Zawsze najmądrzejsi, zawsze krok przed "lewackim spiskiem", a na koniec budzą się z ręką w nocniku, oszukani przez własnych idoli. Szkoda tylko tych wszystkich ludzi, którym przez lata prali mózgi.
Nabrali się na Smoleńsk, na robaki z UE, na reparacje, na SAFE 0%, a teraz ich główny ideolog przyznaje, że nabrał się na Trumpa. Problem polega na tym, że oni nigdy nie wyciągają wniosków. Jutro znajdą sobie nowego idola i znowu będą wam z wyższością tłumaczyć, jak macie żyć.
Budzą się w człowieku dwa wilki.
Z jednej strony naprawdę trudno się przywalać do akcji, w której zbierane są miliony złotych na pomoc dzieciom chorym na raka. Jeśli nawet jednej osobie da się pomóc, to będzie to wspaniała i pożyteczna rzecz, bo tu chodzi o ludzkie życie.
Ale z drugiej strony: takie akcje łatwo stają się wymówką do tego, byśmy rezygnowali z rozwiązywania problemów np. ze służbą zdrowia naprawdę skutecznymi narzędziami, które dać może tylko państwo. Zresztą, spójrzcie na skalę. Zbiórka LatwoGang zaraz dobije do 40 mln zł. Kwota wydaje się astronomiczna, ale osadźmy ją w kontekście: to np. równowartość dwóch dni pomocy publicznej dla nierentownych kopalń w 2025 roku. Albo równowartość 1,5 dnia wsparcia do zakupów węgla z 2022 roku. Albo równowartość 1,5 godziny państwowych wydatków na ochronę zdrowia w 2025 r., przy czym warto zaznaczyć, że żeby dobić do średniej unijnej Polska powinna wydawać na ten cel prawie dwa razy więcej. Aha, żeby na skali państwa zorganizować taką zrzutkę wystarczy podnieść miesięczne opodatkowanie pracujących Polaków o 22 grosze.
Przypomnę tylko, że koszt niedawnego obniżenia składki zdrowotnej dla NFZ w tym roku szacowany jest na 6,44 mld zł. Żeby to pokryć, LatwoGang będzie musiał zorganizować jeszcze jakieś 160 takich zbiórek.
Pierwszy wilk powie: no dobra, ale popatrz, tyle sławnych osób przyszło promować fundację, zbiórkę i dawać ogromne ilości pieniędzy na ten cel. Rozkręciła się szeroka, ogólnokrajowa akcja, podniesie się świadomość, To też się liczy, a jak sam napisałeś: wystarczy, że pomogą jednemu człowiekowi, by to było wspaniałe i pożyteczne.
A drugi od razu odpowie: tak, ale spora część z tych osób chwaliła się np. tym, jak unikają płacenia podatków dzięki fundacjom rodzinnym. I owszem - to legalne, mogli to zrobić na gruncie obowiązującego prawa. Ale - parafrazując łacińską paremię - nie wszystko co legalne, jest słuszne.
No i tak to się kłócą te dwa wilki. Można ich kłótnię uciszać pytaniami „A Ty ile dałeś?”, „Kiedy zrobisz lepszą zbiórkę?” czy „Czemu krytykujesz ludzi, którzy coś robią”. Ale to są kwestie, które padają daleko od najważniejszego pytania, które trzeba tu postawić - pytania o efektywność i sprawiedliwość obecnego systemu, od którego zależy ludzie zdrowie i życie w skali ogólnokrajowej.
Kiedy płonie dom, to można jednocześnie chwalić tych, którzy biegną go gasić z kubłami, wiadrami czy szklankami wody i domagać się stworzenia systemu, w którym na miejsce podjechały zastępy profesjonalnej państwowej straży pożarnej z wozami i drabinami, krytykując przy tym ludzi, którzy starali się, żeby zlikwidować lokalną remizę.
Silnej Polski nie zbudujemy hasłami o niskich podatkach. Tego po prostu nie da się pogodzić.
Silne państwo bierze się z tego, że każdy dokłada się do jego utrzymania według swoich możliwości.
Patriotyzm to nie ulgi dla najsilniejszych, tylko wspólna odpowiedzialność za państwo.
“Out of ten men,
one makes a sexual joke directed at a woman,
two laugh alone,
three don’t find it funny but still chuckle to fit in,
four say nothing, they pretend they didn’t hear it at all.
Not a single one speaks up,
not a single one stops it.
Later, aside from the man who made the joke, the other nine all believe the same thing - men like that are a minority, most men aren’t like this.
They all see themselves as part of the good majority.
But from the woman’s perspective, the one being harassed, there is no big difference between them.
The laughter, the silence, the looking away - all of it creates the same environment.
So when women say most men are the same, this is what they mean. Not every man harasses women but most men participate in protecting the system that does.”