ja pierdolę jak mam budować relacje z kimś kto całą rozmowę ciągnie jak flaki z olejem na podstawie tego „co dziś robiłeś” „jak się czujesz” a gdy mówię o jakimś fragmencie mojego życia albo moich przeżyciach to dostaje odpowiedzi typu „nie wiem co mam ci powiedzieć” „czaje”
Uważam, że absolutne bare minimum to mówienie sobie nawzajem komplementów po seksie albo wspólnej masturbacji aby utwierdzić drugą osobę jak bardzo nam się podobało