podatków czy kryptowalut. Prawica już nigdy nie będzie taka, jak przed 1 czerwca. Kluczem do zwycięstwa PiS i utrzymania poparcia powyżej 30 procent jest dalsza ciężka praca w terenie, na poziomie parlamentarnym oraz stworzenie atrakcyjnej, pozytywnej oferty programowej dla Polek i Polaków na rok 2027.
Po drugie, otwartym pozostaje pytanie dotyczące modelu prezydentury Karola Nawrockiego. Słowa uznania należą się bez wątpienia prezesowi PiS @OficjalnyJK za odważne decyzję postawienia na @NawrockiKn oraz wyborze @szefernaker na szefa sztabu. Moim zdaniem będzie to zupełnie inna prezydentura niż „gołębia” prezydentura Andrzeja Dudy. „Jastrzębia” prezydentura Karola Nawrockiego – poprzez aktywną realizację swoich zobowiązań programowych, porozumienia ze Sławomirem Mentzenem, częste organizowanie rad gabinetowych punktujących Tuska, merytoryczne wetowanie niekorzystnych dla Polski ustaw, bez stawania w rozkroku, masowe zgłaszanie własnych propozycji legislacyjnych – może doprowadzić do upadku gabinetu Tuska już na początku 2026 roku i rozpisania nowych wyborów parlamentarnych. Oczywiście układ rządowy może się rozpaść szybciej, jeżeli aktywna polityka @ZandbergRAZEM zachęci postkomunistyczną Lewicę do zmiany barw partyjnych. A Karol Nawrocki będzie całkowicie samodzielnym i obywatelskim Prezydentem RP – i bardzo dobrze!
Po trzecie, prawica powinna być otwarta na pozyskanie jeszcze w tej kadencji partnerów do prowadzenia polskich spraw. Proponuję hasło i wspólny mianownik „Po pierwsze gospodarka!” jako podstawy programowej szukania wspólnego języka z posłami innych klubów. Komisja ds. deregulacji jest dobrym przykładem, że można ponad podziałami politycznymi rozmawiać w Sejmie ad rem i szukać wspólnych rozwiązań.
Podsumowując: prawica ma wielką szansę na zbudowanie promodernizacyjnej konstytucyjnej większości parlamentarnej po upadku rządu Tuska. Warunkiem jest rywalizacja i ciężka praca w myśl zasady „Nie ma wrogów na prawicy”, rzetelna merytoryczna praca programowa w Sejmie i Senacie, działalność w terenie oraz otwarcie się na duże miasta i bezwzględne punktowanie zepsutej „kasty” prezydentów z PO w miastach takich jak Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Poznań, Lublin czy Białystok. Dobrym przykładem takiej ciężkiej pracy jest dorobek kilkunastu miesięcy klubu parlamentarnego PiS pod przewodnictwem @mblaszczak, który stworzył maszynkę bezlitośnie punktującą merytorycznie słaby rząd Donalda Tuska. Prawica powinna szukać tego, co łączy, a nie dzieli – ponieważ TVN, Onet i Wyborcza zrobią wszystko, by wbić klin pomiędzy PiS a Konfederację. Nie wolno na to pozwolić, bo wielką sprawą jest jedność – pomimo różnic – całego obozu patriotycznego wobec zagrożeń związanych z polityką Platformy Obywatelskiej, realizującej interesy eurokratów.
Oczywiście mam jeszcze kilka analitycznych przemyśleń, które na tym etapie zachowam dla siebie. Jedno jest pewne: stary porządek na prawicy jest już przeszłością. Nowy dopiero się kształtuje. I tylko od mądrości, pracowitości i pokory polityków prawicy zależy, czy w ciągu 2,5 roku prawica sięgnie po konstytucyjną większość w Sejmie i Senacie (tu jestem zwolennikiem paktu senackiego pomiędzy @pisorgpl, @KONFEDERACJA_ i @KoronyPolskiej) i zbuduje najbardziej profesjonalny, promodernizacyjny rząd od 1989 roku, który będzie mógł liczyć na partnerstwo Prezydenta RP @NawrockiKn. Dla Polski 🇵🇱.
No to po przyjęciu ogromnej ilości jadu wydalonego przez wszelkiej maści lisów, qni i innych trolli, w niedzielę zaśpiewam przy urnie wraz z dziewczętami. I to będzie cudowna, życiodajna odtrutka... :)
https://t.co/m7Lzzv9MbB
Zjednoczenie polskiej prawicy wokół jednego kandydata wydawało się jeszcze do niedawna niemożliwe. Ale Wyborcza, Onet, sztab Trzaskowskiego i premier udowodnili właśnie, że dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. :D
Jak dla mnie to zbyt łagodny komentarz, ale ponieważ oddaje istotę tej farsy a po tych patopolitykach i tak wszystko spływa, jedynie udostępniam... :-/
Mocno się dziś wkurzyłem. Na polityków.
Social media obiegły dziś zdjęcia (wrzucone przez samych zainteresowanych), na których czworo polityków przychodzi do DPS, by wręczyć potrzebującym kilkanaście kilo kartofli i innych warzyw oraz trochę mięsa. Popstrykali sobie zdjęcia i poszli. Widok starszego człowieka, który stoi z tymi kartoflami, ze smutną twarzą w towarzystwie młodej, uśmiechniętej polityczki wywołał we mnie złość. Ogromną. Tego nie robi się ludziom.
Ja nie potrafię zrozumieć, jak można wpaść na taki pomysł, żeby najuboższych traktować jak tło do ustawek. Cudną sprawą byłoby, gdyby politycy potrafili wpływać na swoich decydujących o takich miejscach kolegów, by dofinansowywali domy dla uboższych obywateli, organizowali stałą pomoc, nawet w dostawie żywności, ale nie w ten sposób. Ludzie ubodzy, często są wykorzystywani, by pokazać „fajność” decydentów i bogaczy.
Proszę Was, politycy, zacznijcie szanować ludzi, szczególnie starszych i ubogich, a nie cynicznie (sorry za to słowo) i głupio wykorzystywać ich do zdobycia poparcia.
Nie ma we mnie na to zgody.