Placówka zajmująca się zdrowiem psychicznym dzieci potwierdza, że dane zdrowotne są dotknięte wyciekiem MyDr. Jest imienna lista ofiar - zostały poinformowane. Zalecenie: zastrzec numer PESEL. Zapewne szczególnie dzieciom to pomoże.
Słuchajcie, to jest naprawdę duża sprawa. PIĘKNA wystawa o polskich zagrabionych dziełach sztuki w kluczowym miejscu Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Otwarta właśnie dzisiaj! Minimum słów, tylko cztery słowa po angielsku: Zagrabione przez Niemców, nigdy nie oddane. I setki zdjęć. Tuż przed otwarciem niemieckojęzyczny obywatel wpadł niemal w szał. Ale wydarzenia zorganizowanego przez @arekmularczyk i @OzdobaJacek ⬇️ nie zatrzymał.
Nigdy czegoś takiego nie było❗️
54 metrów kwadratowych ❗️
Gigantyczna wystawa o tym, co Niemcy ukradli Polsce w czasie II wojny światowej.
Dzieła sztuki. Zagrabione. I do dziś nie zwrócone.
I to w głównym holu Parlamentu Europejskiego.
📆 Data: 1 września
Zapraszamy wspólnie z posłem @arekmularczyk do odwiedzin lub śledzenia relacji!
Sieć Łukasiewicza oczyszczona z naukowców na rzecz kolesiów Czarzastego i Kosiniaka Kamasza, NCBiR rozjebany szukaniem „pisowskiej afery” której nie było, zagłodzony Instytut Zachodni, rozpieprzone centrum IDEAS (bo po co Polska AI, do ekspertyz rządowych darmowy Chat GPT wystarczy) zlikwidowane projekty - komputer kwantowy, reaktor w Świerku - i standard moralny wyznaczony przez rektora Minkinę i dziekana Przastka. Środowisko naukowe murem za Tuskiem!
68 AD. Word reaches Nero that Galba is coming. He orders the room to say he is still loved.
"Rome loves you."
"Rome would sell me by morning."
Watch the full film free on MovieAtlas → https://t.co/7n6tUAJ56s
"Rome: The Year of Blood" by historyreforged
Dziś przypada jedna z najtragiczniejszych, a jednocześnie nieco zapomnianych dat w naszej historii. 21 lipca 1655 roku rozpoczął się potop szwedzki.
W pierwszych miesiącach najazdu Szwedzi odnosili szybkie sukcesy z powodu zaangażowania naszych wojsk w tłumienie buntu kozackiego oraz odpieranie rozpoczętego w poprzednim roku najazdu rosyjskiego, związanego z ugodą Kozaków z Moskwą.
Pomimo tragicznego położenia, przyłączenia się do wojny po stronie wrogów Brandenburgii i Siedmiogrodu oraz zdrady części magnatów, do 1660 roku udało się wypędzić Szwedów z Polski. Pozostawili jednak po sobie tragiczne żniwo. Ubytek ludności na zajmowanych przez nich terenach, głównie na ziemiach rdzennej Polski, był procentowo większy niż straty ludnościowe podczas II wojny światowej - straciliśmy około 40% populacji. Ekonomicznie byliśmy w ruinie. Szacuje się, że Szwedzi zniszczyli i zrabowali ponad 50% zasobów materialnych. W 1660 roku większość ziemi uprawnej w kraju leżała odłogiem. Wiele miejscowości przestało istnieć, a w innych populacja była zbyt mała, aby wrócić do aktywności gospodarczej lub uprawy ziemi. Nawet jeśli pozostali tam ludzie, nie pozwalał na to brak narzędzi i ziarna na zasiew, które zostały zrabowane lub zniszczone. Często ci, którzy przetrwali, mieli do dyspozycji tylko własne ręce.
Wojny połowy XVII wieku, a w szczególności bunt kozacki i potop szwedzki, doprowadziły do złamania potęgi Rzeczypospolitej i stopniowego zaniku jej znaczenia, czego ostatecznym, tragicznym zwieńczeniem były rozbiory wiek później.
Warto tu na marginesie dodać, że w latach 1648–1667 szlachta uchwaliła na sejmach i sejmikach rekordową liczbę ponad 30 nowych, nadzwyczajnych podatków na utrzymanie wojska. To, w połączeniu z samą wojną, grabieżą i wynikłymi z nich konsekwencjami, doprowadziło do skrajnego wyniszczenia materialnej pozycji szlachty.
Ta informacja pokazuje, że polska szlachta nie stroniła od ofiarności na rzecz państwa jak to często próbuje się przedstawiać, ale wykazywała się dużą odpowiedzialnością z kraj w momentach kryzysu.
Wiele osób już wie, kim był Stepan Bandera. Mało jednak osób zdaje sobie sprawę, jaki prywatnie był lider ukraińskich nacjonalistów.
Przebywając na emigracji w Monachium po zakończeniu wojny, Bandera podszywał się pod Polaka nazwiskiem Stefan Popel. Marną miał przykrywkę, bowiem swoim dzieciom nie pozwalał bawić się z dziećmi polskimi, rosyjskimi, czy żydowskimi. Miał ogromne kompleksy z powodu zakoli, niskiego wzrostu i nieproporcjonalnie długich rąk. Wielokrotnie zdradzał swoją żonę Jarosławę, nawet z opiekunką własnych dzieci. Jarosławę zresztą bił i kopał, nawet gdy była w ciąży. Została z nim głównie dlatego, że ją zastraszał. Znany był z wrzeszczenia na rodzinę nawet publicznie. Inni działacze ukraińscy wspominali, że rzadko odwiedzali mieszkanie Banderów w innych sprawach, niż służbowe, bo tak ciężka atmosfera tam panowała.
Bandera nigdzie i nigdy nie pracował. Utrzymywał się ze składek członków OUN, darowizn i prezentów od amerykańskiego i brytyjskiego wywiadu. Do 1945 roku zaś utrzymywała go niemiecka Abwehra.
Miał manię wielkości. Uważał siebie za jedynego i absolutnego lidera sprawy ukraińskiej. Do tego stopnia, że gdy inni działacze ukraińscy - w tym melnykowcy - w 1944 roku powołali do życia Ukraińską Główną Radę Wyzwoleńczą (UHWR), to Bandera się przeciwko niej zbuntował. Nie przyjmował do wiadomości „demokratyzacji”, odejścia od faszyzmu i kultu jednostki. Powołał konkurencyjny organ zwany Zagraniczne Formacje OUN (Zakordionni Cziastyny OUN). Ponieważ głosił jedynowładztwo, nawet i w tej organizacji doszło do rozłamu i spora część działaczy go opuściła.
Stojąc na czele ZCz OUN, Bandera forsował jedynowładztwo i prowadził wojnę domową za granicą. Jego cyngle porywali konkurencyjnych działaczy ukraińskich. Przetrzymywali ich w tajnym areszcie w Monachium, gdzie znajdowało się również krematorium. Szacuje się, że z rąk siepaczy Bandery zginęło już po wojnie ok. 100 działaczy ukraińskich, mających czelność mieć inne zdanie od lidera.
Bandera podtrzymywał też sztucznie wojnę UPA na Ukrainie. Przekonywał Brytyjczyków i Amerykanów do wspierania UPA, twierdząc, że dysponuje ona wielką siłą podziemnej armii. W rzeczywistości UPA była na wyniszczeniu (w 1952 roku liczyła 252 bojowników), a każdy miesiąc walki przynosił tysiące ofiar ukraińskich. Nie dopuszczał myśli, by UPA miałaby przerwać walkę.
W swym zaślepieniu planował nawet użycie bomby atomowej na Ukrainie w przewidywanej III wojnie światowej, jeśli tylko mógłby wrócić dzięki temu do władzy.
...cóż.
Zgodnie z ustawą o statusie osoby najbliższej możecie wejść w związek z dowolną osobą. Nigdzie nie jest powiedziane, że musi być to partner seksualny. Wchodzicie w taki związek (za 100 PLN dla notariusza) i zyskujecie wspólnotę majątkową i jesteście w pierwszej grupie podatkowej. Dokonujecie darowizny, przekazujecie lub otrzymujecie mienie – wszystko bez podatku. Potem „cyk” rozwód. Kolejna transakcja, kolejny partner biznesowy, znowu związek na miesiąc, czynności cywilnoprawne i na razie. Kiedy macie za wysoki przychód, wchodzicie w kolejny związek z kolejną osobą najbliższą, która tak się składa, ma bardzo niski przychód i rozliczacie się wspólnie. Ta ustawa tworzy pole do gigantycznych nadużyć. Moim zdaniem @NawrockiKn powinien o tym wspomnieć w uzasadnieniu weta.
- Wycieńczeni wieloletnią wojną i zmuszeni przez Ententę zawieramy pokój z bolszewikami. Petlury na Ukrainie nikt nie chce, każdym nim gardzi. Pięć razy więcej Ukraińców walczy po stronie Lenina, niż Piłsudskiego. Mamy się wstydzić, że nie wywalczyliśmy Ukrainie niepodległości.
- Litwini w sojuszu z bolszewikami atakują nas i odbierają Wilno. Okupują też Suwałki i Augustów. Mamy się wstydzić, że je odzyskaliśmy.
- Wilno i Lwów byly polskimi miastami. Mamy się za to wstydzić.
- Czesi napadają nas i odbierają polskie Zaolzie, gdy walczymy z bolszewikam. Popełniają zbrodnie wojenne. Przez 20 lat prześladują Polaków i zwalczają zaolziańską polskość. Mamy się wstydzić, że je odzyskaliśmy.
- Czesi przez 20 lat nazywają nas „państwem sezonowym”, wspierają ukraiński terroryzm, grają rozbiór Polski na spółkę z ZSRR. Mamy się wstydzić, że nie chcieliśmy z nimi sojuszu (oni tym bardziej nie chcieli).
- Ukraińcy dostają bezpieczne życie w Polsce zamiast u Sowietów. Mogą pielęgnować swój język, tradycje, zwyczaje. U Sowietów za to czeka ich łagier. Mamy się wstydzić.
- Próbujemy się porozumieć z Ukraińcami. W odpowiedzi dostajemy zamachy, bomby, morderstwa ze strony ukraińskich nacjonalistów na żołdzie niemieckiej Abwehry. Mamy się wstydzić, że nie ulegamy.
- Na fali zamachów i aktów terroru robimy akcję pacyfikacji Małopolski Wschodniej w 1930 roku. Nikt nie ginie. Znajdujemy kupę broni. Mamy się wstydzić.
- Hołodomor u Sowietów. Polska nie zapobiegła. Mamy się wstydzić.
- Piłsudski to morderca. Wstyd.
- Żeligowski to morderca. Wstyd
- Burzymy na Chełmszczyźnie 91 cerkwi. Zbędnych, pustych, na ukradzionych ziemiach unickich lub katolickich, które stawiali Rosjanie dla swoich wojsk i jako symbol władzy. Są w większości nieużywane. Mamy się wstydzić.
- Sprawną akcją dyplomatyczno - wojskową udaje nam się zmienić wrogi rząd na Litwie i znormalizować stosunki. Wstydzimy się. Litwa za 15 lat dywersji, szmuglu i destabilizacji Polski nie musi się wstydzić.
- Mimo potwornych zniszczeń wojennych, grabieży przez dawnych zaborców, okupacji, z terenów trzech państw tworzymy własne. Ustanawiamy własne szkolnictwo, walutę, tworzymy armię, budujemy nowoczesny port, rozwijamy kolej. W kilkanaście lat pokoju. Mamy się wstydzić, bo ludność nie żyje na poziomie z roku 2026.
- Do 1939 podejmujemy ogromny wysiłek zbrojeniowy i dyplomatyczny próbując obronić niepodległość. Mamy się wstydzić, że nie daliśmy rady w walce z krajem, który na zbrojenia wydawał dziesięć razy więcej, niż wynosił nasz budżet. O drugim agresorze ze wschodu nie wspominając.
- 100 000 małorolnych chłopów, kobiet, dzieci na Wołyniu zostaje zarżniętych gorzej niż zwierzęta za pomocą siekier, wideł i noży. Mamy się wstydzić, że o nich się upominamy.
- Rok po rozpoczęciu Rzezi Wołyńskiej nasza Armia Krajowa decyzjami dowódców mści się w ograniczonej skali na ukraińskich rezunach. Wstydzimy się.
- 6 milionów polskich obywateli ginie w wojnie wywołanej przez Niemcy. Mamy się wstydzić, że chcemy reparacji za ludzi i zniszczony i ukradziony majątek.
- Wyklęci. Wiadomo, mordowali i grabili biednych chłopów, wszczynali wojnę domową i mieli czelność walczyć z sowieckimi wyzwolicielami. Wstydzimy się.
Z czego możemy być dumni?
No chyba tylko z chłopców z Armii Ludowej, PPR i „ludowego” Wojska Polskiego. Za nich jakoś nigdy nie trzeba się wstydzić. Oni mogli wszystko: mordować, palić, kolaborować, kraść. Nigdy nikt nie każe się za nich wstydzić.
Za: @Pawel_reko, modyfikacja przeze mnie.
Marc Rubio w końcu zdefiniował lewactwo
„Przemoc lewicy to nie „protest”. To bunt najgorszych przeciwko najlepszym.
To foch słabych, miernot i tchórzy przeciwko silnym, zdolnym i dobrym.
To ci, którzy nie potrafią budować, tworzyć ani osiągnąć niczego wielkiego… i dlatego postanawiają się zemścić na świecie, niszcząc to, co inni wznieśli wysiłkiem, talentem i wizją.
To esencja radykalizmu lewicowego w najczystszej formie.
Niezależnie od aktualnej etykietki: antykapitalista, antyimperialista, komunistka, anarchista, marksista, „progresywna” czy „aktywista klimatyczny”.
DNA jest zawsze to samo.
To pełen jadu resentyment przebrany za „sprawiedliwość społeczną”.
To zgniła zawiść umalowana na „równość”.
To nienawiść do doskonałości owinięta w sztandary „wyzwolenia”.
Ich jedyny talent to niszczenie.
Ich jedyna radość to brudzenie tego, co piękne.
Ich jedyny cel to pociągnięcie wszystkiego w dół, żeby nikt nie świecił jaśniej niż ich własna miernota.
Przez przemoc, terror i cancelowanie próbują nałożyć swoją duchową szpetotę na społeczeństwo.
To nie idealizm. To nie utopia.
To czysty nihilizm z moralizatorskim uśmiechem.
Stary dogmat się mylił: to nie przychodzi od ludzi, którzy marzą o lepszym świecie, ale od tych, którzy nie znoszą, że świat jest lepszy bez nich.
I już mamy tego dosyć.
Cywilizacja nie broni się przepraszając.
Broni się, nazywając wroga po imieniu.
👊
♦️ Współczesna Ukraina nie jest państwem nazistowskim (może by i chciała, ale wtedy mogłaby zapomnieć o zagranicznej pomocy), jednak niewątpliwie okazało się, że fanatycznie kultywuje pamięć nazistowskich zbrodniarzy, morderców Polaków, Żydów, Czechów etc. Zarówno na poziomie rządowym, jak i ogólnospołecznym...
♦️ Miała więc rację Moskwa w tej sprawie, co oczywiście NIE oznacza, że miała i ma rację w innych sprawach...
♦️ Dziś jest oczywiste, że Ukraina w długofalowej perspektywie, to Polskę, a nie Rosję traktuje jako wroga numer 1, który może jej przeszkadzać w umocnieniu wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej.
♦️ Władze Ukrainy myślą lata do przodu, władze Polski karmią się infantylnymi iluzjami.
♦️ Z Ukrainą nic nas nie łączy poza wrogim stosunkiem do Rosji. Mamy mnóstwo pól konfliktu i rywalizacji: gospodarczych, politycznych, ideowych.
♦️ A poza tym, my jesteśmy społeczeństwem łacińskiej cywilizacji z tysiącletnią historią i kulturą, a oni byli zaledwie zdziczałą wschodnią hordą, która niedawno ewoluowała w postsowiecki motłoch...
Wielki Ukrainiec Iwan Mazepa:
„Urodził się w szlacheckiej rodzinie Mazepa-Kołodyńskich (Koledyńskich) herbu Mazepa (będącego odmianą herbu Kurcz) w ich rodowej wsi Mazepińce, położonej nad rzeczką Kamjanką (dopływem Rosi) koło Białej Cerkwi w powiecie kijowskim na terenie województwa kijowskiego Rzeczypospolitej.
W 1544 roku król polski Zygmunt I Stary osadził Mikołaja Mazepę Kołodyńskiego w chutorze Kamieniec nad Kamienką, a w roku w 1572 roku król Zygmunt II August w zamian za zasługi wojskowe wystawił w Warszawie przywilej nadający Michałowi (synowi Mikołaja) majątek szlachecki Mazepińce. Jeden z synów Michała, Teodor (Fedir) Mazepa, był atamanem kozackim i uczestniczył w kozackich powstaniach Kosińskiego i Nalewajki, za co został stracony w Warszawie. Drugi syn, Mikołaj pozostał w majątku i był ojcem Adama Stefana oraz dziadkiem Iwana.
Ojciem Iwana był Adam Stefan Mazepa Kołodyński, podczaszy czernihowski, szlachcic na urzędzie Rzeczypospolitej.”
Prawda o ludobójstwie wołyńskim jest tak przerażająca, że elity ukraińskie nie tylko nigdy za nią nie przeproszą, ale także nigdy nie przyznają, że zbrodnia ta miała w ogóle miejsce. Przeciwnie, będą nadal gloryfikować sprawców, żeby zakrzyczeć głos Polaków i oskarżać nas o atak na świętych bohaterów narodu ukraińskiego.
Rozmawiałem nieraz z Ukraińcami mieszkającymi w Polsce o tej zbrodni - stanowczo zaprzeczają, by miała miejsce („to sowieci przebrani za Ukraińców”, „była wojna polsko-ukraińska, my się tylko broniliśmy”), a jednocześnie Szuchewycz jest dla nich ojcem narodu i największym bohaterem.
Odsłonięcie pomnika stało się dzisiaj okazją do kolejnych ataków na nas. Powtarzam: ataków, a nie obrony.
Wśród polityków ukraińskich nie ma i nigdy nie będzie ani jednego, który - jak swego czasu Jelcyn za Katyń - przeprosiłby lub choćby uronił łzę.
Nigdy nie pozwolą na ekshumacje. Wyobrażacie sobie polityczne konsekwencje znalezienia tysięcy szkieletów niemowlęcych? Ukraińcy sobie wyobrażają, więc nigdy się nie zgodzą na żadne wykopaliska.
Naszym obowiązkiem jest przypominanie o tej zbrodni. Nie tylko raz w roku.
‼️POMOC WOJSKOWA POLSKI DLA UKRAINY‼️
“Dzięki pomocy udzielonej przez Polskę Ukrainie możliwe byłoby sformowanie:
➖1 brygady pancernej
➖3 brygad zmechanizowanych
➖1 brygady artylerii
➖1 eskadry myśliwskiej (MiG-29)
➖1 eskadry śmigłowców (Mi-24)
➖1–2 batalionów przeciwlotniczych
➖~160 czołgów w rezerwie
Ponadto Polska przeszkoliła 26 000 żołnierzy.
W obecnej ukraińskiej strukturze nie są to już tylko 4 brygady, lecz w przybliżeniu korpus armijny wraz z własnym lotnictwem, artylerią i obroną przeciwlotniczą, o łącznej liczebności około 25–35 tysięcy żołnierzy (w zależności od obsadzenia etatów i jednostek logistycznych).
Największą jednak wartością tej pomocy jest to, że jej lwia część została dostarczona w najkrytyczniejszym momencie – wiosną 2022 roku.
Wtedy Niemcy nie dały Ukrainie niczego – tylko obiecały 5000 hełmów, a Kanada… koce.
A Polska przekazała praktycznie cały korpus armijny, co pozwoliło uzupełnić straty Sił Zbrojnych Ukrainy i zatrzymać natarcie wojsk rosyjskich.
Za to my, Ukraińcy, musimy być Polsce i polskiemu narodowi bezgranicznie wdzięczni.
Później nadeszła pomoc z innych krajów – warta setki miliardów dolarów.
Ale bez tej polskiej pomocy w krytycznym momencie cała reszta byłaby bezużyteczna.“
via @WendenGall
🔴 Spójrzmy dziś w oczy prawdziwym bohaterom Wołynia – rodzinie Parfeniuków.
W 1943 roku, podczas rzezi wołyńskiej, Ukrainiec Petro Parfeniuk odmówił współpracy z UPA, choć groziła za to śmierć. Razem z bratem Pawkiem ostrzegał Polaków przed nadchodzącymi napadami i pomagał ratować rannych po atakach.
Dzięki ich odwadze ocalało około 50 osób.
UPA zemściła się w bestialski sposób – zamordowano ich rodziców, a następnie Pawka, jego żonę i 4-letnią córkę. Z rodziny przeżyli tylko Petro i jego siostra Luba.
Po wojnie Petro zamieszkał w Polsce. Mieszkańcy wybrali go na wójta, a gdy podczas Akcji „Wisła” groziły mu represje, obronili go ci sami Polacy, którym wcześniej pomagał.
Historia Wołynia to nie tylko opowieść o zbrodniarzach. To również historia ludzi, którzy w czasach nienawiści potrafili zachować człowieczeństwo i zapłacili za to najwyższą cenę.
Cześć ich pamięci. 🇵🇱🕯️
#Wołyń #RzeźWołyńska #HistoriaPolski #Pamiętamy #BohaterowieWołynia
Zelensky has alienated one of Ukraine’s closest allies by renaming an elite unit after a group which massacred innocent Poles
Me for the @Telegraph
https://t.co/eIC9WQsHzf