‼️ Poniższy artykuł dowodzi, jak mało wiemy o historii IIWŚ [co jest przerażające, bo można nami wówczas bezkarnie manipulować!] - w artykule pominięto kluczowe informacje [!], które podaję poniżej:
🔴 W nocy z 4/5 lipca 1941 r. Niemcy pod wodzą holenderskiego esesmana, Pietera Mentena🇳🇱 wywlekli na Wzgórza Wuleckie elitę polskiej inteligencji
[ polskich profesorów, zamieszkałych we Lwowie -polskim Lwowie] i zabili ich wraz z ich rodzinami strzałami w tył głowy. Pieter Menten do rana kilkukrotnie wracał do rodzinnych domów profesorów, by zabić pojawiających się tam członków rodziny i służbę.
🔴Dlaczego? Dlaczego Niemcy dobili nawet służbę?
Ponieważ motywem tej potwornej zbrodni był rabunek polskich dóbr kultury🎨, co artykuł kompletnie pomija, a co jest tutaj kluczowe⬇️
🔴Jeszcze przed IIWŚ Menten, udając kolekcjonera sztuki spenetrował https://t.co/koa8EZ016B.prywatne kolekcje prof. Ostrowskiego, prof. Jana Greka, prof. Ruffa. Gdy tylko założył mundur SS, natychmiast przygotował morderczą wyprawę do Lwowa. Oczywiście - pomogli Ukraińcy z OUN - UPA, niemniej Menten był do tego straszliwego ludobójstwa świetnie przygotowany. Polskich profesorów zamordowano, a Menten przez ponad 3 tygodnie przewoził do Krakowa bezcenne kolekcje dzieł sztuki, należące do polskich profesorów.
🔴Strata polska w tym zakresie jest przeogromna.
Prof. Grek był właścicielem kolekcji flamandzkiej wielkiej wartości, z kolei u prof. Ostrowskiego zdeponowana była biżuteria i porcelana hrabiego Badeni i klejnoty książąt Jabłonowskich. Na podstawie rabunku poplamionych polską krwią obrazów, Pieter Menten został po wojnie 8. najbogatszym człowiekiem w Holandii.
🔴 Menten wpadł w latach 70., bo część zrabowanych bezcennych dzieł wystawił na aukcję w Sotheby's [posiadam ten katalog aukcyjny].
‼️ Wielki proces, który ściągnął uwagę mediów z całego świata, dot. jedynie ludobójstwa w Uryczu i Podhorodcach - Polska nie mogła dochodzić swoich praw jako kraj zza żelaznej kurtyny. Sprawy rabunku z🇵🇱 nie badano wcale, chociaż cały czas motyw ten pojawiał się w zeznaniach świadków:
🟡świadek Jan Garbień:
"Menten powrócił ze Lwowa po 3 tygodniach, twarz jego byłą obrzmiała i wybladła. Kazał mi zejść do piwnicy. Zobaczyłem dywany, obrazy, drogie rzeźby i lichtarze, poplamione krwią. Pani Mentenowa zauważyła, że się przyglądam i odwołała mnie z piwnicy. W następnych dniach przyjeżdżały samochody ze znakami SS i cały czas zdejmowano z nich cenne przedmioty i znoszono do piwnicy Mentena"
🔴Całość tego bestialskiego aktu opisałam kilka lat temu w książce📖 "Kat kłania się i zabija", będąc w kontakcie z Dieterem Schenkiem i @hans_knoop, który jako bezkompromisowy dziennikarz ujawnił tę historię w holenderskich mediach. [ Menten doprowadził do wyrzucenia Knoppa z pracy.]
🔴Ostatecznie mordercę skazano na areszt w luksusowych warunkach, a restytucji bezcennych dóbr kultury, zrabowanych polskim profesorom nigdy nie przeprowadzono. W tym miejscu chciałam podziękować Premierowi @MorawieckiM, który jako jedyny podjął rozmowę na ten temat z ówczesnym premierem Holandii Markiem Rutte. Dziękuję też @paweljablonski_ , który przygotował merytoryczną podstawę tej rozmowy.
‼️Morderstwu polskich profesorów i olbrzymiemu rabunkowi, przeprowadzonemu bestialsko pod osłoną nocy jest poświęcona pierwsza sala mojego Muzeum w sekcji "zbrodnia bez kary". Do muzealnego archiwum chcę przekazać unikatowe materiały, które zabezpieczyłam podczas badania tej sprawy.
Czekam, by móc to Państwu pokazać, jednak na razie @KAS_GOV_PL cały czas blokuje otwarcie powołanej przeze mnie instytucji.
Niemniej powiem Wam jedno: wiecznie trwać nie będą.
🏛️Do zobaczenia na Dolnym Śląsku!
To historia o tym, jak system niszczy jednostkę. @abojke opowiada o sytuacji stomatolog z Braniewa, która - jak doktor Judym z "Ludzi bezdomnych" Stefana Żeromskiego - 50 lat leczyła pacjentów "bezpłatnie", czyli na NFZ czy wcześniej na Kasę Chorych. Wybierała dobro pacjentów a nie lepsze zarobki w prywatnym gabinecie. Dobro pacjentów wybrała też w czasie pandemii koronawirusa. Nie zamknęła gabinetu i NFZ właśnie ją za to ukarał -długiem na 200 tysięcy złotych.
Są obrazy, które zostają w pamięci na dłużej niż najlepsze sejmowe przemówienia. Jednym z nich będą puste ławy koalicji 16 pażdziernika podczas debaty o zakazie propagowania banderyzmu. Nie dlatego, że przesądziły o losach ustawy. Dlatego, że przesądziły o czymś znacznie ważniejszym – o symbolicznym stosunku części posłów do pamięci o ofiarach Wołynia.
W demokracji wolno odrzucać każdy projekt ustawy. Od tego jest parlament. Ale zanim się go odrzuci, wypada mieć odwagę go wysłuchać. Wyjście z sali nie jest argumentem. Jest politycznym gestem. A gest wykonany przy okazji debaty o ludobójstwie staje się komunikatem znacznie głośniejszym niż wszystkie późniejsze konferencje prasowe.
Najbardziej gorzki jest jednak historyczny kontrast.
9 kwietnia 2015 roku prezydent Bronisław Komorowski przemawiał w Radzie Najwyższej Ukrainy o partnerstwie, pojednaniu i wspólnej przyszłości. Kilkadziesiąt minut później ukraiński parlament, przy pełnej sali, uchwalił pakiet ustaw, w tym przepisy nadające członkom OUN i UPA status bojowników o niepodległość Ukrainy. Nikt demonstracyjnie nie opuszczał sali. Nikt nie uznał, że temat jest zbyt niewygodny.
A w polskim Sejmie? Część posłów nie chciała nawet wysłuchać uzasadnienia projektu wymierzonego w propagowanie banderyzmu. Zabrakło chęci na okazanie szacunku wobec pamięci dziesiątek tysięcy polskich ofiar.
Można opuścić salę obrad. Znacznie trudniej będzie opuścić podłą postawę i własną odpowiedzialność za symbol, który po sobie zostawiło to wyjście.
@motykamilosz@donaldtusk Lepiej powiedzcie gdzie są nasze pociski za miliony dolarów...oddane niewdzięcznym...razem z kolejką po następne...to jest wasza końcówka...
Pierwszy dzień na wolności nie był łatwy. To był wyścig z czasem. I mnóstwo emocji.
Policjanci zostawili mnie pod Prokuraturą Okręgową w Warszawie w więziennym uniformie, bez grosza przy duszy. Gołego i wesołego.
Taka procedura. Serio.
To nie była ustawka do zdjęcia na X.
Taka jest Polska Anno Domini 2026.
Na szczęście niezawodny mec. Łukasz Pawelski zasponsorował mi Ubera, dzięki czemu zdążyłem odebrać z depozytu aresztu Warszawa-Białołęka moje rzeczy, dokumenty, klucze do domu, kluczyki do samochodu i pieniądze.
Z prokuratury wyszedłem o godz. 14.20. Administracja aresztu pracuje do godziny 15.30. Gdybym nie zdążył, musiałbym czekać na "wypiskę" do poniedziałku.
Serdecznie dziękuję mecenasom Łukaszowi Pawelskiemu (@Pawelski_Luk), Tomaszowi Mielke i Adamowi Janusowi za wyciągnięcie mnie z puszki.
Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i nie zwątpili w moją uczciwość i niewinność.
I pracownikowi @orange, który dziś wyrobił mi duplikat karty do telefonu gratis.
- Przecież nie zgubił pan tej karty, tylko zabrała ją panu policja - powiedział.
Wieczorem okazało się, że jestem bezdomny, bo w moim domu 🏡 w Łosiu nieoczekiwanie pojawiła się moja żona, z którą nie wolno mi się kontaktować. Jest świadkiem w sprawie.
Gdybym ten zakaz złamał i przekroczył wczoraj próg własnego domu, to pewnie dzisiaj znowu byłbym na spacerniaku w więziennym wdzianku, a redaktor Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) straciłby 25 tys. zł kaucji, którą za mnie wpłacił. Przecież właśnie o to chodziło.
Viola od sześciu lat mieszka w Piasecznie, ale nagle zapragnęła znów mieszkać w Łosiu. Akurat w dniu mojego uwolnienia.
Wyjście zza więziennych murów to dopiero początek walki.
Wiem, że łatwo nie będzie. Będzie cholernie ciężko.
Będą kolejne prowokacje i pułapki. I kolejne oświadczenia prokuratury o tym jakim niebezpiecznym przestępcą mordującym komendantów policji jest Leszek Kraskowski.
Celuje w tym niejaki Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gość o aparycji i inteligencji kamienia polnego. Najchętniej bym go za te bzdury pozwał, ale on mówi o Leszku K., więc być może nie o mnie.
Nie mam swojego archiwum, komputerów, telefonów.
Zostałem pozbawiony narzędzi pracy.
Wszystko zabrała policja. Kiedy oddadzą? O to można pytać jasnowidza z Człuchowa.
Nie mam nawet swoich ubrań. Chodzę w tych, które dostałem wczoraj przed wejściem do studia w Telewizji Republika.
Tak działa system totalitarnego państwa z kartonu, słabego wobec silnych i silnego wobec słabych.
W poniedziałek mam zdeponować swój paszport w prokuraturze, abym przypadkiem nie wyjechał na wakacje do mojej ukochanej Albanii.
Ale jak mam ten paszport oddać, skoro leży w domu w Łosiu, do którego nie wolno mi wejść?
Pół roku temu zapytałem moją żonę, czy podpisałaby volkslistę w czasie okupacji. Bez wahania odpowiedziała, że tak i od razu wytłumaczyła, że zrobiłaby tak dla dobra dzieci. Wtedy zrozumiałem, że naprawdę do siebie nie pasujemy.
Nie wiem dlaczego przyłączyła się do ekipy złych ludzi spod znaku Romana Giertycha. Czy ktoś ją szantażował, straszył, czy dlatego, że uznała, iż tak będzie żyło się lepiej? Nie wiem.
Jest to dla mnie znacznie bardziej bolesne niż wszystkie ukąszenia pluskiew z celi nr 17 w bloku A razem wzięte. Nie potrafię tego zrozumieć.
Pozdrawiam serdecznie z hotelu DeSilva w Piasecznie
Leszek Kraskowski #ReporterzyOnline
@SergiyKhyzhnyak Pokaż mi Polaka z tatuażem ss-manów lub swastyką...zobacz w swojej bandero-nazi krainie i wyciągnij wnioski ...ale pewnie za trudne...